W Święto Pracy odpoczniemy czy weźmiemy nadgodziny? Polacy pracują coraz mniej
Od dekad 1 maja w Polsce (i na świecie) obchodzimy Święto Pracy. Wprowadzone zostało w 1889 roku celem upamiętnienia pierwszych dni maja 1886 roku, gdy w Chicago trwał strajk, będący częścią ogólnokrajowej kampanii na rzecz wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy. Czy dziś, po ponad 100 latach od tych wydarzeń, Polacy pracują dziennie po 8 godzin?
W udzieleniu odpowiedzi na to pytanie pomoże jedno z ostatnich badań przeprowadzonych przez CBOS zatytułowane „Charakterystyka sytuacji pracujących”. Jego wyniki wskazują, że od 2021 roku obserwujemy skracanie się tygodniowego czasu pracy.
Mniej osób niż w latach 2004-2018 deklaruje pracę powyżej 40 godzin tygodniowo (obecnie 26 proc.). Jednocześnie przybyło osób pracujących 40 godzin (52 proc.), a także pracujących krócej (17 proc.).
W ciągu ostatnich dwóch dekad liczba osób deklarujących spędzanie ponad 40 godzin tygodniowo na pracy spadła z aż 47 proc. w 2004 roku do 26 proc. w roku bieżącym. To niemal dwukrotny spadek.
Na tle państw Unii Europejskiej ta sytuacja wciąż nie jest idealna. Jak na łamach naszego portalu pisał Ignacy Dylak, Polacy wciąż są w czołówce najciężej pracujących narodów w UE – choć badania CBOS-u wskazują z roku na rok na coraz większą poprawę.
„Według raportu OECD opublikowanego w bieżącym roku czas pracy przypadający na jednego pracownika maleje z każdym rokiem. W latach 2005-2024 w grupie państw rozwiniętych czas ten zmniejszył się średnio o 5,5 procent. Polska nie odbiega od tego trendu” – wskazywał Ignacy Dylak.
„Niemniej, jak wynika z analiz Eurostatu, w 2024 roku Polacy byli trzecim najdłużej pracującym narodem Unii Europejskiej. Średni tygodniowy czas pracy w Polsce wynosił 38,9 godz., co uplasowało nas tuż za Grecją (39,8 godz.) i Bułgarią (39,0 godz.).
Dla porównania średnia dla państw UE wynosiła 36 godz., więc różnica jest znacząca, szczególnie przy tak małych rozbieżnościach między krajami.
Jak wskazują jednak autorzy raportu OECD, kluczowym czynnikiem nie jest koniecznie sam czas pracy, lecz przeciążenie pracownika. W Polsce 36 proc. pracowników zgłaszało subiektywne poczucie przeciążenia obowiązkami.
Średnia dla państw europejskich wynosiła 44 proc., więc znajdujemy się wyraźnie poniżej jej. Autorzy nie wskazują konkretnych przyczyn takiego stanu rzeczy, a jedynie sugerują możliwe czynniki, takie jak intensywność zadań w przeliczeniu na godziny oraz wyższa tolerancja na obciążenia” – pisał Dylak.
Respondenci badania CBOS różnili się także pod względem ilości pracy w tygodniu w zależności od rodzaju zatrudnienia. Najbliżej „4o-godzinnego ideału” znajdują się osoby pracujące na umowę o pracę na czas nieokreślony (68 proc. z nich) oraz osoby na umowie o pracę na czas określony (59 proc.), choć w obu przypadkach co piąta osoba deklarowała pracę powyżej 40 godzin w tygodniu.
Od osób na umowie o pracę znacznie odstają osoby posiadające własną działalność gospodarczą, które deklarują w 47 proc. pracę powyżej 40 godzin tygodniowo oraz osoby posiadające własne gospodarstwa rolne, które aż w 69 proc. deklarują pracę powyżej standardowego wymiaru godzinowego.
Ignacy Dylak zwracał również uwagę na stosunek pracowników do zwolnień lekarskich. Z przywoływanych przez niego badań wynika, że znaczna część z nich pomimo złego samopoczucia nie decyduje się wziąć L4 z powodu nadmiernego obciążenia obowiązkami, braku zastępstwa lub strachu przed zwolnieniem bądź reakcją pracodawcy.
„Z tego samego raportu wynika, że 34 proc. osób, które skorzystały ze zwolnienia chorobowego, przynajmniej raz w ciągu roku wykonywało obowiązki służbowe podczas wolnego. 7 proc. wszystkich korzystających z L4 pracowało w tym okresie, ponieważ wymagał tego ich przełożony” – pisał Dylak.
Zadowoleni z pracy? Oprócz pokolenia Z
Jak czytamy w omówieniu badań CBOS, „w ostatnich pięciu latach poziom satysfakcji zawodowej utrzymuje się na stabilnym poziomie – nieco wyższym niż w latach 2006–2013 i wyraźnie wyższym niż w latach 90.”.
Na dziesięciu badanych ośmiu pracujących zarobkowo (81 proc.) deklaruje satysfakcję ze swojej pracy. Do najbardziej zadowolonych z pracy należą prywatni przedsiębiorcy (91 proc.) oraz kadra kierownicza i specjaliści z wyższym wykształceniem (88 proc.). Kluczową rolę grają również zarobki – uzyskujący niższe dochody i pracujący na umowach cywilnoprawnych deklarują mniejsze zadowolenie z pracy.
Młodzi pracownicy w przedziale 18-24 lata jedynie w 63 proc. określili siebie jako zadowolonych z pracy, a w aż 22 proc. jako niezadowolonych. Wyróżniają się oni na tle pozostałych roczników, w których od 25 do 54 lat deklarowane zadowolenie z pracy nie spada poniżej 80 proc..
Może być to związane ze stosunkiem pokolenia Z do pracy, który na łamach „Pressji”, w 63. tece zatytułowanej „Cierpienia młodego Zoomera” opisywał Mikołaj Kwiatkowski:
„Jeszcze gorszymi zjawiskami są praca ponad siły, nachalne próby przekroczenia KPI i w »wyrobienie« dziennej normy, aby doglądać wszystkiego, kończyć później niż inni albo wyrabiać nadgodziny.
To składa się na słynną »kulturę zapierd*lu«. Dla boomerów to często normalność, dla millenialsów uciążliwa konieczność, a dla »zetek« absurd, z którym trzeba skończyć”.
„Portale biznesowe donoszą, że pokolenie Z nie chce pracować w przedziale godzinowym 9-17. Dla starszych to stała i nienaruszalna rama rzeczywistości. »Zetki« nie nadają pracy wyższego sensu – etosu zawodowego, misji dziejowej, zdobywania świata. Zauważają, że za pięknymi słowami kryje się wyzysk” – pisał Kwiatkowski.
Święto Pracy przypadające na 1 maja nie celebrujemy w pracy, a od niej odpoczywając. Z roku na rok liczba nadgodzin branych przez Polaków spada, co należy uznać za pozytywny trend w kontrze do – często niezbyt ładnie przez nas nazywanej – kultury przesadnie ciężkiej i wyniszczającej pracy ponad siły.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.



