Umiarkowanie proeuropejscy. Co naprawdę myślimy o Unii Europejskiej?
Badania CBOS mówią jasno: Polacy pozbyli się kompleksów i nie pretendują już do roli „prymusa” Unii Europejskiej bez własnego głosu. Mamy swoje zdanie, ale wiemy, że współpraca popłaca.
Chcemy być częścią Unii Europejskiej
Członkostwo Polski w Unii Europejskiej pozostaje nieprzerwanie istotnym tematem debaty publicznej i jednym z ważniejszych determinantów poglądów politycznych Polaków. Czy polexit to dziś naprawdę realne zagrożenie – jak ocenił w ostatnio premier Donald Tusk? Czy widmo suwerenizmu krąży nad Unią Europejską? Oto, co na ten temat mówi najnowsze badanie CBOS.
Według raportu pracowni, bazującego na danych z lutego bieżącego roku, Polacy wciąż są w czołówce państw członkowskich pod względem proeuropejskich nastrojów. Poparcie dla członkostwa w UE deklaruje 82% badanych.
Przeciw jest tylko 14% ankietowanych. Jeżeli spojrzymy na długofalowe trendy, to od czasów akcesji Polski do Unii Europejskiej zwolennicy członkostwa niemal nieprzerwanie utrzymują się na poziomie 80–92%. Nastroje eurosceptyczne zaś obserwujemy zawsze na poziomie między 10-20%. Obecnie przeciwnicy stanowią około 15% respondentów.
Doceniamy korzyści
Przez dwie dekady członkostwa w UE Polacy coraz wyraźniej dostrzegają jego pozytywny bilans. Obecnie trzy piąte badanych (60%) uważa, że obecność Polski w UE przynosi naszemu krajowi więcej zysków niż strat.
Przekonanie o pozytywnych rezultatach obecności Polski we wspólnocie szczególnie często wyrażają osoby najlepiej wykształcone i sytuowane oraz mieszkańcy dużych i średnich miast, co przekłada się również na listę benefitów, które doceniają.
Wśród tych najczęściej wymieniają otwarte granice i swobodę podróżowania (73%), możliwość podejmowania pracy na terenie UE (49%) i wykorzystywania funduszy unijnych (47%) oraz poprawę infrastruktury w kraju (52%).
Nieco więcej niż co piąty badany (21%) sądzi odwrotnie: że nasz kraj raczej traci, niż zyskuje na przynależności do UE. Przekonanie, że pozytywne i negatywne efekty członkostwa się równoważą, wyraża 15% badanych.
Obraz, który się z tego wyłania, jest dość spójny: generalnie doceniamy wymierne korzyści płynące z integracji.
Nie boimy się o naszą suwerenność
Obecność Polski w Unii Europejskie wiąże się z przekazaniem wspólnocie części kompetencji suwerennych. Czy daliśmy skusić się błyskotkom i przehandlowaliśmy suwerenność za paciorki?
Odczucia są inne. Od momentu akcesji przeważa pogląd, że członkostwo w UE nie ogranicza zbytnio suwerenności Polski. Odsetek zwolenników tej opinii oscylował między 45 a 55%. Przekonanie przeciwne wyraża obecnie 38% – również niemało.
O co przede wszystkim obawiają się w tym kontekście Polacy? Badani skupiają się przede wszystkim na kilku newralgicznych obszarach. Najczęściej pojawiają się wątpliwości związane z unijną polityką rolną oraz z ochroną środowiska i klimatu.
W tym kontekście szczególne emocje budzi problem transformacji energetycznej, postrzegany jako źródło dodatkowych kosztów, które uderzą zarówno w przedsiębiorstwa, jak i budżety domowe.
Badani zwracają także uwagę na ograniczoną swobodę prowadzenia własnej polityki gospodarczej. W ich ocenie podporządkowanie się unijnym regulacjom może osłabiać polskie firmy, a w skrajnych przypadkach prowadzić do likwidacji całych sektorów gospodarki.
Co ciekawe, obszary takie jak wymiar sprawiedliwości czy polityka migracyjna, a także kwestie światopoglądowe i kulturowe zamykają tę listę. Wbrew temu co mogłoby się wydawać nie stanowią zmartwienia dla przeciętnego Polaka.
Umiarkowanie proeuropejscy
W ciągu ostatnich lat wyraźnie zmalała aprobata dla pogłębienia integracji europejskiej, jednak na tym samym niskim poziomie co zawsze pozostaje odsetek badanych postulujących wyjście Polski z Unii Europejskiej.
Obecnie Polacy są podzieleni w opiniach na temat pożądanego kierunku zmian w UE. Zbliżone odsetki opowiadają się z jednej strony za pogłębieniem integracji (26%), a z drugiej za zwiększeniem roli państw narodowych (23%) lub nawet wyjściem Polski z UE (5%).
Najwięcej, bo blisko co trzecia osoba (32%) chciałaby zachowania status quo. W ocenie większości badanych (62%) hipotetyczne wyjście Polski z UE przyniosłoby naszemu krajowi więcej strat niż zysków.
Tylko niespełna co dziesiąty (9%) widzi głównie korzyści z tym związane. O równowadze zysków i strat mówi 16% respondentów. Krytyczna ocena członkostwa w UE nie pociąga zatem za sobą automatycznie przeświadczenia o pozytywnych efektach opuszczenia UE i tym samym poparcia dla polexitu.
Pozbyliśmy się kompleksów
Co należy z powyższych danych rozumieć? Jakie wnioski z nich płyną? Przede wszystkim Polacy pozbyli się kompleksów i nie pretendują już do roli „prymusa” wspólnoty bez własnego głosu. Mamy własne zdanie i nie chcemy, aby inni mówili nam, jak mamy meblować własne państwo.
Nie daliśmy się jednak skusić suwerenistom. Wciąż dominuje przekonanie, że współpraca popłaca. W społeczeństwie dominuje realizm minimalistyczny – chcemy być w głównym nurcie, ale nie płynąć z prądem.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
