Ucieczka na wieś? Nie, polska wieś nie ma cię w swoich planach
Wyludniająca się wieś potrzebuje nowych mieszkańców i inwestycji. Tymczasem nowe przepisy dotyczące uchwalania planów ogólnych – z którymi dziś 80 proc. samorządów ma problem – mogą utrudnić jedno i drugie, szczególnie uderzając w gminy, które najbardziej potrzebują zatrzymać depopulację.
Zapominamy o wyludniającej się wsi
Debata o kryzysie demograficznym w Polsce skupia się na problemach wielkomiejskich, takich jak ceny mieszkań, nastawienie na karierę czy wydłużenie okresu edukacji. Pomijany jest często istotny szczegół: w 10 największych miastach w Polsce mieszka jedynie 17 proc. populacji kraju, a na obszarach wiejskich aż 41 proc.
Perspektywa wiejska jest zupełnie inna od metropolitarnej. Wieś mierzy się przede wszystkim z odpływem młodych ludzi (zwłaszcza kobiet), spowodowanym często brakiem możliwości znalezienia stabilnego zatrudnienia oraz trudnościami z budową domu na własnej ziemi.
Najnowszy #KonkretKJ pt. Wieś zniknie z planu? Jak deregulować przepisy, by Polacy wracali na obszary wiejskie podkreśla m.in. potrzeby mieszkaniowe najmłodszych pokoleń rodzin rolników, którzy po zdobyciu wykształcenia w mieście chcieliby powrócić do miejscowości pochodzenia i zamieszkać w pobliżu rodziców, dalej zajmując się produkcją rolną.
Niestety, wraz z nowymi regulacjami nakazującymi gminom uchwalać tzw. plany ogólne, osiedlenie się na wsi stanie się znacznie trudniejsze niż dotychczas.
Kamień u szyi dla wyludniających się gmin
Plany ogólne gmin są nowym instrumentem planistycznym wprowadzonym w ramach reformy planistycznej, która była jednym z tzw. kamieni milowych KPO. Zastępują one dotychczasowe studia uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, jednak mają zupełnie inny od nich status prawny i większą moc. Wyznaczają one poszczególne strefy, w których obowiązują różne zasady zabudowy.
Reforma w swoich założeniach miała być odpowiedzią na rozlewanie się zabudowy i chaos osadniczy, które są realnym problemem w Polsce. Niestety kluczowym elementem nowego systemu jest bilans chłonności demograficznej. Sprawia on, że gminy wyznaczają strefy pod nową zabudowę mieszkaniową (obszary uzupełnienia zabudowy – OUZ) w oparciu o 20-letnie prognozy demograficzne GUS.
O tym, ile terenu gmina może przeznaczyć pod nową zabudowę mieszkaniową przesądza zatem prognozowana liczba mieszkańców gminy. Dla regionów dotkniętych depopulacją oznacza to błędne koło: gorsza prognoza demograficzna skutkuje większym ograniczeniem wyznaczania nowych terenów budowlanych, co z kolei uniemożliwia przyciąganie nowych mieszkańców i powrót młodych rodzin.
Gminy zmagające się z wyzwaniem depopulacji mają w praktyce zamkniętą drogę do jej zwalczania przez politykę osadniczą. Im gorsza bowiem sytuacja demograficzna wsi, tym bardziej pesymistyczne będą jej prognozy demograficzne. To z kolei oznacza, według ustawy, niższe zapotrzebowanie na budownictwo mieszkalne, a więc mniej terenu pod nową zabudowę.
Samorządy nie uchwalają planów ogólnych
Do 31 sierpnia 2026 r. wszystkie gminy w Polsce muszą uchwalić plany ogólne. Ten termin był już jednak wielokrotnie przesuwany – pierwotnie gminy miały to zrobić do końca 2025 r., a później do 30 czerwca br.
Mimo kolejnego odroczenia terminu dla samorządów, na początku lipca 2026 r. ok. 80 proc. gmin w Polsce wciąż nie sfinalizowało tego procesu, a ponad setka nawet go nie rozpoczęła. Zrobiło to jedynie 286 z 2479 gmin. 118 nie podjęło nawet uchwały o przystąpieniu do sporządzania planu. Reforma zdecydowanie przeceniła możliwości samorządów, które musiały często korzystać z usług podmiotów zewnętrznych, a także były zalewane wnioskami o warunki zabudowy.
Reforma pozbawiona perspektywy rolnika
Strefa otwarta, do której trafia większość gruntów rolnych, w praktyce wyklucza zarówno możliwość zabudowy siedliskowej i jednorodzinnej (również w odniesieniu do nieruchomości gruntowych bezpośrednio przylegających do istniejącej zabudowy), jak i inwestycje w obiekty związane z produkcją rolną lub przetwórstwem żywności.
Wadą nowych przepisów jest także jednakowe podejście do bardzo zróżnicowanych pod względem sytuacji i wielkości gmin. Ustawowe mechanizmy działają identycznie w gminie bezpośrednio sąsiadującej z Warszawą, jak i w gminie oddalonej o sto kilometrów od metropolii – choć pierwsza broni się przed nadmiernym napływem nowych mieszkańców, a druga walczy o przetrwanie i zatrzymanie depopulacji.
Reforma całkowicie ignoruje również historyczne zróżnicowanie struktury agrarnej Polski, będące wciąż dziedzictwem zaborów. Te same przepisy dotyczą rozdrobnionych gospodarstw rolnych w Małopolsce i wielkopowierzchniowych gospodarstw w Wielkopolsce.
Nasze rekomendacje
Aby ograniczyć negatywne skutki reformy planistycznej i nakierować ją na właściwy tor, proponujemy pakiet rozwiązań i zmian legislacyjnych, które szczegółowo opisaliśmy w przywoływanym już KonkrecieKJ.
Rekomendujemy rozwiązania, które ograniczą negatywne skutki reformy dla wyludniających się wsi i poprawią możliwości powstawania zabudowy siedliskowej i jednorodzinnej na gruntach położonych na terenach wiejskich poza obszarami aglomeracyjnymi. W strefach podmiejskich ograniczenie podaży gruntów pod zabudowę jest kierunkiem słusznym, inaczej jest jednak z gminami, którym grozi wyludnienie.
Proponujemy odblokowanie inwestycji rolniczych w strefach otwartych (SO) i powiązanie ich ze standardami inwestycyjnymi i krajobrazowymi. Postulujemy również wprowadzenie ułatwień w nabywaniu siedlisk o powierzchni nieprzekraczającej 2 ha dla osób chcących osiedlać się na obszarach wiejskich.
Przy tak szeroko zakrojonej reformie planistycznej niezbędne jest również wsparcie samorządów na prowincji – m.in. poprzez zapewnienie im uproszczonej ścieżki zmian planów ogólnych wraz z dotacją celową.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
