Zbyt potężny. Rząd USA zatrzymał premierę nowego ChataGPT
Rozwój AI drastycznie zwiększa skalę i skuteczność operacji hakerskich. W ciągu ostatnich lat liczba ataków z użyciem sztucznej inteligencji zwiększyła się prawie dwukrotnie, a ich szybkość wzrosła aż czterokrotnie. Administracja Trumpa z obawy, że najnowsze, potężne komercyjne modele AI trafią w niepowołane ręce, doprowadziła do zablokowania ich publicznych premier. Obserwujemy bezprecedensowe zwiększenie kontroli rządu Stanów Zjednoczonych nad gigantami z Doliny Krzemowej.
Bezprecedensowa interwencja rządu USA
OpenAI pod koniec czerwca pod wpływem nacisków ze strony Białego Domu opóźniło pełną publiczną premierę swojego najnowszego modelu sztucznej inteligencji, GPT-5.6.
Administracja Donalda Trumpa zwróciła się do firmy z prośbą o rozłożenie w czasie premiery tego modelu oraz udostępnianie go w ograniczonej wersji zapoznawczej wybranym partnerom korporacyjnym. Dostęp do nowego modelu zyskała początkowo tylko mała grupa zatwierdzonych przez rząd instytucji i klientów korporacji.
To pierwszy raz, gdy rząd USA zwraca się z wyprzedzeniem do amerykańskiej korporacji zajmującej się sztuczną inteligencją o wstrzymanie wprowadzenia nowego, komercyjnego modelu AI.
Do podobnej sytuacji doszło 12 czerwca, kiedy Departament Handlu USA nałożył kontrole eksportowe na najnowsze modele firmy Anthropic – Mythos i Fable. Zakazano udostępniania ich obcokrajowcom, w tym nawet pracownikom firmy.
Ze względu na brak możliwości technicznych do natychmiastowego zablokowania dostępu wyłącznie dla cudzoziemców, Anthropic był zmuszony całkowicie wyłączyć swoje modele dla wszystkich użytkowników na świecie.
Maleje czas na reakcję
Co sprowokowało rząd Stanów Zjednoczonych do podjęcia tak radykalnych kroków? Podobno w korespondencji z Anthropic amerykańskie władze powoływały się na kwestie bezpieczeństwa narodowego. Przeprowadzone testy nowych modeli wykazały, że są one podatne na tzw. „jailbreaking”, czyli łatwe obchodzenie ich wewnętrznych zabezpieczeń.
Umożliwia to modelowi m. in. wykrywanie nieznanych luk w oprogramowaniu oraz generowanie złośliwego kodu (tzw. malware) bez żadnego nadzoru. Nowe wersje AI mogłyby być wykorzystywane w ten sposób przez hakerów, a nawet wrogi wywiad do przeprowadzania zautomatyzowanych ataków na infrastrukturę krytyczną.
Skala ataków hakerskich przy użyciu sztucznej inteligencji gwałtownie rośnie. Według raportu CrowdStrike 2026 Global Threat Report, w 2025 r. ich liczba rok do roku zwiększyła się aż o 89 proc.
Autorzy publikacji zwracają uwagę na coraz częstsze wykorzystywanie legalnych narzędzi AI do generowania złośliwych poleceń i kradzieży poufnych danych. Sztuczna inteligencja zwiększa skuteczność cyberataków, drastycznie skracając czas przełamania (breakout time), którego potrzebuje atakujący, by przejść od momentu włamania do aktywnego działania wewnątrz zaatakowanej sieci, takiego jak kradzież danych czy instalacja złośliwego oprogramowania.
Jak czytamy w raporcie, średni czas przełamania spadł w 2025 r. do jedynie 29 minut, co oznacza wzrost szybkości o 65 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Najszybsze przełamanie zajęło zaledwie 27 sekund, a w jednym z włamań eksfiltracja danych (czyli ich nieautoryzowane kopiowanie lub wykradanie z systemu) rozpoczęła się w ciągu czterech minut od uzyskania początkowego dostępu.
Breakout time określa, ile czasu posiada zaatakowana organizacja na wykrycie zagrożenia i podjęcie odpowiednich działań, zanim cyberprzestępca zdąży wykraść dane lub wyrządzić szkody w systemie. Coraz krótszy czas przełamania oznacza coraz mniej czasu na reakcję.
Według raportów CrowdStrike, w 2022 r. średni czas, jaki organizacja miała na wykrycie i usunięcie intruza, wynosił 79 minut, a w 2023 r. 62 minuty. Różnice mogą pozornie nie wydawać się duże, jednak stosunkowo niedawno, bo w 2017 r. czas ten wynosił niemal dwie godziny – dokładnie godzinę i 58 minut.
W ciągu zaledwie ostatnich 8 lat szybkość przeprowadzanych ataków cybernetycznych zwiększyła się więc czterokrotnie, a w ciągu ostatniego roku, za sprawą rozwoju AI, ponad dwukrotnie.
Do jednych z najczęściej atakowanych sektorów należą branża technologiczna i usługi finansowe. Od lat wzrasta skala ataków koordynowanych bądź wspieranych przez państwa na infrastrukturę krytyczną, jak notorycznie dzieje się to w przypadku Ukrainy, będącej stałym celem rosyjskich cyberataków.
Firma WithSecure zidentyfikowała niedawno trwającą od co najmniej sierpnia ubiegłego roku falę zorganizowanych cyberataków wymierzonych w Ukrainę oraz związane z nią podmioty, którą przypisuje rosyjskiej grupie GREYVIBE. Celem ich ataków są podmioty wojskowe, rządowe, cywilne oraz biznesowe.
Firma twierdzi, że znalazła mocne dowody sugerujące systematyczne wykorzystywanie przez GREYVIBE generatywnej sztucznej inteligencji (GenAI) oraz dużych modeli językowych (LLM), m. in. do opracowywania złośliwego oprogramowania.
W raporcie WithSecure nt. działalności rosyjskiej grupy czytamy, że na prawie wszystkich etapach przygotowywania cyberataków korzystała ona z kilku platform opartych na sztucznej inteligencji, takich jak Ideogram AI, ChatGPT i Google Gemini.
Intensyfikację rosyjskich cyberataków przy użyciu AI przeciwko ukraińskim organizacjom potwierdza również najnowszy raport Google z cyklu Google Threat Intelligence. Jest on poświęcony monitorowaniu zagrożeń w cyberprzestrzeni wynikających z coraz aktywniejszego wykorzystywania sztucznej inteligencji. Wśród państw aktywnie stosujących AI do cyberataków – obok Rosji – autorzy raportu wskazują także Chiny i Koreę Północną.
Regularnie dowiadujemy się o operacjach Moskwy wymierzonych w Polskę i kraje NATO. Celem coraz częściej jest infrastruktura krytyczna: strony internetowe administracji rządowej, system bankowy, sektor energetyczny.
Na przykład w 2025 r. hakerzy przeprowadzili atak na jedną z polskich stacji uzdatniania wody. Atakujący zalogowali się do systemu, zmienili ustawienia pomp i doprowadzili do opróżnienia zbiornika. Spowodowało to 6-godzinną przerwę w dostawie wody dla ok. 2,5 tys. mieszkańców gminy. O podobnych atakach na infrastrukturę wodno-kanalizacyjną informowało w raporcie z maja br. również ABW.
Dolina Krzemowa pod kontrolą rządu
Administracja Trumpa w obawie, że coraz potężniejsze modele – takie jak Mythos, Fable czy GPT-5.6 – mogłyby wpaść w niepowołane ręce i zostać użyte jako broń cybernetyczna, chciała najpierw samodzielnie je przetestować. Zarówno Anthropic, jak i OpenAI zgodziły się na współpracę z rządem USA w zakresie testowania nowych modeli i planowania stopniowego udostępnienia ich do szerszego użytku.
1 lipca Departament Handlu zniósł blokadę na modele Anthropic, po tym jak korporacja wdrożyła do nich nowe zabezpieczenia. Z kolei GPT-5.6 od OpenAI wciąż pozostaje w fazie testów z partnerami rządowymi, a jego premiery możemy się spodziewać w nadchodzących tygodniach.
Utrzymanie przewagi w sferze zaawansowanych technologii, w tym w szczególności w dziedzinie sztucznej inteligencji, jest jednym z priorytetów Stanów Zjednoczonych. Protekcjonistyczny kurs administracji Donalda Trumpa zakłada zwiększanie kontroli rządowej nad firmami z Doliny Krzemowej.
W sierpniu rząd USA nabył 10-procentowy udział w Intelu, amerykańskim producencie procesorów; transakcja opiewała na 8,9 mld dolarów. Obecnie OpenAI ma rozważać przekazanie administracji amerykańskiej 5-procentowego udziału w spółce, który według „Financial Times” byłby wart około 42,6 mld dolarów.
Możliwe, że inne firmy z branży AI również przekazałyby rządowi podobne udziały. Na przełomie czerwca i lipca Trump powiedział na antenie CNBC, że uważa, iż nabywanie udziałów w prywatnych firmach przez rząd federalny jest „bardzo amerykańskie”.
Sztuczna inteligencja, w tym jej najnowsze, potężne modele komercyjne, stopniowo dołącza do grona technologii objętych ścisłym nadzorem państwa, takich jak technologie zbrojeniowe czy nuklearne. By utrzymać dominację technologiczną i zapewnić bezpieczeństwo narodowe, rząd USA bezprecedensowo zwiększa nad nią kontrolę – wprowadza ograniczenia eksportowe, wymusza wspólne testy i planuje zostać współudziałowcem największych spółek z Doliny Krzemowej.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.

