Współczesny mieszkaniec Zachodu jest wiecznym dzieckiem
Puer Aeternus – wieczny młodzieniec – oto postawa praktykowana przez znaczną część mieszkańców bogatego Zachodu. Ciągłe zmiany pracy, zainteresowań, partnerów, niezdolność do podejmowania wiążących długoterminowo decyzji – oto czym się charakteryzuje dzisiejszy młody dorosły. Rosnąca liczba niedojrzałych postaw, na pozór może wydawać się efektem tego, że – kolokwialnie mówiąc – „w dupach się poprzewracało od dobrobytu”. Jest to jednak uproszczenie. Puer Aeternus jest dzieckiem określonych czynników ekonomicznych oraz kulturowych wzorców. Dzisiejsi ludzie są raczej ofiarami systemu, aniżeli jego świadomymi twórcami.
„Umarłam nie znając troski
Ani prawdziwego szczęścia.
Żyłam na świecie; lecz, ach! nie dla świata!”
Powyższe słowa wypowiada jedna z potępionych dusz z drugiej części Dziadów Adama Mickiewicza. Pasterka Zosia została skazana na wieczne błąkanie się po świecie, ponieważ – jak określił to wieszcz – „Z bożego rozkazu: Kto nie dotknął ziemi ni razu, ten nigdy nie może być w niebie”.
Można to interpretować jako karę za brak „życiowego realizmu”: uchylanie się od odpowiedzialności, unikanie trudów oraz prowadzenie „prowizorycznego życia”, w którym nic nie wiąże człowieka na stałe. Taką postawę Mickiewicz ukazuje jako uchybienie na tyle poważne, aby nie móc dostąpić zbawienia.
Wspomniany dramat w symboliczny sposób pokazuje również jakimi troskami trapiony jest duch zmarłej dziewczyny. Oto przed pasterką kroczy baranek, który „zawsze jest z daleka” a nad nią lata motylek, który „zawsze ucieka”.
Nie może ona stanąć stopą na ziemi, nawet jeśli ściągana jest przez innych ludzi, a ilekroć próbuje zbliżyć się do czegoś, na przykład do jadła, to nigdy nie może tego sięgnąć. Pozostaje w wiecznym zawieszeniu, niezdolna, aby gdziekolwiek zostać na dłużej.
Pomimo pozornej lekkości swojego bytu, braku trosk i dostatku rozrywek dziewczynie towarzyszy nieustanna nuda, samotność i poczucie niespełnienia. „Nieznajomym ogniem pałam […] Nie wiem, czy jestem z tego, czy z tamtego świata: Gdzie się przybliżam, zaraz wiatr oddali „ – Skarży się Guślarzowi.
Puer Aeternus
Postać młodej pasterki jest jednym z wielu wcieleń Puella Aeterna – „wiecznego dziewczęcia”. Ten kulturowy archetyp, literacki topos, pojawia się w literaturze od czasów starożytnych, choć częściej pod postacią jej męskiego odpowiednika, Puera Aeternusa – „wiecznego młodzieńca”.
Tego typu postacie charakteryzują się dążeniem do ciągłej zmiany, poszukiwania nowych wrażeń i wyzwań, skłonnością do marzycielstwa i idealizmu. Takie postawy mają swój urok, szczególnie jeśli reprezentują je bohaterowie fikcyjni. Rozmaici poszukiwacze przygód, awanturnicy czy romantycy, którzy gardzą zwyczajnością i za wszelką cenę chcą dokonać wiekopomnych czynów – tacy ludzie nieustannie budzą naszą fascynację i uwagę.
Nie są to jednak wyłącznie figury literackie, ale wzorzec realnych zachowań, używany przez współczesną psychologię, do opisu dorosłych ludzi przejawiających niedojrzałe schematy postępowania.
Jak sugerował ojciec tego pojęcia, Carl Gustav Jung, archetyp Puera sam w sobie nie jest szkodliwy i może nieść pewną wartość pozytywną. Zawiera on bowiem w sobie to, co kojarzymy z młodością – siłę witalną, nieodkryte możliwości i potencjał tkwiący w jednostce. Do pewnego momentu w życiu taka postawa nie tylko jest naturalna, ale wręcz pożądana. Pomaga młodej osobie określić samą siebie – kim jest, co lubi i do czego ma predyspozycje.
Problem pojawia się wówczas, gdy Puer staje się Puer Aeternus. Zamiast odejść wraz z wiekiem na stałe dominuje psychikę danej osoby. Zazwyczaj nikt nie ma pretensji do młodych ludzi, że co chwila zmieniają zainteresowania, są rozkojarzeni i nie wiedzą, czego chcą. Jednak brak stateczności i obowiązkowości zaczyna być irytujący, a wręcz niebezpieczny w przypadku osób dorosłych.
W tym archetypie tkwi bowiem też pierwiastek chaosu, destrukcyjny zarówno dla samej jednostki jak i jej otoczenia. Na poziomie nieświadomym działa on jak fatum, nakazujące ludziom sabotować własne życie. Niedokończone projekty, rozbite rodziny czy ryzykowne zachowania to w wielu wypadkach pokłosie tej niedojrzałej postawy życiowej.
U jej podstaw leży bowiem głęboko skrywany lęk – nie tyle przed dorosłością, ile przed tym, co niesie ona ze sobą. Wieczny młodzieniec boi się bowiem najbardziej na świecie znalezienia się w „wiążącej” sytuacji (jak np. stała praca, kredyt czy posiadanie dziecka).
Tego typu zobowiązania sprawiają bowiem, że traci on możliwość podjęcia alternatywnych ścieżek życiowych. Potencjał, ciągła możliwość wyboru i nagłej zmiany – wartości, które w oczach Puera są najcenniejszą rzeczą jaką posiada – zostają utracone.
Kultura wiecznej młodości
Problem ten istniał od zawsze. Dawniej tego typu zachowania określano mianem lenistwa, głupoty lub jeszcze innej przywary. Jako, że patrzono na nie jako efekt wad charakteru, próbowano je „tępić” karami i dyscypliną. Osoba im poddana niekoniecznie wewnętrznie dojrzewała, ale przynajmniej mogła funkcjonować w społeczeństwie, zachowując zewnętrzne atrybuty dorosłości.
Dzisiejsza psychologia podchodzi do tego problemu z większym zrozumieniem i wiedzą. Stara się szukać jego głębszych przyczyn a nie jedynie walczyć z skutkami. Zauważa też, że jednym z czynników mogących powodować tego typu postawy jest kultura. Ta zaś dziś, jak nigdy wcześniej, sprzyja powstawaniu Puerów Aeternusów.
Wieczna młodość lub raczej wieczna niedojrzałość w ponowoczesnym, konsumpcyjnym społeczeństwie nie tylko przestaje być problemem, ale czasem uważana jest wręcz za coś pociągającego. Być może dlatego, że wiele cech Puer Aeternusa jest mile widzianych przez kapitalistyczną gospodarkę i wielkie koncerny.
Takie zachowania jak ciągła zmiana kwalifikacji zawodowych, przeprowadzki, zmiana upodobań czy szukanie nowych wrażeń pod postacią nowych produktów i usług – łatwiej przychodzą ludziom którzy są „wiecznie młodzi”.
Jak sugeruje harwardzki psychiatra dr Alok Kanojia w swoim wideoeseju: „Why you still haven’t grown up” tego typu postawa, będąca dawniej była wyjątkiem i odstępstwem od normy, współcześnie staje się niejako domyślnym sposobem postępowania.
Wydaje się, że jego intuicje potwierdzają dane statystyczne wskazujące, że w państwach rozwiniętych coraz więcej młodych osób opóźnia rozpoczęcie pierwszej pracy, wejście w związek czy posiadanie dzieci, czyli atrybuty tradycyjnie związane z dorastaniem.
Paraliżujący ogrom możliwości
Uważa się, że jedną z kulturowych przyczyn sprzyjających powstawaniu syndromu Puer Aeternusa paradoksalnie nie jest brak stawiania im wymagań, ale rozbudzanie w nich nadmiernych oczekiwań.
Stawianie zadań wobec jednostki może ją motywować, ale tylko wtedy, gdy są one możliwe do spełnienia. Gdy jest ich zbyt dużo lub są one nierealne, może to dać efekt wręcz odwrotny. Po prostu wycofuje się ona z wyścigu, w którym i tak wie, że nie wygra.
Pompowane w mózgi młodych ludzi popkulturowe fantazje o byciu milionerem lub celebrytą, które rzekomo są w zasięgu każdego, sprawiają, że nie planują oni rozwijać się w „normalny” sposób – poprzez znalezienia zwykłej pracy na etacie, wynajęciu skromnego mieszkania i wyjściu za mąż/ożenienie się z osobą „z sąsiedztwa”.
Zamiast tego pragną mieć oszałamiające kariery zawodowe, perfekcyjne partnerki lub partnerów i idealne życie. Wierzą, że mają w sobie potencjał, aby to osiągnąć, więc nie chcą nic poniżej tego, ale jednocześnie podskórnie czują, że może to się nie udać. Odsuwają więc w czasie spełnienie tych wygórowanych ambicji, tym samym utrzymując swoją „młodość” oraz zachowując iluzję potencjału, który kiedyś może się ziści.
Jest w tym pewna przewrotność, bowiem obsesja utrzymania swojego potencjału paradoksalnie sprawia, że nie można go zrealizować. Dążenie do odnalezienia „idealnej miłości” czy osiągnięcia „perfekcyjnej kariery”, sprawia, że szuka się czegoś, czego z definicji nie da się osiągnąć.
W ten sposób traci się okazję do zdobycia tego, co ma się w zasięgu. Stąd opisywane przez Mickiewicza poczucie nieustannego gonienia za czymś nieuchwytnym którego doświadczyła pasterka.
Oczywiście, pewna doza żądzy sukcesu jest wręcz zdrowa – jeżeli dotyczy rzeczy osiągalnych dla danej osoby i nie dominuje jej życia. Współczesna kultura natomiast buduje wrażenie, że każdy nie tylko może być człowiekiem sukcesu, ale wręcz, że powinien nim być, a jeżeli nim nie jest – to wyłącznie jego wina.
Swoją rolę w budowaniu tego typu mentalności odgrywają social media, które są wręcz zalewane zdjęciami i nagraniami pokazującymi materialny sukces. Abstrahując od tego, na ile są to wizerunki autentyczne, a na ile upozorowane to sprawiają wrażenie, jakby luksus był łatwo dostępny dla wszystkich.
Także aplikacje randkowe w rodzaju Tindera dokładają do tego zjawiska swoją cegiełkę. Tworzą one bowiem wrażenie, że korzystająca z nich osoba, ma niemalże nieograniczone możliwości w doborze partnerów, w których może przebierać w nieskończoność. Jest to oczywiście ułuda, bo znów jak pokazują dane liczba związków oraz kontaktów seksualnych wśród młodych osób spada z roku na rok.
Jest to doprowadzenie do ekstremum liberalnej obietnicy głoszącej, że każdy ma prawo do samorealizacji. Tymczasem choć każdy może starać się osiągnąć sukces, to jednak nie wszyscy mogą go osiągnąć. Jego istotą jest bowiem to, że jest trudno dostępny – zarezerwowany tylko dla niewielkiej grupki ludzi.
Kreując więc wizję świata, w którym każdy może osiągnąć oszałamiającą karierę, siłą rzeczy skazuje się większość ludzi na poczucie porażki, niespełnienia i frustracji, przed którymi ucieczką może być sztuczne podtrzymywanie wiecznej młodości.
Ekonomia niedojrzałości
Na problem wzrastającej liczby Wiecznych Młodzieńców mogą wpływać też warunki ekonomiczne. Sprawiają one, że nawet ci, którzy chcieliby osiągnąć życiową stabilność, często nie mogą sobie na nią pozwolić. Wysokie ceny mieszkań sprawiają, że tak przyziemny cel jak posiadanie stałego miejsca zamieszkania staje się nieosiągalny, o ile nie otrzyma się wsparcia z zewnątrz, np. od rodziców.
Zresztą sam rynek pracy także nie jest obecnie przyjazny dla osób próbujących się ustatkować. Staranie się o stanowiska zapewniające umowę o pracę na czas nieokreślony, przypomina momentami konkurs, w którym spośród setek kandydatów, zwycięża tylko jeden.
Połączenie ekonomicznych realiów, kultury sukcesu i pozorów nieskończonego potencjału stanowi piorunującą mieszankę, która pcha młodych ludzi do ryzykownych przedsięwzięć, wycofania się z życia społecznego lub wpadania w spiralę zadłużenia, aby choć na chwilę podnieść swój status materialny. Jak wykazały ostatnio dane z Krajowego Rejestru Długów, w grupie wiekowej 18-20 lat mamy do czynienia z dwukrotnym wzrostem niespłaconych zobowiązań.
Jednocześnie fakt, że ciągle funkcjonujemy w świecie zapewniającym nam pewien ogólnie znośny poziom życia sprawia, że wiele osób nie musi wychodzić ze świata swoich fantazji i aspiracji. Opieka ze strony państwa czy rodziny przyczynia się do tego, że młodzi dorośli nie muszą się konfrontować z otaczającą ich rzeczywistością i brać odpowiedzialności za swoje życie. Nawet jeśli ktoś nie może zdobyć wymarzonej pracy, to zazwyczaj też nie jest w tak trudnej sytuacji, aby musieć porzucić swoje aspiracje i podjąć się jakiegokolwiek zajęcia.
Tacy ludzie są w pewnym zawieszeniu – zbyt biedni, aby zrealizować swoje marzenia, ale też na tyle zamożni, aby nie musieć z nich rezygnować. Są w pustej przestrzeni pomiędzy dwoma światami – niczym duch pasterki Zosi z Dziadów.
Rosnąca liczba niedojrzałych postaw może wydawać się indywidualną sprawą dotkniętych tym syndromem osób. Jest ona jednak napędzana określonymi czynnikami ekonomicznymi i wzorcami kulturowymi, a gdy zjawisko to przybiera na sile, przeradza się w problemy o wymiarze społecznym.
W państwie, nad którym ciąży klątwa wiecznej młodości narasta kryzys demograficzny, spada podaż pracy i zwiększa się niestabilność polityczna. O ile więc archetyp Puera Aeternusa może być intrygujący w literaturze, to w realnym świecie staje się obciążeniem, zarówno na poziomie jednostkowym jak i zbiorowym.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
