Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Kadyrow nie wziął się znikąd. Muzułmańskie oblicze Federacji Rosyjskiej

Kadyrow nie wziął się znikąd. Muzułmańskie oblicze Federacji Rosyjskiej źródło: wikimedia commons; CC BY 4.0

Jedno z leżących w Europie miast zostało ogłoszone stolicą islamskiej kultury na rok 2026 przez ICESCO (agencję Organizacji Współpracy Islamskiej ds. Oświaty, Nauki i Kultury), zaś od września w państwie, w którym owo miasto leży, język arabski zostanie wprowadzony do szkół jako jeden z opcjonalnych języków obcych. Wbrew złośliwym skojarzeniom nie mam tutaj jednak na myśli ani Turcji, ani Francji czy Niemiec – miastem tym jest Kazań, a państwem Federacja Rosyjska. Choć fakty te mogą być dla niektórych zaskoczeniem, to w rzeczywistości zaskakujące nie są, jeśli spojrzeć na historię i współczesne losy tego regionu.

Tradycyjna religia

W prawodawstwie jak i komunikacji publicznej Federacji Rosyjskiej islam jest określany mianem jednej z czterech tradycyjnych religii (obok prawosławia, judaizmu i… buddyzmu). Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż pojawił się on na jej ziemiach jeszcze przed chrześcijaństwem, na długo przed powstaniem państwa moskiewskiego.

W okolicach roku 922 islam jako oficjalną religię swojego państwa przyjął Ałmysz – chan leżącej na obszarach środkowego i dolnego biegu Wołgi Bułgarii Nadwołżańskiej zwanej czasem Bułgarią Nadwołżańsko-Kamską (dla przypomnienia chrzest Rusi Kijowskiej miał miejsce w 988/989 roku).

Powstanie państwa moskiewskiego łączy się nierozerwalnie ze zrzucaniem tzw. jarzma tatarskiego. Ziemie ruskie były politycznie i ekonomicznie zależne od Złotej Ordy (płaciły trybut, a chan zatwierdzał lokalnych władców), zaś islam był oficjalną religią Ordy w jej schyłkowym okresie.

Zakończeniem i jednocześnie przekroczeniem tego procesu był podbój powstałych po rozpadzie Złotej Ordy Chanatów Kazańskiego i Astrachańskiego oraz podporządkowanie Chanatu Syberyjskiego przez Iwana Groźnego w XVI wieku. W ten sposób obszary poddawane przez sześć wieków procesowi islamizacji, zamieszkane przez potomków ludów koczowniczych, weszły do rdzenia państwa moskiewskiego.

Polityka chrystianizacji tych ziem prowadzona była z różnym nasileniem i konsekwencją. Rody arystokratyczne dawnych chanatów służyły kolejnym carom, jednak pomimo tych związków, części chanackich możnych udało się zachować swoją religię, a podobnie rzecz miała się z członkami niższych stanów. Islam towarzyszył więc Rosji od samego jej powstania.

Wieki XVIII i XIX to z kolei okres włączania w obszar imperium Chanatu Krymskiego, Czerkiesji, Kaukazu oraz Azji Środkowej. Północnowschodnie wybrzeża Morza Czarnego zamieszkane przez muzułmańskich Czerkiesów oraz pokrewne im ludy zostały poddane brutalnemu podbojowi trwającemu niemal wiek, określanemu niekiedy mianem ludobójstwa Czerkiesów.

W jego wyniku setki tysięcy ludzi zostało pomordowanych, deportowanych lub skryło się w Imperium Osmańskim. Czystka ta spowodowała, że obecnie zachodnia część dawnej Czerkiesji jest niemal całkowicie słowiańska i prawosławna.

Wchłanianie Azji Środkowej z kolei przypominało bardziej znaną z brytyjskiej kolonizacji Indii mieszankę rozgrywania podziałów, nierównomiernych traktatów, ekspedycji karnych i stopniowych aneksji. Co ciekawe, w procesie podporządkowania tych ziem udział mieli tatarscy mułłowie, których wysyłanie zaczęła już Katarzyna II, gdyż sformalizowany islam uznawano za narzędzie cywilizowania koczowników.

Współcześni muzułmanie w Federacji Rosyjskiej wywodzą się zatem głównie z tych trzech źródeł: rdzennych ludów Powołża i Uralu (dzisiejszy Nadwołżański Okręg Federalny z republikami takimi jak Tatarstan, Baszkortostan czy Czuwaszja), mieszkańców Kaukazu Północnego oraz migrantów z Azji Centralnej i Kaukazu Południowego.

Na terenie Kaukazu Północnego islam jest dominującą religią, wyznawaną przez 90% mieszkańców Czeczenii, Inguszetii czy Dagestanu oraz około dwie trzecie ludności w Karaczajo-Czerkiesji i Kabardo-Bałkarii. W leżących na Powołżu Tatarstanie i Baszkortostanie odsetek ten przekracza z kolei 50%, zaś Petersburg i Moskwa posiadają liczące w sumie kilka milionów osób społeczności islamskie pochodzące z różnych zakątków byłego imperium.

Szacunki dotyczące liczby muzułmanów zamieszkujących Federację Rosyjską mówią o 15-20 milionach, co stanowi od 10 do 15% wszystkich mieszkańców, a rozbieżności w szacunkach wiążą się głównie z problemami w policzeniu migrantów z Azji Centralnej i Południowego Kaukazu. Charakterystyczną cechą jest duża koncentracja wyznawców tej religii, przez co pomimo niewielkiego odsetka całości muzułmanie stanowią istotny element społeczności na poziomie lokalnym.

Przed 2022 rokiem tendencja zmian udziału populacji muzułmańskiej w ludności Rosji była jednoznacznie wzrostowa, co wiązało się z jednej strony z dodatnim przyrostem w rdzennych społecznościach muzułmańskich na tle dramatycznego spadku urodzeń etnicznych Rosjan, a z drugiej strony z rosnącą migracją z dawnych kolonii. Mniejszy, choć wart wspomnienia, wpływ mają również konwersje wśród słowiańskiej ludności.

Islam pod sowieckim kloszem

Jak widać islam był głęboko zakorzeniony na terenach niegdyś podlegających Imperium Rosyjskiemu. Jednak w czasach sowieckich nie ominął go los pozostałych religii i tradycji tych ziem. Forsowna ateizacja, próba budowania „człowieka sowieckiego” oraz brutalna modernizacja pod sztandarem sierpa i młota dotknęły również i tych społeczności.

Pomimo pobłażliwości w pierwszych latach bolszewizmu, schemat represji był analogiczny jak w przypadku Cerkwi Prawosławnej i opierał się o zamykanie świątyń i szkół, mordowanie duchownych oraz przekształcanie prawnego i społecznego otoczenia.

W okresie drugiej wojny światowej nastąpiła zmiana narracji – zaczęto odchodzić od ambicji wykorzenienia religii na rzecz jej wyzyskania do mobilizacji społeczeństwa. Polityka państwa wobec wspólnot islamskich oparła się o rozwiązania istniejące już w czasach caratu.

Komuniści rozpoczęli tworzenie podległych państwu i zinfiltrowanych przez KGB struktur duchownych. Dopiero lata 80. wraz z polityką Głasnosti stanowiły swoistą odwilż, która pozwoliła na niekontrolowaną przez państwo działalność religijną. Zmiana ta w pełni wydała owoce po upadku ZSRR.

Efektem polityki komunistów była silna laicyzacja niektórych społeczności islamskich, które zachowały jedynie naskórkowy i ewentualnie kulturowy wymiar ich religijności. Jednak podobnie jak w przypadku chrześcijaństwa, w latach 90. i 2000. mieliśmy równolegle do czynienia z odrodzeniem niektórych wspólnot muzułmańskich po latach opresji.

Państwo, odrzucając totalitarną ambicję całkowitej kontroli nad religią, stara się jednak nie dopuścić do tego, żeby stała się ona wobec niej rywalem politycznym. Dlatego aktywnie zwalcza ono próby przekucia odrodzenia islamu w formę działalności partyjnej. Jednocześnie zaś, zgodnie zasadą divide et impera, podtrzymuje rozdrobnienie wśród organizacji religijnych.

Teoretycznie, podobnie jak w przypadku Cerkwi Prawosławnej, państwo zapewnia wolność do tworzenia organizacji religijnych. W praktyce jednak, prawo do zarządzania legalnymi meczetami i prowadzenia oficjalnego nauczania mają jedynie imamowie z sięgających korzeniami XVIII wieku Duchowych Rad Muzułmanów (DRM), które są w sposób nieformalny kontrolowane i finansowane przez Kreml.

Wszystkie DRM-y są zrzeszone w ramach czterech zwalczających się wzajemnie oraz rywalizujących o wiernych i zasoby administracji muzułmańskich. Są to: Centralna Duchowa Dyrekcja Muzułmanów, Rada Muftich Rosji, Moskiewskie Duchowe Zgromadzenie Muzułmanów Rosji oraz Centrum Koordynacyjne Muzułmanów Północnego Kaukazu.

Świat islamistycznych międzynarodówek

Muzułmanie w państwach byłego ZSRR stanęli przed wyborem, do jakich korzeni mają się odwoływać. Teoretycznie naturalnym rozwiązaniem byłby powrót do tzw. tradycyjnego islamu, wykształconego w miejscowym środowisku i zakorzenionego w lokalnej kulturze.

Odwilż wewnętrzna po upadku żelaznej kurtyny połączona była jednak z szokiem zetknięcia się z islamem światowym, który doznał wielu zmian w przeciągu XX wieku, w przeciwieństwie do społeczności zamkniętych w radzieckiej zamrażarce. Poza ZSRR rozpowszechniły się ideologie powstałe w wyniku konfrontacji z zachodnią modernizacją oraz tworzeniem nowoczesnych państw muzułmańskich, zmieniające dotychczasowe postrzeganie religii.

Dla pokazania tego procesu posłużmy się przykładem szeroko rozumianego salafityzmu. Rdzeniem tego nurtu (bez względu na wielość szkół, tradycji i niuansów) jest powrót do tzw. „czystego islamu”, opartego na naukach proroka Mahometa, jego towarzyszy i dwóch pokoleń ich uczniów. Zgodnie z tym aksjomatem salafityzm odrzuca późniejszą tradycję, lokalny koloryt, synkretyczne zapożyczenia oraz wszystko co zostało dopisane i wykoncypowane w wiekach późniejszych.

Jest to paradoksalnie bardzo nowoczesna wizja, w ramach której zamiast polegać na autorytecie uczonych i wiekach przekazu przodków wraca się do pierwotnych teksów, których ponowna interpretacja ma pomóc skonstruować nową rzeczywistość społeczną. Toutes proportions gardées, przypomina to najbardziej radykalne odłamy reformacji w chrześcijaństwie.

Niesamowitą popularność takiej wizji islamu zapewniają petrodolary znad Zatoki Perskiej. Szczególnie aktywne na tym polu są Katar i Arabia Saudyjska finansujące meczety i medresy, w których wprost naucza się jednej z odmian takiego spojrzenia na religię – wahabizmu (termin ten w przestrzeni rosyjskiej bywa stosowany jako synonim salafityzmu).

Dla salafitów świat ma tylko dwa kolory: islamski i nieislamski. W tym nurcie wszelkie lokalne tradycje, czczenie miejsc pochówku ważnych teologów czy rozszerzająca interpretacja prawa to „szirk” czyli odstępstwo od monoteizmu, pogaństwo. Do tego stopnia, że część wahabitów z Arabii Saudyjskiej postulowała… wyburzenie grobowca proroka Mahometa. Dlatego wedle ich myślenia największym wrogiem nie jest „poganin” per se, a ktoś „udający” muzułmanina.

Rewolucyjny zapał salafitów prowadzi do tego, że stanowią oni siłę napędową międzynarodowego dżihadu, zwalczając się niejednokrotnie nawzajem w imię czystości islamu w „czystym islamie”. Najbardziej znanymi wcieleniami tego typu myślenia są: Taliban, Al-Kaida oraz Państwo Islamskie.

Salaficki prozelityzm na ateistycznej pustyni

Lata 90. i 2000. to czas, w którym po latach izolacji myśl i pieniądze z różnych miejsc świata zaczęły docierać do wielu zakątków upadłego imperium. Przykładem odrodzenia może być meczet Kul Szarif w Kazaniu. Został on zbudowany w latach 1996-2005 na terenie kazańskiego Białego Kremla, na miejscu zburzonego jeszcze przez Iwana Groźnego oryginalnego meczetu. Jego otwarcie stanowiło centralny moment obchodów tysiąclecia miasta.

W momencie powstania meczet Kul Szarif był największym tego typu obiektem w Europie (z wyłączeniem Istambułu), a zdetronizował go dopiero inny meczet wybudowany później w Czeczenii. Wkład finansowy w budowę wniosły państwa islamskie takie jak Arabia Saudyjska czy Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Rozpad organizującej światopogląd ideologii wygenerował pustkę, w którą zaczął wchodzić również, rozumiany na różne sposoby, islam. Dla jednych ten znany „z dziada pradziada”, a ukrywany przed okiem państwa, dla innych ten „oryginalny” i przywieziony z zewnątrz.

Młode pokolenie muzułmanów zaczęło poszukiwać swoich korzeni, których zlaicyzowani rodzice nie mogli im już przekazać. Z kolei to co zachowywali ich dziadkowie wydawało się przaśnie i nieadekwatne. W ten sposób punktem odniesienia stała, nomen omen, Mekka islamu, czyli Półwysep Arabski.

Rozwój mediów społecznościowych w XXI wieku tylko spotęgował tą tendencję. Okazało się bowiem, że videoblogi, podcasty, rolki i tik-toki nagrywają nie tylko kuso ubrane nastolatki, ale i brodaci mężczyźni objaśniający sunnę oraz Koran. W ten sposób w niektórych miejscach rozpuszczone włosy i minispódniczki zaczęły być powoli wypierane przez hidżaby, a powszechne sowieckie pijaństwo zaczęło sąsiadować z całkowitą walką z alkoholem.

O ile jednak dla zewnętrznego obserwatora każdy brodaty imam jest taki sam, a to czy kobieta zakrywa włosy hidżabem czy nikabem wydaje się kwestią estetyczną, to rzeczywistość jest zdecydowanie bardziej zróżnicowana.

Wspomniany wyżej salafityzm jest bowiem tylko jedną z co najmniej kilku różniących się od siebie interpretacji, toteż poniżej postaram się w maksymalnym uproszczeniu nakreślić kilka linii podziału pomiędzy najważniejszymi odłamami islamu w tym największym terytorialnie państwie świata.

Tradycje ludowego i teologicznego islamu

Tzw. „Wielki Step”, czyli obszar trawiastych nizin ciągnący się od Węgier po Mandżurię, przez wieki stanowił miejsce przemieszczania się koczowniczych plemion, mieszania kultur, handlu oraz wielkich najazdów. Był swego rodzaju autostradą, po której przemieszczały się idee i towary, ale która stanowiła również trakt dla najeźdźców, począwszy od Hunów Attyli, przez Węgrów, Mongołów pod wodzą Czyngis-Chana, na Turkach Seldżuckich czy Tamerlanie kończąc.

Islam dość wcześnie pojawił się na tym obszarze, ale jego recepcja była rozłożona w czasie, a naturalna płynność i różnorodność kulturowa tego obszaru znalazła odbicie w dominującej szkole interpretacji islamu, którą na Wielkim Stepie jest nurt hanaficki.

Oparty o stosowanie zasady kijas (analogii) oraz istihsan (preferencji na rzecz jednostki) jest on najbardziej liberalną szkołą interpretacji, a jego wybór był najbardziej logiczny z punktu widzenia społeczności składających się z kupców i koczowników.

Szlaki handlowe sprzyjały powstawaniu silnych ośrodków miejskich stanowiących jednocześnie ośrodki kultury i nauki jak Kazań, Bułgar Wielki, Buchara, Taszkient czy Samarkanda. W medresach wielkich miast wykuwały się dogmaty tzw. islamu teologicznego, jednak przenikanie tych wzniosłych idei na bezkresny step było ograniczone.

Wśród pozostających w ruchu koczowników wykształcił się więc tzw. islam ludowy, stanowiący synkretyczne połączenie wierzeń, włączające szamanizm, tengryzm, kult przodków i inne elementy lokalne.

Od początku kolonizacji już w XVIII wieku metropolia w Petersburgu, a następnie w Moskwie wspierała nurt islamu teologicznego, gdyż poprzez nadzór nad szkolnictwem religijnym i narzędzia administracyjne nurt ten był łatwiejszy do kontroli.

Podział na oba te nurty był szczególnie silny w czasach sowieckich. Z jednej strony był islam teologiczny, kontrolowany przez władzę, który pełnił funkcję listka figowego dla forsownej ateizacji.

Z drugiej strony funkcjonował wyznawany podziemnie islam ludowy, przekazywany ustnie przez niewykształconych, ale posiadających autorytet nauczycieli. Jedyną dozwoloną wtedy wersją religii była bowiem ta z państwową pieczątką, zaś każdy wybierający inną ścieżkę stawał się dysydentem.

W latach 90. XX wieku islam ludowy wyszedł z podziemia choć nadal nie uzyskał uznania państwowych imamów, którzy ze zdziwieniem i oporem patrzą na talizmany z fragmentami Koranu czy na praktyki „leczenia” jedzeniem lub wodą omodloną świętymi wersetami.

Jednocześnie teologiczny islam jest wspierany przez państwo, które poprzez uczelnie islamskie w Bołgarze, Ufie czy Kazaniu kształci imamów nauczających umiarkowanego, tolerancyjnego, ale nade wszystko posłusznego państwu wariantu religii. Państwo jest źródłem porządku i nakazów, religia zaś przestrzenią prywatnego rozwoju.

Podział na wiarę urzędową i oddolną ma znaczenie dlatego, że wykształcił grono ludzi, dla których autorytet stanowią osoby z silną charyzmą i głęboką wiarą, a nie te z dyplomem i państwową pieczątką. Paradoks polega więc na tym, że pomimo teologicznych różnic „przeskoczenie” od półszamańskiego islamu ludowego do radykalnego salafityzmu jest stosunkowo łatwe dla kogoś, kto i tak nie ufa oficjalnemu imamowi.

Islam kaukaskich górali

W trakcie trwania wojen czeczeńskich w oporze przeciw Moskwie stanęli obok siebie przedstawiciele różnych opcji politycznych: od zwolenników świeckiej republiki po islamistów. Północny Kaukaz stał się jednym z frontów międzynarodowego dżihadu, co sprowadziło do niego mudżahedinów z całego świata. Był to czas niesławnych zamachów terrorystycznych takich jak ten na teatr na Dubrowce (2002) czy szkołę w Biesłanie (2004).

To wywołało jednak konflikt wewnątrz ruchu; zradykalizowani zagraniczni fundamentaliści przepełnieni wizją walki o „czysty islam” zaczęli przeszkadzać części lokalnych muzułmanów walczących o własną wizję Czeczenii.

Czołową postacią tego sprzeciwu był Achmat Kadyrow (ojciec Ramzana) sprawujący w lokalnym DRM stanowisko muftiego (a więc autorytetu teologicznego i prawnego, wydającego formalnie obowiązujące rozstrzygnięcia o charakterze religijnym). Był on jednocześnie członkiem bractwa Kadirijja, stanowiącego część mistycznego nurtu w islamie zwanego sufizmem. W jego ramach przesuwa się akcent z wierności prawu bardziej w stronę rytualności i relacji z Allahem.

Już przed rozpoczęciem Drugiej Wojny Czeczeńskiej Kadyrow rozpoczął działania zbrojne przeciw wahabitom (odłamowi salafitów) i wzywał do oczyszczenia z nich Czeczenii. Jednym z powodów tak radykalnych wezwań był fakt, iż głoszony przez Kadyrowa sufizm był z kolei uznawany przez drugą stronę za nieislamski i przez to aktywnie zwalczany.

Animozje te ostatecznie doprowadziły Kadyrowa do sojuszu z Moskwą. W zamian za wsparcie w walce i lojalność został prezydentem Czeczenii. W 2004 roku zginął jednak w zamachu na stadionie w Groznym, zorganizowanym przez zwolenników salafityzmu.

Władzę po nim przejął młodziutki wówczas Ramzan Kadyrow i sprawuje ją do dziś. Moskwa spacyfikowała Czeczenię poprzez połączenie brutalnej siły, oparcie się na klanach współpracujących z Kadyrowami oraz skierowaniu następnie do Groznego strumienia pieniędzy.

Niebłahy wpływ na osłabienie partyzantki na Kaukazie Północnym miała także wojna domowa w Syrii. Moskwa prowadziła aktywną politykę wypychania, czy wręcz eksportu ekstremistów.

Przymykano oko na werbunek, nie przeszkadzano w wyjazdach, a niekiedy po prostu składano ofertę nie do odrzucenia wręczając bilet w jedną stronę schwytanym radykałom. Osaczonym i osłabionym bojownikom dano więc możliwość „realizacji siebie” w dżihadzie – gdzie indziej. W efekcie Czeczeni stanowili jedną z najliczniejszych grup etnicznych pośród zagranicznych bojowników Państwa Islamskiego.

Sułtanat czeczeński

Jednocześnie na terenie samej Czeczenii prowadzona była polityka islamizacji, ale w wersji lokalnej, łączącej silnie zakorzeniony na tym obszarze mistyczny sufizm z prawem zwyczajowym i systemem klanowym.

Władze Czeczeni pod protekcją Moskwy zwalczają radykalnych salafitów, ale jednocześnie budują równoległy system prawny. Sam Kadyrow niemal jawnie ma kilka żon mimo prawnego zakazu poligamii w Federacji Rosyjskiej.

Porwania kobiet na żony czy wydawanie za mąż dziewczynek jest tolerowane wbrew oficjalnemu prawu. Podobnie jak nieistniejący w rosyjskim prawodawstwie nakaz noszenia hidżabu przez urzędniczki czy zakaz sprzedaży alkoholu.

W przeciwieństwie do promującego koegzystencję oraz lojalność państwu islamu tatarskiego, ten kaukaski ma o wiele bardziej hegemoniczne i bezkompromisowe oblicze. Dochodzi do zlania się porządku państwowego z religijnym.

Islam stanowi nieusuwalną część promowanej wizji czeczeńskości. W zamian za spokój wewnętrzny w Czeczeni stworzono nieformalny udzielny sułtanat, w ramach którego Ramzan Kadyrow jest swoistym lennikiem bezpośrednio wiernym Władimirowi Putinowi (prezentując nieraz ambiwalentny stosunek do samego państwa rosyjskiego).

Paradoks tej sytuacji polega na tym, że posłuszny władzy urzędowy islam jednocześnie wypiera i konkuruje z instytucjami narzuconymi niegdyś przez metropolię. Mimo że Czeczenia pozostaje częścią Federacji Rosyjskiej, to odsetek zamieszkujących ją etnicznych Rosjan spadł z niemal 25% pod koniec ZSRR do zaledwie kilku procent obecnie. Było to spowodowane licznymi wyjazdami z coraz mniej rosyjskiej Czeczenii oraz dużym przyrostem naturalnym wśród lokalnych muzułmanów.

W Groznym powstał Rosyjski Uniwersytet Islamski im. Kunta-Hadżi (jeden z najważniejszych nauczycieli bractwa Kadirijja), który choć włączony do ogólnopaństwowego systemu edukacji islamskiej to rywalizuje z ośrodkami na Powołżu o prymat i rząd dusz.

Czeczeńska wizja islamu promieniuje na cały Kaukaz Północny i ma ambicje ogólnokrajowe, a nawet wykraczające dalej. Kadyrow słucha Putina i wysyła swoich ludzi na wojnę do Ukrainy, ale jednocześnie wyraźnie oddziela muzułmanów od reszty populacji i mianuje się ich protektorem oraz reprezentantem, niejednokrotnie interweniując w ich sprawie poza granicami Czeczeni.

Kiedy po zamachach terrorystycznych w Dagestanie z 2024 roku w przestrzeni publicznej pojawił się postulat wprowadzenia na całym terenie Federacji Rosyjskiej zakazu noszenia hidżabu w placówkach publicznych, Ramzan Kadyrow groził, że „zabije każdego, kto każe ściągnąć jego córce hidżab”.

Kremlowski taniec na linie

Stosunek centrali do islamu jest wielotorowy i ściśle utylitarny. Na potrzeby polityki zagranicznej silnie eksploatuje się tradycyjną obecność muzułmanów w kraju. Ma to szczególne znaczenie w kontaktach z tzw. Globalnym Południem i państwami Zatoki Perskiej.

Kreml kreuje się jako alternatywę dla wrogiego islamowi Zachodu, a jednym z takich narzędzi jest np. Międzynarodowe Forum Ekonomiczne „Rosja-Świat Islamski: KazanForum”, którego siedemnasta edycja odbyła się w tym roku, a z którym ściśle powiązany był status Kazania jako stolicy kultury islamskiej.

Istotną rolę odgrywają tutaj relacje gospodarcze obejmujące prężny sektor produkcji żywności halal czy aktywny rozwój bankowości islamskiej. W zależności od potrzeb na pierwszy plan wyciąga się albo tolerancyjny i współegzystujący z chrześcijaństwem islam z Tatarstanu albo hardego i bezkompromisowego Kadyrowa.

Podobny charakter mają relacje z Islamską Republiką Iranu czy rządem Talibów w Afganistanie. Ta druga relacja jest szczególnie ciekawa, ponieważ łączy ona w sobie rywalizację z Zachodem oraz zwalczanie ekstremistów wewnątrz Federacji Rosyjskiej (śmiertelnym wrogiem Talibów jest Państwo Islamskie prowincji Chorasan odpowiedzialne m.in. za zamach w Krokus City Hall).

Nie przeszkadza to oczywiście Kremlowi w kierowaniu do europejskiej prawicy zgoła innego przekazu, w ramach którego Moskwa jest „katechonem” broniącym tradycyjnie chrześcijańskiej cywilizacji przed islamem.

Z drugiej jednak strony na potrzeby polityki wewnętrznej dba się o zapewnienie poparcia dla władzy w środowiskach prawosławnych nacjonalistów, dlatego od lat blokuje się budowę w Moskwie czy Petersburgu nowych meczetów. W efekcie kilkumilionową społeczność stolicy musi obsłużyć pięć oficjalnych domów modlitwy, co prowadzi do obrazków przedstawiających tłumy muzułmanów modlących się bezpośrednio na ulicach Moskwy podczas zakończenia Ramadanu.

Tolerowany jest rasizm wobec społeczności Kaukazu i Azji Środkowej, a w aplikacjach taksówkarskich czy bookingowych można zaznaczyć, że zainteresowani jesteśmy jedynie osobami o słowiańskim wyglądzie. To samo dotyczy działań służb bezpieczeństwa, które szczególnie po zamachu w Krokus City nie stronią od brutalności i jawnej dyskryminacji wobec osób o określonym wyglądzie.

Ogranicza się również możliwości legalnego przyjazdu i jednocześnie zwiększa się ilość akcji wymierzonych przeciwko migrantom. Oczywiście nie mamy tutaj do czynienia z wykonywaniem litery prawa, a jedynie szukaniem pretekstów do wyzysku korupcyjnego czy przymuszania ludzi do zawarcia kontraktu na walkę w Ukrainie. Rzesza obcokrajowców o niedookreślonym statusie stanowi łatwy cel dla muszących się wykazać służb.

Dąży się również do rusyfikacji mniejszości etnicznych poprzez stopniowe ograniczanie nauki języków regionalnych w szkołach, co wiąże się ze szczególnym oporem wśród muzułmańskich Baszkirów i Tatarów.

Wielotorowość powoduje miejscami sprzeczności i napięcia. Z jednej strony władze promują rdzenny, tolerancyjny i wierny państwu islam typowy dla Powołża, zwalczając wpływy salafickie i szerzej rozumiane arabskie.

Z drugiej jednak strony następuje ograniczanie edukacji w języku tatarskim i wprowadzanie do szkół języka arabskiego, którego program, podręczniki i materiały do nauki tworzone są przy udziale Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Moskwa chce budować wizję kooperacji oraz współistnienia prawosławia i islamu, ale równocześnie na czoło wysuwa bezkompromisowego Kadyrowa, któremu umożliwia nauczanie imamów na całym Kaukazie Północnym.

Stosowanie takiej odmiany metody kija i marchewki ma niekiedy niespodziewane skutki. Praktyczne zrównanie imamów z urzędnikami państwowymi oraz administracyjne restrykcje dla migrantów sprawiają, że wielu z nich stroni od oficjalnego islamu i szuka wsparcia w strukturach nieformalnych, niejednokrotnie wrogich państwu. Po co zaszczuty migrant obawiający się łapanki i wzięcia na wojnę ma przychodzić do uznawanego przez państwo meczetu?

Punktowo taka zróżnicowana polityka daje efekty, ponieważ Kaukaz Północny jest spokojny i akceptuje silną władzę, zaś państwa arabskie oraz Iran oferują współpracę nie dopuszczając do izolacji międzynarodowej Rosji. Z kolei lokalni nacjonaliści wierzą w to, że prezydent-car buduje Russkij Mir.

Problem w tym, że kiedy system słabnie i jest targany różnorakimi skutkami wojny, to te mocne strony szybko mogą stać się problemami. Kaukaz może i jest posłuszny, ale coraz mniej rosyjski. Z kolei migranci, Czeczeni i wielkoruscy nacjonaliści podlegają wzajemnej radykalizacji, trzymani wszyscy na tej samej smyczy.

Dziś obok siebie walczą rosyjscy muzułmanie oraz ochotnicze jednostki tworzone przez ludzi, którzy jeszcze niedawno urządzali na ulicach Moskwy polowania na „ciornych” (z absolutnie zwyrodniałymi przykładami jak jednostka Rusicz).

Miejscowym muzułmanom odbiera się zaś własny język i wciska urzędowy islam, uchylając jednocześnie okno na wpływy arabskie czy irańskie (w przypadku szyickich Azerów).

A to wszystko w sytuacji, kiedy prominentne role w światowym dżihadzie zajmują osoby osobiście dotknięte walką z moskiewskim imperializmem, a jednocześnie posiadające współziomków wewnątrz Federacji Rosyjskiej.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.