Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.
Stanisław Starnawski na antenie Kanału Zero komentuje odtajnienie akt Epsteina na antenie Kanału Zero  4 lutego 2026

W odtajnionych aktach Epsteina: Trump, Musk i Gates. Starnawski: „Skala jest porażająca”

Stanisław Starnawski na antenie Kanału Zero komentuje odtajnienie akt Epsteina na antenie Kanału Zero  4 lutego 2026
przeczytanie zajmie 2 min
W odtajnionych aktach Epsteina: Trump, Musk i Gates. Starnawski: "Skala jest porażająca" Epstein i Maxwell rozmawiający z prezydentem Billem Clintonem, 1993. Źródło: commons.wikimedia.org

W odtajnionych aktach Epsteina znajduje się Donald Trump, Elon Musk i Bill Gates. Biały Dom zaprzecza oskarżeniom wobec prezydenta USA.  – Nie mówimy o dokumentach, które dotyczą kilku osób, tylko o naprawdę największych nazwiskach z kręgu polityki i biznesu – komentuje Stanisław Starnawski na antenie Kanału Zero.

Ponad 3 miliony ujawnionych dokumentów

W piątek Departament Sprawiedliwości USA opublikował na mocy uchwalonej niemal jednogłośnie ustawy o przejrzystości akt Epsteina ponad 3 miliony stron dokumentów. Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche poinformował o ponad 2 tys. filmów i 180 tys. zdjęć, które zostały przekazane opinii publicznej.

Dotyczą one sprawy Jeffreya Epsteina, amerykańskiego milionera, skazanego m. in. za przestępstwa seksualne wobec nieletnich, oraz osób, którym udostępniał swoją prywatną wyspę „Little Saint James”, nazywaną również „Wyspą Grzechu” i „Wyspą Pedofilów”. Na niej miało dochodzić m. in. do okrucieństw wobec dzieci, których dopuszczali się korzystający z usług milionera.

W programie Kanału Zero dotyczącego ujawnienia akt Epsteina komentował ekspert Klubu Jagiellońskiego ds. USA Stanisław Starnawski.

 – Skala jest porażająca. Nie mówimy o dokumentach, które dotyczą kilku osób, tylko o naprawdę największych nazwiskach z kręgu polityki i biznesu. Mamy powody, by uważać, że ludzie pojawiający się w tych aktach przynajmniej przymykali oko na to, co się działo –  mówił ekspert KJ.

Zdaniem Starnawskiego poukrywanymi w aktach „brudnymi bombami” dostanie jeszcze wiele osób, choć część z nich niezasłużenie. Próba dojścia do prawdy, kto brał udział w przestępstwach, kto o nich wiedział, a kto nie, zajmie lata.

– Na razie problemem jest to, że trochę za łatwo można połączyć wszystkie kropki. W najbliższych tygodniach dziennikarze dobrych gazet odkryją trochę kurtyny, gdy usiądą do sprawy i wyciągną informacje, które naprawdę się liczą.

Podobne afery, jak Wikileaks, Panama Papers czy także nasze rodzime różnego rodzaju taśmy potrzebowały czasu żeby dojrzeć i móc odpowiedzieć na pytania „kto, co i dlaczego?” – komentował Starnawski na antenie Kanału Zero.

Prezydent USA w aktach Jeffreya Epsteina

W opublikowanych dokumentach setki razy pada nazwisko Donalda Trumpa, który miał przyjaźnić się z Epsteinem. Znalazła się tam również sporządzona przez FBI lista donosów z zarzutami o nadużycia seksualne dokonywane przez urzędującego prezydenta USA, które Biały Dom uznał za fałszywe.

„Niektóre dokumenty zawierają nieprawdziwe i sensacyjne zarzuty wobec prezydenta Trumpa, które zostały przekazane FBI tuż przed wyborami w 2020 roku” – poinformował Departament Sprawiedliwości USA.

– Trump nie jest w ofensywie. Nie dość, że nie wyjaśnił tej sprawy, odpowiedzialni za przestępstwa nie są w więzieniach federalnych, ani nie mają zarzutów, to sam Trump musi się bronić i udowadniać, że nie jest w nią w żaden sposób umoczony – komentuje Stanisław Starnawski.

Wśród ujawnionych akt znajduje się więcej głośnych nazwisk, w tym najbardziej znani miliarderzy, tacy jak Elon Musk, który korespondował z Epsteinem, czy Bill Gates, twórca Microsoftu.

Departament Sprawiedliwości zdecydował się nie publikować dokumentów zawierających wrażliwe informacje lub dane osobowe ofiar przestępstw, jednak Partia Demokratyczna twierdzi, że zbyt wiele dokumentów zostało zatajonych – według niej to około 2,5 mln stron poza publicznym dostępem.

[ramka-zrzutka]

Koniec starego establishmentu?

W aferze związanej z aktami Epsteina ważna jest również słabnąca pozycja starego establishmentu, która stała się tematem dalszej dyskusji na antenie KZ. Jego kompromitacje doprowadzają stopniowo do zmian kadrowych, które kształtują nowe pokolenie partii konserwatywnej i demokratycznej.

– Jeszcze kilka lat temu szczytem kontrowersji był Tucker Carlson, który delikatnie wprowadzał w Fox News tego typu idee, jak rozważania „kto naprawdę jest złoczyńcą w II wojnie światowej?” Dziś młodzi altrightowi influenserzy, tacy jak Nick Fuentes zaczynają tam, gdzie Carlson kończy.

Uważają, że wszystko, co jest w książkach, w telewizji, co płynie z ust polityków musi być kłamstwem służącym podtrzymaniu systemu, który oni ci politycy reprezentują – uważa Starnawski.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.