Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.
Przypominamy, dlaczego Rosja nie jest ostoją konserwatywnych wartości  30 marca 2026

Rosja nie jest wzorem dla prawicy. Karol Nawrocki to rozumie

Przypominamy, dlaczego Rosja nie jest ostoją konserwatywnych wartości  30 marca 2026
przeczytanie zajmie 5 min
Rosja nie jest wzorem dla prawicy. Karol Nawrocki to rozumie “Russia President Vladimir Putin” by Global Panorama, CC BY-SA 2.0

Najwyższy na świecie wskaźnik dokonywanych aborcji, najwięcej zgonów z powodu alkoholizmu, prostytucja na porządku dziennym. To nie żaden kraj „zgniłego Zachodu”, lecz Rosja, która wbrew popularnemu mitowi nie jest obrońcą tradycyjnych wartości. Rozumie to Karol Nawrocki, miejmy nadzieję, że zrozumie to też reszta protrumpowskiej prawicowej międzynarodówki.

Prezydent Nawrocki: Rosja nie broni konserwatyzmu

Podczas swojej trzydniowej wizyty w Stanach Zjednoczonych prezydent Karol Nawrocki wziął udział w tegorocznej edycji Conservative Political Action Conference (CPAC) jako aktywny prelegent. Jednym z najważniejszych punktów jego przemówienia było kategoryczne potępienie działań Federacji Rosyjskiej i jednoznaczne określenie tego państwa jako zagrożenie dla pokoju.

– W dzisiejszej Europie mamy do czynienia z agresywną Rosją. Reżimem, który najeżdża swoich sąsiadów. Reżimem, który niszczy miasta. Reżimem, który wierzy, że władza daje mu prawo do dominacji nad innymi – mówił prezydent w Teksasie.

Co warto szczególnie nadmienić, Nawrocki przestrzegał zgromadzonych w sali konferencyjnej, aby nie popadali w pułapkę upatrywania w Rosji obrońcy tradycyjnych wartości. Jako konserwatysta podkreślał, że ten kreowany przez Moskwę obraz mija się z prawdą:

– To kłamstwo. Rosja nie broni konserwatyzmu. Rosja reprezentuje korupcję i przemoc. Prawdziwy konserwatyzm szanuje narody. Prawdziwy konserwatyzm szanuje godność ludzką. Prawdziwy konserwatyzm wierzy w wolność w ramach prawa.

Pożyteczni, prawicowi idioci Putina

Kreacja wizerunku Rosji jako ostoję konserwatyzmu jest jednym z najpopularniejszych i zarazem najgroźniejszych kłamstw, które kremlowska propaganda wykorzystuje w celu werbowania sojuszników na prawicy.

Taką strategię Kreml realizuje już od ponad 10 lat. Po 2014 roku Putin coraz częściej określał Rosję jako „ostatni bastion konserwatyzmu” i posługiwał się prawicową retoryką, co stanowiło reakcję na rosnącą popularność zbliżonych ugrupowań na Zachodzie.

W oficjalnym rosyjskim dyskursie Zachód zaczęto przedstawiać jako dekadencki i szerzący neoliberalny imperializm, podczas gdy Rosja miała być strażnikiem suwerenności i „autentycznych” wartości europejskich, wywodzących się z tradycji i religii.

Głosząc, że „pragnienie niepodległości i suwerenności w dziedzinach duchowości, ideologii i polityki zagranicznej jest nieodłączną częścią naszej tożsamości narodowej”, Putin skierował swoiste zaproszenie do zachodnich prawicowców, aby przystąpili razem z Rosją do budowy konserwatywnego porządku światowego.

Owo zaproszenie zostało przyjęte przez czołowych polityków europejskiej prawicy, m.in. przez Marine Le Pen, która od dłuższego czasu pozostaje najsilniejszym rywalem Emmanuela Macrona na francuskiej scenie politycznej. Putin wzbudził u niej szacunek za sprawą „przywrócenia dumy i zadowolenia wielkiemu narodowi, który był upokarzany i prześladowany przez 70 lat”.

Z kolei współpracownik Le Pen z Frontu Narodowego, Aymeric Chauprade, nazwał Rosję „światłem nadziei”, która daje odwagę mieszkańcom Zachodu „w bronieniu tradycyjnych, rodzinnych wartości judeochrześcijańskich”.

Kulminacyjnym punktem w budowie kremlowskiego konserwatyzmu było spotkanie tzw. Klubu Wałdajskiego w 2021 roku, niedługo przed decyzją o rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. W jego trakcie Putin przypisał szczególne znaczenie konserwatyzmowi jako „ideologii normalności”.

Skontrastował go z zachodnimi ambicjami przekształcenia całego świata według „arbitralnie przyjętych norm społecznych oraz z redefinicją sensu życia ludzkiego, ról płciowych, podstawowych wartości i tradycyjnego stylu życia”.

Jak słusznie zauważył Michał Steć, konserwatyzm Putina jest przede wszystkim pragmatyczną maską, jaką rosyjski prezydent przywdziewa na użytek kreowania pozytywnego wizerunku wśród zachodniej prawicy:

Putin, jako wytrawny polityk, zorientowany w realiach europejskiej polityki, ma świadomość, że obecna konserwatywna prawica w Europie stara się stawiać czoła wszechobecnej politycznej poprawności i zdominowaniu debaty publicznej przez postulaty liberalne.

Gra prowadzona przez Putina ma stały cel – zwiększenie wpływów w Europie i rozbijanie jedności Zachodu. Z jednej strony doświadczamy retorycznych zabiegów przedstawiających atrakcyjną ofertę dla często zmarginalizowanych europejskich konserwatystów, co jednocześnie prowadzi do przypięcia im stygmatyzującej łatki »proputinowskich« […] ” – pisał publicysta KJ, komentując spotkanie.

Od posiedzenia Klubu Wałdajskiego minęło już blisko 5 lat, a mimo to rosyjski pseudokonserwatyzm pozostaje ułudą, na którą wielu przedstawicieli prawicowej międzynarodówki, dziś skupionej raczej wokół Donalda Trumpa niż Władimira Putina, daje się nabierać.

W interesie nas wszystkich, nie tylko prawicy, jest zdemaskować nieprawdziwy mit Rosji jako nośniczki tradycyjnych wartości w oparciu o fakty.

Odtrutka na brednie Kremla

fałszywości kremlowskich narracji na temat siły rosyjskiego konserwatyzmu pisaliśmy już wielokrotnie na łamach Klubu Jagiellońskiego. Jak zauważył Jan Smuga w 2022 roku, postawa życiowa Rosjan dalece odbiega od tradycyjnego konserwatywnego podejścia do tematu aborcji i praktyk seksualnych:

„W Rosji aborcja na życzenie jest dozwolona do 3 miesiąca ciąży (z przyczyn społecznych później) i jest traktowana jako środek antykoncepcyjny, co przejawia się w tym, że Rosja jest pierwsza na świecie w liczbie aborcji wykonanych na 1000 mieszkańców, wyprzedzając nawet Chiny.

Rosja jest liderem Europy w liczbie osób zarażonych HIV […] Dzieje się tak między innymi ze względu na dużą skalę rozpowszechnienia narkomanii i powszechne przyzwolenie na prostytucję. Nawet według rosyjskich źródeł w niektórych regionach Rosji skala zakażeń HIV dorównała już współczynnikom dotychczas obserwowanym jedynie w najbiedniejszych państwach afrykańskich” – pisał Smuga.

Co nie budzi większego zaskoczenia, nie jest to koniec patologii, z którymi boryka się rosyjskie społeczeństwo i które poddają w wątpliwość opowieści o jego wyjątkowym konserwatyzmie:

„Wskaźniki śmierci spowodowanych alkoholem (drugi wynik na świecie, po Salwadorze), liczby morderstw na 100 000 mieszkańców (najwyższy w Europie), rozwodów (również najwyższy w Europie) czy dzieci porzucanych przez swoich rodziców są również rekordowe i dalekie od konserwatywnych wzorców”.

Nawet pogląd o gorliwej religijności Rosjan będący podstawą narracji o wyjątkowej cywilizacyjnej misji Moskwy jest zupełnie niezgodny z rzeczywistością. Według danych niezależnego Centrum Lewady, co prawda ponad 70% Rosjan identyfikuje się jako wyznawcy prawosławia, lecz do regularnych praktyk religijnych (tj. udział we mszy św., spowiedź, post) przyznaje się zaledwie 9% respondentów. To mniej niż w tak zlaicyzowanych krajach jak Niemcy czy Holandia, o Polsce nie wspominając.

Prezydent Nawrocki ma również rację, oskarżając Rosję o korupcję. Zgodnie z Transparency Corruption Perception Index z 2025 roku, kraj ten zajmuje odległe 157. miejsce spośród 182 uwzględnionych w rankingu.

Dla porównania, Rosja dzieli tę pozycję z Zimbabwe, a lepiej od niej wypadają takie państwa jak Uganda, Nigeria czy Bangladesz. Niżej znajdują się jedynie kraje pokroju Afganistanu czy Korei Północnej.

Powyższe rozważania doprowadzają nas zatem do wniosku, że w przypadku Rosji prawdziwy nie jest obraz konserwatywnego przywódcy chrześcijańskiej cywilizacji, lecz – cytując Jana Smugę  – „obraz zdemoralizowanego, postsowieckiego społeczeństwa, nadal pogrążonego w głębokim kryzysie wartości i podstawowych instytucji społecznych (w tym rodziny)”.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.