Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Jak produkować elity w XXI wieku? Wzoru możemy szukać we Francji

Jak produkować elity w XXI wieku? Wzoru możemy szukać we Francji żródło: Wikimedia Commons

Przykład Francji pokazuje, jak istotną rolę odgrywa kształcenie elit dla trwałości i skuteczności instytucji państwa. Tamtejszy system może stanowić ważne źródło inspiracji dla Polski, w której szanse na pozyskanie przez administrację publiczną najlepiej wykształconych młodych ludzi wydają się marne.

Gdy ponad 20 lat temu Andrzej Lepper mówił o tym, że wraz z jego wejściem do Sejmu „skończył się Wersal”, wyrażał często powracającą w debacie publicznej i głęboko zakorzenioną społecznie niechęć nie tyle do elit, co do negatywnego zjawiska elitaryzmu.

Przekonanie o istnieniu zamkniętego kręgu ludzi, w nieformalnym porozumieniu zarządzającego sprawami państwa niezależnie od targających społeczeństwem politycznych trendów, ma swoje odsłony w różnych rzeczywistościach. W postkomunistycznej III RP na podatny grunt trafiły tezy o liberalnym „salonie”, zaś w USA złowrogi „deep state” okazał się silniejszy nawet od charyzmatycznego prezydenta.

Nieprzypadkowo jednak przywódca Samoobrony za synonim elitaryzmu uznał francuską arystokrację. Jej kulturowy wpływ na środowiska polityczne innych państw, w tym Polski, był przecież historycznie bardzo znaczący. Choćby międzywojenna II RP wzorowała się na Republice Francuskiej, przede wszystkim ustrojowo, ale także architektonicznie.

Szkoły dla prezydentów

Georges Pompidou, François Mitterrand, Jacques Chirac, Nicolas Sarkozy, François Hollande oraz Emmanuel Macron. Łączy ich nie tylko tytuł prezydenta Republiki Francuskiej i współksięcia Andory – każdy z nich studiował także na Sciences Po, a więc Instytucie Nauk Politycznych w Paryżu (Institut d’études politiques de Paris).

Jedyni nieobecni w tym gronie prezydenci V Republiki to Valéry Giscard d’Estaing – absolwent École nationale d’administration (podobnie zresztą jak Chirac, Hollande i Macron) oraz Charles de Gaulle, który tą ostatnią założył w 1945 roku.

Wyliczankę znanych i wypływowych absolwentów tych dwóch uczelni można by długo kontynuować, a objęłaby ona również wielu premierów czy szefów największych narodowych przedsiębiorstw (jak AXA, Renault czy Carrefour).

Znamienny niech będzie fakt, że żadnej z nich nie ukończył Jean-Luc Mélenchon, a Jordan Bardella miał się na Sciences Po nie dostać – choć nie jest to czynnik decydujący, to wzmacnia wrażenie, że „Wersal się kończy” także nad Sekwaną.

Nie wyliczanka jest tu jednak kluczowa, ale rola, jaką we francuskim systemie edukacji odgrywają grande écoles, a więc rodzaj szkół wyższych, wśród których najbardziej znane są właśnie wspomniane już Instytut Nauk Politycznych i École nationale d’administration (od kilku lat jako: INSP – Institut national du service public) czy biznesowa HEC Paris.

Nowe kadry dla nowego Państwa

Niektóre, tak jak podparyska École polytechnique, która Napoleonowi Bonaparte zawdzięcza częściowo wojskowy charakter, sięgają korzeniami czasów rewolucji francuskiej. To wtedy w dużej mierze narodziła się idea potrzeby wykształcenia nowej klasy inżynierskiej i urzędniczej, przy jednoczesnym odrzuceniu dotychczasowego, królewskiego systemu edukacji.

Do grona grande écoles należy także ponad 100 innych uczelni, często o bardziej szczegółowym zakresie specjalizacji. Co je wyróżnia poza prestiżem i aurą elitarności?

Przede wszystkim wyjątkowo wymagające egzaminy wstępne, poprzedzone specjalnymi 2-letnimi kursami przygotowawczymi (classe preparatoire aux grandes ecoles). W połączeniu z szerokimi horyzontami programu nauczania, atrakcyjnymi stypendiami i symboliczną identyfikacją tworzy to elitarną grupę absolwentów.

Charakterystyczny jest także wspólny, bardzo jasno określony cel – przygotowanie do pracy dla państwa niezależnie od kierunku wykształcenia czy przyszłego miejsca pracy. Jakkolwiek stwierdzenie to może wydawać się niewiele znaczące w praktyce, nie jest tak w kraju, z którego pochodzi termin „racja stanu” (raison d’État) i w którym, jak często podkreślają zajmujący się nim publicyści, to właśnie „państwo”, a nie „naród” czy „społeczeństwo”, jest najwyższą wartością.

„Jesteście, jak oni [wasi poprzednicy], ludźmi powołanymi przez swoje powołanie i zdolności do pełnienia najważniejszej i najszlachetniejszej funkcji, jaka istnieje w porządku doczesnym, to znaczy do służby Państwu” – powiedział do studentów powołanej przez siebie École nationale d’administration w 1959 r. de Gaulle.

Choć ideologiczne ukierunkowanie i poczucie przynależności do bardzo selektywnej wspólnoty są niezwykle istotne, to nie są one jedynymi czynnikami wyznaczającymi prestiż absolwentów grande écoles.

Weryfikują to także realia rynkowe – ponad 80% wychowanków tych uczelni otrzymuje atrakcyjne oferty zawodowe w ciągu 2 miesięcy od uzyskania dyplomu, a według statystyk w różnych okresach właśnie z ich grona pochodziło ponad 80% zarządzających 40 największymi przedsiębiorstwami we Francji.

Utracone szanse?

„Trzeba było ponadto, ponieważ wszystkie gałęzie, w których Państwo interweniuje, są od siebie wzajemnie zależne, by ci, którzy będą działać na własny rachunek, wywodzili się ze wspólnego pnia, pobierali wspólne kształcenie, znali się wzajemnie od jednego końca do drugiego swojej kariery – krótko mówiąc, by stanowili w sumie jednorodną całość” – tak przedstawiał swoją wizję we wspomnianym już przemówieniu de Gaulle.

Choć koncepcja ta nie wydaje się całkowicie unikatowa, to z pewnością efektywne wprowadzenie jej w życie wymaga przezwyciężenia wielu wyzwań. Niezbędna jest bowiem ciągłość w realizowaniu przyjętego modelu kształcenia, jak i ogromne nakłady finansowe.

Francja jest jednak przykładem, że nie tylko jest to możliwe, ale i może przynosić oczekiwane rezultaty. Dobrze pokazuje to m.in. historia osławionego już rocznika Voltaire’a, a więc grupy absolwentów École nationale d’administration z 1980 r. – klasę tę ukończyło wspólnie, oprócz przyszłego prezydenta F. Hollande’a, przyszły premier i 5 członków rządu, należących do różnych partii politycznych, oraz prezes giganta ubezpieczeniowego AXA.

W oczywisty sposób, równocześnie z podziwem wobec skuteczności kadrowej francuskich uczelni, pojawiają się obawy o tworzenie zamkniętej biurokracji i „edukację dwóch prędkości”.

Tę krytyczną diagnozę wykorzystał Emmanuel Macron, zamykając w 2021 roku École nationale d’administration i zastępując ją odnowionym Narodowym Instytutem Służby Publicznej, aby właśnie na środowisku związanym z grande écoles zogniskować antyelitarną część niepokojów targających francuskim społeczeństwem.

W pewnej mierze obawy te potwierdzały jednak statystyki – liczba studentów pochodzących z rodzin określanych jako „uprzywilejowane” miała wzrosnąć z 45% w latach 50-tych do około 70% w okresie między 2005 a 2014 rokiem, podczas gdy odsetek pochodzących z „rodzin robotniczych” spadł do zaledwie 6%.

Choć – jak widać – rachunek funkcjonowania francuskiego systemu w ostatnich dekadach nie jest jednoznaczny, to zawarty w nim wzór pozostaje jednak ważnym źródłem inspiracji. Szczególnie dla Polski, która w wielu wymiarach boryka się z problemem braku nowych elit dla wciąż jeszcze nowego – po upadku PRL – państwa, a szanse na pozyskanie przez administrację publiczną najlepiej wykształconych dotąd młodych ludzi wydają się nikłe.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.