Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Walczący z transseksualistami magnat medialny. Kim jest Ben Shapiro?

Walczący z transseksualistami magnat medialny. Kim jest Ben Shapiro? Fot. Xuthoria, wikimedia commons; Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International license.

Ortodoksyjny Żyd, niedoszły skrzypek, w przeszłości krytyk, a dziś sojusznik Donalda Trumpa. Przede wszystkim – jeden z najważniejszych komentatorów politycznych w USA i szef konserwatywnego imperium medialnego, które ma rzucić wyzwanie mediom głównego nurtu. Jak potoczyła się kariera Bena Shapiro?

Z przedsionka Hollywood na publicystyczne salony

42-letni dziś Benjamin Aaron Shapiro pochodzi z muzycznej rodziny. Jego ojciec przeprowadził się do Kalifornii, aby zrealizować własne marzenie o karierze kompozytorskiej w Hollywood, nie odniósł jednak sukcesu w Fabryce Snów. Oboje rodzice pracowali w przemyśle filmowym, utrzymując trzy córki i najmłodszego syna Bena.

Gdy Ben ma 11 lat, jego rodzina dołącza do ortodoksyjnej wspólnoty żydowskiej. Shapiro do dziś pozostaje wierny jej zasadom. Podążając za rodzinnymi tradycjami, uczy się z sukcesami gry na skrzypcach. Uznawany jest za cudowne dziecko.

Muzyce nie poświęca jednak swojej dalszej kariery, choć już wiele lat później jako gwiazda prawicowych mediów potrafił przełamywać swój wizerunek politycznego komentatora, recenzując z wyraźną przyjemnością efektowne przedstawienia broadwayowskie, musicale czy muzykę filmową.

Poza talentem do skrzypiec wyróżnia go polityczna ambicja. Shapiro przytacza rodzinny żart, zgodnie z którym – kiedy inne dzieci marzyły o karierach kosmonauty czy aktora – jego marzeniem było zostać „zostać pierwszym ortodoksyjnym rabinem, który zasiądzie w Sądzie Najwyższym”.

W wieku 16 lat zostaje przyjęty na studia na Uniwersytet Kalifornijski (UCLA), a po ukończeniu tam politologii rozpoczyna studia prawnicze na Harvardzie. Pierwszą książkę wydaje już jako dwudziestolatek.

Wątek uniwersytecki jest tutaj niezwykle istotny, ponieważ Brainwashed: How Universities Indoctrinate America’s Youth zajmuje się wojnami kulturowymi na uczelniach wyższych. Z pozycji utytułowanego studenta jednego najważniejszych uniwersytetów na świecie Shapiro piętnuje ideologiczny przechył instytucji edukacyjnych.

Jego poglądy ukazują zresztą interesujący rozkrok między starym a nowym. Z jednej strony, buduje swoją rozpoznawalność na tematach bliskich nowej prawicy, jak krytyka woke, ruchów trans czy walka z mainstreamowymi mediami, a z drugiej strony, wiele jego przekonań zbliża go do neokonserwatywnego mainstreamu, z silnym przywiązaniem do gospodarki rynkowej czy poparciem dla aktywnej polityki międzynarodowej Stanów Zjednoczonych.

Starcie z transseksualistką na wizji

Książki i publicystyka Shapiro przyciągają uwagę odpowiednich postaci. Do młodego studenta odzywa się Andrew Breitbart, jedna z najważniejszych postaci prawicowych mediów XXI wieku. Shapiro wspomina, jak poznał swojego pierwszego politycznego mentora:

„Andrew wysłał mi kiedyś maila, kiedy byłem jeszcze na UCLA, po przeczytaniu jednego z moich felietonów. (…) Zaprosił mnie potem do jakiegoś szalonego baru z tacos, w którym ja nie mogłem nic zjeść, więc tylko patrzyłem, jak on je. Spędziliśmy razem trochę czasu i od tego momentu zostaliśmy przyjaciółmi”.

Breitbart wspiera młodego Shapiro i pomaga mu odnaleźć się w świecie konserwatywnych mediów. Widząc jego rozwijający się potencjał, w lutym 2012 roku proponuje mu stałą pracę w dziele swojego życia – portalu Breitbart, czyli konserwatywnej odpowiedzi na Huffington Post. Po latach Breitbart stał się najważniejszą kuźnią kadr medialnych amerykańskiej nowej prawicy i był bardzo ważnym przystankiem w karierze takich tuzów alt-rightu jak Steve Bannon czy Milo Yiannopoulos.

Sam Breitbart umiera jednak zaledwie kilka tygodni później na zawał serca w wieku 43 lat. Shapiro pozostaje jednak w redakcji jako editor-at-large (redaktor mający dużą swobodę wyboru tematów) i z czasem zwiększa swoją rozpoznawalność nie tylko tekstami, ale również medialnymi kontrowersjami. W 2015 roku dochodzi do głośnej scysji w programie na żywo między Shapiro a transseksualną dziennikarką Zoey Tur.

W czasie talk-show Dr. Drew On Call Shapiro konsekwentnie odmawia zwracania się do transseksualistów, w tym samej Tur, preferowanymi przez nich zaimkami. W czasie żywej dyskusji rzuca słynne hasło, które na wiele lat ozdobi koszulki i magnesy z jego podobizną: „Facts don’t care about your feelings” [Fakty nie przejmują się twoimi uczuciami].

Konfrontacja medialna kończy się awanturą, ponieważ Tur, wyprowadzona z równowagi, zaczyna grozić Shapiro na wizji przemocą i narusza jego nietykalność fizyczną, łapiąc go za kark. Shapiro lewaruje się na ambiwalentnej reakcji widzów – liberalni komentatorzy oskarżają go o brak wrażliwości i prowokację, internetowy odbiorca – jest zachwycony jego bezkompromisowością i retoryczną swadą.

Jednak drogi Shapiro z alt-rightowym mainstreamem i Breitbart, nad którym po śmierci założyciela przejął kontrolę późniejszy doradca Trumpa Steve Bannon, szybko się rozchodzą. W proteście wobec coraz bardziej protrumpowskiego zwrotu medium, a także ze względu na otwartą wrogość wobec samego Bannona (którego nazywa „jedną z najgorszych osób jakie zna”), Shapiro postanawia wykorzystać swoje medialne doświadczenia, żeby spełnić młodzieńcze marzenie – założyć własne medialne imperium.

Drugi po Oprah Winfrey

Znana amerykańska prawniczka i komentatorka Sarah Isgur przytacza anegdotkę o swojej randce z chłopakiem, z którym studiowała na Uniwersytecie Harvarda. Młody mężczyzna podczas ich spotkania nad kawą z zaangażowaniem opowiadał jej o swoich planach na budowę całego ekosystemu medialnego – prawdziwego imperium.

Uznany przez nią za osobę oderwaną od rzeczywistości, nie dostał drugiej szansy. Po latach okazało się, że chłopak, którym był Ben Shapiro, nie próbował tylko zaimponować nowo poznanej dziewczynie.

Po odejściu z Breitbart Shapiro wykorzystuje swoje rosnące zasięgi w mediach społecznościowych, zdobywa sponsorów i zakłada portal Daily Wire. Okrętem flagowym jest jego program The Ben Shapiro Show, który jest komentarzem politycznym pomieszanym z przekazem dnia. Show bardzo szybko staje się fenomenem internetu.

Już w 2017 roku jest drugim pod względem popularności formatem w USA na iTunes, ustępując tylko programowi gigantki telewizji – Oprah Winfrey. Shapiro staje się więc de facto jednym z najważniejszych podcasterów na świecie. Popularność podsyca dzięki wystąpieniom na żywo na uniwersytetach i wydawaniu kolejnych książek.

Już w 2019 roku jego programu słucha miesięcznie do 20 mln osób w internecie i ponad 200 stacjach radiowych. W 2025 roku The Daily Wire poinformowało, że podcast Shapiro przekroczył 100 milionów odtworzeń w serwisie Spotify.

Jednak Shapiro nie zamierza spoczywać na laurach. Początkowa inwestycja w wysokości 4,7 miliona dolarów, pochodząca od teksańskiego miliardera naftowego Farrisa Wilksa, rozwinęła się – według samego Shapiro – w imperium warte około 220 milionów dolarów.

Zamiast inwestować tylko w markę osobistą i jeden format, rozwija swoje przedsięwzięcie, zamieniając je w medium z prawdziwego zdarzenia, z którym współpracują m.in. popularny psycholog Jordan Peterson oraz mający miliony subskrybentów podcasterzy Matt Walsh czy Michael Knowles. Założył także platformę streamingową, która produkuje seriale, filmy dokumentalne i fabularne.

Shapiro jest prawdopodobnie jednym z nielicznych prawicowych komentatorów, którzy próbują atakować ideologiczne punkty Hollywood za pomocą broni biznesowej. Chętnie angażuje do swoich produkcji aktorów, którzy popadli w konflikt z hollywoodzkim mainstreamem, wykorzystując towarzyszące temu kontrowersje jako darmową reklamę.

W ten sposób udało mu się przyciągnąć m.in. Ginę Carano, usuniętą z popularnego serialu The Mandalorian ze świata Gwiezdnych wojen, a w ostatnim czasie także Jonathana Mayorsa, który był wcześniej kreowany na wschodzącą gwiazdę filmów superbohaterskich studia Marvel.

Przyjmując „wyrzutków” z Hollywood, wytwórnia Shapiro nie tylko korzysta z marketingowego szumu wokół tych aktorów, lecz również – jak podkreśla Shapiro – z pozycji konserwatywnego underdoga rzuca wyzwanie liberalnemu molochowi Disneya.

Jednym z największych sukcesów platformy współtworzonej przez Shapiro okazał się jednak film Am I Racist? Matta Walsha – satyryczny dokument uderzający w korporacyjne praktyki Diversity, Equity, Inclusion. Produkcja z 2024 roku osiągnęła najlepszy wynik finansowy wśród filmów dokumentalnych o tematyce politycznej od czasu Fahrenheit 9/11 Michaela Moore’a z 2004 roku. Po rozpoczęciu swojej drugiej kadencji w 2025 roku Donald Trump podjął zdecydowane kroki ograniczające programy DEI.

Raz bliżej, a raz dalej od Trumpa

W 2016 roku Shapiro znalazł się na pierwszych stronach gazet, kiedy zrezygnował z pracy w Breitbart po incydencie na szlaku kampanii wyborczej, podczas którego reporterka Michelle Fields została zaatakowana przez ówczesnego szefa kampanii wyborczej Trumpa. Shapiro stwierdził wtedy, że Breitbart w praktyce stał się „ramieniem propagandowym Trumpa” i nie obronił swojej dziennikarki.

Zresztą nawet dzisiaj – już taktycznie pogodzony z Trumpem – Shapiro przyznaje, że był kiedyś przedstawicielem obozu „Never Trump”. Sam podaje, że w 2016 roku nie głosował na żadnego z kandydatów, ponieważ nie był pewien, czy Donald Trump okaże się konserwatywnym prezydentem.

W okresie między pierwszą a drugą kadencją Trumpa Shapiro flirtował także z innymi republikanami. Szczególnie wspierał gubernatora Florydy Rona DeSantisa, który dla wielu sympatyków Partii Republikańskiej – od zwykłych wyborców po medialnych magnatów pokroju Ruperta Murdocha – był nadzieją na „trumpizm bez Trumpa”: polityka młodego, gotowego do walki w wojnach kulturowych z lewicą, zdolnego przejąć elektorat Trumpa, a zarazem bardziej przewidywalnego.

Kiedy jednak gwiazda DeSantisa zaczęła gasnąć i stało się jasne, że przyszłość Partii Republikańskiej pozostaje w rękach Trumpa, Shapiro ponownie dołączył do jego obozu. Wspierał kandydaturę Trumpa przed wyborami w 2024 roku, zbierał fundusze i sam wyruszał na kampanijny szlak.

Jednocześnie środowisko The Daily Wire nie jest bezwarunkowo lojalne wobec Trumpa. W swoim programie Shapiro wielokrotnie, choć raczej ostrożnie polemizuje z decyzjami administracji z pozycji wolnorynkowych, krytykując np. politykę ceł. Opowiada się też za bardziej jastrzębią polityką zagraniczną, postulując choćby większe wsparcie dla Ukrainy.

Shapiro a Izrael i Iran

W kwestii Izraela stanowisko Shapiro pozostaje jednoznaczne – jest zdecydowanym adwokatem jego polityki. Gdy na początku 2024 roku Elon Musk był krytykowany po pozytywnej reakcji na antysemicki wpis w serwisie X, Shapiro pomagał mu wizerunkowo, odwiedzając wraz z nim były niemiecki obóz zagłady Auschwitz-Birkenau.

W czasie obecnej wojny z Iranem pozostaje najgłośniejszym głosem w obozie nowej prawicy, który jednoznacznie wspiera administrację prezydenta Trumpa, zachęcając do podtrzymania aktywnych działań zbrojnych i neutralizacji zagrożenia ze strony Iranu.

Jego determinacja w tym zakresie po raz kolejny kieruje go na kurs kolizyjny z innymi ważnymi influencerami świata alternatywnej prawicy. O Tuckerze Carlsonie mówił, że jego wizja miejsca Ameryki w świecie jest w rzeczywistości bliższa poglądom lewicowego historyka Howarda Zinna, autora Ludowej historii Stanów Zjednoczonych, niż tradycyjnym konserwatystom.

W 2023 roku głośna była także sprawa publicystki The Daily Wire Candace Owens, która zaczęła rozpowszechniać teorie spiskowe i antysemickie (m.in. sugerowała, że żona prezydenta Francji Emmanuela Macrona jest w rzeczywistości mężczyzną). Shapiro nie wahał się jej zwolnić, kiedy uznał, że dopuszcza się antysemityzmu.

Zresztą Shapiro zdecydowanie ostrożniej dobiera określenia na swoją polityczną tożsamość. W ostrej formie kryje się wiele treści bliźniaczo podobnych do klasycznej reaganowsko-bushowskiej agendy Partii Republikańskiej. O samym alt-righcie Shapiro mówił wręcz: „środowisko pełne złych idei”.

Więcej niż marka osobista

Wydaje się, że Shapiro jest zadowolony z miejsca, w którym się znalazł. Dziś ma zaledwie 42 lata, a stał się już niezwykle potężną postacią na amerykańskiej prawicy. Od lat metodycznie buduje medialno-rozrywkową instytucjonalną potęgę, która ma rzucić rękawicę mediom głównego nurtu. O swoich prawicowych konkurentach – jakich jak Tucker Carlson – Shapiro pogardliwie mówi, że są „one-car-crash company”, a więc ich siła opiera się wyłącznie na osobistej marce oraz relacji ze swoimi słuchaczami i fanami – więc skończy się wraz z nimi.

Skupiony na budowaniu swojego środowiska Ben Shapiro może pozwolić sobie na więcej niezależności wobec szerokiego obozu politycznego republikanów. Kiedy cała MAGA zaczęła odwracać się od Ukrainy, on dyplomatycznie i ostrożnie, ale konsekwentnie przekonywał, że porażka Rosji leży w interesie Stanów Zjednoczonych. Kiedy trwała kampania nakładania ceł na partnerów handlowych przez obecną amerykańską administrację, Shapiro pozwalał sobie na otwartą krytykę tej polityki, powodowany własnymi przekonaniami dotyczącymi wolnego handlu.

Kiedy w otoczeniu medialno-eksperckim rozgorzał konflikt o politykę zagraniczną USA, przede wszystkim w odniesieniu do Izraela i Iranu, był w stanie pokonać frakcję, której twarzami byli Tucker Carlson i Nick Fuentes. Pod jego wpływem poparcia dla aktywnej polityki międzynarodowej udziela choćby najważniejszy think-tank bliski dziś Białemu Domowi, czyli Heritage Foundation.

Dzisiaj wielu komentatorów zastanawia się, jak będzie wyglądała konserwatywna część strony politycznej w USA za kilka lat, po drugiej kadencji Donalda Trumpa. Kto zostanie wyniesiony, a kogo zmyją fale politycznych zmian? Ben Shapiro – dzięki zbudowanej przez siebie platformie medialnej, zyskującej coraz większe wpływy – będzie trwał.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.