Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Prawicowa homoseksualistka, idolka młodzieży, sympatyczka Thatcher. Kim jest Alice Weidel?

Prawicowa homoseksualistka, idolka młodzieży, sympatyczka Thatcher. Kim jest Alice Weidel? źródło: Wikimedia Commons

Wśród czołowych polityków twardej prawicy znaleźć można postacie nierzadko wymykające się utartym stereotypom. Przypadek Alice Weidel, liderki Alternatywy dla Niemiec, wydaje się tu szczególny. W jej życiorysie znajdziemy etap kursu na centrum i współpracę z partyjnymi radykałami, pracę dla zagranicznego biznesu i sprzeciw wobec skutków globalizacji, deklaratywny tradycjonalizm obyczajowy i dalekie od tego jej własne życie prywatne. Kim zatem jest polityk, która ma ambicje zostać następnym kanclerzem Niemiec?

Przeprowadzony w Erfurcie na początku lipca 2026 r. zjazd delegatów Alternatywy dla Niemiec przyniósł kolejną odsłonę walki o władzę poszczególnych frakcji. Z tego starcia wyraźnie wzmocniona wyszła Alice Weidel, zdobywając 81,3% głosów, ponownie przedłużając mandat współprzewodniczącej partii. Dla porównania dodajmy, że drugi z duetu liderów AfD Tino Chrupalla otrzymał wyraźnie słabszy wynik (70%).

O silnej pozycji Weidel w partii świadczy również fakt, że, delegaci powołali do zarządu AfD osoby będące jej współpracownikami. Patrząc na skomplikowany życiorys niemieckiej polityk ten awans wydaje się wręcz absurdalny.

Nieoczywista przeszłość

Sama Weidel pochodzi z mieszczańskiej rodziny zamieszkałej w zachodniej części Niemiec. To pierwszy paradoks jej politycznego zaangażowania, gdyż niemal od momentu powstania AfD czołową rolę w tej partii odgrywają głównie politycy wywodzący się z landów byłej NRD. Jednocześnie złośliwi dostrzegą też w jej rodowodzie niechlubny element tłumaczący jej późniejsze wybory.

Chodzi tu o przeszłość jej dziadka od strony ojca. Hans Weidel dołączył do SS i NSDAP jeszcze przed przejęciem władzy przez Adolfa Hitlera, a w trakcie okupacji Warszawy był sędzią wojskowym. Dziś liderka AfD zdecydowanie odcina się od swego przodka i deklaruje, że w jej domu nigdy nie poruszano tematu roli dziadka w budowaniu systemu III Rzeszy.

Ważne dla późniejszych losów Weidel okazało się ukończenie studiów ekonomicznych oraz zarządzania, a także zatrudnienie w zagranicznym sektorze finansowym. Sześć lat spędziła w Chinach, rozdzielając czas między pracę w Bank of China, naukę języka mandaryńskiego a przygotowywanie doktoratu o chińskim systemie emerytalnym. Po powrocie do Niemiec była m.in. analitykiem w Goldman Sachs i wiceprezesem w Allianz Global Investors.

Pierwsze kroki w polityce postawiła w październiku 2013 r., wstępując do niedawno powstałej Alternatywy dla Niemiec, będącej w tym czasie świeżo po swym pierwszym wyborczym chrzcie. We wrześniowych wyborach AfD z wynikiem 4,7% otarła się o próg wyborczy i ostatecznie nie weszła do Bundestagu.

W ugrupowaniu zdecydowanie dominujący pozostawał wówczas nurt liberalny i technokratyczny, a główne hasło ugrupowania sprowadzało się do krytyki strefy euro i sprzeciwu wobec pakietów pomocowych dla przeżywającej finansową zapaść Grecji. Jak wspomina Weidel, to właśnie te postulaty skłoniły ją do dołączenia do projektu.

Sojusz umiaru z radykalizmem

Przełomowy moment dla niemieckiej radykalnej prawicy nadszedł w 2015 r. po otwarciu granic i umożliwieniu wjazdu ponad milionowi migrantów z Bliskiego Wschodu. Bardzo szybko AfD dostrzegła potencjał drzemiący w rosnącej frustracji wynikłej z decyzji rządu Angeli Merkel i z radykalnego zaostrzenia polityki migracyjnej uczyniła fundament swojej działalności.

Alice Weidel znalazła się wśród zwolenników tego przeorientowania, choć pozostawała kojarzona z umiarkowanym skrzydłem partii. Ogólnokrajową rozpoznawalność zdobyła w 2017 r., gdy wraz z Alexandrem Gaulandem została wybrana do tandemu wiodących kandydatów partii (tzw. Spitzenkandidaten) przed kolejnymi wyborami federalnymi.

Po sukcesie (12,6% głosów) i zajęciu przez AfD trzeciego miejsca objęła stanowisko współprzewodniczącej klubu parlamentarnego, które zajmuje do dziś. Media niemieckie zaliczały ją do grona wewnątrzpartyjnej grupy obejmującej zwolenników obrania przez AfD łagodniejszej linii, co było równoznaczne ze sprzeciwem wobec działań radykalnej frakcji, której przewodził kontrowersyjny szef struktur w Turyngii Björn Höcke. Wreszcie, w 2022 r. razem z Tino Chrupallą objęła stanowisko współprzewodniczącej partii.

Mimo marginalizacji frakcji umiarkowanej i dalszego kursu AfD na prawy skraj sceny politycznej, znaczenie Weidel w partyjnych szeregach rosło w kolejnych latach. Widząc rosnącą popularność partyjnych radykałów i kierując się strategią „jeśli nie możesz kogoś pokonać, przyłącz się do niego”, ostatecznie zawarła z Höcke niepisany pakt o nieagresji.

Rychło przyniosło jej to kolejne korzyści – w wyborach federalnych w 2025 r. została nawet przedstawiona jako kandydatka partii na kanclerza. Choć jej ugrupowanie z powodu obowiązywania wśród innych formacji polityki „zapory ogniowej” po raz kolejny pozostało w politycznej izolacji, to dzięki zajęciu drugiego miejsca ona sama stała się liderką opozycji.

Lesbijka w obronie tradycyjnych wartości

Swą polityczną siłę Alice Weidel zawdzięcza nie tylko wspomnianej już umiejętności lawirowania między różnymi partyjnymi frakcjami i zdolnością do zawierania taktycznych sojuszy. Pomaga jej w tym również trafne wychwytywanie nośnych haseł podnoszonych przez frakcję radykalną i implementowanie ich w nieco zmiękczonej postaci do własnego przekazu.

W tych kategoriach można ocenić np. jej wpis z 2023 r. o terenach byłego NRD, które określiła używając pojawiającego się nieraz w niemieckim dyskursie terminu „Niemcy Środkowe” (Mitteldeutschland), sugerując tym samym przynależność polskich Ziem Odzyskanych do Niemiec i nawiązując do popularnych w środowisku Höcke idei rewizjonistycznych.

Spotkało się to z oburzeniem polskiej opinii publicznej; być może właśnie poprzez użycie tego dwuznacznego określenia liderce AfD zależało na wywołaniu ostrych reakcji.

Na jej korzyść działa też osobista popularność, zwłaszcza wśród najmłodszej części elektoratu – dość wspomnieć, że Weidel należy do najczęściej obserwowanych niemieckich polityków na Instagramie (ponad milion obserwujących). Kamil Frymark z Ośrodka Studiów Wschodnich porównuje wręcz entuzjazm, jaki wywołuje liderka AfD, do fenomenu gwiazdy pop.

Osobną kwestią, która na pierwszy rzut oka wydaje się niespójna z wizerunkiem polityk reprezentującej radykalną prawicę, a która paradoksalnie może pomagać Weidel, jest jej życie prywatne. Nie jest tajemnicą, że liderka AfD od lat mieszka w Szwajcarii i pozostaje w związku homoseksualnym z pochodzącą ze Sri Lanki producentką filmową Sarah Bossard, z którą wychowuje dwójkę dzieci.

Nie przeszkadza to Weidel w opowiadaniu się za zachowaniem tradycyjnych rodzinnych wartości, a także za zniesieniem instytucji małżeństw jednopłciowych. Równocześnie szefowa AfD podnosi, że pozostaje zwolenniczką związków partnerskich, a także podkreśla, że w domu stara się wypełniać obowiązki żony. Jak się wydaje, takie tłumaczenia mogą przekonywać niektórych wyborców o bardziej liberalnych poglądach obyczajowych.

Kolejnym czynnikiem, który pozwala umacniać jej pozycję, jest maskulinizacja AfD – we władzach partii zdecydowaną większość stanowią mężczyźni. Wysuwając Weidel na szczyt hierarchii, formacja stara się w ten sposób wyjść poza żelazny elektorat i uwiarygodnić swój wizerunek wśród kobiet.

Kanclerskie aspiracje

Ambicje Alice Weidel sięgają znacznie dalej niż to, co osiągnęła do tej pory. Zdaniem dr Anny Kwiatkowskiej z OSW kolejny zjazd może uczynić z niej jedyną przewodniczącą ugrupowania, a tym samym doprowadzić do dalszej koncentracji władzy w jej rękach.

Co więcej, w przypadku zwycięstwa w wyborach federalnych i braku możliwości zbudowania stabilnej koalicji z pominięciem AfD to właśnie ona miałaby szanse stanąć na czele nowego rządu w roli kanclerza. Sondaże pokazujące rosnące poparcie dla partii (obecnie 26-29%) zdają się sprzyjać realizacji tej koncepcji w dalszej perspektywie czasowej.

Tu warto zastanowić się, jak mógłby wyglądać program takiego rządu. W polityce azylowej i migracyjnej doszłoby z pewnością do wprowadzania dalszych restrykcji – Weidel nie wyklucza przy tym masowych deportacji (które określa jako „remigracja”), choć ich realizacja wydaje się mocno wątpliwa. Realne jest natomiast zakazanie noszenia burek w miejscach publicznych.

W kwestiach ekonomicznych bardzo chętnie odwołuje się do neoliberalnych reform Margaret Thatcher i zapowiada, że na wzór legendarnej brytyjskiej premier chciałaby wprowadzać obniżki podatków. Łączy się to z jej krytyką zwiększonych wydatków w sektor zbrojeniowy.

Równocześnie zrewidowała swój stosunek do euro i obecnie już nie postuluje powrotu do marki niemieckiej. Tak jak reszta partii, opowiada się za rezygnacją z elektrowni wiatrowych i powrotem do energetyki jądrowej.

Podobnie jak wielu innych tego typu polityków w Europie, Weidel popiera też przeprowadzenie zmian w strukturze UE na rzecz zdemokratyzowania organizacji. W przypadku pozostawienia status quo miałoby zostać zorganizowane referendum dotyczące kwestii członkostwa Niemiec w Unii.

Generalnie na niwie polityki zagranicznej zamierza kierować się zasadą „Najpierw nasz kraj”, na wzór dawnego postulatu dawnego francuskiego Frontu Narodowego („Najpierw Francja”).

W aspekcie wojny na Ukrainie stanowisko liderki jest mniej prorosyjskie od jej wielu partyjnych kolegów, choć dalekie od polskiej wrażliwości. Z jednej strony szefowa AfD potępia putinowską agresję na Ukrainę, z drugiej kwestionuje skuteczność sankcji i potrzebę angażowania się w konflikt, a także sprzeciwia się ukraińskiej akcesji do UE. Zapewnia przy tym, że doprowadzi do odbudowy gazociągów Nord Stream i powrotu dostaw gazu z Rosji.

Weidel opowiada się również za zdystansowaniem się od Stanów Zjednoczonych i wzięciem przez Niemcy odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo.

***

Kierowany przez Alice Weidel rząd być może nie byłby aż tak radykalny, jak chcieliby Björn Höcke i jego stronicy, ale bez wątpienia w niektórych obszarach wykraczałby daleko poza ustalony do tej pory polityczny konsensus.

Rosnąca popularność liderki i jej partii stanowią też wyzwanie dla Polski. Jak wynika z powyższych rozważań, gabinet (współ)tworzony przez AfD mógłby prowadzić nieraz politykę idącą w poprzek polskich interesów. Tak byłoby zwłaszcza w zakresie relacji z Rosją czy polityki energetycznej.

Otwartym pozostaje przy tym, jak duży zakres władzy znajdzie się w udziale radykalnej niemieckiej prawicy. Niezależnie od tego jedno wydaje się pewne: w ciągu najbliższych lat naszego zachodniego sąsiada czeka bezprecedensowe trzęsienie ziemi. Zasadnicze pytanie brzmi, czy Europa będzie na to przygotowana.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.