Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Prezydent podpisał CPN. Ta ustawa to legislacyjny bantustan

przeczytanie zajmie 3 min
Prezydent podpisał CPN. Ta ustawa to legislacyjny bantustan Donald Tusk podczas nadzywczajnego posiedzenia Rady Ministrów; źródło: zrzut ekranu z https://www.youtube.com/watch?v=IxvTmPt37Xo

Rządowy projekt „Ceny Paliw Niżej” to krok w dobrym kierunku, ale sposób procedowania tej ustawy przypomina bardziej legislacyjny Bantustan niż poważny proces tworzenia prawa.

Dobry kierunek, ale tempo – nieakceptowalne 

W czwartek 26 marca Rada Ministrów przyjęła na nadzwyczajnym posiedzeniu projekty ustaw wchodzące w skład pakietu CPN, czyli „Ceny Paliwa Niżej”. Ma to być odpowiedź na rosnące ceny energii związane z wojną toczącą się na Bliskim Wschodzie oraz blokadą cieśniny Ormuz.

W istocie taki pakiet wsparcia jest w obecnej sytuacji co do zasady pożądany, zwłaszcza w warunkach tak ekstraordynaryjnych cen paliw. Potwierdzeniem tej tezy jest poparcie dla takiego rozwiązania przez Prawo i Sprawiedliwość, które złożyło już wcześniej analogiczny projekt ustawy do tego rządowego. Widać więc wyraźnie, że co do samego kierunku interwencji istnieje ponadpartyjna zgoda, co w polskich realiach politycznych nie zdarza się często.

Co najmniej kontrowersyjny jest jednak sposób procedowania tego projektu ustawy. Został on przyjęty przez rząd w tempie nadzwyczaj szybkim. W momencie pisania tych słów przeszedł on również przez Sejm, a o 14:00 zająć ma się nim Senat.

Cel jest więc jasny: w tempie błyskawicznym – niespotykanym dotąd ani za kadencji tej Rady Ministrów, ani poprzedniej – przejść cały proces legislacyjny, od przyjęcia projektu na posiedzeniu rządu aż po przedstawienie gotowej ustawy do podpisu prezydentowi. Prawdopodobnie jeszcze przed wylotem Karola Nawrockiego do Stanów Zjednoczonych.

Tak szybki proces procedowania ustawy w sposób oczywisty musi budzić wątpliwości. Rząd wiedział o wysokich cenach energii już od kilku tygodni i gdyby problem ten zajmował wysokie miejsce na jego agendzie, odpowiedni projekt byłby przygotowany wcześniej oraz poddany realnej, pogłębionej debacie sejmowej.

Możemy w ciemno założyć, że ustawa przygotowana i przegłosowana w tak szybkim tempie nie jest w pełni dopracowana pod kątem szczegółów. Wręcz przeciwnie, wydaje się naturalną konsekwencją przyjętego trybu działania.

Rada Ministrów pospiesza prezydenta w sytuacji, którą można było wcześniej przewidzieć i odpowiednio zaplanować, bez konieczności przepychania niedopracowanego aktu prawnego przez Sejm. To dodatkowo daje mocne karty do politycznej gry opozycji, która od kilku tygodni mówi o konieczności obniżenia akcyzy i VAT-u na paliwa.

Cyniczna gra wetem

Warto też zwrócić uwagę, że narzucając tak błyskawiczne tempo i przepychając wadliwe prawo, rząd w zasadzie zachęca prezydenta do weta, do którego istnieją naprawdę silne merytoryczne przesłanki.

W tym konkretnym przypadku prawdopodobnie brak podpisu pod ustawą nam nie grozi, gdyż prezydent naraziłby się wówczas na oskarżenia o drogie paliwo i wzrost inflacji. Koszt polityczny takiej decyzji byłby dla niego bardzo wysoki.

Problem – w istocie systemowy – który jak na dłoni widać w tym posunięciu rządu, jest jednak inny. Skrajna polaryzacja i logika wojny polsko-polskiej doprowadziły do momentu, w którym rządowi nie opłaca się tworzyć jakościowego prawa.

Przedstawianie prezydentowi do podpisu ustaw, które z punktu widzenia procesu legislacyjnego są wątpliwe, skłania go do jak najbardziej uzasadnionego i merytorycznego weta. To jednak tylko buduje pozycję polityczną rządu.

Im gorsza legislacja, tym większa prowokacja do weta, co daje rządowi bardzo wygodny, czysto polityczny argument do oskarżania prezydenta o to, że w kluczowym sporze to on blokuje funkcjonowanie państwa. Mechanizm ten zaczyna mieć charakter trwały i groźny dla stabilności instytucjonalnej.

Bufor finansowy nie istnieje

Rząd zwlekał jednak z podjęciem tego projektu z innej, bardziej systemowej przyczyny. Problem z wdrażaniem takich inicjatyw jak swoista tarcza paliwowa nieuchronnie zahacza bowiem o kwestie budżetu i deficytu.

Według założeń projektu CPN obniżka VAT-u i akcyzy na paliwa ma kosztować budżet państwa około 1,5 mld zł miesięcznie. Obniżka planowana jest do czerwca, więc koszt całkowity wyniesie około 4,5 mld złotych. Co jednak, jeśli blokada cieśniny Ormuz się przedłuży, a ceny energii będą nadal rosły?

Oczywiście oznaczać to będzie kolejne obciążenia dla budżetu, który już w tym momencie znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Budżet przyjęty przez obecny rząd jest bardzo ryzykowny i – w przeciwieństwie do czasów Mateusza Morawieckiego – nie pozostawia przestrzeni oraz odpowiednich rezerw do zagospodarowania podczas tego typu nieprzewidziane kryzysy.

Tymczasem żyjemy w rzeczywistości, w której cała klasa polityczna przyzwyczaiła nas do iluzji, że możemy mieć skandynawskie wydatki i irlandzkie podatki. Prawda jest jednak zgoła inna, a kolejne obciążenia – jak te związane z CPN – stanowią realne zagrożenie dla stabilności finansów państwa.

Polski dług publiczny pod względem procentowym nie odstaje jeszcze, co prawda, od średnich unijnych, ale tempo jego wzrostu jest głęboko niepokojące. Planujemy gigantyczne wydatki na zbrojenia oraz ambitne polityki społeczne, unikając jednocześnie trudnej, lecz koniecznej debaty o tym, że musimy je zbilansować poprzez zwiększenie bazy podatkowej lub cięcia w innych obszarach.

Bez tej debaty każda kolejna „tarcza” będzie jedynie działaniem doraźnym, odsuwającym w czasie moment konfrontacji z rzeczywistością finansów publicznych.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.