Alternatywa dla żłobka. Rząd Donalda Tuska wdroży postulat Klubu Jagiellońskiego?
Pomimo inwestycji w żłobki, współczynnik dzietności pozostaje na bardzo niskim poziomie. Spadek liczby urodzeń sprawia, że coraz mniej opłaca się budować kolejne żłobki, szczególnie z dala od miast – to z kolei nie sprzyja dzietności. Rząd postanowił przerwać to błędne koło, stawiając na postulat Klubu Jagiellońskiego – „Alternatywę dla żłobka”.
W 2022 roku w Polsce tzw. wskaźnik użłobkowienia wynosił około 30 proc., co stanowi silny wzrost w stosunku do poprzednich lat. W dużej mierze jest to zasługa takim programom jak Maluch+ realizowanym przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak z uwagi na malejącą liczbę urodzeń, rozbudowa tradycyjnej infrastruktury żłobkowej w każdej gminie przestaje być rozwiązaniem optymalnym ekonomicznie.
W naszym raporcie „Alternatywa dla żłobka” przyglądaliśmy się wprowadzonej do polskiego prawa w 2011 roku instytucji dziennego opiekuna. Jest to rozwiązanie, które mogłoby być kompromisem między żłobkiem a pozostaniem z dzieckiem w domu.
Dzienny opiekun i punkty dziennej opieki
Dzienny opiekun to – obok żłobka i klubu dziecięcego – jedna z form instytucjonalnej opieki nad dziećmi, która w swoich założeniach pozwala w pewnym stopniu godzić aktywizację zawodową z uczestnictwem w opiece nad dzieckiem.
Opieka nad małymi dziećmi odbywa się w warunkach zbliżonych do domowych, w znacznie mniejszych grupach niż np. w żłobkach oraz pod okiem wykwalifikowanych opiekunów.
W praktyce instytucja ta przybiera bardzo różne formy – od osób, które samodzielnie prowadzą punkty dziennej opieki (PDO), po opiekunów, którzy pracują w punktach tworzonych przy żłobkach, klubach dziecięcych lub przedszkolach. Zorganizowanie takiej formy opieki nie wymaga tak wysokich nakładów finansowych jak np. w przypadku utworzenia żłobka, a biurokratyczne bariery wejścia są znacząco niższe.
Pomimo tych zalet, zainteresowanie tą formą opieki jest wciąż marginalne. W raporcie czytamy, że w 2021 roku korzystało z niej w całym kraju zaledwie ok. 8 tysięcy dzieci, podczas gdy w żłobkach i klubach dziecięcych ta liczba wynosiła ponad 191 tysięcy.
Jako przyczyny takiego stanu rzeczy dr Marcin Kędzierski – autor publikacji – wskazuje na pierwszym miejscu niski poziom wiedzy na temat tej instytucji.
„[…] Wiele osób potencjalnie mogących wykonywać ten zawód albo o nim nie słyszało, albo nie wie, jak uzyskać kwalifikacje niezbędne do jego wykonywania, choć w sieci stosunkowo łatwo dostępne są informacje o szkoleniach.
Warto jednak zaznaczyć, że są one oferowane przed podmioty prywatne, a koszt takiego szkolenia obciąża potencjalnego opiekuna. Co więcej, problemem może być dostępność takich szkoleń poza dużymi ośrodkami miejskimi” – czytamy w raporcie.
Badania jakościowe (wywiady pogłębione) przeprowadzone z opiekunami dziennymi oraz osobami zarządzającymi takimi placówkami zwracają również uwagę m. in. na problemy systemowe. Wiele kwestii szczegółowego funkcjonowania PDO nie jest prawnie sprecyzowanych – ustawa wspomina o instytucji dziennego opiekuna, ale brakuje w niej punktu dziennej opieki.
Rząd realizuje nasze postulaty
Rada Ministrów 28 maja przyjęła projekt ustawy, która ma zmienić obecne regulacje dotyczące opieki nad dziećmi w wieku do lat 3. Zaproponowane przez rząd przepisy są zgodne z naszymi diagnozami i postulatami zmian zawartymi w raporcie „Alternatywa dla żłobka”.
Powstanie nowa forma opieki – wspominany wcześniej punkt opieki dziennej (PDO), który ma być rozwijany szczególnie w mniejszych miejscowościach i gminach. Projekt rządu przewiduje nowe uprawnienia dla osób pracujących z najmłodszymi w celu podniesienia prestiżu zawodu oraz zachęcenia opiekunów do dalszej pracy.
Zaliczyć do nich można m.in. płatny czas na podnoszenie kwalifikacji zawodowych, 33-proc. ulga na przejazdy transportem publicznym, szczególna ochrona prawna czy legitymacja opiekuna małego dziecka.
Nowe przepisy mają umożliwić także łatwiejszą organizację zastępstw podczas urlopu czy choroby opiekuna, co pozwoli zachować ciągłość działania punktów opieki.
Wsparcie dla prowincji
Rząd deklaruje, że ustawa ma ułatwić rozwój miejsc opieki szczególnie poza dużymi miastami – w samorządach, „w których nie istnieje żadna forma opieki, a tworzenie i prowadzenie żłobka lub klubu dziecięcego jest nieopłacalne ze względu na sytuację społeczno-kulturowo-gospodarczą” (cytat z opisu projektu ustawy).
W „Alternatywie dla żłobka” wskazywaliśmy, że instytucja dziennego opiekuna jest w zasadzie nieobecna na polskiej prowincji. Jest to nieintuicyjne, ponieważ – jak czytamy w raporcie – „to właśnie w mniejszych ośrodkach powstawanie »lekkich« i »tanich« na etapie inwestycyjnym punktów dziennej opieki jest szczególnie pożądane.
Łatwiej i taniej znaleźć dwa pokoje przy urzędzie gminy, parafii albo w prywatnym lokalu i stworzyć punkt opieki nad pięciorgiem dzieci, niż wybudować nowy żłobek, do którego za dekadę nie będzie komu uczęszczać”.
Reformowanie systemu opieki nad najmłodszymi dziećmi jest kluczowe z perspektywy demografii, zwłaszcza dla rodziców pragnących pogodzić wychowanie potomstwa z powrotem do aktywności zawodowej. Szczególnie istotny jest tu element deglomeracji – skierowanie uwagi i środków na coraz szybciej wyludniającą się polską prowincję.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
