Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Izraelski żołnierz niszczy rzeźbę Jezusa. Sytuacja chrześcijan w Libanie jest dramatyczna

Izraelski żołnierz niszczy rzeźbę Jezusa. Sytuacja chrześcijan w Libanie jest dramatyczna autor ilustracji: Bruno Dziadkiewicz

Opinią publiczną wstrząsnęło nagranie, na którym izraelski żołnierz niszczy krzyż przydrożny i ucina głowę rzeźbie przedstawiającej Chrystusa. Izraelska armia przyznała się do autentyczności tego nagrania, jednocześnie potępiając zachowanie tego żołnierza. Nie zmienia to jednak faktu, że w Izraelu dochodzi do dyskryminowania chrześcijan, a w Libanie do bezcelowego ostrzeliwania chrześcijańskich wiosek. Kościół musi zareagować.

W cieniu Hezbollahu

Źródłem obecnego, katastrofalnego położenia libańskich chrześcijan jest trwająca między Izraelem a wspieranym przez Iran Hezbollahem wojna, która od marca toczy się również w formie konwencjonalnej na terenie Libanu. Konflikt ten, mający charakter zarówno militarny, jak i polityczny, wciąga w swoje realia także ludność cywilną, w tym mniejszości religijne.

W odpowiedzi na amerykańsko-izraelską operację, w wyniku której w dniu 28 lutego 2026 r. zginął najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei, Hezbollah wznowił masowy ostrzał Izraela. Izrael odpowiedział setkami prewencyjnych i odwetowych ataków z powietrza oraz nową, szeroko zakrojoną operacją lądową, rozpoczętą 16 marca 2026 roku, angażującą pięć dywizji wojskowych.

Celem ataków w dużej mierze były południowe wioski chrześcijańskie, wykorzystywane przez bojowników islamskich jako szlaki transportowe dla broni używanej przeciwko Izraelowi.

Dodatkowo nierzadko dzielnice chrześcijańskie nie zostają objęte obowiązkiem ewakuacji, a to sprawia, że – zdaniem izraelskich sił zbrojnych – stwarzają one miejsca chronienia się terrorystów z Hezbollahu. W praktyce oznacza to jednak, że cywile pozostają w strefie bezpośredniego zagrożenia.

Bezwinna śmierć

Najgłośniejszym przypadkiem chrześcijańskiej ofiary działań Izraela jest śmierć o. Pierre’a El-Rai – maronickiego kapłana posługującego w położonej kilka kilometrów od granicy z Izraelem chrześcijańskiej miejscowości Klaja.

9 marca zginął on na skutek uderzenia izraelskiego czołgu, ratując wcześniej rannych od ostrzału parafian. Jego śmierć stała się symbolem losu wielu niewinnych ludzi uwikłanych w ten konflikt.

Podobnie sprawa ma się na zachodzie, gdzie na skutek konwencjonalnych działań zbrojnych Izraela zginął między innymi cywil Sam Ghafari. Pod koniec marca i na początku kwietnia, w wyniku ostrzału chrześcijańskich dzielnic na przedmieściach Bejrutu, zginęło kilkanaście osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. To jednak nie koniec chrześcijańskich ofiar tej wojny, a liczby te mogą rosnąć wraz z eskalacją działań.

Bezczeszczenie i powtórka z Gazy?

Chociaż zdaniem izraelskich decydentów, zarówno militarnych, jak i cywilnych, celem ataków są jedynie ośrodki strategiczne Hezbollahu i miejsca objęte „zagrożeniem terrorystycznym”, trudno nie odnieść wrażenia, że w istocie ataki te mają zupełnie inny charakter i dotykają szeroko ludności cywilnej.

Wspomniane przeze mnie nagranie, na którym izraelski żołnierz niszczy figurę ukrzyżowanego Chrystusa, odcinając jej głowę, to tylko wyraz bezczeszczenia. O wiele gorsze w skutkach są naloty na chrześcijańskie wioski, które prowadzą do realnych strat ludzkich i materialnych.

Jak określił to minister obrony Izraela Israel Katz, prowadzone działania są wzorowane na wcześniejszych atakach na strefę Gazy. Skutkuje to tym, że między innymi w wioskach położonych wzdłuż rzeki Zahrani Izrael intensyfikuje swoje działania, tłumacząc to „wykorzystywaniem tych obszarów do ukrywania terrorystów”.

Do tego obrazu nędzy i zniszczenia, jaki stał się codziennością libańskich chrześcijan, dochodzi kwestia bezczeszczenia symboli ważnych dla wyznawców Chrystusa oraz narastającego poczucia bezradności.

„Będziecie w nienawiści u wszystkich…”

Chociaż władze izraelskie odcinają się od wszelkich aktów wandalizmu skierowanych przeciw chrześcijanom, to wydaje się, że istnieje powszechne przyzwolenie na takie akty, a ich sprawcom nie grozi poważna kara. Brak wyraźnych konsekwencji tylko pogłębia poczucie bezkarności.

W Izraelu, a w szczególności w Jerozolimie, notuje się niepokojący wzrost antychrześcijańskiego wandalizmu. W internecie natknąć się można na nagrania napastowania duchownych oraz niszczenia krzyży, np. młotkiem. Plucie na księży katolickich i niekatolickich, wyzywanie, a w skrajnych przypadkach również przemoc fizyczna, to już niestety powszechność i zjawisko coraz trudniejsze do ignorowania.

W lutym 2023 roku Vatican News informowało o nasilających się atakach nie tylko na turystów chrześcijańskich, ale także na mniejszościową społeczność wyznawców Chrystusa (ok. 2% populacji kraju).

Wówczas doszło do serii aktów wandalizmu, na skutek których sprofanowano cmentarz protestancki w Świętym Mieście, napisy „śmierć chrześcijanom” pojawiły się na murach klasztoru ormiańskiego, a także zdewastowano wnętrze kaplicy w maronickim centrum w Galilei.

Warto przypomnieć, ze w tegoroczną Niedzielę Palmową opinią publiczną wstrząsnęła informacja o niewpuszczeniu patriarchy Jerozolimy kard. Pizzaballi i kustosza Ziemi Świętej do bazyliki Grobu Pańskiego przez jerozolimską policję.

To pierwszy taki przypadek od wieków i podkreślono to również w komunikacie Patriarchy Jerozolimskiego, gdzie przeczytać mogliśmy, że to „poważny i nieracjonalny środek, odejście od zasad wolności kultu i poszanowania status quo”.

Kościół musi odpowiedzieć

W związku z wydarzeniami z Niedzieli Palmowej wielu hierarchów, na czele z Papieżem Leonem XIV, wyraziło swoją solidarność z patriarchą Pizzaballą oraz potępiło zachowanie izraelskiej policji.

Z Libanu, Gazy i samego Izraela docierają do nas informacje o coraz częstszych aktach antychrześcijańskich, a także atakach na chrześcijańskie wioski, a co za tym idzie – również o śmierci wyznawców Chrystusa.

Hierarchowie na miejscu robią, co mogą, aby w tym trudnym czasie nie tylko wyrazić sprzeciw, ale także zapewnić realną pomoc. Nuncjusz apostolski w Libanie, abp Paolo Borgia, w trakcie Wielkiego Postu własnymi siłami zorganizował pomoc dla chrześcijan w wioskach leżących na południu Libanu, narażając również własne zdrowie i życie, gdyż działo się to w przerwach od ostrzału tamtejszych terenów.

Problem polega na tym, że słowa jednoznacznego potępienia z ust najwyższych dostojników kościelnych nie padają. W czasie, w którym setki chrześcijan cierpi prześladowanie, tysiące jest codziennie narażonych na głód, śmierć i okaleczenia, a żołnierze izraelscy dworują sobie z najważniejszych dla wyznawców Jezusa znaków, nie ma ze strony Kościoła skrajnie potępiającej te akty narracji.

Cieszy fakt nawoływania do pokoju przez Papieża Leona. Cieszy również jego zaangażowanie w modlitwę o pokój oraz jasny sprzeciw wobec bezsensownych aktów agresji. Brakuje jednak jasnego postawienia sprawy i nazwania rzeczy po imieniu. W Izraelu dochodzi do dyskryminowania chrześcijan, a w Libanie do bezcelowego ostrzeliwania chrześcijańskich wiosek. Kościół musi zareagować.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.