Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Czy Marek Aureliusz inwestowałby w „krypto”, a Epiktet wertował „Poradnik bezpieczeństwa”? Stoicyzm dziś

Czy Marek Aureliusz inwestowałby w „krypto”, a Epiktet wertował „Poradnik bezpieczeństwa”? Stoicyzm dziś Autor ilustracji: Bruno Dziadkiewicz

Od pewnego czasu w mediach społecznościowych możemy obserwować wzrost popularność kont określających się jako promujących filozofię stoicką. Gdy jednak zajrzymy głębiej to okazuje się, że stoicyzm w wydaniu pop-instagramowym ma z filozofami pokroju Marka Aureliusza czy Epikteta niewiele wspólnego. Skąd więc bierze się wzrost zainteresowania tą filozofią? Na jakie potrzeby odpowiada? Czy należy uznać to zjawisko za pozytywne, czy raczej za kolejną odsłonę napędzanego przez kapitalizm coachingu, ukierunkowanego na podtrzymywanie iluzji o własnej sile i sprawczości?

„To nie śmierci człowiek powinien się bać, lecz tego, że nigdy nie zacznie żyć”. Tym cytatem z Marka Aureliusza warto powitać nowy tydzień według instagramowego konta @dailystoic, które ma prawie 3,5 miliona obserwujących. Podobnych „złotych myśli” zaczerpniętych od starożytnych filozofów znajdziemy tam oczywiście o wiele więcej.

Już od kilkunastu lat stoicyzm przeżywa niezwykły renesans w nowych mediach. Na temat myśli stoickiej powstają zarówno tradycyjne książki, jak i kanały na YouTube oraz dedykowane konta na Instagramie czy Tik Toku, które mają pomóc nam wykorzystać mądrość starożytnych myślicieli w codziennym życiu.

Wielu z nas mogłoby machnąć na to ręką i zapytać: co jest złego w tym, że współcześni ludzie chcą czerpać z mądrości starożytnych? Przyjrzyjmy się jednak nieco bliżej cytatowi, od którego zacząłem tekst.

Gdy zajrzymy do aureliuszowych Rozważań, z których rzekomo pochodzi ten cytat, nie znajdziemy tam jednak tych słów. Ustęp, który w swoim przekazie jest najbliższy przypisywanym cesarzowi słowom, brzmi następująco:

„Jeżeli więc, zwłaszcza gdy zdążasz ku schyłkowi, wszystko inne na bok usuniesz i wolę swą jedynie i pierwiastek boski w tobie tkwiący czcią otoczysz, a obawiać się będziesz nie tego, że żyć kiedyś przestaniesz, ale żeś jeszcze nie zaczął żyć według natury, będziesz człowiekiem godnym wszechświata — rodzica i przestaniesz być obcym w swej ojczyźnie i dziwić się codziennym zdarzeniom, jakoby były niespodziewane, i zależeć od tego lub owego.”

Okazuje się wtedy, że Marek Aureliusz nie do końca namawiał nas do „wzięcia w garść swojego życia” i „zaryzykowania, bo żyje się tylko raz”, a swoje znacznie mniej „przebojowe” propozycje obudowywał solidnie stoicką metafizyką. Wydaje się, że nawoływanie do życia zgodnie z naturą i bycia człowiekiem „godnym wszechświata — rodzica” mogłoby już być mniej atrakcyjne dla współczesnego człowieka.

Wypływają z tego dwa dość oczywiste wnioski, które często nam jednak umykają. Dziś mamy do czynienia z zupełnie innymi stoicyzmem niż 2000 lat temu, a stoickie zasady służą współcześnie innym celom niż te, które przyświecały Markowi Aureliuszowi, Senece czy Epiktetowi.

(Kolejny) renesans stoicyzmu

Co ciekawe, najbardziej rozpoznawalny starożytny stoik, Marek Aureliusz, jest jednocześnie jednym z ostatnich wielkich myślicieli starożytnych, których można utożsamić ze stoicyzmem. Oprócz niego w II wieku naszej ery tworzył jeszcze Hierokles z Aleksandrii. Później filozofia stoicka de facto zniknęła z obszaru zainteresowań poważnych filozofów.

Gdy upadły antyczne szkoły, nurt ten jeszcze bardziej stracił na znaczeniu. W średniowieczu chętniej sięgano do myśli Platona i Arystotelesa. Pewien wzrost zainteresowania myślą stoicką mogliśmy odnotować w epoce odrodzenia, gdy Justus Lipsius próbował łączyć stoickie ideały z moralnością chrześcijańską.

W renesansie podjęto pierwsze poważne próby oddzielenia stoicyzmu jako pełnoprawnej filozofii (z własną metafizyką, epistemologią itp.) od stoickiej sztuki życia, polegającej przede wszystkim na nieuleganiu namiętnościom. Okazuje się zatem, że współczesne zainteresowanie taką wizją stoicyzmu nie jest niczym nowym, lecz ma swoje ugruntowanie w zachodniej kulturze.

Historia współczesnego pop-stoicyzmu ma jednak swój początek w latach 90. XX wieku, gdy w zachodniej filozofii mogliśmy, za sprawą takich autorów jak Alasdair MacIntyre czy Philippa Foot, zauważyć wzrost zainteresowania etyką.

To właśnie wtedy Lawrence Becker wydał swoją głośną książkę A New Stoicism, przedstawiając ten nurt jako wersję etyki cnót, którą da się zaimplementować w codziennym życiu współczesnego człowieka.

Kolejni znani autorzy, tacy jak Massimo Pigliucci czy William B. Irvine, jeszcze bardziej odrywali stoicyzm od jego filozoficznych korzeni, przedstawiając go po prostu jako atrakcyjny styl życia.

Pigliucci wprost twierdzi, że stoicyzm jest sensowną alternatywą dla modnego w niektórych zachodnich kręgach intelektualnych buddyzmu, bo przejawiając z nim istotne podobieństwa, jednocześnie jest dla człowieka z naszej części świata znacznie bliższy kulturowo.

Wraz z upowszechnieniem się mediów społecznościowych, stoickie inspiracje mogły z kolei trafić do masowego odbiorcy. Trend ten dotarł również do Polski, a wśród rodzimych autorów największą popularnością cieszy się tzw. stoicyzm reformowany Piotra Stankiewicza.

Stoicyzm „reformowany”. Czy da się go pogodzić z naukowym obrazem świata?

Podejście Stankiewicza charakteryzuje się całkowitym odrzuceniem epistemologiczno-logicznego oraz metafizyczno-kosmologicznego wymiaru stoicyzmu i skupieniu się na praktycznych wskazaniach stoików, które jego zdaniem mają wartość w oderwaniu od ich pierwotnego uzasadnienia.

Dla autora Sztuki życia według stoików, stoicyzm jest, jak wskazuje sam tytuł jego książki, po prostu sztuką dobrego życia, którą może opanować i stosować każdy, niezależnie od swoich religijnych czy metafizycznych poglądów.

Najważniejszym odkryciem stoików jest wskazanie fundamentalnego znaczenia dychotomicznego podziału na to, co jest od nas zależne (nasze myśli, decyzje, intencje, wysiłek) oraz to, co od nas niezależne (efekty naszych działań, opinie innych, zdrowie, pogoda, sytuacja polityczna itp.).

Kluczem do szczęścia jest całkowite skupienie się na tym, co zależy od nas, przy jednoczesnym zobojętnieniu na to, na co wpływu nie mamy. Warto jednak podkreślić, że Stankiewicz nie wzywa człowieka do wycofania się ze świata.

Skoro zależy od nas tylko nasze działanie, to musimy je wykonywać najlepiej jak potrafimy. Stoik reformowany angażuje się zatem w relacje międzyludzkie, życie społeczne czy nawet politykę, ale robi to z nastawieniem: zrobię wszystko, co w mojej mocy oraz przyjmę każdy skutek z godnością.

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak atrakcyjna i spójna propozycja. Jednak, gdy przyjrzymy się jej nieco bliżej, nieuchronnie natrafimy na pewne trudności. Mimo że Stankiewicz próbuje nas przekonać, że jest inaczej, to nie da się całkowicie oderwać stoicyzmu od jego metafizycznych podstaw.

Według stoików, ludzki rozum był bowiem cząstką Logosu, umożliwiając człowiekowi rozpoznanie naturalnego pokrewieństwa pomiędzy człowiekiem a wszechświatem i zrozumienie swojego miejsca w kosmicznym porządku. Skupiając się na własnych myślach, człowiek skupia się zatem na tej cząstce siebie, która jest najbardziej szlachetna i powiązana z boską Naturą

Jeśli jednak stoicyzm ma być zgodny z naukowym obrazem świata, to musi być możliwy do pogodzenia z diametralnie odmienną, materialistyczną koncepcją natury i ludzkiego umysłu. Ciężko wszakże utrzymać tezę, że nasze myśli i pragnienia są w pełni zależne od nas. Teza ta była oczywista dla antycznych stoików, którzy wierzyli, że ludzki umysł jest częścią wolnej i rozumnej natury, ale w dzisiejszym odczarowanym świecie psychologii i neuronauk jest ona ciężka do utrzymania.

Już samo pojęcie wolnej woli staje się problematyczne. Lecz nawet jeśli założymy, że część naszych myśli zależy wyłącznie od nas, to w świetle aktualnej wiedzy nie można już uogólnić takiego stwierdzenia. Niektóre choroby i zaburzenia psychiczne wiążą się z takimi zmianami w chemii mózgu, które wpływają na nasze myśli i zachowanie.

Dla wielu osób nie bez znaczenia będzie również fakt, że stoicka metafizyka jest niezgodna z chrześcijaństwem. Dla wyznawcy Chrystusa wszechświat nie jest bogiem, lecz został przez Boga stworzony.

Życie zgodne z naturą jest zatem ważne, lecz ważniejsza jest osobowa relacja z Bogiem oraz z człowiekiem, wszakże sam Chrystus wskazał nam, że „cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” [Mt 25, 40].

Nawet jeśli poszczególne wskazania moralne mogą się niejednokrotnie pokrywać – sam św. Tomasz z Akwinu pozytywnie odnosił się do stoickiej koncepcji cnoty – to jednak środek ciężkości położony jest gdzie indziej. Okazuje się zatem, że stoicyzm, nawet w formie „reformowanej”, nie jest światopoglądowo obojętny.

Stoicyzm – filozofia kapitalistycznego self-made mana?

Do odmiany stoicyzmu proponowanej przez Stankiewicza można mieć sporo zastrzeżeń, ale trzeba mu oddać, że wnikliwie zapoznał się on z twórczością stoików, a jego interpretacja jest wewnętrznie spójna.

Gdy jednak spojrzymy na tzw. content produkowany przez liczne stoickie konta w mediach społecznościowych, to niestety zauważymy, że ów nurt filozoficzny został w dużej mierze przejęty przez wizję świata promowaną przez późny kapitalizm. Wskazania stoików mają bowiem służyć rozwojowi osobistemu i sukcesowi finansowemu.

Tak efekty praktykowania stoicyzmu opisuje konto @stoicmindset0, które może pochwalić się prawie milionem obserwujących: „Stoicka transformacja wskaże Ci konkretne kroki, dzięki którym będziesz mógł opanować swoje emocje, zresetować swój sposób myślenia i odmienić każdy dzień. Przestań skupiać się na przetrwaniu. Zacznij dominować.”

Stoicyzm w takim wydaniu staje się sposobem na uzyskanie przewagi konkurencyjnej nad innymi i zwiększenie własnej wartości rynkowej. Obojętność na czynniki zewnętrzne i skupienie się na cnocie staje się wówczas jedynie fasadą, pod którą kryje się dziki kapitalizm i wojna wszystkich ze wszystkimi. Na koniec dnia okazuje się, że zasady stoickie świetnie sprawdzą się również… przy inwestycjach w kryptowaluty.

Nie powinno zatem dziwić, że ulubioną postacią instagramowych stoików jest Marek Aureliusz. Każdy chciałby przecież postawić się na jego miejscu, wyobrażając sobie, że jest cesarzem-stoikiem, który znajduje się ponad zwykłymi śmiertelnikami. Większości z nas daleko jednak do takiej pozycji, więc musimy znaleźć szybki sposób na wzbogacenie się. Taką iluzję wytwarza rynek kryptowalut.

Wracając raz jeszcze do instagramowej fantazji na temat Marka Aureliusza, chciałbym zauważyć, że przyjęcie takiego archetypu stoika niebezpiecznie zbliża go do zjawiska tzw. sigma male, znanego z psychologii ewolucyjnej. Na YouTube możemy zresztą znaleźć sporo treści, które wprost dokonują takiego porównania.

Jest to zresztą dość ciekawy wątek, ponieważ stoicyzm instagramowy można do pewnego stopnia uznać za męski odpowiednik profili z poradami psychologicznymi, które są skierowane przede wszystkim do kobiet.

Oprócz cytatów ze stoików i zachęt do inwestycji w krypto, znajdziemy tam bowiem wiele całkiem sensownych porad na temat tego, jak utrzymać koncentrację, narzucić sobie dyscyplinę czy radzić sobie z presją społeczną.

Porównanie kont na temat stoicyzmu z tymi, które udzielają porad psychologicznych, nie jest zresztą aż tak bardzo egzotyczne, gdyż stoicyzmem fascynowali się m.in. Albert Ellis, ojciec terapii racjonalno-emotywnej, oraz Aaron Temkin Beck, jeden z twórców terapii poznawczo-behawioralnej, która jest nurtem najpopularniejszym wśród psychologów i terapeutów aktywnych w mediach społecznościowych.

Polanie elementów coachingu i psychologii stoickim sosem może być atrakcyjne dla wielu mężczyzn, którym, w obawie o reakcję otoczenia i rozbicie pewnego obrazu siebie, łatwiej będzie powiedzieć, że praktykują filozofię stoicką, niż że muszą popracować nad własną psychiką lub, o zgrozo, skorzystać z pomocy specjalisty.

W ostatecznym rozrachunku zazwyczaj kończy się to ucieczką od realnego zmierzenia się ze swoimi problemami i kultywowaniem wyobrażenia o idealnym: „ja”, które jednak nigdy się nie zmaterializuje.

Myśl na trudne czasy?

Czy zatem stoickie dziedzictwo należy wyrzucić do kosza lub zostawić wyłącznie historykom filozofii? Zdecydowanie nie. Warto bowiem zwrócić uwagę na to, że ten nurt myślowy był popularny w schyłkowym okresie Cesarstwa Rzymskiego. Gdy wokół walił się świat, mógł on być traktowany jako forma emigracji wewnętrznej, dzięki której jednostka mogła z godnością przyjąć to, co przynosił los.

Gdy przyglądamy się obecnej sytuacji na świecie, wielu z nas może czuć silny lęk, że świat się wali, a wszystkie kluczowe decyzje dotyczące tego, jak będzie on wyglądał w przyszłości, podejmowane są ponad naszymi głowami. Wydaje mi się, że właśnie w takiej rzeczywistości myśl stoicka sprawdza się najlepiej.

Głównym celem stoika nie jest bowiem tłumienie wszelkich emocji i ucieczka od rzeczywistości, lecz zmiana sposobu postrzegania sytuacji, aby nie wywoływała ona paraliżującego stresu i lęku. Stoicy zachęcają nas także do skupienia się na tym, na co mamy realny wpływ oraz spokojnej analizy możliwych scenariuszy, również tych najgorszych.

Wyobraźmy sobie, że pojawia się bezpośrednie niebezpieczeństwo wojny. Stoik nie będzie udawał, że problemu nie ma, nie wpadnie również w panikę, obawiając się o życie swoje i najbliższych. Sięgając po podstawowe zasady swojej życiowej filozofii, będzie mógł z godnością zmierzyć się z tą kryzysową sytuacją:

  • Dychotomia kontroli: Stoik skupi się wyłącznie na tym, co może kontrolować: własnych myślach, decyzjach i działaniach (np. zachowanie odwagi, pomoc innym). Rzeczy zewnętrzne, takie jak działania wroga, śmierć czy zniszczenie, są poza bezpośrednią kontrolą, więc martwienie się nimi uzna za nieracjonalne i destrukcyjne.
  • Przygotowanie na najgorsze: Stoicy praktykują wyobrażanie sobie najgorszych scenariuszy (śmierci, utraty domu, emigracji), aby w momencie ich wystąpienia nie czuć paraliżującego strachu.
  • Akceptacja losu (amor fati): Zamiast buntować się przeciwko sytuacji, na którą nie mamy wpływu, stoik przyjmuje ją z godnością i skupia się na tym, jak najlepiej zareagować w obecnych okolicznościach.
  • Kierowanie się cnotą: Działanie w czasie wojny powinno być motywowane cnotą, czyli odwagą, sprawiedliwością, mądrością i umiarkowaniem. Stoicyzm ostrzega przed popadaniem w nienawiść w myśl zasady: najlepszą zemstą jest nie stać się podobnym do wroga.

Jeśli zatem przestaniemy traktować stoicyzm jak zamiennik terapii, cudowny lifehack, który zapewni nam szczęście i nie sprowadzimy go do jeszcze jednej techniki rozwoju osobistego i inwestycji w siebie, dzięki której osiągniemy bogactwo i sukces, może okazać się, że stoicka mądrość, która pomogła wielu przetrwać naprawdę duże turbulencje, również dziś pozwoli zachować przysłowiowy „stoicki spokój” w niepewnym świecie.

Naszym przewodnikiem na tej stoickiej drodze niekoniecznie musi być Marek Aureliusz, cesarz-filozof. Przeciętnemu człowiekowi znacznie bliżej będzie pewnie do Epikteta, który zaczynał jako niewolnik, później stał się wpływowym nauczycielem filozofii wśród rzymskiej arystokracji, a życie zakończył na wygnaniu w prowincjonalnym Nikopolis.

Jakby tego było mało, przez większość życia musiał zmagać się z niepełnosprawnością. Nie zdominował on świata, lecz z pewnością swojego życia nie zmarnował. Gdy wejdziemy w jego buty, łatwiej będzie nam swój stoicyzm urealnić.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.