Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Polsce grozi anarchia. Ordynacja wyborcza nie może służyć jednej partii

Polsce grozi anarchia. Ordynacja wyborcza nie może służyć jednej partii Autor ilustracji: Bruno Dziadkiewicz

Komunizm? Bezideowy totalizm? Dyktatura biurokratyczna? Nieskrępowanie partyjniactwo i ignorowanie roli obywateli może mieć opłakane skutki dla państwa. Ordynacja wyborcza nie może służyć interesom jednej partii. Przeczytaj, dlaczego członkowie zespołu czasopisma „Polityka” popierali konstytucję kwietniową, wprowadzoną krótko przed śmiercią Józefa Piłsudskiego w 1935 r. i jaką mieli wizję systemu wyborczego, który gwarantowałby stabilne rządy w Polsce oraz wolność obywateli.

Komentarz redakcji: konstytucja kwietniowa z 23 kwietnia 1935 r. odeszła od demokratyczno-liberalnego modelu konstytucji marcowej z 1921 r. Wzmocniła pozycję prezydenta, ograniczyła uprawnienia Sejmu i Senatu oraz przesunęła system wyborczy od proporcjonalności opartej na listach partyjnych w kierunku głosowania większościowego na osoby, przy zachowaniu znacznego wpływu administracji państwowej. Formalnie zniosła zasadę proporcjonalności, co fragment wprost odnotowuje. 

W wieloetnicznej II Rzeczypospolitej Żydzi stanowili około 10% ludności, a Ukraińcy, Białorusini i Niemcy tworzyli inne znaczące mniejszości. Postulat ustanowienia kurii narodowościowych oznaczał zastąpienie uniwersalnego, równego prawa wyborczego przez model wyodrębnionych kolegiów wyborczych dla poszczególnych grup etnicznych w okręgach o ludności mieszanej. Samo wprowadzenie kurii narodowościowych nie było postulatem nowym, podobne hasła głosili wcześniej m.in. socjaldemokraci w monarchii austro-węgierskiej, gdzie kurie narodowościowe zostały nawet na krótko wprowadzone na początku XX wieku. Były one postrzegane jako możliwy sposób rozwiązania skomplikowanych konfliktów między poszczególnymi nacjami zachodzącymi na obszarach wieloetnicznych.

Preferencja głosowania na osoby zamiast na listy mogła utrudniać mobilizację wyborców z mniejszości narodowych i etnicznych. Szczególnie restrykcyjny charakter miała propozycja limitu 3% mandatów dla kurii żydowskiej, co oznaczało ograniczenie reprezentacji poniżej udziału tej grupy etnicznej w populacji Polski. Samo środowisko „Buntu Młodych” konsekwentnie, aż do 1938 r., krytykowało postawy antysemickie, występujące w szczególności wśród młodzieży endeckiej. Przedstawione tu propozycje należy postrzegać jako próbę zbliżenia się do ruchu narodowego, podjętą przez środowisko Jerzego Giedroycia w drugiej połowie lat 30. XX wieku. W tym samym kontekście należy podchodzić również do wzmianek na temat wpływu „obcych agentur” na wynik wyborów, wskazujących na zaostrzenie retoryki i prawodawstwa wymierzone w mniejszości narodowe i etniczne, które oskarżano o nielojalność wobec państwa.

Poglądy wyrażone w tekście nie odzwierciedlają stanowiska redakcji Klubu Jagiellońskiego.

Komunizm, partyjniactwo, anarchia – zagrożenia dla słabego państwa

Wskrzeszenie polskiej siły państwowej przy równoczesnym zachowaniu tradycyjnych wartości polskiej kultury narodowej było celem życia Józefa Piłsudskiego. Misja ta znalazła swój wyraz w konstytucji z 23 kwietnia 1935 r.

Zarówno całe życie Piłsudskiego, jak i dosłowne brzmienie konstytucji kwietniowej wskazują wyraźnie, w jakim kierunku winna iść dalsza jej realizacja. Przebija z nich na każdym kroku troska o pogodzenie ideałów siły i wolności.

Państwem nie może rządzić gromada jednostek reprezentujących rozbieżne interesy polityczne i gospodarcze. Jednostka kierująca państwem musi panować niepodzielnie nad skłóconymi grupami interesów, nie zaś im podlegać.

Tylko wtedy bowiem będzie ona mogła obrać tego rodzaju wytyczną działania, która by była syntezą nadrzędnych interesów państwa, a nie szkodliwym kompromisem stwarzającym niczym nieuzasadnione przywileje i podważającym spoistość państwa.

Reprezentować nadrzędny interes państwa może tylko jednostka, stojąca ponad rozbieżnymi grupami interesów, ale tworzyć potęgę państwa musi cały naród. Twórczość jest jednakże czynnością duchową i jako taka może się pomyślnie rozwijać tylko w atmosferze ładu i wolności.

Wyrazem potrzeby siły i wolności oraz należytego między nimi kompromisu jest konstytucja kwietniowa. Dlatego też stoimy na gruncie tej konstytucji, domagając się jednak szczerego wykonania nie tylko jej litery, ale również i ducha.

Uczciwego wypełnienia nie tylko tych artykułów, które mówią o uprawnieniach władzy wykonawczej, lecz również tych, które mówią o współudziale społeczeństwa w pracy państwowotwórczej. Odsunięcie społeczeństwa od tej pracy, zepchnięcie obywateli do roli biernych, zalęknionych i w głębi duszy nienawidzących autokratyzmu poddanych jest prawie równym nieszczęściem, jak słabość rządów liberalno-parlamentarnych.

Powrót tych ostatnich musiałby z uwagi na ubóstwo i zacofanie gospodarcze i oświatowe Polski dać upust skrajnej demagogii, po której niewątpliwie przyszłaby dyktatura komunistyczna lub szereg wstrząsów rewolucyjnych. Odebranie jednak społeczeństwu wpływu na stanowienie praw oraz kontroli nad rządem co do sposobu wykonywania ustaw, prowadzi do dyktatury biurokratycznej, odgradzającej zarówno prezydenta, jak i rząd od rzeczywistych potrzeb i opinii społeczeństwa.

Ucisk biurokratyczny oraz upadek moralności publicznej, wywołany niewłaściwym systemem doboru administracji, powoduje ruchy rewolucyjne stające się zarzewiem anarchii. W ten sposób zarówno podporządkowanie władzy wykonawczej nieskrępowanemu partyjniactwu, jak i uzależnienie składu izb ustawodawczych od woli rządu prowadzi do jednakowych rezultatów: rodzi komunizm względnie formy bezideowego totalizmu.

Odrzucamy bezwzględnie jedno i drugie, domagając się stanowczo odseparowania funkcji władzy wykonawczej od funkcji organów stanowiących prawa.

Partie polityczne w żadnym wypadku nie mogą mieć możności rządzenia krajem. Konstytucja kwietniowa przewiduje dostatecznie silne gwarancje w tym względzie. Tak samo władza wykonawcza nie może w sposób ani jawny, ani też ukryty, przez odpowiednio skonstruowaną ordynację wyborczą, mianować składu izb ustawodawczych.

Wtedy bowiem praworządność ograniczająca samowolę władzy staje się fikcją, albowiem uzależniony od władzy wykonawczej sejm i senat uchwalą takie prawa, jakich ta władza zażąda.

Ordynacja wyborcza nie może służyć jednej partii

Obowiązująca obecnie w Polsce ordynacja wyborcza wprowadziła system ustalania kandydatur, który dopuszcza do izb ustawodawczych wyłącznie elementy dogadzające panującemu reżimowi.

Uzależnienie zarówno obecnego, jak i poprzednich sejmów od woli rządu doprowadziło do uchwalenia takich ustaw, które odebrały społeczeństwu najbardziej istotne gwarancje praw obywatelskich. Są to: niezawisłość sędziowska; samorząd terytorialny i gospodarczy; aparat administracyjny zdyscyplinowany, ale pewny swoich praw; wolność prasy i wolność zrzeszania się.

Jesteśmy świadkami coraz bardziej fatalnego uzależniania życia gospodarczego od dowolności biurokratycznej tak, że nawet ta ostatnia gwarancja niezależności obywatelskiej, jaką jest własność prywatna, wysuwa się coraz bardziej z rąk społeczeństwa. Możliwość szykan biurokratycznych, przed którymi nie ma realnych i szybkich środków obrony, umożliwia wywieranie presji nie tylko na świat urzędniczy, ale i na każdą prywatną jednostkę.

Wszystko to sprawia, że o ile społeczeństwo ma się nie oddalać coraz bardziej od państwa, system ustalania kandydatur musi zostać w ordynacji wyborczej zmieniony w taki sposób, aby pozwolił wszystkim grupom społecznym na swobodne stawianie kandydatur. Jest to kardynalny warunek, bez którego nie można sobie wyobrazić panowania w kraju zagwarantowanej przez konstytucję władzy, która by posiadała za sobą nie tylko przymus fizyczny, ale i poparcie moralne społeczeństwa.

Wypowiadając się za zmianą systemu ustalania kandydatur, domagamy się równocześnie wprowadzenia możliwie ostrych przepisów mających na celu: zagwarantowanie czystości wyborów; zapewnienie zdecydowanie polskiej większości; utrudnienie demagogii partyjnej; likwidację wpływu obcych agentur na wynik wyborów.

W tym celu żądamy pozostawienia głosowania na osoby, a nie listy, ustanowienia kurii narodowościowych w okręgach o ludności mieszanej, specjalnie zaś wyznaczenia dla kurii żydowskiej najwyżej 3% ogólnej ilości posłów i senatorów, ustanowienia wyjątkowo ostrych przepisów przeciwko organizacjom i osobom korzystającym z pomocy oraz ulegającym wpływom obcych agentur. Wypowiadamy się, w myśl wyżej wyrażonych punktów, przeciw zasadzie proporcjonalności zniesionej zresztą przez samą konstytucję.

Ordynacja wyborcza do senatu winna być oparta na analogicznych zasadach co ordynacja wyborcza do sejmu, z wprowadzeniem jedynie klauzul mających na celu dopuszczenie do senatu w wyższym stopniu czynnika rozwagi politycznej oraz fachowości.

Dałoby się to uzyskać poprzez podwyższenie granicy wieku, wymaganie pewnego minimum wykształcenia, wprowadzenie ograniczonej liczby nominatów prezydenta i ewentualnie wirylistów [członek izby wyższej nie wybierany w wyborach – red.] piastujących godność senatora w związku z zajmowanym stanowiskiem. Łączna ilość nominatów i wirylistów nie mogłaby wynieść jednak więcej niż ¼ ogólnej liczby senatorów, a to w tym celu, ażeby nie przesądzać przez to o wynikach pracy senatu.

Przeciwko uniezależnieniu składu izb ustawodawczych od woli rządu walczy się stale argumentem, że z chwilą gdy do tego dojdzie, role ulegną odwróceniu i z kolei rząd stanie się uzależniony od izb ustawodawczych, co grozi powrotem do czasów anarchii parlamentarnej. Stanowisko takie dowodzi albo nieznajomości konstytucji kwietniowej, albo też złej wiary w jej interpretacji.

Konstytucja kwietniowa bowiem nie daje izbom ustawodawczym żadnego wpływu na mianowanie rządu, którego skład jest w zupełności zależny od woli prezydenta. Izby ustawodawcze mają jedynie prawo kontroli nad rządem. Obaliwszy jednak rząd czy też ministra, nie tylko nie mają prawa mianowania w ich miejsce swych własnych kandydatów, ale same mogą ulec rozwiązaniu.

W ten sposób dąży konstytucja kwietniowa do ścisłego oddzielenia funkcji rządzenia od funkcji ustawodawczych oraz kontrolnych i zatarcie tego podziału byłoby zniweczeniem jednego z najbardziej istotnych postanowień tejże konstytucji.

Potrzeba trybunału stanu, reformy samorządowej, niezawisłych sądów, niezależnej NIK

Po przeprowadzeniu naczelnego postulatu zmiany ordynacji wyborczej żądamy dokonania następujących reform:

1. Wprowadzenia trybunału stanu, sprawdzającego zgodność ustaw z konstytucją.

2. Gruntownej reformy samorządu terytorialnego i gospodarczego, mającej na celu: a) usunięcie z jego terenu rozgrywek politycznych przez odseparowanie wyborów do ciał samorządowych od wyborów do izb ustawodawczych; b) uwolnienie samorządu od nadmiernej zależności ze strony administracji państwowej przez dopuszczenie do niego absolutnie niezależnego czynnika obywatelskiego, zniesienie rządów komisarycznych i odciążenie od nadmiaru poruczonych czynności administracyjnych; c) ściślejsze zespolenie samorządu gospodarczego z potrzebami lokalnymi przez jego rozbudowę w głąb do niższych jednostek samorządu terytorialnego.

3. Zniesienia tych klauzul pragmatyki sędziowskiej, które czynią z niezawisłości sądów fikcję.

4. Uchwalenia odpowiedniej pragmatyki służbowej, której brak czyni z wyższej biurokracji panów życia i śmierci szerokich mas administracji państwowej.

5. Ustanowienia wyjątkowo ścisłych środków kontroli, która by uniemożliwiała jednostkom piastującym wyższe godności państwowe wyzyskiwanie swoich wpływów dla korzyści osobistych lub też politycznych.

6. Pełnej niezależności prac Najwyższej Izby Kontroli oraz poddania jej badaniom wszelkich bez wyjątku instytucji i przedsiębiorstw publicznych i społecznych, a nie tylko administracji państwowej w ścisłym tego słowa znaczeniu.

7. Ustawowego zakazu tajnych związków.

8. Wprowadzenia w życie ustawy prasowej, o zgromadzeniach i stowarzyszeniach, uniemożliwiającej z jednej strony nadużywanie swobód, a z drugiej stosowanie przez administrację państwową nieuzasadnionych szykan.

Tekst stanowi zmodyfikowaną wersję rozdziału II  „Ustrój polityczny” z broszury programowej „Polska idea imperialna”. Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji. Uwspółcześniono interpunkcję i dokonano niewielkich poprawek redakcyjnych. Broszura została pierwotnie opublikowana w 1938 r. przez zespół czasopisma „Polityka” w składzie: Adolf Maria Bocheński, Aleksander Bocheński, Stanisław Skwarczyński, Kazimierz Studentowicz. Redaktorzy niniejszej wersji: Przemysław Batorski i Łukasz Wesołowski.

Publikacja jest częścią projektu „Mocarstwo idei – Jerzy Giedroyc przedwojenny”  dofinansowanego ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu „Patriotyzm Jutra. Wielkie Rocznice”. Wszystkie materiały w ramach projektu udostępnione są na licencji CC BY. Zachęcamy do ich  przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.