Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Gaszenie pożaru benzyną. Dlaczego spór o Trybunał Konstytucyjny to droga w przepaść?

Gaszenie pożaru benzyną. Dlaczego spór o Trybunał Konstytucyjny to droga w przepaść? Marek Safjan podczas wywiadu dla TVP Info; źródło: zrzut ekranu z https://www.youtube.com/watch?v=t_BhKHKCtEk

Przed nami kolejny odcinek wojny o Trybunał Konstytucyjny. Mimo że Koalicja 15 Października obiecywała „uzdrowienie” tej instytucji, dolewa benzyny do ognia, zamiast go gasić. Tymczasem prawnicze elity biją prawo.

Strategia „hurtowego skoku”

W ostatnich dniach zobaczyliśmy, że jesteśmy w przededniu sporu wokół powołania 6 sędziów na wakujące miejsca w Trybunale Konstytucyjnym, czego rządząca większość dokonała w końcówce minionego tygodnia.

Przypomnijmy: Koalicja 15 Października kilka miesięcy temu w nielegalny sposób, uchwałą Sejmu, podważyła działalność TK jako całości, a zatem nie wyłącznie „sędziów-dublerów”. W istocie przestano uznawać wyroki tej instytucji w każdym składzie; do dziś zresztą nie drukuje się ich, wobec czego nie wchodzą do obiegu prawnego. W praktyce został on więc wygaszony metodą faktów dokonanych.

Największy niepokój budzi we mnie tzw. strategia kumulacji wakatów. Przez miesiące celowo nie obsadzano zwalniających się miejsc w Trybunale, by w końcu dokonać „jednorazowego rzutu” i wybrać sześciu sędziów w jeden dzień.

To ewidentne uderzenie w logikę polskiego ustroju. Konstruktorzy przepisów o TK zakładali stopniową wymianę sędziów właśnie po to, by zachować instytucjonalną ciągłość i uniemożliwić każdej nowej władzy ustanowienie w Trybunale bliskiej sobie większości jednym skokiem.

Pominę już fakt, że urągającym parlamentaryzmowi standardem jest konieczność głosowania nad kandydaturami sędziów do TK ledwie dwa dni po tym, gdy zostały one wniesione do Sejmu. Jak tłumaczy Marcin Szwed, taki ruch był prawnie dozwolony, ale czy nie wpisywał się w tak niegdyś krytykowany przez Koalicję 15 Października standard traktowania Sejmu niczym maszynki do głosowania?

Postępujący nihilizm prawników

Wiele wskazuje na to, że prezydent Karol Nawrocki nie przyjmie ślubowania od nowo wybranych sędziów Trybunału. Pojawiły się już więc pierwsze propozycje tzw. autorytetów prawniczych, np. złożenie przysięgi przed marszałkiem Sejmu, Zgromadzeniem Narodowym czy nawet notariuszem. To kolejny etap instrumentalizacji prawa i prawnych argumentów przez ludzi, którzy kierują się – co tu kryć – dość niskimi, politycznymi pobudkami.

To swoisty metapolityczny tryumf polityków prawicy, którzy mają dowód, że i druga strona przedkłada wolę polityczną ponad argumentację prawną. Co ciekawe, hamulcowym wobec najbardziej rozgrzanych „obrońców demokracji” jest sam szef rządu.

Uczestniczyłem ponad rok temu w wielogodzinnym spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem i środowiskami prawniczymi. Zapamiętałem z niego jeden kluczowy moment. Gdy radykalne skrzydło sędziowskie naciskało na premiera, by szedł „jeszcze śmielej”, Tusk odpowiedział wprost, że on ich rozumie, ale jego ludzie boją się podpisywać pewne rzeczy. Nie chcą być ciągani po sądach za kilka lat.

To pokazuje, że premier gra na dwóch fortepianach. Z jednej strony oddaje resort sprawiedliwości „jastrzębiom” z Iustitii, by nakarmić ich rewanżystowskie emocje, a z drugiej – ma świadomość, że wahadło polityczne kiedyś odbije. Dzisiejsze „wyłączanie” bezpieczników konstytucyjnych uchwałami to precedens, który wróci do obecnej władzy ze zdwojoną siłą.

Naprawianie płonącego domu kanistrem benzyny nigdy nie kończy się dobrze

Jesteśmy w miejscu, w którym trzeba bić na alarm. Mimo że tematami praworządnościowymi interesuje się coraz mniejsza grupa, paraliż Trybunału to nie jest abstrakcyjny spór elit. To realne zagrożenie dla stabilności obrotu prawnego w Polsce, co widzimy po kolejnych wyrokach podważających decyzje „neosędziów”.

Wyroki TK – nawet te niebudzące kontrowersji – nie są drukowane, status części sędziów i kwestionowany, a instytucje państwa przestają ze sobą współpracować. Jedynym sensownym rozwiązaniem wydaje się podnoszony przez nas wielokrotnie pomysł „resetu konstytucyjnego”, o którym mówi Konfederacja, Partia Razem czy przebąkuje środowisko Mateusza Morawieckiego.

Niestety, ani główny nurt Koalicji Obywatelskiej, ani twarde jądro Prawa i Sprawiedliwości nie są tym zainteresowane. Obie strony wolą trwać w klinczu, licząc na to, że kiedyś „odbiją” wszystko dla siebie. To droga donikąd. Naprawianie płonącego domu kanistrem benzyny nigdy nie kończy się dobrze.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.