Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Zbiórka dla Kijowa i mit masowej niechęci Polaków do Ukraińców

Zbiórka dla Kijowa i mit masowej niechęci Polaków do Ukraińców źródło: http://elements.envato.com/

Marek Budzisz poparł akcję „Ciepło z Polski dla Kijowa”, jednocześnie dystansując się od wypowiedzi jej inicjatora, Jerzego Wójcika, który w wywiadzie dla ukraińskiego portalu w obraźliwy sposób odniósł się do prezydenta Karola Nawrockiego, nazywając go „idiotą”. Ta sytuacja pokazuje, jak ważne jest oddzielanie realnego wsparcia dla Ukrainy – leżącego w interesie bezpieczeństwa Polski – od bieżących emocji i sporów politycznych. Dotyczy to całej debaty publicznej, niezależnie od politycznych sympatii.

Trwa właśnie najzimniejszy styczeń od lat. Z niskimi temperaturami zmagają się państwa Europy Środkowej i Wschodniej, a z powodu trwającej wojny szczególnie cierpi z ich powodu Kijów. Stolica Ukrainy zmaga się z problemami energetycznymi, w wyniku których miasto pozbawione jest prądu nawet do 19 godzin na dobę. Z tego powodu temperatury poniżej 0 stopni Celsjusza stanowią dla Ukraińców śmiertelne zagrożenie.

W odpowiedzi na kryzys w stolicy Ukrainy została zainicjowana zbiórka pt. „Ciepło z Polski dla Kijowa”. Od początku zbiórki do momentu pisania tego tekstu udało się zebrać w ciągu kilku dni ok. 7,715 mln złotych, które wpłaciło ponad 59,5 tys. osób. Zbiórka sama w sobie jest zjawiskiem szlachetnym, jednak warto przyjrzeć się jej w kontekście ożywionej dyskusji o zmieniającym się stosunku Polaków do Ukrainy i – szerzej – polityki Polski wobec sąsiada.

Jej organizatorem jest fundacja „Stand with Ukraine”, związana ze środowiskami ukraińskimi w Polsce, inicjatorem zaś Jerzy Wójcik, były zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” i założyciel ukraińsko-polskiego magazynu Sestry.eu.

Przeglądając dziś polski internet, może wręcz wydawać się, że dominującą emocją wobec Ukraińców jest wyłącznie niechęć albo obojętność. Jednakże gdyby tak było, teoretycznie zmęczone wiadomościami o wojnie społeczeństwo polskie nie zdecydowałoby się wesprzeć takiej zbiórki w sposób tak znaczący.

Warto również odnotować, że abp Grzegorz Ryś zdecydował, że ofiary „na tacę” zebrane 1 lutego w diecezji krakowskiej zostaną przekazane na pomoc dla Kijowa. Zbiórki publiczne, w przeciwieństwie do deklaracji sondażowych czy komentarzy internetowych, wymagają realnego zaangażowania finansowego, co czyni je istotnym wskaźnikiem faktycznych postaw społecznych.

Takie wydarzenia pokazują przede wszystkim hojność części społeczeństwa, a zarazem podważają tezę, że masowa niechęć stanowi jedyną lub dominującą formę relacji Polaków wobec Ukraińców.

Ciepło z Polski dla Kijowa – lewica wspiera, prawica krytykuje?

Wydaje się, że kluczową emocją, która sprawia, iż ktoś decyduje się wesprzeć zmarznięty Kijów, jest współczucie lub miłosierdzie – przekonanie o potrzebie wsparcia dla cierpiących, podobne do reakcji Polaków z początku pełnoskalowej wojny ukraińsko-rosyjskiej, a więc z lutego i marca 2022 r.

Teoretycznie można by założyć, że na tę konkretną zbiórkę wpłacały jedynie osoby o wrażliwości liberalnej i lewicowej, bliższe środowiskom ukraińskim w Polsce oraz abp. Rysiowi.

Nie wydaje się to jednak możliwe, gdyż w publicznej przestrzeni internetowej jednoznacznie krytycznie odnoszą się do niej jedynie środowiska „na prawo” od PiS, natomiast środowiska centroprawicowe czy umiarkowanie konserwatywne raczej decydują się na milczenie niż na otwartą krytykę.

Ciekawym przykładem jest postać Marka Budzisza, eksperta Strategy & Future i publicysty prawicowego tygodnika „Sieci”, który poparł akcję. I to pomimo niechęci wobec poglądów jej inicjatora. Jerzy Wójcik bowiem udzielił wywiadu ukraińskiemu portalowi NV, w którym nazwał prezydenta Karola Nawrockiego idiotą, a Michała Dworczyka politykiem antyukraińskim.

Z perspektywy emocji internetowych ta postawa wydaje się nieoczywista, jednak wydaje się jest bliższa rzeczywistości – nadal potrafimy wspierać Ukraińców niezależnie od naszych poglądów i wewnętrznych konfliktów.

Masowa niechęć Polaków do Ukraińców to internetowe kłamstwo

Najważniejszym wnioskiem i obserwacją, jaki dostrzegam w tych wydarzeniach, jest to, że tezy o masowej i jednowymiarowej niechęci Polaków do Ukrainy są mocno przesadzone.

Powszechnie obecna, napędzana również przez boty, niechęć wobec Ukraińców w przestrzeni internetowej – szczególnie na platformie X oraz w komentarzach pod filmami na YouTube – nie przekłada się automatycznie na powszechną przemoc i przestępstwa wobec Ukraińców.

Takie wydarzenia niestety również mają miejsce i są godne potępienia. Przestrzeń internetowa, z natury premiująca emocje skrajne i konfliktowe, nie jest prostym odzwierciedleniem nastrojów społecznych, lecz ich zniekształconą, często radykalizowaną wersją.

Według danych udostępnionych przez Komendę Główną Policji w okresie od 1 stycznia do 31 lipca 2025 r. w Polsce stwierdzono 543 przypadki przestępstw motywowanych uprzedzeniami wobec Ukraińców. Innymi podstawowymi przestępstwami wobec Ukraińców są groźby karalne oraz przestępstwa zniszczenia mienia. Gróźb w 2022 r. było 317, w 2023 r. – 359, w 2024 r. – 479, a w 2025 r. (do 30 października) – 322.

Dane te pokazują wzrost liczby przestępstw motywowanych uprzedzeniami, jednak ich skala nie potwierdza tezy o powszechnej, masowej przemocy wobec Ukraińców. Zjawisko to pozostaje realnym problemem, lecz nie przybiera charakteru systemowego. Choć można podejrzewać, że w przyszłości będzie się jeszcze nasilać.

Rokroczny wzrost przestępstw wobec Ukraińców oraz określone reakcje społeczne wydają się zbieżne z badaniami opinii publicznej.

Pewnym miernikiem stosunku społeczeństwa polskiego do Ukraińców jest badanie CBOS z grudnia ubiegłego roku. Wynika z niego, że 48% badanych popierało przyjmowanie uchodźców ukraińskich z terenów wojennych, natomiast 46% sprzeciwiało się temu.

Jest to najwyższy poziom niechęci w historii pomiarów takich nastrojów od początku prowadzenia tych badań. 6% badanych wybrało odpowiedź „trudno powiedzieć”.

Prawica nie lubi Ukraińców bardziej?

Przyjmowanie uchodźców popierają dziś przede wszystkim wyborcy lewicy oraz Koalicji Obywatelskiej. Wśród prawicowej części społeczeństwa przeważa obecnie niechęć – dotyczy to 69% wyborców Konfederacji Korony Polskiej, 61% wyborców PiS oraz 54% wyborców Konfederacji.

Oznacza to, że stosunek do Ukrainy staje się w Polsce coraz wyraźniej elementem tożsamości politycznej, a nie wyłącznie reakcji humanitarnej.

Krytycyzm i niechęć do Ukraińców są dziś elementem światopoglądu dużej części prawicowej opinii publicznej, co sprawia, że środowiska i osoby sprzyjające Ukrainie „po prawej” stronie muszą liczyć się z krytycznymi reakcjami, przede wszystkim w przestrzeni internetowej.

Z takimi reakcjami mierzy się również Karol Nawrocki, znacznie mniej krytyczny wobec Ukrainy po swoim zaprzysiężeniu niż przed nim i powoli budujący relacje z Wołodymyrem Zełenskim. Widać to było chociażby niedawno przy okazji wizyty prezydenta Ukrainy w Warszawie i w czasie obchodów rocznicy wybuchu powstania styczniowego w Wilnie.

Przykład prezydenta Polski dowodzi, że nawet w obrębie prawicy możliwa jest zmiana tonu wobec Ukrainy, choć wiąże się ona z określonymi kosztami wizerunkowymi.

Przypadek zbiórki dla Kijowa pokazuje, że polskie społeczeństwo nie mieści się w prostych kategoriach „entuzjazmu” ani „ukrainofobii”. Obok zmęczenia, krytycyzmu i narastających napięć wciąż obecna jest solidarność.

Napięcia pomiędzy empatią a zmęczeniem, między solidarnością a sceptycyzmem i wrogością, stanowią dziś klucz do zrozumienia stosunku polskiego społeczeństwa do Ukrainy. Jego uproszczenie do jednej, dominującej emocji może prowadzić do fałszywych wniosków.

Internetowa radykalizacja, wzmacniana przez algorytmy i działania dezinformacyjne, dodatkowo potęguje ten efekt, sprawiając wrażenie głębszego i bardziej jednolitego konfliktu, niż ma to miejsce w rzeczywistości społecznej.

Zbiórka „Ciepło z Polski dla Kijowa” nie jest dowodem na brak wrogości czy krytycyzmu wobec Ukrainy ani na trwałość emocji z 2022 r., lecz świadectwem tego, że nawet w warunkach zmęczenia i sporów politycznych wciąż istnieje przestrzeń dla innych postaw.

To właśnie ta ambiwalencja najlepiej opisuje obecny moment w relacjach polsko-ukraińskich i powinna stanowić punkt wyjścia do bardziej uczciwej i wyważonej rozmowy o tym zjawisku.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.