Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Nowy Prometeizm 2.0. Ukraina sięga po polską doktrynę?

przeczytanie zajmie 6 min
Nowy Prometeizm 2.0. Ukraina sięga po polską doktrynę? Warszawa, Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński złożył oficjalną wizytę w Polsce. Źródło: Mikołaj Bujak/KPRM prezydent.pl

Ukraińska debata strategiczna dojrzewa – i zaczyna mówić językiem, który w Polsce znamy od dawna. Jewhen Mahda proponuje „Nowy Prometeizm 2.0”, czyli plan pogłębionej współpracy Warszawy i Kijowa w obliczu rosyjskiej presji. To nie rekonstrukcja przedwojennej doktryny, lecz próba nadania jej nowej, pragmatycznej treści. Powinniśmy takie głosy wspierać. Problem polega tylko na tym, że nie mamy w Polsce świadomości ich istnienia.

Debata w Polsce na temat spojrzenia Ukraińców na sprawy międzynarodowe jest na niskim poziomie. Do szerokich mas docierają wyłącznie migawki z przemówień Zełeńskiego lub ewentualnie filmiki banderowskich flag powiewających w ukraińskich miastach.

Bardzo jednak istotne z perspektywy naszej racji stanu jest to, że tamtejsi analitycy zaczynają życzliwie przyglądać się doktrynom i pojęciom wymyślonym w Polsce.

Przykładem tego jest opublikowany w styczniu tekst autorstwa Jewhena Mahdy, ukraińskiego publicysty, politologa i dyrektora Instytutu Polityki Światowej zajmującego się polityką zagraniczną, bezpieczeństwem i strategią. Mahda kreśli tam wizję „Nowego Prometeizmu 2.0”, który w obliczu przyśpieszających wydarzeń na arenie międzynarodowej i konieczności poszukiwania nowych koncepcji powstrzymywania Rosji, pełniłby rolę skonkretyzowanego modelu współpracy dla nowej jakości relacji między Polską a Ukrainą.

Zanim jednak przedstawię tę koncepcję i odniosę się do niej, warto poświęcić kilka słów samemu prometeizmowi.

Parcie na Wschód

Prometeizm w polskiej polityce historycznie odnosił się do wspierania dążeń niepodległościowych narodów położonych na wschód od Polski.

Najważniejszą postacią związaną z prometeizmem był Józef Piłsudski. Na długo przed odzyskaniem niepodległości uważał, że niejednolitość narodowa kontrolowanych przez Imperium Carów ziem jest jego słabością, którą należy wykorzystać.

Od słów do czynów przeszedł w trakcie wojny z Rosją bolszewicką, w trakcie której za polityczny plan zwycięstwa uznał odepchnięcie bolszewików jak najdalej na wschód, w celu osłabienia wpływu Rosji na europejski system polityczny. Miało to wzmocnić pozycję Polski i regionu.

W tym sensie prometeizm nie realizował altruistycznych ideałów, tylko zmieniał równowagę sił na korzyść Polski. Idea pełna wzniosłych wartości takich jak samostanowienie, wolność i niepodległość była przede wszystkim korzystna dla interesów państwa.

Nie oznacza to jednak, że Piłsudski kłamał, gdy w wygłoszonej w Winnicy odezwie do Ukraińców po zdobyciu przez Wojsko Polskie Kijowa mówił, że polski żołnierz niesie Ukrainie na swoich bagnetach wolność. Dwie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie.

Wydaje się, że taka logika układu sił była zrozumiała także dla politycznego oponenta Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, choć nie ubierał jej w szaty prometeizmu

Myślach Nowoczesnego Polaka Dmowski stwierdza, że alternatywą dla polonizacji Rusinów powinno być takie ułożenie spraw, aby Rusini (Ukraińcy) „zostali samoistnym, silnym narodem ruskim, zdolnym bronić swej samodzielności nie tylko wobec nas, ale i wobec Moskali, zdolnym walczyć o nią i tym sposobem stanowić naszego sprzymierzeńca w walce z Rosją”.

Dziesięć punktów

„Nowy Prometeizm 2.0” Jewhena Mahdy nie jest próbą rekonstrukcji przedwojennej idei, tylko pewnym sposobem komunikacji strategicznej. Mahda prawdopodobnie świadomie używa terminu prometeizm, by zwrócić uwagę polskich odbiorców i zasygnalizować kierunek swoich postulatów geopolitycznych.

Pragmatyczną współpracę Polski i Ukrainy w kluczowych kwestiach uważa za podstawę stabilności strategicznej Europy Środkowo-Wschodniej. Swoje propozycje przedstawia w formie dziesięciu punktów.

1. Wzmocnienie Trójkąta Lubelskiego (Polska-Ukraina-Litwa) oraz większa koordynacja w ramach Bukareszteńskiej Dziewiątki.
Chodzi nie tylko o ożywienie istniejących formatów, lecz o realne zwiększenie ich sprawczości – budowanie odporności państw regionu i systematyczną wymianę doświadczeń w zakresie przeciwdziałania Rosji.

2. Wspólne kształtowanie narracji antyimperialnej w przestrzeni Bałtycko-Czarnomorskiej.
Mahda zakłada, że walka o bezpieczeństwo toczy się również w sferze idei, pamięci historycznej i interpretacji wydarzeń. Region powinien mówić własnym głosem, zamiast reagować wyłącznie na narracje Moskwy czy Berlina.

3. Skonsolidowane działania w krajach globalnego Południa, zwłaszcza w obszarze bezpieczeństwa żywnościowego.
Polska i Ukraina – jako znaczący producenci rolni – mogłyby wspólnie budować wpływy w Afryce i Azji, pokazując się jako stabilni i odpowiedzialni partnerzy.

4. Przyspieszona modernizacja przemysłu obronnego i integracja potencjałów wojskowych regionu.
Autor używa metafory „stalowego jeża Europy” – obszaru tak silnie uzbrojonego i technologicznie zaawansowanego (w tym w zakresie systemów dronowych), że odstraszanie staje się realnym instrumentem polityki.

5. Wzmocnienie odporności informacyjnej poprzez systemowe przeciwdziałanie dezinformacji.
Chodzi o budowę mechanizmów ochrony przestrzeni medialnej i cyfrowej przed operacjami wpływu, które destabilizują debatę publiczną i podważają zaufanie społeczne.

6. Zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego i konsekwentna dywersyfikacja źródeł energii.
Uniezależnienie regionu od rosyjskich surowców ma być fundamentem suwerenności politycznej i gospodarczej.

7. Intensyfikacja projektów infrastrukturalnych, w tym strategiczne zaangażowanie w odbudowę Ukrainy.
Mahda postrzega powojenną rekonstrukcję nie tylko jako wyzwanie humanitarne, ale jako impuls do trwałego związania regionu siecią wspólnych interesów transportowych, logistycznych i gospodarczych.

8. Stała współpraca ekspercka w kwestiach wrażliwych w relacjach polsko-ukraińskich.
Zamiast zamiatania sporów pod dywan – ich instytucjonalizacja i próba zarządzania nimi na poziomie eksperckim, zanim staną się paliwem dla emocjonalnych konfliktów politycznych.

9. Zacieśnienie współpracy w sferze informacyjnej i komunikacyjnej.
To postulat budowania wspólnych kanałów przekazu oraz koordynacji komunikacji strategicznej wobec partnerów i przeciwników.

10. Wsparcie procesów narodotwórczych i demokratycznych na Białorusi oraz w Mołdawii.
To punkt najbardziej bezpośrednio nawiązujący do klasycznego prometeizmu – założenie, że bez suwerennej i demokratycznej Białorusi nie będzie trwałego bezpieczeństwa w regionie.

Autor przyznaje, że te dziesięć punktów absolutnie nie wyczerpuje tematu, ale stanowi pewną podstawę do dalszej dyskusji o – jego zdaniem – najważniejszych kwestiach związanych nie tylko ze współpracą polsko-ukraińską, ale także w szerszym regionalnym gronie „ambitnych i zaufanych sojuszników”.

Bezpośrednio do prometeizmu odwołuje się w zasadzie tylko punkt 10, ale termin jest na tyle elastyczny, że nie trzeba go zamykać jedynie w sztywnych doktrynalnych ramach i można powiązać z nim wszelkie działania zmierzające do wzmacniania podmiotowości regionu wobec silniejszych graczy zewnętrznych. A to jest właśnie cel Jewhen Mahda.

Zełeński na ścieżce prometeizmu?

Z przymrużeniem oka i pewnym dystansem można stwierdzić, że ukraiński establishment polityczny wziął pod uwagę postulaty Mahdy. W trakcie tegorocznych obchodów rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego, które odbyły się w Wilnie, byliśmy świadkami diametralnej reorientacji w polityce białoruskiej Ukrainy. Prezydent Zełeński wygłosił wtedy bardzo mocne przemówienie, w trakcie którego po raz pierwszy tak mocno opowiedział się po stronie białoruskiej opozycji i zapowiedział presję na reżim Łukaszenki.

Mimo pośredniego współudziału Mińska w inwazji, Kijów ostrożnie podchodził do kwestii białoruskiej, utrzymywał dialog z reżimem i unikał kontaktów z przedstawicielami Cichanouskiej. Przy okazji wileńskich obchodów Zełeński po raz pierwszy rozmawiał z liderką białoruskiej opozycji, zaprosił ją do Kijowa, a 18 lutego nałożone zostały sankcje personalne na Łukaszenkę.

Czy można uznać to za prometejski zwrot na Ukrainie? Byłoby to raczej przesadą, ale cała sytuacja stanowi ciekawy przykład instrumentalizowania postulatów wolnościowych w regionie w celu wywierania presji na politycznego przeciwnika.

Granice integracji

W tekście Jewhena Mahdy nie brakuje także tematów spornych i kontrowersyjnych. Jeśli zakładający współpracę Polski i Ukrainy prometeizm ma w realiach XXI wieku pełnić rolę instrumentu polityki realnej, nie moralnej i ideologicznej, to nie wszystkie elementy relacji dwustronnych muszą być przyjmowane w pakiecie.

Punkty 2, 5, 8 i 9 „Nowego Prometeizmu 2.0” mówią o działaniach w sferze informacyjnej, narracyjnej i – prawdopodobnie – historycznej (Mahda określił to jako „wrażliwe kwestie dwustronne”). Sugerowałbym raczej daleko posunięty sceptycyzm w tym zakresie i oddzieliłbym te sprawy od pragmatycznej współpracy w sprawach bezpieczeństwa.

Czasami Ukrainie i Polsce jest po drodze, czasami nie. Nie ma całkowitej zbieżności interesów. Zdarza się, że ukraińska propaganda działa przeciwko polskim interesom i vice versa, co jest zupełnie normalne w stosunkach międzynarodowych.

Jednocześnie są pewne kwestie związane z szeroko pojętą sferą informacyjną, które są warte uzgodnienia, i w których należy działać wspólnie, ale ich zakres jest ograniczony i nie powinien być jednoznacznie wiązany ze sprawami strategii, bezpieczeństwa, obronności, czy infrastruktury.

W dojrzałej strategii państwowej należy umiejętnie oddzielić kwestie sporne (co nie znaczy ustępowania w tematach historycznych i innych) od kwestii, w których współpraca jest korzystna i potrzebna.

Fałszywym jest przekonanie o tym, że jeśli dwa państwa dążą do kooperacji, to żadna ze stron nie powinna sprawiać problemów. Można zaciekle rywalizować na pewnych polach i współpracować na innych. To interes strategiczny i sprawczość państwa cementują partnerstwo.

Logika równowagi sił

W kontrze do prometeizmu i pokrewnych koncepcji często pojawiają się zarzuty takie jak ten, że nikogo poza fanatykami idei jagiellońskiej one nie interesują. Że taka polityka naraża nas na śmieszność, prowadzi do zaognienia relacji z Rosją i pakuje w nie nasze konflikty.

Najważniejszą prawdą w polityce zagranicznej jest prawda miejsca i czasu. Nie każdy program polityczny można i należy realizować nieustannie. Uważam natomiast, że świat w trzeciej dekadzie XXI wieku znalazł się w punkcie, w którym wiele procesów wokół nas i tak dzieje się samoistnie.

Nie wpychamy Ukrainy w konflikt z Rosją, ponieważ ten konflikt i tak już trwa. Nie zaogniamy relacji z Rosją, ponieważ Rosja uznaje nas (obecnie) za swojego wroga. Naszym zadaniem jest umiejętne ustosunkowanie się do tego tak, aby zabezpieczyć swoje interesy.

A co potem? W ślad za Piłsudskim i Dmowskim uważam, że istnienie Ukrainy korzystnie wpływa na nasz stosunek sił względem Rosji. Ale w ślad za nimi uważam także, że należy wyzbyć się doktrynerskiego patrzenia na politykę i uzmysłowić sobie, że obecny stan napięcia nie będzie trwał wiecznie.

Po wojnie i globalnych napięciach dojdzie do wielu przetasowań na naszym kontynencie. Zadaniem dla Polski, Ukrainy i regionu powinno być dbanie o układ sił w taki sposób, aby w najbliższych dekadach uniknąć najczarniejszych scenariuszy, zabezpieczyć swoją przyszłość i znaleźć korzystny dla nas model relacji z Rosją.

„Nowy Prometeizm 2.0” Jewhena Mahdy stanowi w tym zakresie warty odnotowania kierunkowskaz. Jest także świadectwem tego, że ukraińska debata strategiczna dojrzewa i zaczyna mówić językiem interesów, który – wbrew pozorom – rozumiemy w Polsce.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.