Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Rozwój Plus łowi w centrum, ale nic nie bierze. Morawiecki nie będzie nową trzecią drogą?

Rozwój Plus łowi w centrum, ale nic nie bierze. Morawiecki nie będzie nową trzecią drogą? źródło: “Mateusz Morawiecki” by Gage Skidmore, CC BY-SA 2.0

Mateusz Morawiecki znalazł pomysł na odróżnienie się od PiS-u i Konfederacji: więcej państwa, mniej ideologicznej wojny i eksperckie podejście do polityki. Problem w tym, że wyborcy centrum na razie tego pomysłu nie kupują, a walka z Tuskiem i rosnąca pozycja Karola Nawrockiego ograniczają pole manewru byłego premiera.

Jesteśmy świadkami serii porażek Donalda Tuska. Rząd nie zdążył w pełni zamieść pod dywan afery wokół Szpitala Południowego, a także skandalu związanego z defraudacją pieniędzy dla powodzian, gdy w twarz wybuchł mu wygenerowany przez AI raport pełnomocniczki rządu, prof. Barbary Mróz-Gorgoń. Nawet na łamach prorządowej „Polityki” Rafał Kalukin pyta: „Ile jeszcze wytrzyma elektorat Tuska? Nawet twardziele miękną”.

Rozdrobniona prawica jest jednak daleka od triumfalizmu. Wydaję się, że dziś w najbardziej niekorzystnej sytuacji jest Prawo i Sprawiedliwość oraz Rozwój Plus Mateusz Morawieckiego.

Skupmy się na tym drugim projekcie.

Morawiecki łowi w centrum, ale nic nie bierze

Po kilku tygodniach widać już, jakimi kartami chce grać były premier, aby odróżnić się od pozostałych sił prawicy.

To po pierwsze, solidaryzm zamiast antypodatkowego, „toruńskiego” konsensusu (reprezentowanego choćby przez niedawny wpis Mariusza Błaszczaka: „mniej podatków = więcej pieniędzy w kieszeni podatnika”).

Po drugie, kompromisowość w kwestiach światopoglądowych (vide Morawiecki mówiący o „dmuchaniu i chuchaniu” na kompromis aborcyjny czy sprawę in vitro).

Po trzecie, zacięcie think-tankowe. Stronnictwo Morawieckiego, jak żadne inne na partyjnej prawicy, publikuje eksperckie analizy z wyraźnymi rekomendacjami dotyczącymi reform państwa, które raczej rzadko obliczone są na wywołanie szybkiego, populistycznego efektu.

Po czwarte w końcu, podkreślana na każdym kroku krytyka Donalda Tuska połączona jest z otwartością na różne środowiska ideowe, czego dowodem był piknik na warszawskiej Pradze, gdzie obok prawicowych publicystów starszego pokolenia znaleźli się także przedstawiciele narodowców z Nowego ładu, Dwóch Lewych Rąk i Klubu Jagiellońskiego.

Wszystko to, jak podpowiada intuicja, tworzy formację zdolną przyciągać wyborców o centrowych przekonaniach skuteczniej niż pozostałe ugrupowania prawicy. Jednak jak wynika z ostatnich badań OGB, Morawiecki przejmuje dziś zaledwie skromną część tortu wyborców centrowych (1,5%) i jeszcze mniejszą lewicowych (0,4%).

Łukasz Pawłowski zwraca wprawdzie uwagę, że badania przeprowadzono w okresie wakacyjnym, co stanowi pewien problem metodologiczny. Można też dodać, że mimo politycznego dynamizmu wciąż trwamy w sezonie ogórkowym, a w świadomości wyborców stronnictwo Morawieckiego mogło się jeszcze dostatecznie nie zakorzenić. Nie jest więc przesądzone, że były premier nie zacznie z czasem centrum przyciągać.

Będzie to jednak wyjątkowo trudne. Dlaczego?

Morawiecki politycznie między Scyllą a Charybdą

W repertuarze metod Donalda Tuska najbardziej obiecującą strategią (z pewnością bardziej niż obietnice wyborcze po fiasku „100 konkretów”) wydaje się tzw. sklejanie. Polega ono na prowadzeniu polityki informacyjnej w sposób narzucający narrację, że głos na jedną partię jest w rzeczywistości głosem na inną, co wymusza chociażby arytmetyka sejmowa.

„Nie dajcie się nabrać na Bosaka czy Morawieckiego, głos na nich to tak naprawdę głos na Brauna” – może mówić Tusk do centrowego elektoratu, zakładając (całkiem słusznie), że rozumie on pojęcie głosowania taktycznego, co pokazał przypadek Trzeciej Drogi w 2023 roku.

Metodę tę wzmocnić może właśnie układ sił w Sejmie, w którym Koalicja 15 Października wraz z klubem Rozwój Plus dysponuje większością 280 głosów. Taka siła jest w stanie odrzucać weta prezydenta.

Zarówno piszący te słowa, jak i czytelnik zdają sobie sprawę, że Morawiecki raczej nie będzie głosować przeciwko Karolowi Nawrockiemu, a nawet jeśli tak, to byłoby to paliwo dla jego niedawnych kolegów z PiS-u do obwiniania go o głosowanie ramię w ramię z Tuskiem.

Morawiecki musi jednak jednocześnie uważać, by jego zdolność do pozyskiwania centrum nie wyczerpała się, zanim na dobre się ujawni. Jest on politycznie między Scyllą a Charybdą. Jeśli zagra jak reszta prawicowej drużyny, będzie zmuszony uzasadniać swój brak sprzeciwu wobec prezydenckich wet. Jeśli zagłosuje inaczej niż prawica i wbrew wetom prezydenta, będzie sklejany z Tuskiem.

Nie jest to hipotetyczna sytuacja. Wystarczy wymienić pierwsze z brzegu ustawy zawetowane przez prezydenta, takie jak o statusie osoby najbliższej, systemu SENT (System Elektronicznego Nadzoru Transportu) czy tzw. Lex szarlatan. Wydaje się, że wszystkie te projekty odpowiadały dużej części centrowego elektoratu, o głosy którego zabiera Mateusz Morawiecki. A jednak były premier głosował tak samo jak Prawo i Sprawiedliwość i reszta prawicy.

I tu pojawia się zasadniczy problem projektu Morawieckiego. Nie da się zbudować nowej centroprawicowej siły, jednocześnie nigdy nie wchodząc w kolizję z Karolem Nawrockim, co dla przeciwników Morawieckiego na prawicy będzie argumentem, że były premier zbliża się do Tuska.

Lider Rozwoju Plus może próbować uciekać od tej alternatywy, ale im dłużej będzie ona wyznaczać polską politykę, tym trudniej będzie mu przekonać wyborców, że Rozwój Plus jest rzeczywiście nową trzecią drogą.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.