Reset na linii Nawrocki-Tusk stał się faktem? Tak, bo politycy słuchają Polaków
Z badań wynika, że Polacy chcą porozumienia w najważniejszych sprawach. Politycy rządzą dziś kierowani nastrojami, stąd zauważalna poprawa relacji między prezydentem a rządem. Czy to dobry prognostyk na przyszłość?
– Przedstawiliśmy prezydentowi informacje w sprawie bezpieczeństwa państwa oraz rozwoju służb. Będziemy wnioskować w sprawie nominacji oficerskich w służbach i możemy bardziej optymistycznie patrzeć na przychylność prezydenta w tej sprawie – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz (cyt. za „Rzeczpospolitą”) po wczorajszym spotkaniu u prezydenta Karola Nawrockiego, w którym wzięli również udział minister-koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak oraz szefowie tychże służb.
Z kolei wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego mówił: – Bardzo ważne spotkanie. Spotkanie, które moim zdaniem rozpoczyna nową epokę w kontaktach pomiędzy BBN a służbami specjalnymi.
Co więcej, usłyszeliśmy, że spotkania z szefami służb będą odbywały się cyklicznie, a 26 stycznia ma dojść do rozmowy głowy państwa z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim.
Jak widać, jeśli wykaże się trochę dobrej woli, to można się porozumieć. Wczorajsze spotkanie – a także poprzednie, utrzymane w poprawnym tonie rozmowy prezydenta Nawrockiego z Donaldem Tuskiem – to niezbity dowód na to, że największą przeszkodą w normalnej współpracy na linii duży pałac-mały pałac nie są fundamentalne różnice ideowe pomiędzy tymi obozami (te oczywiście w sprawach np. wet mają rzecz jasna znaczenie), a polityka uprawiana na Twitterze.
To właśnie ta platforma – toksyczna ze wszech miar – jest swoistą grą, w której suma punktów zależy od liczby wygranych pyskówek. Jeśli zbyt długo przebywa się w takim środowisku, to można nabrać przekonania, że na tym polega polityka, a wyborcy to ci sami nagrzani kibole, co twitterowe troll-konta.
Ta sekwencja wydarzeń – rozmowa prezydenta z premierem, ministrami Siemoniakiem i Kosiniakiem-Kamyszem, a także zapowiedź spotkania z szefem dyplomacji – każe przypuszczać, że doszło do ocieplenia w relacjach rząd-prezydent.
Obie strony sporu nie mogą już dłużej ignorować, że Polacy w przytłaczającej większości nie chcą sporu w najważniejszych sprawach takich jak bezpieczeństwo czy polityka zagraniczna. Według sondaży IBRiS dla „Rzeczpospolitej” 87 proc. badanych (w tym aż 97 proc. wyborców rządu i 89 proc. głosujących na opozycję) chciałoby współpracy obu pałaców w tej drugiej z wymienionych kwestii.
Oczywiście możemy domniemywać, że dla twardych elektoratów owa „współpraca” powinna polegać na ustąpieniu drugiej strony, ale wiadomo, że w ten sposób to się nie wydarzy. Zresztą Polacy – mimo chęci – wątpią w dobrą współpracę. Taki pogląd wyraziło aż 84 proc. pytanych przez United Survays na zlecenie Wirtualnej Polski. Optymizm wyraziło ledwie 10 proc. badanych.
Ten obraz jest o tyle paradoksalny, że osią sporu – szczególnie w sprawie polityki zagranicznej – nie są, szczęśliwie, żadne poważne ideowe różnice co do jej kierunku, a dość niskie zaczepki w rodzaju zwlekania z wysłaniem notatki po spotkaniu. Nie twierdzę, że to nieistotne, ale rutynowa – zdawałoby się – procedura nie może stanowić zagadnienia, którym media ekscytują się przez kilka dni, podkręcając atmosferę wrogości.
Wygląda to tak, jakby politycy obu obozów chcieli tymi małymi złośliwościami ukryć przed swoimi twardymi elektoratami tę straszną dla tychże prawdę – że w gruncie rzeczy spojrzenie Tuska i Nawrockiego na Ukrainę różni się w estetyce i detalach, a Polska ma jedną politykę zagraniczną, której założenia podzielają zarówno PiS, jak i KO. Notatka może służyć jako redukcja dysonansu.
Właśnie: może czy mogła? Czy na dniach czeka nas kolejna małostkowa afera, czy politycy zakopią topory na dłuższy czas? Miejmy nadzieję, że to drugie.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.