Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

„Nowy algorytm strategiczny Polski”. Tak geopolityka może pomóc państwu

„Nowy algorytm strategiczny Polski”. Tak geopolityka może pomóc państwu gen. Rajmund Andrzejczak i dr Sławomir Dębski, screen [z:] https://www.youtube.com/watch?v=xFOB9V8qLEQ

Książka Nowy algorytm strategiczny Polski z pewnością będzie ważnym punktem odniesienia w przyszłych debatach o miejscu Polski w świecie. Tymczasem jej autorzy zamiast doradzać decydentom politycznym prowadzą program na YouTube. Czy to dowód na słabość instytucjonalną polskiego państwa, które nie potrafi wykorzystać własnego kapitału intelektualnego?

Nowe państwo na nowe czasy

„Polska musi przejść od logiki wykorzystywania warunków kształtowanych przez korzystną koniunkturę do logiki aktywnego jej kształtowania” – tak brzmi zasadnicza teza książki Nowy algorytm strategiczny Polski. Autorzy tej publikacji – gen. Rajmund Andrzejczak oraz dr Sławomir Dębski, znani w przestrzeni medialnej z programu „Ground Zero” na Kanale Zero – podejmują próbę stworzenia ram myślenia o państwie, bezpieczeństwie i polskiej racji stanu w świecie rosnącej niepewności.

Kwestią priorytetową jest dla nich uporządkowanie języka strategicznego. Dębski i Andrzejczak wychodzą z założenia, że bez wspólnego słownika pojęć nie da się prowadzić dojrzałej debaty na temat państwa i bezpieczeństwa. Dlatego znaczna część książki jest przeznaczona wyjaśnieniu takich kategorii jak racja stanu, odstraszanie przez odmowę i Wielka Strategia.

Książka nie grzęźnie w akademickich sporach o pojęcia. Na kolejnych stronach czytelnik otrzymuje płynną interpretację polskich doświadczeń historycznych, zmian zachodzących na scenie międzynarodowej oraz pytania o miejsce Polski w świecie.

Wyłaniająca się z tych rozważań wizja państwa opiera się na zdolności do ciągłej adaptacji i traktowaniu go jako wielopoziomowego systemu połączonych ze sobą strategicznych węzłów. W świecie transformacji Pax Americana, gdzie Stany Zjednoczone nie opuszczają świata, lecz hierarchizują swoje priorytety, oznacza to dla Polski konieczność większej proaktywności i samodzielnego myślenia.

„Doktryna Mochnackiego”

Żadna strategia nie bierze się z próżni. Za każdą stoją określone doświadczenia, pamięć historyczna i hierarchia wartości, które razem tworzą kulturę strategiczną. W przypadku naszego kraju ma ona szczególny charakter, ponieważ przez znaczną część swojej historii Polacy uczyli się myślenia strategicznego w warunkach braku własnego państwa.

Z tego powodu centralne miejsce w tej części książki przypada Maurycemu Mochnackiemu. Autorzy przedstawiają go jako jednego z pierwszych polskich myślicieli XIX wieku, który walkę o niepodległość przekształcił z moralnego zobowiązania w problem natury strategicznej.

Polska nie utraciła wolności dlatego, że zabrakło jej odwagi czy siły, lecz dlatego, że obrała błędną strategię – taką diagnozę stawiał Mochnacki. Odrzucał bierność i polityczny fatalizm, wzywał do działania zgodnie z maksymą: „Cokolwiek albo jest siłą, albo nią stać się może”.

Kładł duży nacisk na rozumienie przestrzeni, przekonywał, że Polska nie może bić się z Rosją pod Warszawą, tylko powinna to robić „w zabranych guberniach” na Litwie i Rusi, gdyż w innym wypadku będzie cierpieć na brak głębi strategicznej.

Mochnacki nie miał żadnych złudzeń wobec adwersarzy. Przeanalizowawszy naturę rosyjskiego samodzierżawia, mógł wysunąć tylko jeden wniosek: Polacy muszą sami wywalczyć sobie wolność, a nie liczyć na łaskę mocarstw. Postawę taką uważał bowiem za rezygnację z własnej podmiotowości.

Nowy algorytm myślenia

Po uporządkowaniu słownika strategicznego oraz zarysowaniu historycznych źródeł polskich odpowiedzi na pytanie o użycie siły, naturalnie nasuwa się kolejne pytanie: jak państwo powinno myśleć i działać w XXI wieku?

Odpowiedzią ma być tytułowy „algorytm”. Nie jest on jednak gotowym planem działania ani wizją jednego pożądanego punktu dojścia. Autorzy definiują go jako „dynamiczny sposób diagnozowania rzeczywistości, pozwalający identyfikować zagrożenia, porządkować cele i dobierać środki adekwatne do zmieniających się warunków”.

Istotą owego algorytmu pozostaje ciągła adaptacja. Bezpieczeństwo powinno być budowane wielopoziomowo, a przewagę zyskują ci, którzy potrafią narzucić tempo innym.

Z takiego myślenia wynika również odejście od postrzegania państwa jako twierdzy. Logika reduty ustępuje miejsca logice połączeń, odporności systemu i zdolności odtworzeniowych, które pozwalają zachować sprawność państwa nawet pod presją kryzysu czy wojny. W centrum znajduje się nie tyle obrona pojedynczego punktu, ile utrzymanie rytmu działania całego organizmu.

Wszystko to musi być jednak podporządkowane jasno określonym celom politycznym zawartym w Wielkiej Strategii, gdyż użycie siły bez wcześniejszego zdefiniowania priorytetu prowadzi jedynie do strategicznego chaosu.

9 reguł polskiej strategii

Cały wywód Dębskiego i Andrzejczaka znajduje swoje zwieńczenie w 9 regułach polskiej strategii. W gruncie rzeczy sprowadzają się one do przekonania, że bezpieczeństwo państwa nie jest wyłącznie funkcją armii.

Równie ważne pozostają gospodarka, demografia oraz zdolność do zachowania suwerenności cyfrowej w świecie, w którym władza informacyjna w coraz większym stopniu przechodzi w ręce Big Techów. Państwo pozbawione tych fundamentów nie będzie w stanie utrzymać ani swoich ambicji, ani bezpieczeństwa.

Drugim filarem jest odejście od logiki reaktywnej. Rosja nie jest przeciwnikiem, wobec którego należy popadać w fatalizm, a strategia nie może sprowadzać się do oczekiwania na pomoc z zewnątrz.

Kultura manewru, zdolność działania w warunkach niepewności oraz przygotowanie państwa na długotrwały konflikt mają pozwolić Polsce odzyskać inicjatywę i narzucać własne dylematy strategiczne. Temu służyć ma koncepcja Tułowia Strategicznego, którego żywotność pozwala zachować ciągłość działania nawet w czasie wojny.

Całość spina Wielka Strategia, która ma podporządkować sobie pozostałe obszary aktywności państwa. Zwycięstwo nie jest tu rozumiane jako jedna rozstrzygająca bitwa, lecz zdolność do prowadzenia długiej gry i narzucania przeciwnikowi takich kosztów, które uczynią konfrontację nieopłacalną.

Fenomen geopolityki a słabość instytucjonalna polskiego państwa

Gdy historia ponownie zaczęła dziać się na naszych oczach, geopolityka wyszła z niszy. Tematy, które jeszcze kilka lat temu pozostawały domeną think tanków czy wąskich środowisk eksperckich, przeniknęły do telewizji, codziennych rozmów i debat politycznych.

Rosnąca popularność geopolityki nie jest przypadkiem. Wielu Polaków, obserwując wojnę za naszą wschodnią granicą i zmieniający się świat, zwyczajnie próbuje zrozumieć rzeczywistość i odpowiedzieć sobie na pytanie, co to wszystko oznacza dla Polski.

Nie sposób nie dostrzec pozytywnych stron tego zjawiska. To właśnie środowiska eksperckie, prywatne think tanki czy internetowi twórcy szybciej zaczęli dostarczać interpretacji zachodzących zmian geopolitycznych, dzięki czemu zapoznali wielu ludzi z pojęciami strategii, odstraszania czy Wielkiej Strategii. W pewnym sensie mamy więc do czynienia z oddolnym budowaniem kultury strategicznej.

Jak każde zjawisko masowe, również i to ma swoją drugą stronę. Każdy z nas ma „własnego” geopolityka i „własną” mapę świata, a debata ulega fragmentaryzacji. Twitterowe przepychanki coraz częściej przypominają kibicowanie ulubionym ekspertom niż próbę zrozumienia odmiennego stanowiska. W czasach rosnącej polaryzacji oraz mediów antyspołecznościowych, poddanych logice algorytmów, coraz trudniej o prawdziwą wymianę argumentów pomiędzy ludźmi reprezentującymi różne szkoły myślenia.

Gdy przyjrzymy się samym autorom Nowego algorytmu strategicznego Polski, szybko uświadomimy sobie, że mamy do czynienia z postaciami najwyższego państwowego kalibru. Gen. Rajmund Andrzejczak przez ponad trzydzieści lat służył w Wojsku Polskim, uczestniczył w misjach w Iraku i Afganistanie, ukończył prestiżowe uczelnie wojskowe, a jako Szef Sztabu Generalnego WP należał do najważniejszych osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Nieprzypadkowo jego nazwisko pojawiało się nawet w spekulacjach dotyczących wyborów prezydenckich.

Z kolei dr Sławomir Dębski od lat zajmuje się polityką międzynarodową. To w końcu wieloletni dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, wykładowca College of Europe w Natolinie oraz autor licznych publikacji, od dekad był blisko instytucji państwa i środowisk eksperckich.

We Francji najwyżsi rangą byli urzędnicy, dyplomaci i wojskowi pozostają częścią rozbudowanego zaplecza państwa. Niemcy słyną z gęstej sieci fundacji i instytutów eksperckich, a Stany Zjednoczone od dekad opierają się na współpracy państwa z elitarnymi think tankami.

Tymczasem w Polsce były Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i wieloletni dyrektor PISM prowadzą autorski program na platformie YouTube. O czym to świadczy? Czy jest to przejaw demokratyzacji debaty strategicznej i oddolnego budowania kultury strategicznej Polaków? Czy raczej symptom słabości instytucjonalnej państwa, które nie potrafi wykorzystać własnego kapitału intelektualnego?

Na ten dylemat strategiczny odpowiedź będzie musiał znaleźć każdy z nas z osobna, ale także wszyscy razem jako wspólnota polityczna.

***

Można oczywiście stawiać pytania co do tez postawionych przez autorów. Czy Stany Zjednoczone rzeczywiście jedynie hierarchizują swoje priorytety, czy też zmienia się sama natura amerykańskiej hegemonii i podejścia do sojuszy?

Czy reguły i normy świata ukształtowanego przez amerykańską hegemonię zachowają swoją aktualność w nadchodzących dekadach? Rozważania te wykraczają poza ramy niniejszego tekstu. Nie zmienia to jednak faktu, że książka gen. Andrzejczaka i dr. Dębskiego z pewnością będzie ważnym punktem odniesienia w przyszłych debatach o miejscu Polski w świecie.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.