Duża część klasy politycznej zgodna jak nigdy. Czas na reset konstytucyjny
Od Krzysztofa Bosaka z prawa po Adriana Zandberga z lewa możemy usłyszeć, że jedynym rozwiązaniem trwającego kryzysu ustrojowego jest przeprowadzenie tzw. resetu konstytucyjnego. Z tej logiki wyłamują się jedynie twardogłowi politycy KO i PiS-u, dla których niezgoda na kompromis jest wygasającym paliwem politycznym. Sama rosnąca popularność propaństwowego rozwiązania jednak nie wystarczy, potrzebne są konkrety.
W lutym 2024 roku opublikowaliśmy na łamach Klubu Jagiellońskiego apel, w którym m.in. wzywaliśmy polityków do zgody na wprowadzenie tzw. resetu konstytucyjnego i przedstawienia przez nich własnych pomysłów, które pomogłyby zakończyć trwający kryzys ustrojowy.
Próg podpisów w naszej petycji został przekroczony z nawiązką, co świadczyło o tym, że Polacy chcą naprawić toczący państwo spór o praworządność. Dwa lata później wojna polsko-polska niestety wciąż trwa, a to za sprawą kolejnej odsłony konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Nie oznacza to jednak, że wariant resetu stracił na znaczeniu, wręcz przeciwnie — zyskał nowych zwolenników. Przyjrzyjmy się zatem, jak politycy od Konfederacji po Partię Razem mówią wspólnym językiem i są w tym aspekcie zgodni: reset konstytucyjny to szansa na uzdrowienie państwa.
Reset konstytucyjny bliski konsensusu
Od samego początku zwolennikiem omawianej propozycji jest Polskie Stronnictwo Ludowe. W swoim oświadczeniu partia słusznie zauważa, że obecnie coraz trudniej jest odpowiedzieć na pytanie, czy prawo jeszcze obowiązuje, a w takiej sytuacji „reset konstytucyjny przestaje być postulatem i staje się warunkiem przetrwania państwa prawa”.
PSL wymienia trzy potencjalne korzyści owego rozwiązania prawnego: zamknięcie pola do manipulacji przy wyborze sędziów, zakończenie spory o to, kto jest sędzią, a kto nim nie jest, oraz przywrócenie wyrokom Trybunału realnej mocy.
— Reset konstytucyjny to propozycja PSL, by uzdrowić wymiar sprawiedliwości. Dzisiaj Trybunał Konstytucyjny jako bezpiecznik dla obywatela de facto nie istnieje. Napiszmy nowy rozdział o TK od początku, bo obecny rozgardiasz służy tylko tym, którzy boją się odpowiedzialności — mówił lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz na antenie TVN24.
Przychylne zdanie wobec resetu ustrojowego wyraziła także Konfederacja. Partia ta również opublikowała własną propozycję zmian w polskim prawie, które mają potencjał zakończenia kryzysu, podkreślając również rosnącą akceptację społeczeństwa na ten pomysł.
We wpisie Konfederacji czytamy m.in., że „trzeba wprowadzić reset konstytucyjny poprzez poprawki do Konstytucji, które wyzerowałaby składy najważniejszych organów sądownictwa (w tym KRS, Sądu Najwyższego oraz TK) i wspólnie zostałyby wybrane na nowo”.
— Reset konstytucyjny, czyli zamknięcie tego bałaganu poprzez przyjęcie pakietu poprawek do konstytucji, jest jedynym zgodnym z zasadami praworządności sposobem wybrnięcia z tej sytuacji — podkreślał współprzewodniczący Konfederacji Krzysztof Bosak w „Expressie Biedrzyckiej”.
Co niezwykle ważne, reset konstytucyjny nie jest rozwiązaniem akceptowanym jedynie przez siły na prawo od centrum, lecz także wśród przedstawicieli wyrazistej lewicy. Lider Partii Razem Adrian Zandberg wypowiedział się pozytywnie na antenie Polskiego Radia o potencjale resetu jako remedium na spór polityczny, który jego zdaniem zaczyna być ważniejszy od normalnego funkcjonowania instytucji.
Zandberg zauważa ten problem po obu stronach politycznej barykady, podkreślając, że Polacy są zmęczeni ciągłym słuchaniem przepychanek w stylu „to są twoi sędziowie, nie, to są twoi” i zwracając uwagę na fakt, iż sprawy w sądach trwają coraz dłużej.
— Musimy to zresetować na poziomie konstytucyjnym. (…) Jesteśmy w miejscu, w którym to zdroworozsądkowe i oczywiste rozwiązanie — tak o resecie ustrojowym mówił lider Razem w TVP Info.
Znamienne dla niniejszych rozważań jest również to, że nawet wśród głównych aktorów sporu o praworządność znaleźć można osoby popierające wdrożenie resetu konstytucyjnego. Jedną z nich jest zawieszony w prawach członka PiS-u poseł Krzysztof Szczucki.
Zdaniem polityka, reset to „systemowe rozwiązanie, które jednoznacznie określi status instytucji i sędziów, zamknie możliwość niekończącego się podważania wyroków, przywróci stabilność ustrojową i pozwoli skupić się na sprawach ludzi”.
— Reset konstytucyjny to nie rewolucja. To próba przywrócenia trwałych zasad gry państwowej. Bo sądy nie są elementem sporu politycznego. Są jednym z filarów państwa, od którego zależy bezpieczeństwo prawne każdego obywatela — tłumaczył Szczucki widzom Polsat News.

Paliwo polityczne kiedyś się skończy
O ile widzimy, że wspomniane nazwiska przybliżają polską scenę polityczną do wypracowania wyjątkowego jak na jej standardy konsensusu, o tyle twardogłowi politycy KO i PiS-u wciąż nie dopuszczają możliwości zawarcia kompromisu kończącego spór o praworządność.
Najnowsze decyzje koalicji rządzącej z pewnością nie przybliżają nas do takiego scenariusza. Niedawno Sejm wybrał sześciu kandydatów na funkcję sędziego Trybunału Konstytucyjnego, z czego w przypadku połowy z nich można mówić o silnym upolitycznieniu (na niekorzyść PiS-u, rzecz jasna) oraz o wątpliwościach co do ich bezstronności i niezawisłości.
Jak zauważa Jakub Chruściel, większość sejmowa chce zastosować wobec instytucji TK ten sam klucz wyboru, który przez lata zarzucała PiS, pogłębiając w ten sposób trwający spór.
Trudno też przyznać, żeby PiS był lepszy w tym aspekcie od Koalicji, jako że to ta partia doprowadziła do kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego, której symbolem stało się obsadzenie instytucji sędziami-dublerami.
Jak wielokrotnie podkreślaliśmy w analizach Klubu Jagiellońskiego, te kroki zapoczątkowały dualizm prawny, podważyły autorytet Trybunału i stworzyły precedens, który dziś obie strony konfliktu wykorzystują do wzajemnych oskarżeń.
Zdaniem Pawła Musiałka, ani główny nurt Koalicji Obywatelskiej, ani rdzeń Prawa i Sprawiedliwości nie są zainteresowane resetem konstytucyjnym, ponieważ wolą trwać w umownym klinczu z nadzieją, że prędzej czy później wyjdą z niego zwycięsko. Niezgoda na kompromis jest dla nich paliwem politycznym, które jednak szybko się kończy.
— To droga donikąd. Naprawianie płonącego domu kanistrem benzyny nigdy nie kończy się dobrze — komentował.
Potrzebne konkrety — wiemy, jakie
Choć rosnąca zgodność najważniejszych polskich polityków co do przeprowadzenia resetu konstytucyjnego może cieszyć, za każdą taką deklaracją powinny stać konkrety. Jako KJ wielokrotnie przedstawialiśmy realne propozycje prawne, które mają potencjał uzdrowić nasz wymiar sprawiedliwości.
Jak przekonywał Piotr Trudnowski, w naprawianiu praworządności musi uczestniczyć także opozycja. W tym celu należy przekonać prezydenta (wówczas Dudy, obecnie Nawrockiego) i PiS do kompromisu w sprawie tzw. sędziów-dublerów:
„Od 2015 roku przekonujemy, że można to zrobić jedynie poważniej pochylając się nad konstytucjonalizacją wyboru sędziów większością 2/3 i poszukać w oparciu o tę metodę drogi akceptowalnej dla wszystkich stron zmiany dzisiejszego składu” — przypominał były prezes KJ.
W przypadku orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego publicysta proponował z kolei przywrócenie zasady „nieostateczności” wyroków TK i wprowadzenie do Konstytucji możliwości ich odrzucania przez 2/3 Sejmu lub w drodze referendum:
„Poważna refleksja nad tym rozwiązaniem mogłaby być jednym z kluczowych elementów poszukiwania kompromisu, którego tak bardzo dziś potrzebujemy”.
Do resetu konstytucyjnego nie dojdzie jednak nigdy, jeśli uczestnikom sporu zabraknie woli politycznej. Jak podkreśla Paweł Musiałek, dyskusja nad pożądanymi zmianami w prawodawstwie odbędzie się wówczas, gdy politycy dostrzegą realne koszty swoich dotychczasowych działań.
Ten moment, jak zauważa prezes KJ, jeszcze nie nadszedł; im jednak wcześniej polscy decydenci do tego dojdą, tym lepiej dla nas wszystkich.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
