Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Otyłość – co rozwiąże problem? Dieta keto, zakaz smartfonów, a może podatek cukrowy?

Otyłość – co rozwiąże problem? Dieta keto, zakaz smartfonów, a może podatek cukrowy? Autor ilustracji: Bruno Dziadkiewicz

Jesteśmy świadkami przełomowego momentu. Przełom ten jest raczej gorzki niż słodki. Po raz pierwszy w historii ludzkości mniej dzieci głoduje… niż cierpi na nadwagę lub otyłość. Co ciekawe, problem ten dotyka szczególnie ludzi średniozamożnych i ubogich. W jaki sposób przemysł żywieniowy nas uzależnia? Co z otyłością mają wspólnego smartfony? Czy da się ten problem rozwiązać poprzez prawo, wprowadzając np. podatek cukrowy? Na szczęście analiza historii epidemii otyłości pokazuje, że sytuacja jest jak najbardziej do odwrócenia. Jednak zmiany, które należy wprowadzić, muszą być systemowe. „Silna wola” jednostek nie wystarczy.

Nowy rodzaj ubóstwa: otyłość

Dane z raportu UNICEF Feeding Profit: How Food Environments are Failing Children z 2025 roku pokazują, że 188 milionów młodych ludzi w wieku 5-19 lat cierpi na otyłość, podczas gdy problem niedowagi dotyka już „tylko” 160 milionów dzieci w tej samej grupie wiekowej.

Trudno to jednak nazwać triumfem dobrobytu. Jest to raczej dramatyczna zmiana oblicza ubóstwa żywnościowego: od braku jedzenia przeszliśmy do jego patologicznej nadkonsumpcji, od głodu do uzależnienia od przemysłowo wytwarzanych „substancji jadalnych”.

Skala zjawiska jest zatrważająca. Według danych UNICEF najwyższe wskaźniki otyłości dziecięcej odnotowano w małych, wyspiarskich krajach Pacyfiku: Niue, Wyspy Cooka i Nauru, co w pewnym stopniu warunkowane jest kulturowo.

Bardziej niepokojące są jednak wysokie poziomy wskaźnika otyłości w krajach takich jak Chile, USA, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Australia, w której aż 36,3% dzieci w wieku 5-19 lat ma nadwagę lub otyłość. W porównaniu do globalnej średniej wynoszącej 19,8% jest to zatrważający wynik.

Jednocześnie – i tu leży kwintesencja problemu – w Afryce Subsaharyjskiej co piąta osoba doświadcza głodu, a 733 miliony ludzi na świecie cierpi z powodu niedożywienia. W Etiopii ponad 20 milionów osób (ze 132 mln mieszkańców) jest zagrożonych głodem.

To pokazuje, że nie zastąpiliśmy problemu głodu problemem otyłości – żyjemy w świecie, gdzie oba współistnieją, tworząc dwubiegunową patologię żywnościową.

Cukier – powszechnie spożywana „trucizna”

W krajach rozwiniętych z ultraprzetworzonej żywności pochodzi już ponad połowa dziennej dawki kalorii zjadanych przez przeciętnego mieszkańca Zachodu. Owe produkty zawierają, oprócz mnóstwa ulepszaczy, jeszcze więcej soli i cukru. Ten ostatni składnik znajdziemy nawet w tanim mięsie z dyskontu.

Typowa puszka coli (330 ml) zawiera równowartość 9 kostek cukru, a napoje energetyczne (250 ml) – 6,5 kostki. W Wielkiej Brytanii przeciętny nastolatek wypija rocznie całą wannę słodzonych napojów – to niemal 150 litrów cukru i sztucznych dodatków.

Aktualne opracowania i raporty wskazują, że dzieci zmagające się z otyłością znajdują się w grupie istotnie podwyższonego ryzyka rozwoju poważnych schorzeń przewlekłych. Dramatyzm sytuacji potęguje fakt, że dzieci z nadwagą i otyłością znacznie częściej chorują na cukrzycę typu 2, nadciśnienie tętnicze, doświadczają nieprawidłowej tolerancji glukozy, zespołu metabolicznego oraz są zagrożone zachorowaniem na nowotwory i liczne zaburzenia psychiczne, w tym depresję i stany lękowe.

U dzieci i nastolatków cukrzyca typu 2 jest w ogromnym stopniu powiązana z nadwagą i otyłością. Ponad 85% młodych pacjentów ma nadmierną masę ciała w chwili rozpoznania.

W polskiej populacji pediatrycznej odnotowuje się wzrost przypadków nadciśnienia tętniczego, a najnowsze wieloletnie badania w Europie wskazują, że otyłe dziewczynki są o 43% bardziej narażone na zaburzenia depresyjne i lękowe niż ich rówieśniczki o prawidłowej masie ciała (w przypadku chłopców – o 33%). Takie dzieci są także znacząco częściej izolowane społecznie i doświadczają wykluczenia, co utrwala ubóstwo zdrowotne i społeczne całych rodzin.

Koncerny celowo uzależniają nas od jedzenia

Współczesne ubóstwo żywnościowe w krajach rozwiniętych nie jest brakiem kalorii, lecz brakiem świadomości, refleksji nad codziennymi wyborami. W Polsce co trzecie dziecko w wieku 7–9 lat cierpi na nadwagę lub otyłość.

Co ciekawe, to zjawisko szczególnie dotyka dzieci rodziców gorzej wykształconych i o niskich dochodach. I to jest największy problem.

Nie możemy po prostu przejść obojętnie obok tego wyzwania, mówiąc, że przecież każdy ma wolną wolę i może kupować i jeść to, co chce. Zdolność świadomej konsumpcji jest ściśle związana z kapitałem społecznym i kulturowym, nie mówiąc już o kapitale finansowym (tzw. zdrowa żywność jest w Polsce absurdalnie droga).

Problem z nadwagą i otyłością uderza zatem nie w wolne, świadome jednostki, tylko w nieprzygotowanych do oporu przed marketingowo-sprzedażowymi sztuczkami konsumentów, łatwo uzależniających się od złych wyborów zakupowych. W ten sposób sami powiększamy już i tak duże rozwarstwienie społeczne.

Współczesny świat nie tylko nie walczy z problemem, lecz systematycznie go pogłębia. Agresywny marketing ultraprzetworzonej żywności kierowany do dzieci, wszechobecność reklam słodyczy w mediach, a przede wszystkim ekonomiczna logika sprawiają, że niezdrowe wybory stają się wyborami „naturalnymi” dla milionów rodzin.

Są one po prostu tańsze, przynajmniej do momentu, w którym policzymy koszty leczenia późniejszych chorób czy też wartość czasu straconego przez skrócenie życia (a może to być nawet 15 lat różnicy!).

Mechanizmy ultraprzetworzonej żywności są celowo zaprojektowane na podobieństwo hazardu – mają maksymalizować czas konsumpcji i wywoływać nawyki przypominające uzależnienie. Badania wskazują, że 14% dorosłych i 12% dzieci może mieć objawy uzależnienia od takiej żywności.

Trudno się temu dziwić. Sztab specjalistów (technologów i marketingowców) dba o to, by tego typu produkty nigdy się nie nudziły. W ich produkcji stosuje się zabiegi takie jak np. łączenie składników w konkretne klastry (np. tłuszcz + cukier czy węglowodany + sól) lub też zwiększenie różnorodności smaków i tekstur przygotowanych przetworzonych „posiłków”.

Taki „miks” powoduje utratę kontroli nad jedzeniem, zapewnia szybki dopływ energii (m.in. przez rafinowane węglowodany i dodane tłuszcze) i powoduje przegapienie momentu osiągnięcia sytości.

Nie tylko depresja. Smartfony korelują z większym ryzykiem nadwagi

Nie można mówić o otyłości dzieci i młodzieży, nie wspominając o roli ekranów – zwłaszcza tych mniejszych. Aż 84% polskich nastolatków spędza przed komputerem, tabletem czy smartfonem ponad dwie godziny dziennie.

Aktualne badania jednoznacznie pokazują, że codzienny kilkugodzinny czas spędzony przed ekranem istotnie zwiększa ryzyko otyłości: ryzyko nadwagi wśród najczęściej korzystających z urządzeń elektronicznych jest aż o 27% wyższe niż wśród rówieśników, którzy tego czasu w „wirtualu” spędzają mniej.

Inne badania wskazują, że dzieci spędzające przed ekranami ponad 2 godziny dziennie mają wyraźnie wyższe BMI (Body Mass Index – stosunek masy ciała do wzrostu), a 5 godzin dziennie ze smartfonem wiąże się z 26% ryzykiem nadwagi i 4,6% otyłości.

Mechanizm korelacji pomiędzy korzystaniem ze smartfonów a problemami z otyłością jest wielowymiarowy. Składa się na niego: mniej ruchu, zaburzenia snu (co samo w sobie zwiększa ryzyko otyłości nawet o 76%), podjadanie podczas korzystania z telefonu oraz wpływ reklam na wybory żywieniowe. Nadużywanie ekranów przyczynia się do utrwalenia siedzącego trybu życia i niezdrowych nawyków, co przekłada się na bezpośredni wzrost zaburzeń metabolicznych u dzieci.

Zachód się budzi. Czy prawem można znieść otyłość?

Próby przeciwdziałania problemowi otyłości (zwłaszcza wśród dzieci i nastolatków), choć podejmuje się nieśmiało, to na szczęście w ogóle się je podejmuje. W Polsce w 2021 roku wprowadzono podatek cukrowy, który początkowo (w pierwszym roku) spowodował 20% spadek sprzedaży napojów gazowanych. Ten stan rzeczy niestety nie trwał długo.

Już w 2023 roku konsumpcja tej trucizny wróciła do poprzedniego poziomu. Ministerstwo Finansów planuje obecnie podnieść stawki – stała opłata wzrośnie z 0,50 zł do 0,70 zł za litr, a maksymalna z 1,20 zł do 1,80 zł. Już raz nawet próbowano wykonać ten ruch, co niestety spotkało się z prezydenckim wetem.

Podatki cukrowe przynoszą wymierne efekty. W Wielkiej Brytanii po wprowadzeniu podatku cukrowego w 2018 roku otyłość wśród dziewcząt w wieku 10-11 lat  spadła o 8%. Co ważne, największy efekt odnotowano na obszarach najbiedniejszych.

Spożycie wolnych cukrów przez dzieci spadło o 4,8 grama dziennie – czyli o równowartość jednej łyżeczki. W Meksyku podatek cukrowy spowodował 6,5% spadek konsumpcji słodzonych napojów w pierwszym półroczu 2014 roku.

Coraz więcej krajów zajmuje się również problemem smartfonozy, podejmując konkretne działania systemowe. Finlandia wprowadza zakaz korzystania ze smartfonów w szkołach. Pierwsze wyniki przerosły oczekiwania – uczniowie stają się bardziej towarzyscy i więcej ze sobą rozmawiają.

Austria wprowadziła podobny zakaz dla dzieci do 14 roku życia. Australia zabroniła młodzieży poniżej 16 r.ż. korzystania z mediów społecznościowych. Norwegia podobnie, tylko limit ustanowiono na 15 r.ż. Tego typu rozwiązanie planuje wprowadzić również Dania.

Michał Wrzosek, bracia Rodzeń i inni. Uratuje nas wspólnota

Mimo dramatycznych danych, pojawiają się także pozytywne sygnały. Coraz bardziej rośnie popularność youtube’owych dietetyków, którzy w przystępny sposób – np. pokazując wartościowe produkty w popularnych dyskontach – edukują o zdrowym żywieniu.

Dr Michał Wrzosek, dietetyk i twórca metody Respo, ma już ponad 700 tysięcy subskrybentów na YouTubie. Podobną popularność osiągają dr Bartek Kulczyński czy dr Marek Skoczylas, którzy łączą wiedzę naukową z przystępną formą przekazu. Podobnie popularni są również bracia Rodzeń (abstrahuję w tym punkcie od rzetelności przedstawianych przez nich twierdzeń i rzeczywistej wartości promowanej przez nich diety keto). Zatem bez cienia przesady można powiedzieć o ewidentnym trendzie.

Ważne są także innowacyjne sposoby zachęcania młodzieży do aktywności fizycznej. Gamifikacja, której przykładem było Pokémon GO, pokazała, że można połączyć technologię ze zdrowymi nawykami.

Gra zachęciła miliony ludzi do przemierzania kilkunastu kilometrów dziennie, a badania wskazują na jej pozytywny wpływ na walkę z depresją i otyłością. Na podobnym mechanizmie bazują również Geocaching oraz Questy, uatrakcyjniające dłuższe przebywanie z bliskimi lub przyjaciółmi w bezpośrednim kontakcie z przyrodą.

Sądzę, że kluczem do rozwiązania problemu są inicjatywy wspólnotowe, które łączą edukację, aktywność fizyczną i budowanie więzi społecznych. Harcerstwo, jako ruch promujący zdrowy styl życia poprzez aktywności na świeżym powietrzu i – co najważniejsze – branie odpowiedzialności za swoje wybory, może być najlepszą formą ratowania teraźniejszości poprzez formy znane z przeszłości. Programy harcerskie kształtują nie tylko sprawność fizyczną, ale także umiejętności społeczne, odpowiedzialność i wartości, które są antidotum na konsumpcyjny egoizm.

Badania wskazują, że wszechstronna metoda harcerska pozwala na kompleksowe wychowywanie młodego człowieka, uczy współpracy, tolerancji i buduje poczucie własnej wartości. W czasach, gdy młodzi ludzie coraz częściej izolują się w wirtualnych światach, harcerstwo oferuje autentyczne doświadczenia wspólnotowe i kontakt z naturą.

Katolicka nauka społeczna. Czy rodzina obroni dzieci przed chciwością koncernów?

Z perspektywy katolickiej nauki społecznej (KNS) otyłość dzieci to nie tylko problem zdrowotny, ale przede wszystkim wyzwanie moralne. Katechizm Kościoła Katolickiego jasno wskazuje, że „cnota umiarkowania uzdalnia do unikania wszelkiego rodzaju nadużyć dotyczących pożywienia” (KKK 2290). Dziesiąte przykazanie „zakazuje chciwości i pragnienia przywłaszczania sobie bez umiaru dóbr ziemskich; zabrania nieumiarkowanej zachłanności” (KKK 2536).

Encyklika papieża Franciszka Laudato si’ podkreśla konieczność „ekologii integralnej”, która jest nierozerwalnie związana z pojęciem dobra wspólnego. Jak czytamy w dokumencie, „kultury ekologicznej nie można sprowadzać do serii nagłych i jednostronnych odpowiedzi na problemy, które powstają w związku z degradacją środowiska. Powinna być ona innym spojrzeniem, myślą, polityką, programem edukacyjnym, stylem życia i duchowości”.

To bezpośrednio odnosi się do naszych codziennych wyborów żywieniowych i konsumpcyjnych. A jak potężny problem mamy z marnotrawstwem żywności i co możemy z tym zrobić, dowiecie się np. z materiałów projektu Caritas Laudato Si’, promującego przesłanie encykliki Franciszka.

Z perspektywy KNS szczególnie ważna jest zasada subsydiarności, która powierza rodzinie pierwszorzędną rolę w kształtowaniu nawyków żywieniowych. Rodzice mają fundamentalny obowiązek i prawo do wychowywania swoich dzieci w duchu zdrowych wyborów życiowych.

W tym konkretnym przypadku nie muszą ich bronić przed jakąś społeczną ideologią, tylko przed względnie prostymi, ale jakże skutecznymi zabiegami marketingowymi i sprzedażowymi kapitalistycznych sprzedawców odpadów, zwanych dla niepoznaki żywnością.

Problem jest do rozwiązania

Historia epidemii otyłości to ostrzeżenie, ale także nadzieja. Pokazuje, że problemy cywilizacyjne mogą być rozwiązywane, jeśli podejmiemy zdecydowane działania na wielu frontach jednocześnie.

Sukces regulacji w innych krajach dostarcza konkretnych wzorców do naśladowania. Wielkiej Brytanii udało się osiągnąć spadek otyłości wśród dziewcząt dzięki podatkowi cukrowemu. W Meksyku, po wprowadzeniu podobnego podatku, 7 na 10 mieszkańców przestało mieć problemy z otyłością w niektórych regionach.

Kluczem jest zrozumienie, że otyłość dzieci to nie indywidualny wybór, lecz efekt systemu, który premiuje niezdrowe produkty i bierne spędzanie czasu. Naszą odpowiedzią musi być stworzenie alternatywnego systemu, który premiuje zdrowie.

I może to robić na wiele sposobów: poprzez odpowiednie regulacje (np. podatek cukrowy, ograniczenie dostępności alkoholu – cukier dla dorosłych czy niedziele wolne od handlu), edukację, wspieranie wspólnot i przede wszystkim wzięcie osobistej odpowiedzialności za własne wybory konsumpcyjne.

W duchu katolickiej nauki społecznej każdy z nas jest wezwany do odpowiedzialnej konsumpcji, która uwzględnia dobro wspólne. To oznacza świadome wybory żywieniowe, ograniczanie czasu przed ekranami, wspieranie inicjatyw edukacyjnych i aktywność w lokalnych wspólnotach.

Jak pokazuje raport UNICEF, „bez interwencji mających na celu zapobieganie nadwadze i otyłości u dzieci, kraje mogą stanąć w obliczu wpływu na zdrowie i gospodarkę przez całe życie. Do 2035 roku globalny wpływ ekonomiczny nadwagi i otyłości może przekroczyć 4 biliony dolarów amerykańskich rocznie”.

Możemy chyba zgodnie przyjąć, że jest to wezwanie do odpowiedzialnego działania na miarę naszych czasów – tylko działając już teraz, szeroko, systemowo i edukacyjnie, możemy zapewnić jakąkolwiek przyszłość następnym pokoleniom.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.