Pornografia niszczy mężczyzn. Czy prowadzi do przemocy wobec kobiet?
Jak pod koniec kwietnia informował „The Guardian”, liczba ofiar przemocy domowej, zarówno fizycznej, jak i seksualnej, rośnie w Wielkiej Brytanii z roku na rok. Najszybciej przybywa ich w grupie wiekowej między 16. a 19. rokiem życia. Służby państwowe wskazują brutalną pornografię jako główną przyczynę takiego stanu rzeczy. Czy rzeczywiście tak jest?
Wielka Brytania bije na alarm
Jak wynika z danych Domestic Homicide Project, w Wielkiej Brytanii już trzeci rok z rzędu samobójstwa będące następstwem przemocy domowej (150 przypadków w ubiegłym roku) przewyższają liczbę morderstw na tym tle (125). Pięcioletnie statystyki są w tym względzie bezlitosne – ofiarami w 73 proc. są kobiety, a sprawcami w 79 proc. mężczyźni.
Zdaniem brytyjskich służb służb, łatwy dostęp do brutalnych treści pornograficznych w sieci bezpośrednio przekłada się na niebezpieczne zachowania młodych mężczyzn, a internetowi twórcy podsycają wrogie postawy wobec kobiet. Dodatkowo wskazują na toksyczne i przemocowe postawy niektórych influencerów, którzy rzekomo mają do tego zachęcać.
– Zjawisko to jest napędzane wpływem pornografii, jako że młodzi ludzie częściej sięgają po jej brutalne odmiany. Młodzi mężczyźni częściej niż starsi dopuszczają się podduszania podczas seksu, co jest powszechnie ukazywane w pornografii internetowej. Ponadto w sieci działają toksyczni influencerzy, których stosunek do kobiet napawa mnie ogromnym smutkiem – mówiła dla „The Guardian” Louisa Rolfe, asystentka komisarza londyńskiej policji metropolitalnej.
W istocie alarm w tej sprawie jest potrzebny, bo pornografia, wbrew myśleniu progresywnej części debaty publicznej, nie jest jedynie prywatną sprawą korzystającego. Ma ona wpływ na funkcjonowanie jednostki w społeczeństwie, a w konsekwencji również na samo społeczeństwo.
Niszczący wpływ porno
Na destrukcyjne skutki korzystania przez społeczeństwo z pornografii zwracaliśmy wielokrotnie uwagę na tych łamach. W niedawnym tekście dotyczącym seksualnej recesji zwracaliśmy uwagę na jej wpływ na zaniedbywanie relacji romantycznych oraz strach przed nawiązywaniem takich relacji.
To oczywiście nie tylko nieśmiałość i brak zrozumienia w podejściu do płci przeciwnej. Zgodnie z podejrzeniami policji z Wysp Brytyjskich pornografia w istocie ma wpływ na agresywne zachowania oglądającego.
„W badaniach z 2015 roku przeprowadzonych przez Rothmana, Kaczmarsky’ego, Burke’a, Jansena i Baughmana jasno widać, że kontakt z filmami pornograficznymi wywiera na młodych ludzi presję, by zachowywać się w taki sposób, jaki obserwują w filmach. Jeśli więc w filmie aktor bije bądź pluje na aktorkę podczas stosunku, to oglądający to młody człowiek znajdzie w tym wzorzec do naśladowania” – pisałem na tych łamach we wrześniu zeszłego roku.
Nowsze badania, na przykład metaanaliza z 2023 r. Sexuality & Culture pt. „The Association Between Pornography Consumption and Perceived Realism, potwierdzają wnioski z 2015 roku. Istnieje istotna zależność między częstym oglądaniem pornografii a uważaniem, że przedstawia ona realistyczny obraz relacji damsko-męskich. Może to wpływać na zachowania w życiu seksualnym.
Pytanie, które jednak należy sobie postawić, brzmi: dlaczego tak się dzieje i jak temu zapobiegać?
Znieczulica
Aby lepiej to zrozumieć, musimy wziąć na warsztat coś, co w psychologii społecznej nazywa się Modelem Desensytyzacji na Przemoc (Violent Desensitization Model – VDM) oraz Teorią Społecznego Uczenia się.
Zgodnie z tymi dwiema teoriami proces destrukcji jednostki przez pornografię następuje na trzech etapach.
Po pierwsze, następuje znieczulenie, czyli odwrażliwienie. Początkowy kontakt z brutalną pornografią wywołuje u zdrowego człowieka naturalny szok, lęk lub niesmak. Jednak wraz z powtarzającą się ekspozycją układ nagrody w mózgu, odpowiedzialny za wyrzut dopaminy, zaczyna się adaptować. Mechanizm ten przypomina klasyczne uzależnienie chemiczne.
Po drugie, następuje normalizacja zachowań przemocowych. Widz bombardowany patologicznym obrazem zaczyna włączać agresywne scenariusze do własnych fantazji, oczekiwań, a w końcu do sypialni.
Po trzecie, dochodzi do drastycznego spadku empatii kognitywnej i emocjonalnej. Wyniki badań przeprowadzonych m.in. przez dr Paula J. Wrighta w 2016 roku jednoznacznie wykazują, że osoby intensywnie korzystające z brutalnej pornografii osiągają znacznie niższe wyniki w testach mierzących zdolność do współodczuwania.
Bywa, że płeć przeciwna w ich oczach przestaje być postrzegana jako pełnoprawna osoba ludzka, obdarzona godnością i autonomią, a staje się jedynie zredukowanym do ciała obiektem, służącym zaspokojeniu cudzych, coraz bardziej mrocznych potrzeb.
Od ekranu do przestępstwa
Badania opublikowane m.in. na łamach magazynu PsyPost (2024, 2025) oraz obszerne metaanalizy z ostatnich lat potwierdzają, że konsumpcja brutalnej pornografii w sposób mierzalny zwiększa prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa na tle seksualnym, zwłaszcza wśród młodych mężczyzn.
Ryzyko to rośnie dramatycznie w połączeniu z dwoma czynnikami. Pierwszym jest poczucie „realizmu percepcyjnego” – gdy konsument traci dystans i szczerze wierzy, że to, co widzi na ekranie, odzwierciedla rzeczywiste, ukryte pragnienia kobiet. Drugim czynnikiem zapalnym jest toksyczne środowisko – jeśli widz obraca się w towarzystwie rówieśników tolerujących przedmiotowe traktowanie kobiet.
Tu ważne jest wspomnienie szkodliwych postaci obecnych w polskiej i światowej przestrzeni publicznej, które napędzają nie tylko przedmiotowe traktowanie kobiet, ale też wzajemną nienawiść między obiema płciami.
Już teraz w analizach politycznych i psychologicznych, m.in. w najnowszym raporcie Sekretarza Generalnego ONZ na temat przeciwdziałania przemocy wobec kobiet, wspomina się „efekcie Andrew Tate’a”. Nazwa ta pochodzi od popularnego influencera, który w swoich mediach społecznościowych promuje niezdrowe podejście mężczyzn do związków.
Trzeba reagować
Powszechny i nieograniczony dostęp do pornografii jest szkodliwy tak dla jednostek, jak i dla całego społeczeństwa. Jest to przede wszystkim zagrożenie generacyjne, w szczególności dla pokolenia dzisiejszych nastolatków i dzieci, które nie znają świata bez wszechobecnych smartfonów i tabletów.
W trosce o własnych obywateli państwo powinno wprowadzić regulacje, które ograniczyłyby choć w pewnym stopniu dostęp do pornografii. Dlatego razem z Piotrem Trudnowskim zaproponowaliśmy jakiś czas temu wprowadzenie tzw. „podatku od grzechu”.
„Jednym z możliwych rozwiązań jest nałożenie na konsumentów tzw. «podatku od grzechu». To nic innego jak podatek akcyzowy, który już obowiązuje na produktach takich jak alkohol, papierosy czy cukier. Rozsądnym rozwiązaniem wydaje się model, w którym po prostu obłożylibyśmy usługę dostępu do internetu dodatkowym, odczuwalnym dla konsumenta podatkiem, jeżeli dostawca świadczy usługę w sposób umożliwiający odwiedzanie stron pornograficznych” – pisaliśmy w lutym bieżącego roku.
Takie rozwiązanie może realnie zmniejszyć odsetek osób korzystających bez ograniczeń z pornografii, a w konsekwencji również ograniczyć problem przemocy oraz kryzys relacji między płciami.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.

