Aleksander Miszalski musi odejść? Daleka droga do odwołania prezydenta Krakowa
Niełatwo jest w Polsce odwołać prezydenta miasta w referendum. Przepisy bardzo utrudniają ten proces. W Krakowie mamy silną negatywną emocję, ale to jeszcze za mało. Brakuje naturalnego lidera, który stałby się twarzą zmiany.
Czy Aleksander Miszalski jest gorszym prezydentem niż Jacek Majchrowski? Tego nie wiem, ale na pewno szybciej dorobił się niesławy niż dawny włodarz miasta.
We wtorkowy poranek zarejestrowano komitet referendalny w sprawie odwołania prezydenta Krakowa. Teraz Kraków dla Mieszkańców, PiS i Konfederacja mają 60 dni, by zebrać około 60 tysięcy podpisów osób uprawnionych do głosowania w Krakowie.
Referenda odwoławcze mają znikome szanse powodzenia, bo ogrom wymaganych podpisów i głosów sprawia, że jest ono niemal niemożliwe do zrealizowania. Głosowanie może odbyć się na wniosek 10% mieszkańców gminy (art. 28b ustawy o samorządzie gminnym). Jest to wyzwanie, ale można mu sprostać.
Niecały rok temu Zabrzanie zdecydowali o odwołaniu prezydentki Agnieszki Rupniewskiej. Tylko wtedy szła za tym idea. Referendum miało głos i twarz, głównie Kamila Żbikowskiego, obecnego prezydenta Zabrza. Kraków ma społeczne wkurzenie. Co dalej?
Załóżmy, że uda się zebrać wymaganą liczbę podpisów. Do ważności referendum odwoławczego potrzebny jest udział co najmniej 3/5 liczby wyborców biorących udział w głosowaniu nad jego wyborem. To ponad 100 tysięcy osób. Poplecznicy Miszalskiego i KO będą grać na niską frekwencję – wówczas referendum może być nieważne.
Krakowian i okolicznych mieszkańców niosą emocje, ostatnio głównie związane z SCT, ale to nie wystarczy do przeprowadzenia referendum. To nie wystarczy nawet do zebrania wymaganych podpisów. Oprócz negatywnych emocji koalicja referendalna musi mieć plan. Kto stanie na czele miasta? Kto prowadzi lud na barykady? Co się zmieni na plus? Jak? Na razie mamy jedynie domysły.
Żółta kartka dla Miszalskiego to jednak nie tylko toczenie politycznej piany. Kraków jako drugie co do wielkości miasto w Polsce pokazuje, że władza Koalicji Obywatelskiej się nie sprawdza. Referendum pokaże, czy KO wyjdzie z tego twarzą. Nieudane referendum da punkt dla obozu Tuska. Czy PiS weźmie za to odpowiedzialność już na etapie jego realizacji mimo ogromnych szans na niepowodzenie?
Warto więc pohamować entuzjazm tych, którzy uważają, że koniec Aleksandra Miszalskiego jest przesądzony. Do tego jeszcze bardzo długa droga.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.