Aborcja jednego z bliźniąt. Oburzająca relacja Aborcyjnego Dream Teamu
Słyszeliście o aborcji selektywnej? Aborcyjny Dream Team „pochwalił się” w sieci, że pomógł pewnej Polce „usunąć” jedno z bliźniąt przy zachowaniu życia drugiego. Szokujące? Tak, ale nieprzypadkowe. Stoi za tym przemyślana taktyka. Jakie cele stawia sobie Aborcyjny Dream Team? Co aborcja selektywna mówi o kondycji kultury, w której przyszło nam żyć?
Aborcja selektywna wzbudza kontrowersje nawet wśród progresywistów
Tydzień temu Justyna Wydrzyńska – działaczka organizacji pro-choice takich jak Aborcyjny Dream Team i Aborcja Bez Granic – poinformowała za pośrednictwem Instagrama o następującej sytuacji. „Zadzwoniła do nas dzisiaj osoba w dziesiątym tygodniu ciąży bliźniaczej i zaczęła nas pytać na temat dostępności klinik aborcyjnych w Czechach, na Słowacji, a osoba jest w chcianej, planowanej ciąży, ale ponieważ jest to ciąża bliźniacza, to ich to trochę zaskoczyło jako parę.
Oni nie planowali, nigdy nie myśleli o tym, żeby mieć dwójkę dzieci zamiast jednego. Więc tak naprawdę ich pierwszym pomysłem była aborcja selektywna”. Dalej w nagraniu Wydrzyńska przyznała, że to ona podsunęła kobiecie to rozwiązanie i jak skwitowała, „uzyskała komplet informacji, które pozwoliły, żeby jej życie było spełnione”.
To nie jest pierwszy raz, kiedy aktywistki pro-choice „przejeżdżają prętem po klatce”. W 2022 roku Aborcyjny Dream Team poinformował – jak podaje Rzeczpospolita – że pomógł przerwać ciążę w 37. tygodniu. „Niektóre osoby komentujące dostają wręcz pierd*lca, bo nie wiedzą, czy ta aborcja była z powodów medycznych, czy występowały wady płodu, czy może ze zwykłego widzimisię. Hej! Nie podamy Wam tego powodu” – tak sprawę skomentował Aborcyjny Dream Team na łamach swoich mediów społecznościowych.
Wracając do kwestii aborcji selektywnej – jak podaje Rzeczpospolita – wzbudza ona nawet kontrowersję wśród lekarzy i specjalistów, którzy na co dzień nie mają problemów z przeprowadzaniem zabiegów zakończenia ciąży. Co więcej, tego typu zabiegi nie są wykonywane ani w Czechach, ani na Słowacji, lecz jedynie w Holandii.
„W Czechach nie wykonuje się redukcji ciąży mnogiej, jeśli nie ma wad. Holandia jedynie. Aczkolwiek to już zależy od lekarza, bo teoretycznie też tego się nie wykonuje na życzenie. Jest zbyt duże ryzyko uszkodzenia całej ciąży, stąd tego się na życzenie nie wykonuje” – cytuje anonimową ginekolożkę redakcja Rzeczpospolitej.
„Ze względów moralnych bardzo niewielu lekarzy jest skłonnych zredukować bliźnięta do jedynaków bez przyczyny medycznej. Pod uwagę brane jest również ryzyko dla życia pozostałego dziecka” – takie informacje można znaleźć na stronie profemina.org.
Tak z kolei całą procedurę dla Rzeczpospolitej opisuje Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu: „Aborcja selektywna, dokonywana na wczesnym etapie ciąży, czyli do około 14. tygodnia, polega na wstrzymaniu rozwoju jednego z płodów pod wpływem zastrzyku. Nie usuwa się go chirurgicznie, bo zostaje niejako wchłonięty przez wody płodowe i endometrium. Rzeczywiście takie zabiegi przeprowadza się najczęściej w Holandii.
Są one poprzedzone konsultacjami z odpowiednikiem polskiej pomocy społecznej, z lekarzem i położną. Pacjentka jest informowana o zagrożeniach dla drugiego płodu oraz o możliwości przerwania całej ciąży. Specjaliści radzą jej, czym się kierować przy wyborze płodu. W efekcie tych rozmów część pacjentek zmienia swoje pierwotne nastawienie”.
W świecie „ja” nie ma miejsca dla Innego
Przyznam, że wizja aborcji selektywnej bliźniąt – gdzie decyduje się, które dziecko ma się urodzić, a które nie – jest tak przerażająca, że nawet nie wiem, od czego zacząć refleksję etyczną.
Powód podany przez aktywistki jest następujący – ciąża bliźniacza zaskoczyła rodziców. Nie planowali nigdy mieć dwójki dzieci. „Plan”. „Chcenie”. „Ja”. Oto słowa klucze. Dla aktywistek Aborcyjnego Dream Teamu liczą się tylko dorosła jednostka i jej autonomia.
Wszystko to, co nieplanowane, niechciane może zostać odrzucone. W tym świecie nie ma czegoś takiego jak niedobrowolne zobowiązanie, zgodzenie się na to, że los przynosi obowiązki, których nie chcieliśmy, a które musimy podjąć.
Bo w sumie, jeżeli w centrum stawiamy świadomą jednostkę, jej autonomię i wolność, to czemu mielibyśmy godzić się na to, co nieproszone, niechciane, niezaplanowane w sposób świadomy?
„Nowoczesny racjonalizm uznający, że źródłem prawa jest tu i teraz obecna jednostka, odcinający człowieka od Tradycji i odzierający go z Rytuałów […] Główna obietnica Nowoczesności, uzyskanie absolutnej władzy nad Logosem, jest – w perspektywie psychoanalitycznej – próbą przejścia na stronę Innego absolutnego” – mówił w rozmowie dla Pressji prof. Wawrzyniec Rymkiewicz.
A gdzie w tym wszystkim jest dziecko? Aborcja, odrzucenie i zabicie niechcianego dziecka jest doskonałym przykładem tego, co Byung-Chul Han określił jako atrofię Innego, choroby, która powszechnie toczy społeczeństwo Zachodu. Skupieni na sobie, swoich prawach, swojej autonomii i prawie do realizacji odrzucamy wszystko i wszystkich, którzy nam ten plan zaburzają.
To patologiczna mentalność. Makabryczny przykład podany nam przez Aborcyjny Dream Team nie jest czymś wyjątkowym, ale niestety charakterystycznym. To choroba naszych czasów.
Przesuwanie okna Overtona
Tak obcesowe komunikowanie aborcji przez aktywistki ma swój jasny cel. One dobrze wiedzą, że wzbudzają kontrowersje nawet wśród zwolenników liberalizacji prawa do aborcji. I o to chodzi.
Ostatecznie celem jest przesunięcie okna Overtona. Chodzi o to, że poprzez komunikowanie przypadków aborcji selektywnej czy też w 37. tygodniu ciąży sprawiają, że przypadki inne – od płodów z zespołem Downa poczynając, a na aborcji na życzenie powodowanej „trudną sytuacją” kończąc – przestaną wzbudzać etyczne wątpliwości opinii publicznej.
Nie dajmy sobie wmówić, że postawa za życiem jest przejawem radykalizmu i skrajnych poglądów.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
