Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Kim są wyborcy Donalda Trumpa? Oto przewodnik po frakcjach MAGA

Kim są wyborcy Donalda Trumpa? Oto przewodnik po frakcjach MAGA “Donald Trump supporters” by Gage Skidmore, CC BY-SA 2.0

Raport Beyond MAGA oferuje jak dotąd najdokładniejszy obraz wyborców Donalda Trumpa. Wbrew pozorom nie jest to ruch wyłącznie „biednych i gniewnych”, lecz szeroka koalicja ludzi, którzy czują się kulturowo obcy we własnym kraju i postrzegają Trumpa jako jedyną barierę ochronną.

W styczniu tego roku niezależny amerykański think-tank More in Common US opublikował raport zatytułowany Beyond MAGA: A Profile of the Trump Coalition, w którym autorzy dokonali dogłębnej wiwisekcji 77-milionowego elektoratu obecnego prezydenta USA.

W swojej analizie autorzy podzielili bazę wyborców Trumpa na cztery frakcje: twardogłowych MAGA (MAGA Hardliners), konserwatystów anty-woke, (Anti-woke Conservatives), republikanów głównego nurtu (Mainline Republicans) oraz nieufną prawicę (Reluctant Right).

Najwierniejsi żołnierze Trumpa

Tzw. twardogłowi MAGA to rdzeń elektoratu Donalda Trumpa odpowiadający za 29% uzyskanych przezeń głosów w ostatnich wyborach prezydenckich.

Jak piszą autorzy, są to ludzie głęboko religijni i ożywieni poczuciem, że Ameryka toczy egzystencjalną walkę między dobrem a złem, a Bóg stoi zdecydowanie po ich stronie. Odznaczają się największą lojalnością wobec obecnego prezydenta USA. Aż 98% uważa, że dokonało właściwego wyboru w 2024 roku.

Zazwyczaj są oni starsi, mniej zamożni i gorzej wykształceni od ogółu wyborców. Postrzegają siebie jako strażników tradycyjnego stylu życia, który, ich zdaniem, zanika. Dla tej grupy Trump nie jest jedynie politykiem, ale także kimś, kto jest gotów przekraczać granice, aby przywrócić Ameryce „należną jej wielkość”.

„Ja zwyczajnie go lubię. Podoba mi się sposób, w jaki odpowiada mediom. Nie odpuszcza tym ludziom (…) Widzi korupcję i wszystkie złe rzeczy, które dzieją się w tym kraju, i jest jedyną osobą, która próbuje to naprawić, a oni tego nienawidzą. Nie cierpią go, a to sprawia, że ja lubię go jeszcze bardziej” – mówi Gary, 60-letni biały mieszkaniec Mounds w stanie Oklahoma.

Biali Amerykanie tacy jak Gary stanowią aż 91% twardogłowych MAGA, podczas gdy w całym elektoracie Trumpa odsetek ten jest niewiele mniejszy i wynosi 84%. Twardogłowi MAGA wyróżniają się także ideową homogenicznością, gdyż 78% z nich deklaruje, że zdecydowana większość ich rodziny i znajomych posiada zbliżone poglądy.

Dobrze ukazany w powyższym cytacie manichejski podział świata na dobrych „Nas” i złych „Ich” odzwierciedla również przekonanie, że lewica nienawidzi Ameryki; uważa tak 93% twardogłowych MAGA.

Za największe zagrożenia dla dobrobytu i bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych grupa ta uważa otwarte granice, przestępczość i bezdomność. O ile MAGA-owcy traktują legalnych migrantów ze zbliżoną do reszty Amerykanów sympatią (71%), o tyle odznaczają się szczególną niechęcią do tych, którzy przybyli do Stanów nielegalnie; jedynie 10% akceptuje ich pobyt.

Cała frakcja odznacza się szczególną religijnością, wszak 87% z nich uważa wiarę za bardzo ważną w ich życiu; blisko jedna trzecia (31%) deklaruje się jako ewangelikanie. Przytłaczająca większość, bo aż 80% najwierniejszych wyborców Trumpa uważa ponadto, że człowiek został stworzony bezpośrednio przez Boga, a nie wskutek ewolucji.

Najciekawsza i zarazem najbardziej wymowna dla całej grupy twardogłowych MAGA jest inna statystyka. Aż 74% wierzy, że Bóg w nadprzyrodzony sposób ocalił Trumpa od śmierci w zamachach, aby mógł on „ocalić Amerykę”.

Pogląd ten jest spójny z ich wysoką tolerancją na ignorowanie wyroków Sądu Najwyższego USA czy też prób zmiany konstytucji, aby Trump mógł sprawować urząd prezydenta w trzeciej kadencji. Dla wiernego elektoratu MAGA autorytet Trumpa, którego ma popierać sam Bóg, nie podlega zatem żadnej dyskusji.

Z powyższej charakterystyki wychodzi zatem obraz najbardziej zbliżony do stereotypowego medialnego wizerunku trumpisty: niezwykle konserwatywnego WASP-a (White Anglo-Sax Protestant) z gospodarczych i edukacyjnych peryferiów Stanów Zjednoczonych, który traktuje Donalda Trumpa z niemal religijną czcią i podchodzi z nieufnością do symbolicznego „Innego”.

Wojownicy kulturowi

Mniejszą frakcją, bo stanowiącą 21% wyborców Trumpa, są tzw. konserwatyści anty-woke. Autorzy raportu opisują ich jako zamożnych, zaangażowanych politycznie i sfrustrowanych tym, co postrzegają jako przejęcie szkół, kultury i instytucji przez skrajną lewicę. Omawiana grupa również wykazuje się szerokim zaufaniem dla obecnego prezydenta USA: w słuszność dokonanego wyboru wierzy 92%.

Aż 98% konserwatystów anty-woke jest przekonana, że wokizm niszczy amerykańską tożsamość. Ich zdaniem, szczególnie szkodliwymi instrumentami skrajnej lewicy są inkluzywne programy DEI (Diversity, Equality, Inclusion) czy tzw. kultura wykluczenia (cancel culture):

„Zauważyłam, że wielu konserwatystów nie boi się już zabierać głosu. Przez cztery lata rządów Bidena wszyscy tak jakby siedzieliśmy z tyłu i nie mogliśmy się wypowiadać z obawy przed wykluczeniem” – twierdzi Raquel, 48-letnia biała kobieta z Colorado Springs w stanie Colorado.

Kobiety jak Raquel stanowią jednak mniejszość tej frakcji, gdyż jest ona silnie zmaskulinizowana (aż 69% to mężczyźni). Podobnie jak w przypadku twardogłowych MAGA, biali stanowią zdecydowaną większość frakcji (88%). Konserwatyści anty-woke wyróżniają się przy tym wysokimi zarobkami (35% zarabia więcej niż 100 tys. dolarów rocznie); w większości (59%) zamieszkują przedmieścia dużych miast.

Jest to grupa dobrze wykształcona, blisko 40% posiada wyższe wykształcenie. Ich opór wobec wokizmu nie wynika zatem z braku wiedzy, ale zapewne z nadmiaru kontaktu z progresywnymi instytucjami jak uniwersytety czy korporacje. Im bardziej czują, że narzuca im się nowe normy językowe i obyczajowe, tym silniej lgną do Trumpa jako „bluźniercy”, który ma odwagę te normy łamać.

Przedstawiciele tej frakcji z niechęcią odnoszą się do Demokratów i uznają ich polityków za „absurdalnych”. Podobnie jak twardogłowi MAGA, są negatywnie nastawieni do nielegalnych migrantów (jedynie 13% pozytywnych głosów). Za szczególnie wrogą grupę społeczną uznają protestujących na rzecz Gazy, aż 84% posiada względem nich złe zdanie.

W przeciwieństwie do reszty protrumpowskich frakcji, konserwatyści anty-woke wyróżniają się względnie niską religijnością. 37% z nich w ogóle nie praktykuje, blisko jedna trzecia (31%) uważa się za ateistów i jedynie 14% twierdzi, że religia wpływa na ich wybory polityczne.

Są zatem wielkimi zwolennikami świeckości państwa, jedynie jedna czwarta jest zdania, że religia powinna być obecna w rządzie i życiu publicznym USA.

Jest to również deklaratywnie najbardziej prodemokratyczna frakcja, gdyż 76% uznaje klasyczną demokrację za najlepszy możliwy ustrój polityczny. Ponadto aż 82% jest zdania, że Trump zawsze musi przestrzegać konstytucji, nawet jeśli przez to nie zrealizuje części swoich postulatów.

Głęboko wierzą w wolność słowa; 80% uważa, że głos każdego Amerykanina jest wartościowy pod warunkiem, że nie godzi on w myśl Ojców Założycieli USA.

Frakcja konserwatystów anty-woke zadaje zatem kłam przekonaniu, że znaczna większość trumpistów jest biedna, słabo wykształcona i fanatycznie wręcz religijna. Dość bezpiecznym wnioskiem będzie stwierdzenie, iż w polskich warunkach głosowaliby na Konfederację Sławomira Mentzena.

Republikanie starej szkoły

Największą frakcją wchodzącą w skład koalicji Trumpa są republikanie głównego nurtu, stanowiący 30% jego elektoratu. Autorzy raportu określają ich mianem umiarkowanych konserwatystów, którzy przestrzegają zasad i oczekują tego samego od innych. W odróżnieniu od pozostałych grup rzadziej śledzą politykę na co dzień, koncentrując się przede wszystkim na życiu rodzinnym i codziennych obowiązkach.

Ich stosunek do Trumpa jest pragmatyczny i pozbawiony nadmiernego entuzjazmu. Choć 68% uważa, że Partia Republikańska lepiej odzwierciedla ich wartości pod wodzą Trumpa, a 60% zgadza się, że jest on najlepszym przywódcą tej partii w ich życiu, to jednocześnie 58% deklaruje niezmienną wiarę w słuszność swojego wyboru – to wciąż dużo, lecz znacznie mniej niż w przypadku wcześniejszych dwóch frakcji.

Dla nich siła Trumpa nie polega na jego charyzmie czy kontrowersyjnym stylu wypowiedzi, lecz na tym, że realizuje tradycyjnie konserwatywne postulaty jak zabezpieczenie granic, utrzymanie silnej gospodarki i zachowanie stabilności kulturowej.

„Nie jestem w stu procentach za Trumpem, ale jestem republikaninem i tak po prostu musiałem głosować” – mówi Jason, 48-letni biały mężczyzna z Salisbury w stanie New Hampshire.

Republikanie głównego nurtu wyróżniają się największym zróżnicowaniem demograficznym spośród wszystkich frakcji. Choć biali nadal stanowią większość (75%), to udział Latynosów sięga 13%, a Azjatów i czarnoskórych po 8%.

Ponad połowę grupy stanowią kobiety (55%), co czyni ją najbardziej sfeminizowaną w całym elektoracie Trumpa. Obecność młodszych wyborców jest tu wyraźniejsza niż w przypadku innych frakcji, gdyż najliczniejszą kohortą demograficzną są millenialsi (30%).

Preferencja dla porządku i stabilności sprawia, że republikanie głównego nurtu odczuwają dyskomfort wobec łamania norm politycznych. W odróżnieniu od twardogłowych MAGA, znacznie rzadziej bronią niesławnego szturmu na Kapitol z 6 stycznia 2021 roku (12% wobec 33%) i są najmniej skłonni spośród wszystkich frakcji twierdzić, że Ameryka znajduje się w stanie upadku (39%).

Ponad połowa (54%) postrzega siebie jako równocześnie zwolenników Trumpa i republikanów, co odzwierciedla ich przywiązanie do partii jako instytucji, a nie jedynie do przywódcy.

Co istotne, w kwestiach imigracyjnych głównonurtowi republikanie odcinają się od najbardziej radykalnych postulatów. Choć podobnie jak pozostali wyborcy Trumpa opowiadają się za kontrolą granic, to aż 46% sprzeciwia się deportacjom bez rozprawy sądowej, a masowym deportacjom z użyciem wojska już 54%.

Wykazują przy tym największą spośród wszystkich frakcji sympatię wobec osób podróżujących na granicę USA w poszukiwaniu lepszego życia; aż 61% wyraża wobec nich współczucie.

Frakcja ta jest również najbardziej zróżnicowana pod względem religijnym. 32% to protestanci, a kolejne 34% deklaruje się jako katolicy, przy czym 29% określa się jako ateiści, agnostycy lub osoby bez przynależności religijnej.

Wierzą oni w indywidualną odpowiedzialność; 88% uważa, że to ciężka praca, a nie szczęście czy okoliczności, zadecydowały o ich życiowym sukcesie. Jednocześnie są najbardziej optymistycznie nastawieni do realizacji amerykańskiego snu, gdyż 31% sądzi, że stał się on bardziej osiągalny niż w pokoleniu ich rodziców.

Z przedstawionej charakterystyki wyłania się zatem obraz republikanów z krwi i kości; pragmatycznych, przywiązanych do instytucji i reguł, dla których Trump jest użytecznym narzędziem realizacji konserwatywnego programu, ale nie obiektem kultu.

To ta część koalicji, która najbardziej przypomina tradycyjnych wyborców Partii Republikańskiej z czasów, gdy główną doktryną amerykańskiej prawicy był neokonserwatyzm, a nie trumpizm.

Trumpiści z przymusu

Najmniejszą, a zarazem najbardziej ambiwalentną frakcją wchodzącą w skład koalicji Trumpa jest tzw. nieufna prawica, stanowiąca 20% jego bazy wyborczej. Autorzy raportu opisują ją jako grupę, której członkowie czują się odcięci od polityki krajowej i są przekonani, że politycy nie podzielają ich trosk. Jak nietrudno się domyślić, jest to grupa najmniej przychylna wobec obecnego prezydenta USA, jedynie 41% jest zadowolona ze swojego głosu.

To tutaj najczęściej pojawia się narracja o głosowaniu transakcyjnym. Wybór Trumpa jawi się zatem jako konsekwencja braku lepszej alternatywy dla lewicowych Demokratów.

„Mniejsze z dwojga zła, tak chyba można to najlepiej ująć. To nie był idealny wybór, ale to był nasz wybór” – mówi Francis, 57-letni biały mężczyzna z Sumter w Karolinie Południowej.

Nieufna prawica wyróżnia się na tle pozostałych frakcji przede wszystkim słabym przywiązaniem do tożsamości partyjnej. Aż 35% identyfikuje się jako niezależni (wobec 24% średniej dla całego elektoratu Trumpa), a jedynie 51% jako Republikanie (przy średniej 70%).

Co więcej, 30% deklaruje, że nie jest ani zwolennikami Trumpa, ani republikanami; to czterokrotnie więcej niż średnia dla wszystkich wyborców Trumpa. Znaczna część tej grupy (14%) głosowała na Joe Bidena w 2020 roku, by dopiero cztery lata później przejść na stronę Trumpa.

Pod względem demograficznym nieufna prawica jest bardziej zróżnicowana niż twardogłowi MAGA czy konserwatyści anty-woke. Choć biali nadal stanowią większość (69%), to odsetek Latynosów sięga 14%, a czarnoskórych 8%.

Wśród nich znajduje się również najwięcej ateistów, agnostyków i osób bez przynależności religijnej, bo aż 29%. Co istotne, dla 86% z nich bycie Amerykaninem jest ważne, ale jest to najniższy wskaźnik wśród wszystkich czterech frakcji.

Nieufna prawica to grupa, która najbardziej ceni kompromis i współpracę ponad podziałami. Aż 91% uważa, że prezydent powinien dogadywać się z przeciwnikami (wobec 76% średniej dla ogółu elektoratu), a 77% jest przekonanych, że lewica i prawica równie mocno troszczą się o Amerykę.

W kwestiach imigracyjnych nieufna prawica zajmuje najbardziej umiarkowane stanowisko. Aż 38% uważa, że polityka imigracyjna Trumpa poszła „za daleko”, a więc trzykrotnie więcej niż średnia całego elektoratu Trumpa. Blisko połowa (48%) sympatyzuje z osobami podróżującymi na granicę USA w poszukiwaniu lepszego życia.

Zdecydowana większość, bo 72% sprzeciwia się deportacjom bez rozprawy sądowej, a także masowym deportacjom z użyciem wojska. To również jedyna frakcja, w której większość (56%) nie popiera wykorzystania wojska do deportacji.

Sceptycyzm wobec Trumpa przejawia się również w stosunku do łamania norm demokratycznych. Aż 46% nieufnej prawicy jest zawstydzona wydarzeniami z 6 stycznia 2021 roku i w ogóle ich nie popiera. Zaledwie 2% popiera zmianę konstytucji, by umożliwić Trumpowi trzecią kadencję (wobec 24% średniej), a 12% zaakceptowałoby ignorowanie przez niego orzeczeń Sądu Najwyższego (wobec 46% średniej).

To również grupa najbardziej krytyczna wobec prezydenta: 46% opisuje go jako aroganckiego, a 34% uważa, że kieruje się głównie osobistym zyskiem.

Co kluczowe, to właśnie w tej frakcji pojawia się największy dystans do amerykańskiej sceny politycznej. Aż 76% zgadza się ze stwierdzeniem, że „politycy nie dbają o ludzi takich jak ja”, co stanowi zdecydowanie najwyższy wskaźnik spośród wszystkich protrumpowskich frakcji.

Z powyższej charakterystyki wyłania się obraz wyborców, którzy znaleźli się w obozie Trumpa nie z przekonania, lecz z braku lepszej alternatywy. W polskich warunkach można by ich przyrównać do wyborców, którzy w drugiej turze głosowali przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu; hasłem nieufnej amerykańskiej prawicy mogłoby być zatem „byle nie Kamala”.

***

Raport Beyond MAGA sugeruje, że elektorat Trumpa w 2026 roku jest bardziej zniuansowany niż mogłoby się wydawać zewnętrznym obserwatorom. Nie jest to ruch wyłącznie „biednych i gniewnych”, ale szeroka koalicja ludzi, którzy czują się kulturowo obcy we własnym kraju i widzą w Trumpie jedyną barierę ochronną.

Każda z tych frakcji ma inną definicję patriotyzmu, inną granicę akceptowalnych działań władzy i inną wizję Ameryki. Ich wspólny mianownik to nie tyle fascynacja samym Trumpem, ile głębokie przekonanie, że jest on w tym momencie najlepszym wyborem dla kraju. Dopóki to poczucie kulturowego wykorzenienia i utraty sprawczości będzie trwać, protrumpowska wspólnota pozostanie zjednoczona.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.