Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Pola Matysiak i Kazik głosowali na Nawrockiego. PiS-owcy? Nic podobnego

Pola Matysiak i Kazik głosowali na Nawrockiego. PiS-owcy? Nic podobnego Paulina Matysiak, Kazik Staszewski, Prezydent Karol Nawrocki. Autor: Bruno Dziadkiewicz.

Pola Matysiak w programie Roberta Mazurka, a Kazik Staszewski u Bogdana Rymanowskiego przyznali, że w drugiej turze głosowali na Karola Nawrockiego. Liberalny komentariat zapłonął gniewem i szyderą: „To PiS-owcy!”. Prawda jest jednak zupełnie inna.

Zarówno posłanka z Kutna, jak i lider zespołu Kult użyli tego samego argumentu: lęku przed monopolem władzy. Nie mogli zagłosować na Rafała Trzaskowskiego, ponieważ jego zwycięstwo oznaczałoby absolutną dominację Koalicji Obywatelskiej.

Jej zagorzali zwolennicy pukają się po czołach – co to za absurdalny argument? Przecież właśnie o to chodziło, żeby „odzyskać państwo” z rąk Prawa i Sprawiedliwości. A jednak Nawrocki wygrał. I to właśnie dzięki takim nieoczywistym wyborcom jak Matysiak i Kazik. Dlaczego?

Oboje sięgnęli po argument jakby wyjęty z pism sarmackich XVI i XVII wieku. Lęk przed absolutum dominium zakorzeniony jest w polskiej duszy mocniej, niż powszechnie uważamy. Od 500 lat niewiele się tu zmieniło.

W dawnej Rzeczypospolitej używano tego argumentu, aby monarcha, choć wybrany wolną elekcją, nie mógł pozwalać sobie na zbyt wiele. We współczesnej Polsce oglądamy dalekie powidoki tego sposobu myślenia – zarówno na poziomie ustroju, jak i podstawowych motywacji wyborczych.

To nie tylko podwójna egzekutywa – niefunkcjonalna, lecz mająca zapewniać równowagę sił – lecz także prosty odruch republikańskiej wolności, działający w Polsce jak mało gdzie.

Wolność polityczna to wolność od dominacji. Lepszy jest instytucjonalnie zorganizowany chaos i wyczerpujący teatr polityczny niż absolutna władza skupiona w jednych rękach. Bo władza korumpuje nawet najlepszych, a władza skoncentrowana i skorumpowana staje się zagrożeniem dla obywateli.

Baliśmy się jedynowładztwa Donalda Tuska, więc – po sarmacku – zamiast kandydata namaszczonego przez „prezydenta Europy”, wybraliśmy „piasta” z gdańskiego blokowiska.

I jest w tym coś na swój sposób pięknego: że lewicowa zwolenniczka prawa do aborcji, jeszcze niedawno należąca do partii Razem, oraz stary, konsekwentnie antysystemowy warszawski rockman zagłosowali na Karola Nawrockiego.

Warto byłoby jednak tę republikańską czujność utrzymywać nie tylko w trakcie wyborów. Gdy więc obserwuję w studiach telewizyjnych obłudne rozdzieranie szat i walkę o tzw. praworządność – zarówno ze strony PiS-owców, jak i członków koalicji rządzącej – widzę przede wszystkim żenujący teatr. Te wszystkie „mądre głowy” składające ślubowanie wobec prezydenta, lecz nie w jego obecności, nie robią już na nikim poważnym większego wrażenia.

Pod tym coraz bardziej groteskowym spektaklem kryje się jednak realne niebezpieczeństwo – to samo, przed którym zaprotestowali Matysiak i Staszewski. Polska bowiem faktycznie rozmontowała Trybunał Konstytucyjny, czyli organ mający sprawować konstytucyjną kontrolę władzy.

Skala zagmatwania i oczywistego bezprawia, którego dopuszczały się obie strony sporu, jest dziś aż nazbyt widoczna. Do wywołania potrzebnego resetu ustrojowego – do którego Klub Jagielloński nawołuje od dawna – brakuje jednego elementu: powszechnego przekonania, że brak konstytucyjnej kontroli władzy godzi w interesy wszystkich Polaków, niezależnie od ich wyborów politycznych.

Niech się w końcu dogadają na minimalny kompromis. Niech pozwolą na realną kontrolę swoich rządów. A nam dadzą święty spokój. Po republikańsku.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.