Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Europa po Orbánie. Jak AfD i RN chcą zmienić Unię Europejską?

Europa po Orbánie. Jak AfD i RN chcą zmienić Unię Europejską? autor ilustracji: Bruno Dziadkiewicz

Przegrana Fideszu Viktora Orbána otworzyła na nowo rywalizację o nieformalne przywództwo europejskiej prawicy. Wobec słabości partii centroprawicowych naturalnymi kandydatami będą liderzy skrajnej prawicy w dwóch największych państwach unijnych – Francji i Niemiec. Jaki pomysł Alternatywa dla Niemiec i francuskie Zjednoczenie Narodowe mają na Europę? Co łączy, a co dzieli tych, którzy atakując z prawej flanki pragną obalić stary porządek po obu stronach Renu?

Nie wszyscy w SS

Zarówno Alternatywa dla Niemiec (Alternative für Deutschland – AfD) jak i Zjednoczenie Narodowe (Rassemblement National – RN) tworzyły w poprzedniej kadencji Parlamentu Europejskiego rdzeń frakcji Tożsamość i Demokracja. Rozłam przyszedł w maju 2024 roku po słowach europosła AfD Maximiliana Kraha we włoskiej gazecie, gdzie stwierdził, że „nie wszyscy w SS byli zbrodniarzami”. Był to o jeden most za daleko dla Marine Le Pen stojącej wówczas na czele RN.

Notabene wśród założycieli jej partii w roku 1972, znanej wówczas jako Front Narodowy, znajdowało się również dwóch byłych żołnierzy Waffen-SS Pierre Bousquet i Léon Gaultier.

To dziedzictwo, tak jak i negacjonistyczne prowokacje jej ojca, Jean-Marie Le Pena, który w 2011 roku przekazał jej partię, były dla Marine Le Pen balastem, od którego na przestrzeni lat starała się odciąć. Proces ten nazywany bywa „dediabolizacją” – zerwaniem z wizerunkiem ojca, politycznego awanturnika – „diabła V Republiki”.

AfD zostało wydalone z frakcji Tożsamość i Demokracja na dwa tygodnie przed wyborami do europarlamentu. RN osiągnął w nich 31,37% głosów oddanych we Francji a AfD otrzymało 15,9% głosów niemieckich.

Fatalny wynik liberalnych centrystów prezydenta Macrona skłonił go wówczas do rozpisania wyborów parlamentarnych, czym jeszcze bardziej pogrążył swoją sytuację na krajowej scenie politycznej. Jednocześnie wzmocnił zaś Zjednoczenie Narodowe i lewicę.

W Niemczech wybory parlamentarne przyszły nieco później, w lutym 2025 roku, sprowokowane rozpadem koalicji rządowej. Wprawdzie pozwoliły one na stworzenie rządu kanclerza Merza, ale nie osłabiły AfD. W ostatnich sondażach partia ta umacnia się na pierwszym miejscu.

Powody popularności prawicy w Niemczech i Francji są związane głównie z polityką krajową, ale nie sposób zadać sobie pytania – jak zmieni się Europa, gdy dojdą do władzy?

Frontem do Europy

Jean-Marie Le Pen zasiadał w Parlamencie Europejskim przez 7 kadencji. Przez większość tego czasu nie wchodził do żadnej z europejskich frakcji, nawet gdy na czele jednej z nich stała jego córka. Marine Le Pen została wybrana do europarlamentu trzykrotnie, zanim w 2017 roku zdobyła miejsce we francuskim Zgromadzeniu Narodowym. PE był dla francuskich nacjonalistów bezpiecznym schronieniem.

Kwestie europejskie nie wybijały się nigdy na pierwszy plan w ich przekazie, nakierowanym na urzeczywistnianie syntezy różnych nurtów francuskiego nacjonalizmu. Istotnym osiągnięciem partii było jednak odrzucenie w referendum w 2005 Konstytucji dla Europy przez 54,67% głosujących Francuzów przy frekwencji na poziomie 69,33%.

Przeciwników traktatu można było znaleźć w różnych obozach politycznych, zarówno na prawicy jak i lewicy, jednak największe ugrupowania parlamentarne oraz prezydent Jacques Chirac namawiali do głosowania „za”.

Zmiana warty

Jego córka w Parlamencie Europejskim stawiała opór między innymi kolejnym umowom o wolnym handlu, stojąc na pozycjach protekcjonistycznych. Natomiast gdy w środku kryzysu finansowego przed europosłami stanął grecki premier Alexis Tsipras, zaproponowała mu uporządkowane opuszczenie strefy wspólnej waluty, mówiąc „nie uda się panu uwolnić swojego narodu od polityki oszczędności, jeśli nie pozwoli mu pan uwolnić się od euro”.

Gdy kandydowała na urząd prezydenta Francji w 2017 roku, opowiadała się za referendum dotyczącym członkostwa w Unii Europejskiej. Jej program z 2022 roku postulował natomiast „utworzenie Europejskiego Sojuszu Narodów, którego celem jest stopniowe zastąpienie Unii Europejskiej”. W referendum miałoby z kolei zostać przyjęte pierwszeństwo konstytucji francuskiej przed prawem międzynarodowym, w tym unijnym.

Kolejnym punktem programu godzącym w rdzeń integracji europejskiej było przywrócenie na granicach kontroli importowanych towarów dla upewnienia się, że odpowiadają francuskim normom.

Program obiecywał walkę z unikaniem opodatkowania, w tym konkurencji podatkowej innych państw członkowskich UE. Marine Le Pen ostro sprzeciwiała się również delegowaniu pracowników, co nazywała „dumpingiem socjalnym” ze strony państw takich jak Polska, co jednak w żadnym stopniu nie wyróżnia jej na francuskiej scenie politycznej.

Młoda strzelba

Obecność w Parlamencie Europejskim sprzyjała rozwojowi struktur Zjednoczenia Narodowego, co obróciło się przeciwko jej liderce. Zatrudnianie działaczy w roli asystentów opłacanych przez Parlament Europejski, jednak poświęcający się niemal wyłącznie krajowej działalności partyjnej, zostało przez paryski sąd uznane za defraudację środków publicznych.

Kara dla Marine Le Pen, oprócz pozbawienia wolności, obejmuje również pięcioletnie pozbawienie biernego prawa wyborczego. Chociaż polityk złożyła apelację, najprawdopodobniej nie będzie mogła wystartować w najbliższych wyborach prezydenckich.

Naturalnym kandydatem RN staje się w tej sytuacji Jordan Bardella, prezes partii od roku 2022. Młody (rocznik 1995), sprawny retorycznie polityk dobrze sprawdza się we współczesnych formatach nagrań w internecie.

Przed ostatnimi wyborami europejskimi komitet wyborczy, na czele którego stał Bardella, opublikował program wyborczy, w którym obszary integracji podzielono na trzy kolory sygnalizacji świetlnej: zielony – pożądany, pomarańczowy – wymagający zmian i czerwony – tam integracja powinna być wstrzymana.

Do kategorii pierwszej zaklasyfikowano współpracę przemysłową i techniczną przy „wielkich projektach przyszłości”, takich jak sztuczna inteligencja. Ponad to, pod zielonym światłem znajdziemy: wymianę naukową, program Erasmus dla studentów i praktykantów, wzajemne wsparcie w obronie cywilnej.

Pomarańczowe światło obejmuje kilka obszarów. Pierwszy to strefa Schengen. Swobodny przepływ osób powinien dotyczyć wyłącznie obywateli państw UE. Drugi to agencja Frontex. RN chce przyznać jej uprawnienia do odsyłania nielegalnych imigrantów. Trzeci to jednolity rynek. W zamówieniach publicznych pierwszeństwo mieliby mieć lokalni dostawcy.

Czerwonym światłem oznaczono dyplomację i obronę europejską (ze szczególnym naciskiem na dzielenie się francuskimi środkami odstraszania nuklearnego), kompetencje UE w sprawie imigracji do państw członkowskich, ingerencję unijną w „suwerenność energetyczną” państw członkowskich, rozszerzenie Unii, powiększenie kompetencji Komisji, emisja długu i tworzenie unijnych podatków, ograniczenie prawa weta.

Oprócz tego, program domagał się zakazania wsparcia funduszy europejskich dla przenoszenia zakładów wewnątrz Unii i walkę z nieuczciwą konkurencją podatkową. Gdyby RN otrzymał decydujący wpływ na władzę w Brukseli, integracja europejska w niektórych obszarach musiałaby zatem zostać poważnie ograniczona.

Narrację francuskiej skrajnej prawicy w kwestii imigracji uwiarygadniało pozyskanie jako kandydata, a później europosła Fabrice’a Leggeriego, wcześniejszego szefa agencji Frontex zajmującej się ochroną granic zewnętrznych Unii przed nielegalną imigracją. Leggeri został w 2022 roku odwołany z tej funkcji, m. in. za ukrywanie tak zwanych „push-backów”, zawracania imigrantów z granicy siłą.

Od profesorów do hardkorów

Kwestie europejskie odegrały kluczową rolę przy zakładaniu partii będącej dziś numerem jeden w niemieckich sondażach. Alternatywa dla Niemiec powstała w 2013 jako wyraz sprzeciwu wobec angażowania się ich kraju w ratowanie gospodarek państw południa strefy euro. Na początku zrzeszała głównie statecznych profesorów ekonomii domagających się rozwiązania wspólnej waluty i powrotu do marki.

Historię tej partii możemy poznać dzięki niedawno wydanej książce Alternatywa dla Niemiec czy zagrożenie dla świata? Kulisy marszu AfD po władzę autorstwa Łukasza Grajewskiego, piszącego wcześniej dla Tygodnika Powszechnego i Deutsche Welle.

Przedstawia ona kolejne sylwetki liderów – od założyciela, zatroskanego o gospodarkę i spójny przekaz Bernda Luckego, przez coraz bardziej cyniczne postaci z coraz bardziej antyimigranckim przekazem, aż do dzisiejszych przywódców Alice Weidel i Tino Chrupalli.

Przy okazji możemy poznać zarówno szeregowych działaczy, jak i co barwniejsze jednostki ze sceny krajowej. Również i tu pojawia się postać Maximiliana Kraha, jednak nie ze względu na wypowiedzi o SS-mannach, ale przez chińskiego szpiega, jakim okazał się jeden z jego asystentów w europarlamencie.

Krah odciął się od byłego współpracownika, złagodził nieco przekaz w kwestiach historycznych i zasiada obecnie z ramienia AfD w ławach Bundestagu.

Alternatywa dla Europy

Grajewski jako źródło sukcesów AfD uznaje fiasko integracji imigrantów – od codziennej uciążliwości życia po sąsiedzku z przybyszami, aż do zamachów terrorystycznych, do jakich w ostatniej dekadzie doszło wielokrotnie w Niemczech. Jednak jako siła dążąca do objęcia władzy w kraju, Alternatywa nie może uciekać od kwestii europejskich.

Ich program na wybory unijne w 2024 rozpoczynał się od rozdziału „Europa narodów”. Punkt pierwszy? UE jest niedemokratycznym i niemożliwym do zreformowania konstruktem. Parlament Europejski nie ma legitymacji demokratycznej poprzez nierówność głosów (największe państwa jak Niemcy otrzymują proporcjonalnie mniej mandatów w przeliczeniu na mieszkańca niż państwa małe).

Dalej znajdziemy postulat „konsekwentnego” powrotu do wymogu jednomyślności państw członkowskich, prawniczą krytykę ratowania państw strefy euro, nadmiernej regulacji i wspólnej waluty. W kwestiach ustrojowych partia chciała zniesienia niedemokratycznego europarlamentu (kompetencje można przekazać Radzie) i wprowadzenia ogólnounijnych referendów.

AfD zgadzała się na unię celną i domagała się współpracy we wspólnej ochronie granic zewnętrznych przed masową imigracją poprzez rozbudowę murów i barier (akapit nosi tytuł „twierdza Europa” – „Festung Europa”). Kontrole miałyby również powrócić na stałe na granicach między państwami członkowskimi.

Partia postawiła głośno postulat, o którym wcześniej rozmawiała na niejawnych spotkaniach – reemigracji, to jest wydalenia imigrantów. Jak na tak głośny punkt programu, widoczny jest brak propozycji technicznej jego realizacji.

AfD deklarowała poparcie dla rolników, chcąc chronić ich przed zewnętrzną konkurencją. Służyć temu miałyby jednak środki lokalne i krajowe a nie unijne przepisy. Dużo uwagi poświęcała natomiast wolności polowań.

W kwestii obecnych zmian klimatycznych, program uznał je za całkowicie normalne. Tani gaz ziemny nazywa jako leżący w „geostrategicznym interesie” Niemiec i Europy, jednak nie wyklucza również korzystania z gazu łupkowego, energii atomowej i węgla brunatnego.

Włoska koalicja

Obecnie RN znajduje się w trzeciej pod względem wielkości frakcji europarlamentu Patrioci dla Europy, razem m.in. z węgierskim Fideszem Viktora Orbána, czeskim ANO premiera Babiša, holenderską Partią Wolności Geerta Wildersa, dwojgiem europosłów polskiego Ruchu Narodowego i od niedawna z Ewą Zajączkowską-Hernik.

AfD zasiada w mniejszej frakcji, Europa Suwerennych Narodów, w której stanowi ponad połowę członków. Jest tam z nimi trzech posłów bułgarskiego Odrodzenia, po dwóch polskiej Nowej Nadziei i słowackiej Republiki. Obie frakcje głosowały oczywiście przeciwko powołaniu drugiej Komisji Ursuli von der Leyen.

Z innych powodów, ale przeciw głosowali też niektórzy posłowie największych frakcji jak EPP i S&D. Ostatecznie komisję zatwierdzono zaledwie minimalną większością 51%, co dotychczas się nie zdarzało.

Działając poza unijnym mainstreamem partie skrajnej prawicy mają niewielki wpływ na kształt przepisów przyjmowanych przez Parlament Europejski. Z uwagi na kolejne kontrowersje tracą również europosłów w trakcie kadencji. Jednak wobec osłabienia centrowej koalicji zdarza im się przechylić szalę.

Istotnym przykładem jest głosowanie z marca 2026 roku nad przepisami zaostrzającymi warunki udzielania azylu i pozwalające na deportację nielegalnych imigrantów do ośrodków poza Unią. Koalicja przypominająca tę rządzącą Włochami – od centroprawicy aż do prawej ściany – wyraziła zgodę na pakiet krytykowany przez organizacje proimigranckie jako szkodliwy i drakoński.

W Niemczech centrowa CDU-CSU znalazła się w ogniu krytyki za koordynowanie pozycji z AfD, co łamie tabu na współpracę ze skrajną prawicą. Jednak sprzeciw Europejczyków wobec imigracji jest silniejszy, dając wiatr w żagle ugrupowaniom, wobec których odżegnywano się niedawno kontaktów.

***

Plany Zjednoczenia Narodowego i Alternatywy dla Niemiec na Europę nie stanowią jednego, spójnego projektu, ale dwie konkurencyjne wizje podyktowane interesem narodowym. Liderzy francuskiej partii w ostatnich latach złagodzili przekaz, mając nadzieje na objęcie prezydentury, natomiast Alternatywa dla Niemiec coraz śmielej przebija się z radykalną narracją i wzywa do odwrócenia integracji.

To, co je łączy, to sprzeciw wobec obecnego modelu Unii; to, co dzieli – skala i kierunek zmiany. Przyszłość europejskiej prawicy rozstrzygnie się więc nie tylko w starciu z mainstreamem, ale także w sporze o to, czym w ogóle ma być Europa.