Pierwsza encyklika Leona XIV. Przewidzieliśmy i opisaliśmy ją w „Cyfrowym Rerum Novarum”
Autorzy ilustracji: Maria Grąbczewska i Marek Grąbczewski. Ilustracje pochodzą z 66. teki czasopisma idei „Pressje” – „Cyfrowe Rerum Novarum”
15 maja Leon XIV podpisał swoją pierwszą encyklikę. Data ta nie jest przypadkowa – przypada dokładnie w rocznicę wydania przez Leona XIII przełomowej encykliki „Rerum Novarum” z 1891 roku. Dziś, 25 maja, ujrzała wreszcie światło dnia. O ile jednak u progu nowoczesności Kościół mierzył się z wyzwaniami rewolucji przemysłowej, o tyle dziś staje w obliczu rewolucji cyfrowej, której towarzyszy rozwój AI i napięcia polityczne będące ubocznym skutkiem globalizacji. W „Cyfrowym Rerum Novarum”, 66. tece Pressji, przewidzieliśmy, o czym będzie pierwsza encyklika nowego papieża.
Nadeszły rzeczy nowe
Gdy Robert Prevost został wybrany na następcę św. Piotra, przyjęcie papieskiego imienia Leon XIV tłumaczył kardynałom następująco:
„Powody są różne, ale przede wszystkim dlatego, że papież Leon XIII w historycznej encyklice Rerum novarum poruszył kwestię społeczną w kontekście pierwszej wielkiej rewolucji przemysłowej, a dziś Kościół dzieli się z wszystkimi swoim dziedzictwem nauki społecznej, aby odpowiedzieć na kolejną rewolucję przemysłową i rozwój sztucznej inteligencji, które stawiają nowe wyzwania w zakresie obrony godności ludzkiej, sprawiedliwości i pracy”.
Na naszych łamach Jan Maciejewski podkreślał, że „Leon XIV już w pierwszych dniach pontyfikatu ogłosił, że Sztuczna Inteligencja jest dla niego tym, czym »kwestia robotnicza« była dla Leona XIII, autora Rerum novarum. Musimy przyjąć tę deklarację z całą powagą i szerokością wynikających z niej konsekwencji”.
„Będzie to bowiem pontyfikat, na czas którego przypadną kolejne kroki w kierunku osiągnięcia »Technologicznej Osobliwości«, a może i ona sama. Moment, od którego AI potrafi projektować coraz lepsze wersje samej siebie, wykładniczo przyspieszając swój rozwój, wyrastając poza kontrolę i poznanie człowieka. Mówiąc wprost – chwili, w której Nowe Nienazywalne ostatecznie zerwie się z ludzkiej smyczy” – pisał Maciejewski.
W sidłach smartwicy
Przeżywamy silny wstrząs, porównywalny do czasów przemian z rewolucji przemysłowej. Świat wyewoluował z modelu industrialnego w społeczeństwo usług, funkcjonujące w wirtualnej rzeczywistości. Technologia nie tylko wpływ na relacje, ale również zmienia naszą fizjologię.
Polskie nastolatki spędzają przed ekranami średnio 4-5 godzin dziennie, wielu z nich nawet dwukrotnie więcej. „Smartwica” jest silnie skorelowane z depresją, powoduje zanik umiejętności komunikacyjnych i wzmacnia poczucie samotności, szczególnie uderzając w pokolenie Z – osoby które dorastały w otoczeniu technologii od najmłodszych lat.
Skutków ubocznych rewolucji cyfrowej jest znacznie więcej. Nadmierna stymulacja niebieskim światłem ma negatywny wpływ na naszą umiejętność koncentracji, skupienia uwagi, odczuwania empatii i spostrzegania rzeczywistości. Pornografia – cyfrowy narkotyk porównywany do heroiny – pustoszy relacje damsko-męskie i staje się coraz powszechniej oglądana przez dzieci.
Sztuczna inteligencja jako narzędzie technofeudałów?
Jednak największe zmiany zdaje się, że dopiero nadejdą wraz z dalszym rozwojem sztucznej inteligencji. Stawia ona wiele dotychczasowych zawodów wykonywanych przez człowieka pod znakiem zapytania.
„W perspektywie katolickiej nauki społecznej praca – jak podkreślał Jan Paweł II we wspominanej encyklice Laborem exercens – jest szczególnymi miejscem samorealizacji osoby, wykonywania pierwotnego nakazu danego Adamowi i Ewie w raju. »Czyńcie sobie ziemię poddaną!«.
Czy ludzie zastąpieni sztuczną inteligencją znajdą inny rodzaj działalności, w którym będą w stanie zrealizować swoją godność?” – zastanawiał się Cezary Boryszewski we wstępie do 66. teki „Pressji”.
Zdaniem greckiego ekonomisty Janisa Warufakisa, żyjemy w dobie technofeudalizmu. Wąska grupa „chmuralistów” – właścicieli Big Techów – czerpie pasywne zyski z naszej nieodpłatnej pracy. Jako nowocześni chłopi pańszczyźniani przekazujemy im swoje dane i uwagę w zamian za dostęp do aplikacji, mediów społecznościowych czy wyszukiwarek.
Następnie algorytmy AI wykorzystują je do modelowania naszych pragnień i napędzania konsumpcji. Wielkie fabryki zastąpiły Big techy.
Samo AI rodzi znacznie więcej problemów: od kwestii odpowiedzialności za podejmowane przez niego decyzje, po niezrozumienie tego, w jaki sposób funkcjonują modele językowe przez samych projektantów algorytmów.
„Nowa rewolucja przemysłowa. Godność pracy postawiona pod znakiem zapytania ze względu na globalizację, rewolucję cyfrową i AI. Nadszedł czas na nowe Rerum novarum. Na ponowne poruszenie kwestii społecznej na miarę wyzwań trzeciej dekady XXI w.” – pisał Cezary Boryszewski na łamach „Pressji”.
Redaktor naczelny naszego czasopisma idei napisał o jego 66. edycji w następujący sposób: „Niniejszy numer jest więc wielkim oczekiwaniem nowej encykliki społecznej. Oczekiwaniem głosu tak przenikliwego i harmonizującego sprzeczności, jak ten sprzed 134 lat.
Czy to się uda? Chciałbym, aby niniejszy numer »Pressji« był małym kamyczkiem w realizacji tej idei. Idei cyfrowego Rerum novarum”.
„W tej tece postanowiliśmy – jako środowisko, dla którego katolicka nauka społeczna stanowi podstawową matrycę interpretacji rzeczywistości politycznej – przygotować papieżowi „przedpole” dla nowej encykliki” – dodawał.
Zachęcamy do lektury „Cyfrowego Rerum Novarum”, 66. teki czasopisma „Pressje” .
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
