Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.
Przedstawiamy nowy #KonkretKJ: „Dwukadencyjność Plus: pakiet lokalnej demokracji”  13 stycznia 2026

5 recept na samorządowe patologie. Propozycja reformy lokalnej demokracji

Przedstawiamy nowy #KonkretKJ: „Dwukadencyjność Plus: pakiet lokalnej demokracji”  13 stycznia 2026
przeczytanie zajmie 3 min
5 recept na samorządowe patologie. Propozycja reformy lokalnej demokracji Autor: Bruno Dziadkiewicz

Trwają wysiłki na rzecz próby zniesienia limitu dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. W polskim parlamencie pojawiły się dwie, niewiele różniące się  inicjatywy, które zostały krytycznie ocenione przez obywateli. Żadna z nich nie dotyka sedna problemów trapiących samorządy: niedopuszczania obywateli do głosu i słabej przejrzystości lokalnej polityki. W najnowszym #KonkrecieKJ przedstawiamy 5 rozwiązań na systemowe patologie.

Próby zniesienia dwukadencyjności

Pomimo sprzeciwu prawie 80 proc. obywateli, którzy wzięli udział w konsultacjach społecznych wobec projektu likwidacji dwukadencyjności autorstwa PSL-u, został on skierowany do dalszych prac, a następnie komisja rekomendowała jego przyjęcie.

Równolegle pojawiła się druga, senacka inicjatywa, de facto tożsama co do założeń i uzasadnienia z pierwszą. Pomimo znacznie niższej frekwencji w konsultacjach, autorzy ustaw ponieśli jeszcze większą porażkę niż za pierwszym razem.

Niestety diagnoza przedstawiona przez zwolenników likwidacji limitu dwóch kadencji wydaje się nietrafiona. Prawdziwym problemem polityki na szczeblu samorządowym są słabe zaangażowanie obywateli w procesy partycypacyjne i kontrolne oraz niski poziomem przejrzystości polityki lokalnej.

Źródłem tych problemów jest m.in. kryzys mediów lokalnych oraz słabość polityczna opozycji na szczeblu gminnym, a także powiatowym i wojewódzkim. Potwierdza to cały szereg publikacji eksperckich oraz publicystycznych.

Stan polskiej polityki lokalnej wymaga raczej daleko idącego zwiększenia przejrzystości samorządów oraz wzmocnienia mechanizmów kontrolnych po stronie obywateli, które przedstawiamy w najnowszym #KonkrecieKJ pt. „Dwukadencyjność PLUS: pakiet lokalnej demokracji.”

Przedstawiamy niniejszym szereg propozycji, które w większym stopniu niż likwidacja limitu dwóch kadencji zwiększyłyby podmiotowość mieszkańców lokalnych wspólnot.

1. Cyfryzacja lokalnej demokracji

Ostatnia nowelizacja kodeksu wyborczego ma umożliwić elektroniczną zbiórkę podpisów poparcia pod rejestracją kandydatów i list w wyborach do Sejmu, Senatu, Parlamentu Europejskiego i na Prezydenta RP. Ma powstać specjalny portal umożliwiający weryfikację składanych tą drogą podpisów poparcia.

Nowe narzędzie powinno zostać rozwinięte i wykorzystane w procedurach związanych z demokracją lokalną, a dokładnie umożliwić zbiórkę podpisów poparcia pod wnioskami o rejestrację kandydatów i list w wyborach samorządowych, o przeprowadzenie referendum lokalnego i pod inicjatywą uchwałodawczą mieszkańców.

Oczywiście mechanizmy te nie muszą być wprowadzone jednocześnie. Wydaje się, że najprostszym z nich, od którego należałoby zacząć byłaby cyfryzacja zbiórek pod inicjatywą uchwałodawczą mieszkańców.

Już od kilku lat, bez istnienia centralnego portalu poparcia i szczegółowych rozwiązań prawnych, oddolne projekty uchwał można było popierać w Krakowie, co przełożyło się na rekordowy wzrost popularności tej formy lokalnego zaangażowania.

2. Lokalne referendum musi być prostsze

Obecnie obowiązujące progi frekwencyjne w referendach samorządowych sprawiają, że w przypadku zdecydowanej większości referendów – zarówno tych o charakterze odwoławczym, jak i problemowym, dotyczącym rozstrzygnięcia konkretnej kwestii ważnej dla lokalnej społeczności – kończą się one niepowodzeniem.

Dlatego postulujemy obniżenie lub całkowitą likwidację progów referendalnych w referendach na poziomie gmin, powiatów i województw, co przyczyni się do elementarnego wzmocnienia lokalnej demokracji.

Warto podkreślić, że organizacja referendum, w którym nie udaje się osiągnąć progu frekwencji, kosztuje dokładnie tyle samo, ile to głosowanie, w którym wzięła udział wystarczająca liczba uprawnionych do głosowania.

To niebagatelne marnotrawienie środków publicznych. Likwidacja lub daleko idące obniżenie progu wydaje się zatem nie tylko rozwiązaniem korzystnym z punktu widzenia podmiotowości obywatelskiej, ale również optymalne z punktu widzenia finansów sektora publicznego.

Coroczny dzień referendalny

Równolegle przy tej okazji przypomnieć należy o promowanym przez Klub Jagielloński od dekady postulacie ustanowienia corocznego dnia referendalnego, w którym wszystkie referenda – lokalne i ogólnopolskie, merytoryczne i odwoławcze – odbywałyby się w tym samym, określonym terminie.

Zwiększyłoby to frekwencję i podniosło zainteresowanie lokalną demokracją w oczach opinii publicznej, w tym również mediów i polityków ogólnopolskich.

Proponujemy, by dzień referendalny jako swoiste święto demokracji ustanowić trwale na niedzielę między 27 maja, rocznicą pierwszych wyborów samorządowych w 1990 r., a 4 czerwca, rocznicą pierwszych, częściowo wolnych wyborów parlamentarnych w 1989 r.

3. Zatrzymać karuzelę, zwiększyć przejrzystość

Kolejne dwa postulaty związane są z kwestią ograniczenia wykorzystania zasobów publicznych do osiągania korzyści o charakterze nepotycznym i politycznym przez lokalne środowiska skupione
wokół władzy samorządowej.

W pierwszej kolejności celowe i warte pilnego rozważenia wydaje się uszczelnienie tzw. antykorupcyjnych przepisów wprowadzonych w poprzedniej kadencji.

Ustanowiono wówczas zakaz pełnienia funkcji w spółkach komunalnych przez wójtów, burmistrzów i prezydentów, co ukróciło opisywane przez media „karuzele samorządowe”, gdzie włodarze miast krzyżowo wymieniali się stanowiskami w radach nadzorczych. Należałoby tą regulacją objąć również innych decydentów samorządowych, w tym zastępców włodarzy.

Równoległym działaniem powinna być chociażby częściowa realizacja postulatu promowanego w ostatnich latach przez Polskę 2050, tj. stworzenie Lokalnego Rejestru Osób Publicznie Eksponowanych.

Zgodnie z dostępnym na stronach tej partii projektem ustawy „gromadzi się dane w celu zapewnienia jawności informacji o osobach pełniące niektóre funkcje publiczne w państwowych i samorządowych jednostkach organizacyjnych oraz ich powiązaniach z innymi osobami pełniącymi funkcje w państwowych i samorządowych jednostkach organizacyjnych”.

4. Zakazać samorządowej propagandy

Jakości lokalnej demokracji z pewnością przysłużyłoby się również ustanowienie zakazu wydawania mediów przez samorządy, a także instytucje i spółki podległe samorządowi terytorialnemu.

Postulat ten od lat formułowany jest przez środowisko wydawców niezależnej prasy lokalnej, kolejnych Rzeczników Praw Obywatelskich i organizacje takie jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka czy Sieć Obywatelska Watchdog Polska. W praktyce bowiem podległe lokalnym politykom media pełnią rolę propagandową, a nie informacyjną, a dodatkową zabijają niezależną od władz konkurencję.

Wolę ucywilizowania rynku mediów lokalnych zapowiadał obecny rząd: postulat ten znajdował się w pierwotnych wersjach przedkładanych od połowy 2024 roku przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego propozycjach nowelizacji prawa medialnego.

Niestety, w ostatecznym kształcie projektu regulacja w tym zakresie została pominięta. Decyzja ta musi dziwić szczególnie z uwagi na fakt, że minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska wydawała się mieć pełnię zrozumienia dla tego problemu.

– Doprowadziliśmy do takiej patologii, że media quasi-lokalne, samorządowe utrzymywane są przez jednostki samorządu terytorialnego, których to nie jest zadaniem – deklarowała jesienią 2025 roku na falach Radia TOK FM.

5. Demokracja to też deglomeracja

Zgodnie z promowaną od lat przez Klub Jagielloński ideą deglomeracji instytucji publicznych, proponujemy zmianę modelu, w którym „wojewódzkie” instytucje skoncentrowane są w jednym lub dwóch miastach – a zatem przeniesienie instytucji podległych wojewodom oraz marszałkom województw do miast mniejszych niż stolice województw.

Taka polityka mogłaby realnie odpowiedzieć na problem klientelizmu we wspólnotach lokalnych. Stworzyłaby alternatywne miejsca pracy dla osób o kompetencjach urzędniczych, eksperckich czy specjalistów z instytucji kultury, którzy dzisiaj skazani są w praktyce wyłącznie na zależność od lokalnego środowiska politycznego.

Karol Trammer analizował swego czasu, że przykładowo w województwie mazowieckim niemal wszystkie instytucje i spółki podległe wojewodzie lub marszałkowi mają siedzibę w Warszawie. Z kolei dr Łukasz Zaborowski wyliczył, że w 2019 roku na ponad 300 takich instytucji w całym kraju zaledwie 9 mieściło się poza stolicami województw.

Zachęcamy do pobrania i lektury całości #KonkretuKJ pod tym linkiem.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.