Paweł Musiałek: Jarosław Kaczyński nie jest przywiązany do kandydatury Przemysława Czarnka
– Oczekiwania, że prezydent może być osobą, która zszyje cały prawicowy obóz i zastąpi Jarosława Kaczyńskiego, moim zdaniem na razie są przedwczesne. Ani prezydent się do tej partyjnej polityki nieszczególnie garnie, ani też nieszczególnie uważam, że ma ku temu narzędzia – mówił Paweł Musiałek na antenie RDC w rozmowie z Jarosławem Gugałą.
Prezes naszego stowarzyszenia ocenił szanse na pogodzenie obozu prawicowego przez Karola Nawrockiego.
– Jest taka wiara, nadzieja po prawej stronie sceny politycznej, że Karol Nawrocki będzie tym zwornikiem, tym patronem, a niektórzy by powiedzieli nawet, że organizatorem zjednoczenia prawicy […]. Uważam, że jest z tą nadzieją pewien problem, dlatego że historycznie jak zobaczymy na to, jak kolejni polscy Prezydenci wpływali na polską scenę partyjną, to widzimy, że tych sukcesów za dużo nie było – mówił.
– To, co wydaje mi się być w zasięgu możliwości prezydenta, to jest na pewno rola w tworzeniu paktu senackiego […]. Natomiast oczekiwania, że prezydent może być osobą, która to wszystko zszyje i zastąpi Jarosława Kaczyńskiego, moim zdaniem na razie są przedwczesne. Ani prezydent się do tej partyjnej polityki nieszczególnie garnie, ani też nie uważam, że ma ku temu narzędzia – dodał prezes KJ.
„Może się okazać, że Zbigniew Bogucki zostanie premierem”
Skomentował także szanse na zastąpienie Przemysława Czarnka innym kandydatem na premiera.
– Myślę, że Jarosław Kaczyński nie jest przywiązany do tej kandydatury. Przemysław Czarnek to była operacja, która nie była podyktowana potrzebą wyboru przyszłego premiera na prawicy, a raczej potrzebą wyboru kandydata na premiera, który ma pełnić funkcję mobilizacyjną. Zresztą widzimy, że ta funkcja nieszczególnie pomogła PiS-owi zgarnąć poparcie. Wręcz przeciwnie, doprowadziła do rozłamu, który dzisiaj ma swoje konsekwencje sondażowe – stwierdził Musiałek.
– Kaczyński nie jest prezesem, jest właścicielem Prawa i Sprawiedliwości. Jego partia nie jest, mówiąc językiem rolniczym, ziemią, która podlega obrotowi, a ojcowizną, której się po prostu nie oddaje. On jest po prostu tak integralnie z tą partią związany, że woli partię, która jest nawet mniejsza, słabsza, ale która jest jego, ponieważ to jest jego całe życie i z pewnością na tacy nie odda nikomu […] – dodał.
– […] Może się okazać, że Zbigniew Bogucki zostanie premierem, ale w formule prezydenckiej. Będzie realizował taką agendę mocno uwzględniającą oczekiwania prezydenta. […] I wrócimy być może funkcjonalnie do czasów Małej Konstytucji, czyli takiego ustroju, w którym mieliśmy tak zwane resorty prezydenckie – argumentował Paweł Musiałek.
„Scenariuszem bazowym będzie chaos”
Prezes Klubu Jagiellońskiego został także zapytany o potencjalną sytuację po wyborach
– Myślę, że scenariuszem bazowym, który nas czeka, będzie chaos – sytuacja, w której nawet jeśli powstanie rząd, to będzie on niestabilny, nietrwały i targany konwulsjami, niezależnie od tego, czy będzie to gabinet prawicowy, czy antyprawicowy. Dochodzimy do momentu, w którym być może zatęsknimy za »małą stabilizacją« z ostatnich dwóch dekad.
Polegała ona na tym, że wprawdzie mieliśmy rządy koalicyjne, ale z wyraźną dominacją jednego podmiotu – Prawa i Sprawiedliwości lub Koalicji Obywatelskiej. Były one w stanie stworzyć rząd nie tylko na cztery lata, ale nawet na dwie kadencje, co – podkreślmy – jest ewenementem w skali Europy – mówił.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
