Kamil Stoch kończy karierę. Koniec społecznego fenomenu i narodowych kompleksów
Przez ponad dwie dekady skoki narciarskie były w Polsce czymś więcej niż sportem. Stały się wspólnym doświadczeniem milionów – źródłem dumy narodowej, symbolem doganiania Zachodu i chwilowego przełamywania zbiorowych kompleksów. Wraz z końcem kariery Kamila Stocha kończy się jednak także pewna epoka wspólnotowego przeżywania sportu.
Po dwóch dekadach społecznego fenomenu kończy się wspólnototwórcza rola skoków narciarskich w naszym kraju. Kamil Stoch oddał ostatni skok na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Równolegle miało miejsce kilka wydarzeń, które świadczą o tym, że wraz ze Stochem przemija era skoków narciarskich.
Skoki narciarskie nie były jedynie dyscypliną sportu, ale rytuałem zbiorowym. Oglądanie konkursów – często w niedzielne popołudnia – miało charakter niemal obrzędowy i pozwalało na chwilę zawiesić codzienne podziały. Sport stawał się przestrzenią wspólnego przeżywania emocji, które rzadko pojawiają się w tak masowej skali.
Adam Małysz trafił w szczególny moment polskiej historii. Wygrywał wszystko w czasach, gdy o spektakularne sukcesy sportowe było w Polsce trudno. Wypełnił tym samym sportową i symboliczną próżnię, zaspokajając silną potrzebę zbiorowej dumy oraz przynależności do „wielkiego Zachodu”.
Społeczne przeżywanie skoków często sprowadzało się do powielanego w wielu domach hasła: „Wołaj, jak będzie Małysz!”. Nie chodziło przy tym o widowiskowość samej dyscypliny, lecz o możliwość uczestniczenia w czymś wspólnym – o doświadczenie zastępczego zwycięstwa, które miało znaczenie wykraczające poza sport.
Po odejściu Małysza nie nastąpiło natychmiastowe załamanie tego fenomenu. Wręcz przeciwnie – sukcesy Kamila Stocha oraz całej kadry pozwoliły utrzymać ciągłość wspólnotowego przeżywania skoków. Tym razem miały one jednak bardziej systemowy charakter.
Nie był to wyłącznie oddolny i niespodziewany sukces wybitnych jednostek. Siłę polskich skoków narciarskich zbudowały także zachodnie wzorce profesjonalizmu, które wcześniej nad Wisłą były rzadkością. Odpowiednie zaplecze organizacyjne, menedżerskie i logistyczne sprawiło, że skoki na trwałe wpisały się w sportowy krajobraz Polski.
Dziś coraz wyraźniej widać, że ten socjologiczny fenomen dobiegł końca. Oczywiście pod Wielką Krokwią wciąż mamy komplet publiczności i zapewne jeszcze przez wiele lat będzie podobnie. Trudno jednak porównywać rangę tych zawodów do ogólnonarodowego wydarzenia, jakim były konkursy skoków w czasach Małysza i Stocha.
Puchar Świata w Zakopanem stanie się jedną z wielu znakomicie zorganizowanych imprez sportowych w Polsce – obok meczów piłki ręcznej w Kielcach czy zawodów żużlowych w Toruniu. Żadne z nich nie tworzy jednak fenomenu, który łączyłby pokolenia i był wspólnym punktem odniesienia dla całego społeczeństwa.
Zmianę tę dobrze ilustrują dane z plebiscytu „Przeglądu Sportowego” na Sportowca Roku. W XXI wieku skoczkowie narciarscy siedmiokrotnie wygrywali ten plebiscyt, czternaście razy znajdowali się w pierwszej dziesiątce, a łącznie byli nominowani aż dwadzieścia trzy razy.
W ostatnich dwóch edycjach skoczków zabrakło jednak w gronie nominowanych. To nie tylko efekt słabszych wyników sportowych, lecz także sygnał zmiany społecznej percepcji – skoki przestały być centralnym punktem sportowej wyobraźni Polaków.
Dzisiejsza Polska jest krajem o mniejszych kompleksach wobec Zachodu i znacznie bardziej zróżnicowanych źródłach zbiorowej dumy. Do tego dochodzi fragmentaryzacja mediów i komercjalizacja transmisji sportowych. Nawet jeśli chcemy śledzić sukcesy polskich sportowców, często wymaga to dostępu do konkretnych, płatnych platform.
Coraz trudniej więc skupić uwagę całego społeczeństwa wokół jednego sportowego wydarzenia i stworzyć fenomen porównywalny z tym, który przez dekady tworzyli skoczkowie narciarscy.
Nostalgia za czasami Adama Małysza i Kamila Stocha jest w istocie nostalgią za doświadczeniem wspólnoty – za momentem, gdy sport potrafił na chwilę połączyć Polaków ponad podziałami. Wraz z odejściem Stocha zamyka się nie tylko pewien rozdział w historii skoków, ale także ważny fragment polskiego doświadczenia zbiorowego.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.