Kryzys bliskości w dobie algorytmów. O paradoksach współczesnych relacji
Choć rodzina pozostaje dla młodych Polaków jedną z najwyższych wartości, ich zdolność do budowania trwałych więzi koleżeńskich i romantycznych drastycznie spada. Przyczyny są rozmaite: od traum transformacji ustrojowej, przez presję współczesnego rodzicielstwa, aż po destrukcyjny wpływ internetowych standardów.
Rodzina tak, przyjaźń nie – paradoks młodych pokoleń
Współczesne badania rysują niejednoznaczny obraz młodych ludzi. Z jednej strony deklarują oni silne przywiązanie do wartości rodzinnych i szacunek dla starszych pokoleń. Z drugiej – wskaźniki dotyczące budowania relacji rówieśniczych, przyjaźni i wychodzenia poza „bańkę” domową wykazują tendencję spadkową.
Według Darii Chibner nie ma jednej przyczyny tego zjawiska, jednak kluczowe wydaje się doświadczenie pokoleniowe millenialsów i osób wchodzących w dorosłość.
Cień transformacji i „propaganda sukcesu”
Ekspertka zwróciła uwagę, że dzisiejsi trzydziesto- i czterdziestolatkowie dorastali w świecie, w którym relacje często przegrywały z budowaniem polskiego kapitalizmu.
– Słyszeliśmy, że dzieci to koniec wolności, a najpierw trzeba zarobić i zdobyć wykształcenie. Wychowawcy z troską tłumaczyli nam, że musimy wyjeżdżać z małych miast, by „tworzyć pieniądze”. Wielu przedstawicieli tego pokolenia obserwowało rozpad własnych rodzin, gdzie rodzice – tzw. średniacy transformacji – poświęcali czas na pracę kosztem bliskości.
Efektem jest dzisiejsza ostrożność w zakładaniu własnych rodzin, mimo że pokolenie to było wychowywane w przekazie silnie pronatalistycznym choćby w serialach takich jak „Pan Złota Rączka”, „On, ona i dzieciaki” czy – choć w krzywym zwierciadle – „Świat według Bundych” – wspominała dr Chibner.
Od „wychowania na podwórku” do 15-metrowej kawalerki
Istotna zmiana zaszła również w modelu wychowania i warunkach bytowych. Dawniej dzieci spędzały czas na podwórkach, budując naturalne kompetencje społeczne przy minimalnej ingerencji dorosłych.
Dziś rodzice poddawani są ogromnej presji „totalnej obecności” i dowożenia dzieci na liczne zajęcia dodatkowe, co paradoksalnie może osłabiać naturalną zdolność młodych do samodzielnego nawiązywania więzi.
Do tego dochodzi bariera ekonomiczna. Dr Chibner zauważyła drastyczny kontrast między osiągnięciami pokolenia dziadków a możliwościami dzisiejszych młodych ludzi.
– Moi dziadkowie i rodzice ciężko pracowali, co pozwoliło mi pójść na studia i czuć, że coś po sobie zostawili. Dzisiaj u pana redaktora gości deweloper, który promuje 15-metrowe mieszkania jako standard – mówiła.
Dyktat algorytmów i fałszywe wzorce
Największym wyzwaniem dla współczesnych relacji wydaje się jednak świat cyfrowy. Internet, zamiast łączyć, coraz częściej kreuje nierealne oczekiwania i lęki.
Chibner podkreśliła, że współczesne standardy dotyczące płci i wyglądu (np. słynne wymagania „wzrostu 180 cm” czy określonej wagi) są często produktem algorytmów i botów, a nie rzeczywistych potrzeb społecznych.
– W przeszłości nasze wymagania wobec partnerów konfrontowały się z rzeczywistością i ewoluowały. Dziś wzorce czerpiemy z internetu, nie wiedząc nawet, kto je promuje. To sprzężenie zwrotne, które samo się napędza, sprawiając, że świat wydaje się gorszym i bardziej wrogim miejscem, niż jest w rzeczywistości – podsumowała.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
