Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Eldo nawija przed Pałacem Prezydenckim. Patriotyzm oczami znanego rapera

Eldo nawija przed Pałacem Prezydenckim. Patriotyzm oczami znanego rapera źródło: Kancelaria Prezydenta RP

Raper Eldo wychował całe pokolenie ludzi urodzonych w latach 80. i 90., a ostatnio wystąpił pod Pałacem Prezydenckim, rapując utwór Nie pytaj o nią. Jaką wizję patriotyzmu prezentuje jedna z ikon polskiego hip-hopu?

Czwartek, 6 sierpnia, Warszawa, mniej więcej godzina 18:40. Na scenie przy Pałacu Prezydenckim pojawia się mężczyzna w średnim wieku, ubrany w koszulkę polo, kontrastującą ze strojami otaczających go polityków w garniturach.

Część komentatorów zastanawia się i pyta: „kto to jest?”. Inni cieszą się, bo rozpoznają jednego ze swoich ulubionych artystów. Jeszcze inni przekonują, że siedziba głowy państwa to nie miejsce na muzykę rap.

Mężczyzna zaczyna rapować utwór Nie pytaj o nią, a towarzyszy mu zespół dzieci ubranych w góralskie stroje. Tym muzykiem jest Leszek Kaźmierczak, szerzej znany jako Eldo (lub Eldoka – „L” i „K” to inicjały artysty), raper z warszawskiego Bemowa – postać dziś nieco zapomniana przez media głównego nurtu, ze względu na przedwczesną emeryturę muzyczną oraz stylistykę odmienną od mainstreamowej.

Trzyma się z dala od fleszy, prowadzi dość spokojne życie rodzinne, ma własną audycję radiową, gra w rugby, oprowadza po rodzinnej Warszawie i jeździ na rowerze. Jednocześnie Eldo jest postacią kultową dla polskiego hip-hopu.

Warto choćby wspomnieć, że w tym roku album Światła miasta grupy Grammatik (współtworzonej przez Kaźmierczaka) został uznany za najważniejszą polską płytę rapową ostatniego ćwierćwiecza.

Występ Eldo pod dużym Pałacem jest niewątpliwie czymś zaskakującym – raperzy z jego pokolenia raczej nie pojawiają się w otoczeniu polityków.

Zaskoczenie to jest jednak tylko częściowe i staje udziałem tych, którzy nie dostrzegają szerszej strategii Karola Nawrockiego, kreującego się na trybuna „zwykłych Polaków”. Dla kogoś takiego hip-hop może być bowiem użyteczny.

Niektórzy publicyści i dziennikarze żartują, że na imprezie konserwatywnego prezydenta wystąpił muzułmanin. To prawda – Eldo nie kryje się ze swoją wiarą. Z drugiej strony, w jego działalności i muzyce można wyczuć prawicowy, konserwatywny rys.

W przeszłości debatował z Krzysztofem Bosakiem na temat Solidarności, a w dissie na Peję pt. Hip-hop vs Peja, autorstwa grupy Parias (tworzonej przez Eldo i dwóch raperów z Molesty: Włodiego i Pelsona), parafrazował słowa Romana Dmowskiego z Myśli nowoczesnego Polaka.

Czy ewentualne poglądy muzyka miały wpływ na to, że zaproszono go przed Pałac? Z pewnością pomogły, jednak śmiem wątpić, by miały wpływ decydujący. Gdy spojrzymy na twórczość Kaźmierczaka, komponent polityczny jest w niej znikomy.

Eldoka jest ważnym muzykiem dla takich osób jak prezydent Nawrocki, wicemarszałek Bosak czy gwiazda internetu Krzysztof Stanowski nie dlatego, że wygłasza wyborcze manifesty. Warszawski raper tworzy teksty bardziej poetyckie niż jego koledzy po fachu i swoją twórczością niewątpliwie wychował rzesze słuchaczy urodzonych w latach 80. i 90.

Patriotyzm, ale jaki?

Wykonywana pod Pałacem Prezydenckim piosenka Nie pytaj o nią jest bezpośrednim nawiązaniem i kontynuacją utworu Nie pytaj o Polskę Obywatela G.C. – Grzegorza Ciechowskiego, który z pewnością kojarzą przede wszystkim ci, którzy żyli w PRL-u.

Eldo – wzorem niegdysiejszego lidera Republiki – również opowiada o Polsce i patriotyzmie bezprzymiotnikowo, apartyjnie i aideologicznie, co kontrastuje zarówno z często kiczowatym i słabszej jakości tzw. patriotycznym rapem, jak i z przepełnionym hedonizmem mainstreamem muzycznym, ale i konserwatywnymi poglądami samego muzyka.

Nieprzypadkowo w trzeciej zwrotce słyszymy: „Niektórzy myślą, że jest ich własnością, chcą jej zmienić imię,/ myślą że mogą bo nią rządzą,/ chcą dać jej numer i mieć ją na wyłączność,/ a to solidarność ludzi przecież zwróciła jej wolność”.

Wizja patriotyzmu bezprzymiotnikowego może przez jednych zostać uznana za wygodną – wyraz pewnego rodzaju dystansu i nieopowiadania się po żadnej ze stron.

Eldo chyba jednak nie to miał na myśli. Zależało mu przede wszystkim na tym, aby pokazać, że ojczyzna nie jest własnością polityków, którzy w swoich decyzjach nie powinni zapominać o obywatelach, bo to do nich przede wszystkim należy kraj.

Raper traktuje ojczyznę przede wszystkim jako nauczycielkę, która pokazała mu emocje i nauczyła, jak być człowiekiem. Jest też źródłem jego dumy i natchnienia. Muzyk pyta, czy kiedyś nie będzie musiał jej wszystkiego oddać, nawet jeśli targają nim różne emocje – także złość czy obojętność.

Ta wizja patriotyzmu opiera się na wierności zaangażowanej, towarzyszy jej także gotowość do poświęceń. Jest ona też inkluzywna, nie ogranicza się do jednej grupy społecznej: „Jej dzieci to ja i Ty ale i ćpuny na dworcach,/ Mówią o niej bzdury, nas nic nie przekona,/ A póki my żyjemy, żyje ona!”.

Patriotyzm nie jest jedynie wypełnianiem elementarnych, „małych” obowiązków, bliższych dobremu wychowaniu – jest czymś znacznie większym, a Polska domem i nauczycielką dla wszystkich.

Patriotyzm Kaźmierskiego wyrasta też z lokalności. Twórczość Eldo jest głęboko warszawska i – jak sądzę – nieprzypadkowo muzyk w wolnych chwilach oprowadza po stolicy, a nawiązania do niej są w jego utworach czymś powszechnym.

Słychać je, przykładowo, w jednej z moich jego ulubionych piosenek – Mieście słońca – podczas opisu słonecznego dnia i spaceru po Warszawie, pełnego impresji i powidoków, któremu towarzyszy nastrojowy, przyjemny bit.

Miasto w tym utworze jawi się jako źródło szczęścia muzyka, naturalna przestrzeń jego egzystencji – miejsce, które w połączeniu z piękną pogodą daje Eldoce radość. Warszawa jest dla niego fundamentem i ramą, w której kształtował się jego światopogląd.

Humanizm, ale jaki?

Gdy myślę o poetyckości i humanistycznym rysie twórczości Eldo, przypominają mi się przede wszystkim dwie jego piosenki: Granice oraz Pożycz mi płuca.

Pierwsza mówi o sumieniu i granicach, jakie ono stawia w życiu, oraz o tym, jak wpływa ono na codzienną egzystencję. Eldo kwestionuje twierdzenie, że człowiekowi „wolno wszystko”.

Zamiast tego dowartościowuje istnienie granic, przede wszystkim moralnych, które wpływają na postępowanie człowieka. Granice to utwór, który przede wszystkim krytykuje ludzką obojętność.

W utworze Eldo przedstawia się jako człowiek, który nie kieruje się zasadą „opłacalności” ani nie szuka sympatii i poklasku innych – widzi siebie przede wszystkim jako człowieka sumienia, który ma swoje obowiązki, ale też musi ponosić konsekwencje własnych czynów, bo tego domaga się sumienie.

Granice to więc utwór klasycznie humanistyczny, co słychać w refrenie: „To tylko krok, by granice przekroczyć,/ Spuścić wzrok, nie patrzeć w oczy,/ Przeszłość oddzielić grubą kreską,/ Lecz może zdążę ułożyć jeszcze wszystko przed śmiercią,/ To tylko krok, by pomyśleć i się cofnąć,/ Zatrzymać w gardle słowo, które może kogoś dotknąć,/ Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku/ Bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze, niż spokój”.

Pożycz mi płuca to z kolei piosenka o tym, że człowiek jest dłużnikiem innych ludzi. Eldo rapuje: „Długi to nie materia,/ To nasze ciała, słowa, myśli, krew w arteriach,/ To coś więcej, bo już na zawsze pod skórą,/ A moje oczy są Twoje, jeśli chcesz bierz – strach jest bzdurą,/ A jeśli jestem tak śmiały, by o coś prosić,/ By z Twej osobowości workami wynosić,/ Inspirację, to pożycz siłę,/ Albo daj tysiąc atletów, bo sam nie wiem, jak pociągnę te lokomotywę”.

Bycie dłużnikiem nie jest niczym wstydliwym, bo zależność od innych jest czymś naturalnym. Człowiek nie jest niezależnym atomem – wchodzi z innymi w relacje, które go wzmacniają. Proszenie o pomoc jest więc zatem w pewnym sensie konieczne.

Utwór kończy następująca zwrotka: „Wiem kim jestem, znam moc samorodków,/ Myśli, serce wielkie – ognisko płonie w środku,/ Wiem i jeśli mam czelność Ciebie prosić,/ To tylko dlatego, że za ciebie mógłbym nosić,/ Każdy ciężar, oddaj plecak chętnie wezmę,/ Oddaj strach, daj zaufanie, chwyć za rękę,/ Pożycz – nic nie chcę, wszystko mam tu obok,/ Pożycz, bierz – jeśli chcesz, ja jestem Tobą,/ Zawsze obok, bo dla nas MY transparentni,/ My, czyn i słowo – choć nieraz tak obojętni,/ Bo duma, bo bla bla… strach – myśli klatka, / Miłość jest bezcenna, eskapizm to pułapka”.

Eldo jest muzykiem, który nie ma problemu z mówieniem o słabościach i zależnościach – także dlatego, że wie, iż milczenie na ich temat nie świadczy o sile i że nie należy zostawać z nimi samemu.

Poetyckość jest w jego twórczości ewidentna, ważniejsza niż precyzja myśli czy konkretne postulaty. Humanizm Eldo cechuje się ogólnością, co nadaje mu ponadczasowego sznytu, ale też kontrastuje z typowym dla rapu „tu i teraz”.

Bezprzymiotnikowy patriotyzm, niekomercyjność, istnienie na uboczu, lokalność i fascynacja Warszawą oraz humanizm i poetyckość to nie wszystkie cechy Eldo i jego twórczości, ale to one najbardziej rzucają się w ucho, gdy obcujemy z jego dziełami.

Twórczość Eldoki nie jest czarno-biała – wydaje się dużo bardziej złożona niż dorobek innych raperów. Kaźmierczak widzi człowieka z jego wątpliwościami i słabościami, ale i obowiązkami. Jego patriotyzm również nie jest głośny, naturalnie łączy się z wątpliwościami i emocjami, takimi jak złość, zmęczenie czy poczucie odrzucenia.

Zmusza on do myślenia znacznie bardziej intensywnego niż twórczość innych hip-hopowców. Dlatego właśnie jest cenionym raperem. Nie wydaje się również, aby jednoznacznie wpisywał się w spór polityczny w Polsce. Sam muzyk widzi swój występ pod Pałacem jako coś obywatelskiego i apartyjnego, choć przez nieżyczliwą część opinii publicznej zostanie zapewne przedstawiony inaczej.

Karol Nawrocki w swoim przemówieniu powiedział: „Elity polityczne przez 35 lat przyzwyczaiły nas, że głos zwykłych ludzi nie dociera do Pałacu Prezydenckiego ani do Sejmu. (…) Tak wielu twórców hip-hopu, innej muzyki i kultury, wyśpiewuje często ból serca, ból duszy wielu Polek i Polaków. Ja też, jako zwykły chłopak z Gdańska, go nosiłem. Dziękuję, Eldo, za twój występ”.

Odwołanie się do stylistyki hip-hopowej nie jest również przypadkowe – ma ono na celu pokazanie się, jak polityk utożsamia się z ludem i jego problemami. Hip-hop w III RP rzeczywiście bywał zarówno rozrywką, jak i medium-głosem zwykłych obywateli, młodzieży z blokowisk, którzy wykorzystywali muzykę, by mówić o swoich problemach i życiu. Z czasem oczywiście ta branża stała się przede wszystkim intratnym biznesem.

Sam Eldo wyróżnia się jednak na tle „zwykłych chłopaków” ze swojego pokolenia. W jednym z wywiadów nie ukrywał, że nie pochodzi z biednego domu, ponieważ jego ojciec był w PRL wojskowym i naukowcem. Nie jest więc typowym „blokersem”. Mimo to, nie sposób zaprzeczyć, że otwarcie mówi o trudnościach nie tylko „zwykłych” ludzi, ale przede wszystkim człowieka jako takiego.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.