Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Dzieci nie ma, bo ludzie kochają luksus i lenistwo. To wiedzieli już starożytni Grecy

Dzieci nie ma, bo ludzie kochają luksus i lenistwo. To wiedzieli już starożytni Grecy autor ilustracji: Bruno Dziadkiewicz

Ludzie kochając luksus, pieniądze oraz lenistwo nie chcą się żenić, a jeśli już się żenią nie chcą dużej rodziny” – pisał o pierwszym w historii kryzysie demograficznym grecki kronikarz. Być może jednak to ostatni moment, by opinia publiczna poznała skalę wymierania oraz wyzwania, przed jakimi stawia to nasze społeczeństwa.

Wiecie, że tak już było? W drugim wieku przed naszą erą, w Grecji.

A teraz u nas w gminie sytuacja wygląda następująco:
– w roku 2020 urodziło się 135 dzieci,
– rok później: 105,
– w 2023 r.: 83,
– w 2025 r.: zaledwie 77.

W Unii Europejskiej współczynnik dzietności wynosi 1,38, podczas gdy minimum konieczne do utrzymania zastępowalności pokoleń to 2,1.

Polibiusz, grecki kronikarz i historyk, autor 40 tomów „Dziejów”, był świadkiem upadku Grecji, bez trudu podbitej przez Rzym w II wieku p.n.e.

Wojowniczy, pielęgnujący sprawność fizyczną, naukę, sztukę i filozofię Grecy stali się łatwym łupem. Jakim sposobem?

Polibiusz pisze o kryzysie demograficznym. Cytuję: „Grecja cierpi na załamanie urodzeń i deficyt ludzi tak znaczny, że miasta pustoszeją, ponieważ w naszych czasach ludzie kochając luksus, pieniądze oraz lenistwo, nie chcą się żenić, a jeśli już się żenią nie chcą dużej rodziny, tylko poprzestają na jednym, najwyżej dwojgu dzieciach, żeby je wychować w komforcie i przekazać im niepodzielony majątek”. [Polibiusz t. XXXVIII]

W innym fragmencie Polibiusz mówi o „letargu” w jakim pogrążyła się Grecja. To nie są narzekania literackie. Na podstawie wielu źródeł historycy pokazują liczby. To najstarszy opis kryzysu demograficznego nie powodowanego wojną, czy epidemią, tylko czynnikami społecznymi.

Czy z tego możemy wyciągnąć jakąś lekcję? Raczej nie. Choć opis przypomina stan dzisiejszy, jesteśmy innym społeczeństwem. Być może jednak to ostatni moment, by opinia publiczna poznała skalę wymierania i starzenie się społeczeństwa oraz wyzwania, przed jakimi nas te zjawiska stawiają.

Dopóki jeszcze jesteśmy społeczeństwem, bo coraz szybciej stajemy się tylko zbiorem konsumentów.

Oto, jak widzi sprawy koreański filozof pracujący na niemieckich uniwersytetach Byung-Chul Han: „Nie ma już obszaru życia, którego nie zawłaszczyłaby komercja i monetyzacja. Nasz świat stał się domem towarowym. Ten dom nie różni się wiele od domu wariatów.

Na pozór mamy już wszystko. Brakuje nam jednak tego, co istotne, brakuje nam świata. Zastawiamy świat rzeczami o coraz mniejszym znaczeniu i z coraz krótszą datą ważności.

Narastanie rzeczy wypełnia pustkę.

Rzeczy zagłuszają niebo i ziemię. Ten świat pełen towarów nie nadaje się do zamieszkania. Utracił kontakt z tym co boskie, święte, tajemnicze, nieskończone, wyższe i wzniosłe”.

Niniejszy wpis to zredagowana wersja wpisu p. Liliany Sonik z portalu Facebook. Przedrukowujemy go za zgodą Autorki w ramach kampanii „Kiedy nie ma dzieci”. Zachęcamy do lektury tekstu wprowadzającego do naszego cyklu, nadsyłania własnych tekstów, pomysłów i propozycji reform na adres [email protected] oraz wsparcia naszej kampanii 1,5% PIT dla Klubu Jagiellońskiego. Numer KRS: 0000128315 skopiuj do schowkaskopiuj do schowka.