Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

800 Plus i „babciowe” do likwidacji. Czas na 200 000 zł na dziecko!

800 Plus i „babciowe” do likwidacji. Czas na 200 000 zł na dziecko! Stanisław Wyspiański Helenka z wazonem, 1902

Mamy polityczny konsens, by na politykę demograficzną wydawać dziesiątki miliardów złotych rocznie. Niestety, co do zasady nie widać efektów tego rozwijanego bardzo dynamicznie w ostatniej dekadzie wsparcia w liczbie urodzeń. Wprost przeciwnie. Programy takie jak 800+ czy „Aktywny rodzic” odgrywają z pewnością istotną rolę społeczną i cywilizacyjną, ale nie zmieniają demografii. Czas pomyśleć o tym, by te same pieniądze wydawać w sposób, być może, bardziej efektywnie wpływający na decyzje o kolejnych dzieciach. W ramach pierwszej z „prorodzinnych prowokacji” proponujemy zatem Program 200 000 Plus.

To pierwszy artykuł z cyklu „Prorodzinne prowokacje”. W ramach kampanii #KiedyNieMaDzieci będziemy publikować odważne, kontrowersyjne i nieoczywiste pomysły na zmiany w polityce względem rodziny i demografii. Zachęcamy do lektury tekstu wprowadzającego do naszego cyklu, nadsyłania własnych pomysłów i propozycji reform na adres [email protected] oraz wsparcia naszej kampanii 1,5% PIT dla Klubu Jagiellońskiego. Numer KRS: 0000128315skopiuj do schowkaskopiuj do schowka.

Prorodzinna rewolucja nie zadziałała

Potwórzmy raz jeszcze: „prześniona rewolucja” prorodzinna trwająca od 2013 r. nie przyniosła oczekiwanych skutków. Wydłużone urlopy macierzyńskie, 500+, potem 800+, równoległy radykalny wzrost liczby miejsc żłobkowych, wreszcie „babciowe” – chociaż wszystkie te mechanizmy wprowadzono na przestrzeni ostatnich 12 lat, to demograficzne statystyki nic sobie z tego nie robią. Mówimy o wydatkach idących w dziesiątki miliardów rocznie i dotychczas z roku na rok rosnących, a równolegle – z roku na rok dzieci w Polsce rodzi się coraz mniej.

We wspomnianym 2013 roku, kiedy wydłużono urlopy macierzyńskie, urodziło się 371 900 dzieci. W 2025 było ich 238 000. Choć już przed 12 laty obserwowaliśmy przewagę zgonów nad urodzeniami, to bilans ów pogorszył się… jedenastokrotnie. Ujemny przyrost demograficzny wynosił wówczas ok. 15 300 osób, w minionym roku – urósł do ok. 168 000. To jakby w jednym roku zniknęła z mapy populacja Olsztyna.

Trudno z przekonaniem analizować alternatywą rzeczywistość bez owej „prześnionej rewolucji” prorodzinnej. Najprawdopodobniej program 500 Plus przyniósł niewielkie korzyści demograficzne u swoich początków.

Z pewnością miał fundamentalne znaczenie cywilizacyjne, społeczne, kulturowe. Radykalnie poprawił byt rodziców i dzieci korzystających ze świadczenia. Zmienił powszechny sposób myślenia o inwestycji w dobrostan rodzin. Doprowadził do zbudowania konsensu klasy politycznej znanego pod politycznym hasłem „Nic co dane nie będzie odebrane”.

Te wszystkie zalety programu nie sprawiają, że można zamknąć oczy na jego brak oczekiwanej skuteczności demograficznej. Nic nie wskazuje na to, by zwaloryzowane już świadczenie 800 Plus, podobnie jak inne mechanizmy w rodzaju programu „Aktywny rodzic” znanego jako „babciowe”, wymiernie zwiększało gotowość Polek i Polaków do podejmowania decyzji o kolejnych potomkach.

Skoro tak – najwyższy czas zaproponować zmianę.

Zlikwidujmy 800+ i „babciowe”, wprowadźmy Program 200 000 Plus

Nasza propozycja jest jedną z najoczywistszych zmian, które należy rozważyć. W dłuższej perspektywie ponosząc te same koszty postarajmy się osiągnąć znacznie większą korzyść: poprawiając byt rodzin decydujących się na kolejne dziecko w krótkim, a nie długim terminie.

Poddajemy pod dyskusję pomysł, by od 2027 roku zlikwidować powszechność świadczenia 800 Plus na dziecko oraz świadczenia z tytułu „Aktywnego Rodzica”. Zamiast tego niech „ustawieniem fabrycznym” polityki prorodzinnej będzie jednorazowy transfer 208 800 złotych na rzecz rodziców w ciągu miesiąca od urodzenia dziecka.

Skąd taka suma? To dokładna równowartość kwoty, na jaką rodzice mogą liczyć w ciągu 18 lat od urodzenia dziecka z tytułu 800 Plus (172 800 zł) i „Aktywnego Rodzica” (36 000 zł). Mówiąc więc wprost – w perspektywie długoterminowej to się po prostu w budżecie państwa zbalansuje. Wydamy te same pieniądze, ale być może efektywniej.

Jednocześnie zakładamy, że dla rodziców dzieci już urodzonych dwa kluczowe programy demograficzne działają tak, jak dotychczas. Oznacza to w praktyce wyższe wydatki dziś, a niższe w przyszłości.

Dlaczego to może zadziałać lepiej?

Skąd nasza wiara, że taki sposób wydawania tych samych pieniędzy na dzietność może być bardziej efektywny?

Dzisiaj 800 Plus i „Aktywny Rodzic” są już zastanymi elementami rzeczywistości. Paradoksalnie doktryna „Nic co dane nie będzie odebrane” może obniżać jego skuteczność demograficzną. Gdy coś jest tak ugruntowane i pewne, jak deklarują dziś politycy, staje się niczym powietrze. Nie generuje pozytywnego impulsu, jest po prostu ustawieniem bazowym. Fundamentalna zmiana momentu i metody wypłacania tych samych środków – może wywołać nowy, zupełnie inny impuls.

Jednorazowa wypłata kwoty rzędu 200 000 złotych może skłonić część osób do decyzji o rodzicielstwie, bo dużo bardziej niż rozłożone w czasie comiesięczne świadczenie zmienia możliwości życiowe młodych rodziców.

W przypadku rodziców rozważających pierwsze czy drugie dziecko – może pozwolić na istotną zmianę sytuacji mieszkaniowej. Przy pierwszym dziecku pozwoli na sfinansowanie wkładu własnego do zakupu mieszkania. Przy drugim – pozwoli na nadpłatę kredytu i istotną redukcję comiesięcznej raty.  

W przypadku rodziców potencjalnie decydujących się na kolejne dzieci – pozwoli na dostosowanie rodzinnej infrastruktury do nowych potrzeb, choćby zmiany miejsca zamieszkania albo sfinansowania większego samochodu.

Jak nie wylać dziecka z kąpielą?

Oczywiście, taka rewolucja może rodzić szereg zrozumiałych znaków zapytania. Postarajmy się skonfrontować z tymi najbardziej oczywistymi.

Po pierwsze, zakładamy, że „Program 200 000 Plus” będzie programem bazowym, ale jednocześnie rodzice, jeśli zechcą, będą mogli korzystać ze świadczeń prorodzinnych na dotychczasowych zasadach.

Będzie możliwa rezygnacja z jednorazowej wypłaty lub jej części na rzecz świadczeń wypłacanych co miesiąc, w kwocie 800 złotych lub świadczenia „Aktywny Rodzic” (w podstawowym modelu: 1500 zł miesięcznie od 12. do 35. miesiąca życia dziecka).

Dalszej dyskusji pozostawmy, czy możliwe są komplikujące system inne modele rozkładu środków (np. jednorazowo wypłacamy 100 000 zł, a pozostałą kwotę – odbieramy w comiesięcznych, równych ratach).

Po drugie, ekspertom branżowym należy pozostawić pytanie, czy istnieje istotne ryzyko negatywnego wpływu programu na rynek mieszkaniowy i jakimi ewentualnie narzędziami polityki publicznej można mu przeciwdziałać. Mogą istnieć obawy, czy Program 200 000 Plus nie wywoła wzrostu cen nieruchomości.

Warto mieć jednak na uwadze, że moment na rynku nieruchomości – pierwsze od lat wyhamowanie wzrostu, a nawet spadek cen transakcyjnych – wydaje się bardziej odpowiedni niż wcześniejsze, by podjąć próbę tego rodzaju interwencji.

Ile to będzie kosztowało i jak to sfinansować?

Trzecia kluczowa wątpliwość to oczywiście równowaga finansów publicznych. Jakkolwiek w dłuższej, niemal dwudziestoletniej perspektywie proponowana zmiana byłaby neutralna dla finansów publicznych, to jednak oznaczałaby raptowny wzrost wydatków dzisiaj.

W 2025 roku na Program 800 Plus wydaliśmy 62,8 miliarda złotych, zaś na „Aktywnego Rodzica” – 6,2 miliarda. Jednorazowa wypłata świadczenia 200 000 Plus dla wszystkich urodzonych w minionym roku dzieci obciążyłaby budżet kwotą 49,5 miliarda, które państwo musiało wypłacić „z góry” w miejsce rozłożonych na 18 lat zobowiązań.

To bardzo dużo. Dodatkowe zadłużenie w tej kwocie w obecnej sytuacji budżetowej i fiskalnej wydaje się niemożliwe, a co więcej koszt obsługi tego długu odebrałby naszej propozycji walor neutralności w średnim terminie. Co zatem zrobić?

Wpierw skorygujmy potrzebną kwotę o ulgę, jaką przyniosłoby niewypłacanie dwóch dotychczasowych świadczeń nowourodzonym dzieciom. To mniej więcej 2,3 miliarda złotych z tytułu 800 plus i, umownie, połowa rocznego kosztu „Aktywnego Rodzica” – czyli łącznie 5,5 miliarda złotych. Wciąż brakuje 44 miliardów.

Naturalnym źródłem finansowania tej rewolucji jawi nam się 13. i 14. emerytura. Na ich sfinansowanie zaplanowano w tym roku aż 33 miliardy złotych. Przeciwko tej wspólnej inicjatywie Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości Klub Jagielloński protestował już w 2019 roku. Dość wspomnieć, że wówczas kosztowała „ledwie” 11 miliardów.

Waloryzacje, rozszerzenie o „czternastki” i wreszcie rosnąca liczba emerytów sprawiły, że w ciągu siedmiu lat koszt budzącego wówczas nasz sprzeciw programu wzrósł aż trzykrotnie. Będzie rósł dalej, podczas gdy przy obecnym trendzie demograficznym – koszt programu 800 Plus będzie tylko spadał.

Dobrze widać to na przykładzie historycznym. Jak wspomnieliśmy, w tym roku na dzieci urodzone w 2025 roku wydamy w ramach 800 Plus 2,28 miliarda złotych. Bardzo zbliżoną kwotę – 2,25 miliarda – wydaliśmy na dzieci urodzone w 2019 r. w roku 2020, pierwszym pełnym roku dostępności świadczenia prorodzinnego w wersji powszechnej, także na każde pierwsze dziecko.

Co się zmieniło od tego czasu? Zwaloryzowaliśmy 500 Plus do 800 Plus. Gdyby nie ta zmiana – w 2026 r. na dzieci urodzone w minionym roku wydawalibyśmy „tylko” 1,42 miliarda. Spadek urodzeń w 2025 roku de facto zneutralizował koszt podwyższenia świadczenia dla nowonarodzonych dzieci (choć oczywiście nie dla urodzonych wcześniej).

Biorąc pod uwagę ten trend – rosnącej liczby emerytów i spadającej liczby dzieci objętych świadczeniem prorodzinnym – przy rezygnacji z emerytalnych „trzynastek” i „czternastek” nasza propozycja stanie się neutralna, a następnie korzystna dla budżetu, dużo szybciej niż za 18 lat. Będzie tak nawet, gdy wziąć pod uwagę koszty obsługi dodatkowego zadłużenia rzędu pozostałych 11 miliardów złotych w pierwszych latach reformy.

A może… 350 000 na drugie dziecko?

Cyklowi „Prorodzinne prowokacje” przyświeca idea zorganizowania otwartej, narodowej burzy mózgów w tematyce prorodzinnej i demograficznej. Zdajemy sobie sprawę z kontrowersyjnego kształtu naszej propozycji. Nie jest jednak tak, że jako pierwsi zaczęliśmy myśleć o tym kierunku zmiany.

Ledwie kilka miesięcy temu pokrewną korektę zaproponował Krzysztof Pawiński, współtwórca i prezes Maspexu. Sugerował „zamiast kroplówki 800+ jednokrotną wypłatę po urodzeniu drugiego dziecka w wysokości 350 tys. zł”.

„Wiemy już że prodemograficzne działanie 800+ to fikcja. Wielodzietność to też raczej przeszłość. Skupić się należy na zachęcaniu do drugiego dziecka w rodzinie, moim zdaniem (…) Pierwsze dziecko to radość i szczęście, drugie to już generacyjna odpowiedzialność i państwowe wspieranie, zaś kolejne dzieci to wyraz naszej już osobistej postawy i wyznawanych wartości” – przekonywał.

„Czy zadziała? Trudno powiedzieć… ale trzeba poszukiwać” – podsumował prezes Maspexu . Nam przyświeca podobna idea. Zachęcamy do krytyki, polemik, udoskonaleń przedstawionej propozycji. Zapraszamy też zewnętrznych autorów do suflowania własnych rozwiązań na naszych łamach.

Popularne porzekadło mówi, że szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów. Trudno chyba o lepsze podsumowanie polskiej polityki prorodzinnej. Skoro dotychczasowe, warte dziesiątki miliardów transfery, nie przyniosły oczekiwanej zmiany, to nie pozostaje nam nic innego, jak szukać pomysłów na kolejne, mamy nadzieję, że skuteczniejsze, reformy.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.