Po Trumpie nie będzie lepiej. Paweł Musiałek: Europa słabnie szybciej niż USA
– Musimy się liczyć z tym, że gdyby Trumpa nie było, byłby inny prezydent. On również, być może estetyczniej, w dużo ładniejszy sposób i w białych rękawiczkach, ale jednak ograniczałby zaangażowanie w Europie kosztem Azji, w której koncentrują się sprawy świata – stwierdził prezes Klubu Jagiellońskiego dr Paweł Musiałek na antenie Radia TOK FM.
Zawód Unią
Prezes Klubu Jagiellońskiego uważa, że aby odpowiedzieć na pytanie „dlaczego polska prawica stawia na Trumpa” należy zrozumieć kluczowy kontekst, jakim jest znaczenie relacji polskiej prawicy z Unią Europejską.
– Podczas rządów Zjednoczonej Prawicy spory z Brukselą były dość intensywne i polska prawica miała poczucie, że została przekroczona pewna czerwona linia.
Nie tylko dlatego, że wciąż dominujący europejski mainstream liberalny był wobec rządów Zjednoczonej Prawicy nieprzychylny, co skończyło się ostatecznie ściągnięciem pieniędzy – powiedział Paweł Musiałek.
– Pamiętamy, że Prawo i Sprawiedliwość już chwaliło się środkami zdobytymi na KPO, a tuż przed samymi wyborami te pieniądze nie spłynęły.
Trzeba do tego wrócić, żeby zrozumieć na czym polega rosnąca nieufność wobec europejskiego liberalnego mainstreamu w oczach prawicy. Potraktował rząd niesprawiedliwie i przekroczył czerwoną linię, którą była ingerencja w wybory – stwierdził Prezes KJ.
Scementować sojusz
Zdaniem prezesa KJ przyczyną zbliżenia polskiej prawicy ze Stanami Zjednoczonymi nie było spowodowane jedynie emocjonalnym „obrażeniem się” na Unię Europejską, ale miało także racjonalny komponent.
– Gdy na horyzoncie pojawił się Trump, który również z liberalnym mainstreamem ma na pieńku, pojawia się idealna okazja do tego, żeby sojusz z Amerykanami scementować.
Dla polskiej prawicy Stany Zjednoczone od lat były gwarantem bezpieczeństwa. Jeśli sięgniemy jeszcze do czasów Baracka Obamy czy nawet wcześniejszych prezydentów, zobaczymy, że w strategii politycznej Prawa i Sprawiedliwości proamerykanizm był od lat naprawdę bardzo silny.
Bo według polskiej prawicy to Stany Zjednoczone mają tą kluczową siłę, która jest niezbędna do tego, żeby przeciwstawić się Rosji – powiedział Paweł Musiałek.
Zachód słabnie, ale Europa słabnie szybciej
– Stany Zjednoczone słabną, ale podkreślmy, że słabną wolniej niż Europa. Spójrzmy wskaźniki, które pokazują perspektywę rozwojową Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Niestety w wielkich technologicznych wyścigach Europa ma znacznie słabsze karty niż USA – powiedział Paweł Musiałek.
– Oczywiście można dokonywać porównania pod względem jakości życia czy opieki zdrowotnej i tutaj wypadamy lepiej. Wiele elementów europejskiego stylu życia ma zapewne przewagę nad amerykańskim.
Natomiast jeżeli zobaczymy, jakie aktywa mamy w rywalizacji dużych big techów i wyścigu zbrojeniowym, to Europa wciąż jest słabsza. I niestety dystans Europy do Stanów Zjednoczonych po się powiększa.
Odzwierciedla to chociażby przebieg negocjacji handlowych, w przypadku których akurat kompetencje Unii Europejskiej są bardzo mocne – w innych kwestiach są często dzielone między państwa członkowskie – skomentował prezes KJ.
– Jednak kiedy doszło do starcia, Europa musiała bardzo mocno ustąpić Trumpowi, ponieważ zdaje sobie sprawę, że elementem tego dużego porozumienia handlowego jest też jej bezpieczeństwo, które wciąż zależy od Stanów Zjednoczonych – mówił Musiałek.
Zdaniem Pawła Musiałka, aby wzmocnić sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, powinniśmy zarówno w polityce europejskiej, jak i wewnętrznej starać się pokazać Donaldowi Trumpowi wartość, jaką może przynieść sojusz unijno-amerykański.
– Skoordynowana polityka USA i UE wobec Chin oraz wobec innych aktorów na świecie mogłoby przynieść Trumpowi realne korzyści. Na razie prezydent USA ich nie widzi, a my nie potrafiliśmy go do tego przekonać. Co nie znaczy, że należy z tej polityki rezygnować – uważa prezes KJ.
Po Trumpie nie będzie lepiej
Paweł Musiałek podkreślił, że Trump nie jest pierwszym prezydentem USA, który traktuje prawo międzynarodowe wyrywkowo – także innym prezydentom zdarzyło się je łamać.
– Mamy do czynienia ze światowym hegemonem, który raz na jakiś czas po prostu obchodzi prawo międzynarodowe w momencie, w którym uznaje, że interesy amerykańskie nie są wystarczająco respektowane. Oczywiście prawdą jest to, że Trump robi bezceremonialnie – powiedział prezes KJ.
– Musimy się liczyć z tym, że gdyby Trumpa nie było, byłby inny prezydent. On również, być może estetyczniej, w dużo ładniejszy sposób i w białych rękawiczkach, ale jednak ograniczałby zaangażowanie w Europie kosztem Azji, w której koncentrują się sprawy świata.
Po prezydencie Trumpie również możemy spodziewać się polityki amerykańskiej mniej zaabsorbowanej Europą, niż miało to miejsce w ostatnich dekadach – twierdzi Paweł Musiałek.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
