Wielkie nadzieje, małe efekty. Drugi rok rządów Donalda Tuska wobec NGO
W 2025 r. brak istotnych zmian dla społeczeństwa obywatelskiego. Weto prezydenta zablokowało ułatwienia dla NGO, nie rozwiązano kwestii VAT i ustawy o pożytku. Pozytywem jest Centralny Rejestr Umów, kontrowersją, rządowa komisja ds. „represji”.
Niniejszy tekst to fragment raportu Klubu Jagiellońskiego „Rząd pod lupą. Ranking polityk publicznych 2025”. Zachęcamy do pobrania i lektury całej publikacji.
Polityka rządu wobec społeczeństwa obywatelskiego pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza biorąc pod uwagę ogromne nadzieje, jakie środowisko pozarządowe miało prawo pokładać w rządach koalicji, która idąc do wygranych przez siebie wyborów, „pożyczyła” odeń wiele postulatów, które następnie zaskakująco szybko porzuciła.
Miniony drugi rok kadencji rządu Donalda Tuska przyniósł rozczarowanie przede wszystkim zaniechaniami w realizacji obietnic złożonych lub dorozumianych.
Nie mam też wrażenia, aby znacząco wzrosła rola organizacji pozarządowych jako społecznego partnera rządu w opracowywaniu polityk publicznych.
Niektóre działania rządu mogą też na dłuższą metę osłabić wizerunek organizacji pozarządowych, jeśli powstanie wrażenie, że zostały przez rząd dokooptowane do wizerunkowego rozliczania opozycji.
O prawdziwym znaczeniu społeczeństwa obywatelskiego i jego miejscu na liście rządowych priorytetów może świadczyć likwidacja urzędu Ministra ds. Społeczeństwa Obywatelskiego, a może bardziej nawet to, że niewiele to zmieniło.
Likwidacja urzędu Ministra ds. Społeczeństwa Obywatelskiego −
Drugi rok rządów Donalda Tuska przyniósł likwidację urzędu ministra ds. społeczeństwa obywatelskiego. Utworzenie go zaraz po wygranych wyborach zostało przez środowisko organizacji pozarządowych odebrane jako wyraz docenienia wkładu tysięcy organizacji pozarządowych w rozwiązywanie problemów społecznych oraz zapowiedź większego otwarcia na prawdziwie partnerską współpracę z nimi.
Był to też element spłacania zobowiązań zaciągniętych w ciągu ośmiu lat rządów poprzedników (to organizacje pozarządowe były wtedy największym sojusznikiem obozu samookreślającego się jako demokratyczny).
Fakt, że likwidacja urzędu przeszła bez echa, świadczy o tym, jak niewielkie znaczenie nadał mu sam premier i jak niewiele były w stanie z niego „wycisnąć” dwie kolejne panie minister, które przez dwa lata nie rozwiązały bodaj żadnego problemu trzeciego sektora.
Także tych najbardziej palących, jak widmo opodatkowania dotacji podatkiem VAT, o którym wiadomo było, gdy pierwsza minister ds. społeczeństwa obywatelskiego obejmowała urząd, ale przez dwa lata nie udało się nic z tym zrobić.
Dlatego uważam, że likwidacja urzędu jest lepsza niż utrzymywanie fikcji. Razem z ministrem ds. społeczeństwa obywatelskiego “zrekonstruowany” został minister ds. równości oraz minister ds. polityki senioralnej – w drugim roku rządzenia premier postanowił dostosować formalną rangę urzędów do faktycznego znaczenia, jakie przykłada do spraw, którymi się zajmują.
Nowelizacja ustawy Kamilka −
W ubiegłorocznej recenzji pierwszego roku rządów Donalda Tuska brak nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich (tzw. ustawa Kamilka) oceniłam jako „tylko” zaniechanie rządu.
W 2025 r. oceniam już jako porażkę, bo choć rząd po kilkunastu miesiącach prac przygotował i przeprowadził przez parlament nowelizację ustawy mającej rozwiązać część problemów, jakie organizacje po zarządowe pracujące z małoletnimi mają z jej wdrażaniem – takich jak chociażby wątpliwości interpretacyjne dotyczące znaczenia ustawowego terminu „inna działalność” w praktyce czy konieczność ponoszenia przez wolontariuszy opłat za zaświadczenie o niekaralności – została ona zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Była to jednak porażka na własne życzenie, wprost wynikająca z niewystarczającego – mimo naprawdę ślimaczego tempa prac – wsłuchania się w głos wszystkich interesariuszy i poprawienia rozwiązań krytykowanych nawet przez pochodzącą z tego samego obozu politycznego Rzeczniczkę Praw Dziecka, a także organizacje eksperckie, jak Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę.
Ich nieuwzględnione zastrzeżenia do ustawy oraz obawy, że przygotowana nowelizacja realnie zmniejszy bezpieczeństwo małoletnich, posłużyły prezydentowi za argument w uzasadnieniu weta.
Od decyzji prezydenta minęło już kilka miesięcy, nie słychać jednak o żadnych pracach nad nowym projektem, zatem jeszcze długo źle przygotowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry ustawa będzie utrudniać organizacjom pozarządowym pracę z małoletnimi, nakładając obowiązki trudne do zrealizowania, a niekoniecznie przekładające się na bezpieczeństwo dzieci i młodzieży.
A trzeba pamiętać, że w przeciwieństwie do placówek oświatowych, organizacje pozarządowe rzadko mają wsparcie prawne w rozstrzyganiu wątpliwości interpretacyjnych, a wiele z nich funkcjonuje prawie wyłącznie w oparciu o wolontariat.
Centralny Rejestr Umów Jednostek Sektora Finansów Publicznych +
Ogromną systemową i jednoznacznie pozytywną zmianą jest uchwalenie długo odwlekanego Centralnego Rejestru Umów Jednostek Sektora Finansów Publicznych.
Choć podmioty, których obowiązek bezpośrednio dotyczy, postulowały wprowadzenie bardzo wysokiego – nawet 50 000 zł – progu wartości umowy, poniżej której nie musiałaby być ujawniana, a Ministerstwo Finansów proponowało, aby jawność umów dotyczyła tylko tych o wartości co najmniej 10 000 zł, organizacjom pozarządowym udało się przekonać parlamentarzystów, żeby jawność umów była (prawie) powszechna.
Zgodnie z ostatecznie przyjętą ustawą. w rejestrze znajdzie się każda umowa o wartości co najmniej 500 zł. Przyspieszono też znacznie wejście w życie rejestru – stanie się to już 1 lipca 2026 r., a nie etapami do końca 2027 r.
W połowie 2026 r. będziemy więc świadkami prawdziwej rewolucji jawności, co powinno przełożyć się nie tylko na lepsze wykorzystywanie środków publicznych, ale także równe dla wszystkich szanse w dostępie do nich, gdyż nie da się ukryć zbyt uznaniowych decyzji w ich wydawaniu.
Rządowa komisja ds. represji wobec społeczeństwa obywatelskiego −
W kwietniu 2025 r. premier Donald Tusk powołał rządową Komisję do spraw wyjaśnienia mechanizmów represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015-2023, która ma udokumentować nadużycia władzy wobec aktywistów i organizacji oraz wypracować rekomendacje działań, które należy podjąć, aby zapobiec podobnym nadużyciom w przyszłości.
Do składu komisji, której przewodniczącą została działaczka Wolnych Sądów Sylwia Gregorczyk-Abram, zaproszono także aktywistów znanych z antyrządowej działalności w czasach rządów PiS.
Komisja zatem rozstrzyga sprawy, w które byli zaangażowani bezpośrednio także jej członkowie lub osoby z ich bezpośredniego środowiska.
Oznacza to zatem, że w prace komisji oraz jej ostateczny efekt od początku wpisany jest poważny konflikt interesów, bowiem komisja ma ocenić i rozstrzygać, czy działania aparatu państwa wobec jej własnych członków lub osób z nimi związanych były nadużyciem.
W pierwszym opublikowanym raporcie komisja – państwowa, zatem zapewne w imieniu RP – wyraża podziękowania i wdzięczność dla antyrządowych aktywistów, choć przecież nie każde działanie państwa wobec nich było nadużyciem władzy.
Nie kwestionując potrzeby udokumentowania przewin poprzedników i zamknięcia tamtego okresu rekomendacjami na przyszłość, trzeba stwierdzić, że nadużycia władzy powinny być analizowane i rozliczane przede wszystkim przez prokuraturę i pozostałe organy wymiaru sprawiedliwości.
Konflikt interesów będący wypadkową zadań stawianych przed komisją i jej składu osobowego sprawia, że ostateczny wynik prac tak bardzo dalekiej od bezstronności komisji będzie łatwy do zakwestionowania – opublikowany do tej pory raport cząstkowy został skrytykowany za wybiórczość i brak rzetelności nawet przez komentatorów sprzyjających obecnej władzy.
Jeśli po zakończeniu prac komisji okaże się, że jej prace służą władzy głównie w celach propagandowych, a komisja nie umie oddzielić własnych środowiskowych i politycznych sympatii od prawnej analizy, z pewnością nie przysłuży się to ani deklarowanemu celowi komisji, ani wizerunkowi organizacji „praworządnościowych”, które pozwoliły sobie na zbyt duże zbliżenie z władzą, której przecież – jak każdej – powinny patrzeć na ręce.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
