Innowacyjność rządu: regres, biurokracja i zmarnowane szanse [RZĄD POD LUPĄ]
2025 był kolejnym rokiem zmarnowanych szans oraz zwijania potencjału i skali oddziaływania polityki innowacyjności, która dla rozwoju gospodarczego, bezpieczeństwa i suwerenności państwa powinna mieć charakter absolutnie priorytetowy. Tymczasem trudno oprzeć się wrażeniu, że innowacje nie mają w rządzie ani mentalnego, ani operacyjnego właściciela – co tylko wzmocniło wchłonięcie resortu gospodarki przez resort finansów. Polityka wsparcia innowacyjności oznaczać musi systemową akceptację ryzyka przez sektor publiczny – bo cały sens tej polityki polega na lewarowaniu ryzyka sektora prywatnego. Od dwóch lat wszystkie działania rządu (więcej kontroli, więcej procedur, więcej formalności) prowadzą w odwrotną stronę.
Niniejszy tekst to fragment raportu Klubu Jagiellońskiego „Rząd pod lupą. Ranking polityk publicznych 2025”. Zachęcamy do pobrania i lektury całej publikacji.
Jesteśmy już za półmetkiem perspektywy unijnej 2021–2027. Przyszły rok będzie przedostatnim bieżącego okresu programowania. Odwieczny imperatyw „wydajmy pieniądze unijne do ostatniej złotówki” zdaje się kolejny raz przysłaniać cały sens polityki publicznej, dla której fundusze unijne powinny być niczym więcej niż jednym z mechanizmów finansowania. W konsekwencji dramatycznie widać brak rozumienia, pomysłu i strategii działania.
Wydatki na B+R −
W 2024 r. wskaźnik GERD (wydatki na badania i rozwój w relacji do PKB) spadł do 1,41% (czyli poniżej poziomu z 2021 r.). Oznacza to załamanie trwającego nieprzerwanie od 2016 r. trendu wzrostowego. Skala korekty nie jest dramatyczna, ale znacząca.
Spadek to wynik głównie ograniczenia wydatków na badania i rozwój (B+R) przez firmy, z 34,3 na 32,6 mld zł. Co niepokojące, spadła sama liczba firm prowadzących działalność B+R (o 3,7%), a także liczebność adekwatnego personelu (o prawie 2%).
W pewnej mierze wynika to z przedłużającej się luki w finansowaniu UE, będącej w Polsce nadal stosunkowo istotnym lewarem wydatków na badania i rozwój, również w sektorze prywatnym. W 2024 r. nie było już projektów finansowanych z poprzedniej perspektywy unijnej, a nowe narzędzia i konkursy w zasadzie nie zdążyły ruszyć – co tylko w ograniczonym stopniu można wyjaśnić działaniami poprzedników i sporem z KE. Paraliż instytucji wdrażających idzie już na konto nowego rządu.
Instytucje −
Stan, w jakim znajdują się czołowe instytucje odpowiedzialne za wsparcie innowacyjności, jest powszechnie przez rynek odbierany jako bardzo zły. Do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) na całego wrócił „akademicki mindset”, charakterystyczny dla tej instytucji w czasach, kiedy innowacyjność mylono z nauką, a głównym beneficjentem finansowania Centrum miały być uczelnie.
Klamrą narracyjną symbolizującą ten krok w tył są wypowiedzi nadzorującego NCBR kierownictwa Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) oraz samego kierownictwa NCBR, w środowisku innowacyjnego biznesu postrzegane w kategoriach anegdotycznych przykładów niezrozumienia sensu narzędzi wsparcia, którymi się zarządza, dla przykładu:
„W Brukseli dużą władzę nad projektami ma urzędnik, który to nadzoruje. Może jedną decyzją zatrzymać realizację programu. U nas nie ma niestety czegoś takiego”.
„Uważam, że największym błędem tego konkursu było pozwolić przedsiębiorcom składać oświadczenia zamiast zaświadczeń z urzędów. Po tym, co się w tym przypadku stało, wycofaliśmy jakiekolwiek oświadczenia. Posługiwanie się zaświadczeniami wydłuża procedurę, ale daje pewność, że skoro przedsiębiorca wygrał projekt, to z naszej strony wszystko będzie dotrzymane”.
„Dzisiaj mówię: żadnych „szybkich ścieżek” w NCBR”.
Praktyczne konsekwencje takiego podejścia są katastrofalne. Prowadzony wcześniej przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) konkurs programu SMART, będący następcą dawnej „szybkiej ścieżki”, potrzebował 13 miesięcy na samą ocenę wniosków: to kilka razy dłużej niż wynosi historyczny benchmark.
W ciągu ostatniego roku nie widać niestety istotnej poprawy w tym zakresie, w czym nie pomogła zapewne kolejna nagła zmiana kierownictwa PARP.
Dla prawdziwie innowacyjnych biznesów oczekiwanie przez 1,5 roku na wyniki i podpisanie umowy oznacza śmierć projektu, szczególnie w szybko zmieniających się technologiach (w pędzącym ostatnio sektorze AI w ciągu 18 miesięcy odbywa się kilka technologicznych rewolucji). Działająca w tym tempie administracja zamiast wspierać innowacje, staje się dla nich kulą u nogi.
Regulacje +/−
W zakresie innowacyjności jednym z ważniejszych uchwalonych aktów prawnych była nowelizacja ustaw regulujących funkcjonowanie instytutów badawczych i agencji wsparcia, która m.in. zwiększa wpływ MNiSW na obsadę kierownictwa instytucji wsparcia, w tym NCBR.
Tymczasem patologiczne wydarzenia, które miały miejsce w NCBR pod koniec rządów PiS, były spowodowane wszak za dużym, a nie za małym wpływem polityków na obsadę stanowisk.
Ta sama ustawa wprowadza wymóg stopnia doktora dla dyrektorów instytutów badawczych (w tym Sieci Łukasiewicz). Wyklucza w ten sposób z konkursów tych menadżerów innowacji, którzy nie poszli ścieżką akademicką, mogą za to mieć rynkowe doświadczenie w prawdziwej komercjalizacji.
Jest to kolejny symboliczny krok w tył i dowód na całkowite niezrozumienie wyzwań tej polityki publicznej oraz publicznych zasobów B+R. Ustawa czeka obecnie na podpis (lub veto) prezydenta.
W 2025 r. nie wprowadzono zmian w ulgach podatkowych, w szczególności w uldze na B+R, co należy ocenić pozytywnie. Rozpoczęto prace nad uszczelnieniem ulgi IP Box (preferencji podatkowej dla firm komercjalizujących B+R), co przynajmniej kierunkowo należy pochwalić, gdyż ulga ta jest bardzo często nadużywana (np. przez informatyków na B2B) i systemowo nie pełni zakładanej wcześniej funkcji wsparcia modeli biznesowych opartych o przychody z IP (własności intelektualnej).
Rynek VC +/−
Miniony rok nie był dobry dla polskiego rynku Venture Capital, szczególnie z perspektywy startupów na wczesnym etapie rozwoju (czyli ich ogromnej większości). Liczba transakcji dalej jest w dołku, w który wpadła z początkiem 2024 r.: kwartalnie było to po 30–40 inwestycji, wobec 120 i więcej przed tąpnięciem. Oznacza to, że funkcjonalna dziura w finansowaniu w fazie pre-seed oraz seed, początkowych etapach rozwoju startupu, ma już pełne dwa lata (!).
Dla kontrastu, łączna wartość inwestycji za pierwsze trzy kwartały 2025 r. wzrosła rdr dość wyraźnie (2,2 mld, czyli więcej niż w całym 2024 i całym 2023 r.). To znak, że mimo problemów i silnego uzależnienia od środków publicznych, rynek dojrzewa, choć dalej jedna duża transakcja (w tym roku to kolejna runda w polskim czempionie AI czyli ElevenLabs warta 720 mln) może zachwiać statystyką.
Wyraźnie rośnie liczba inwestycji zagranicznych polskich funduszy VC, co również jest świadectwem rosnącej dojrzałości oraz kompetencji zespołów zarządzających.
Wyraźnie zamarły inwestycje w innowacyjne startupy spółek Skarbu Państwa (zero transakcji w trzecim kwartale 2025 r.), a nawet samo ich zainteresowanie rynkiem startupowym. Nawet jeśli wcześniej aktywność wielu SSP miało podglebie czysto polityczne, to wciąż było to lepsze niż brak jakiejkolwiek aktywności. To kolejny krok w tył.
W listopadzie 2025 r. z dużym hukiem zapowiedziano program Innovate Poland, wzorowany na rzeczywiście ciekawym Planie Tibiego, który skutecznie akcelerował rynek VC we Francji, łącząc „tradycyjne pieniądze” z nowoczesnymi kompetencjami rynku venture. Z uwagi na brak szczegółów trudno na razie tę inicjatywę ocenić jednoznacznie.
Zapowiadane 4 mld zł do 2030 r. nie stanowią w każdym razie żadnego przełomu. Nawet jeśli model ich inwestowania będzie sensowny, to zapowiadane środki są tylko fragmentem potrzeb polskiego rynku kapitału wysokiego ryzyka. Więcej o programie z perspektywy gospodarczej znaleźć można w analizie sektora gospodarczo-fiskalnego.
Obronność oraz dual use −
Polityka obronna państwa powinna być jednym wielkim akceleratorem innowacyjności, nie tylko w technologiach stricte militarnych, ale przede wszystkim w zakresie technologii podwójnego przeznaczenia. Tak samo, jak zamówienia publiczne, pozostają ogromną niewykorzystaną szansą na budowanie popytu na innowacje.
Póki co nie udaje się przekuć ogromnej rzeki pieniędzy płynących na obronność (185 mld zł w budżecie 2025 r.!) na jakikolwiek większy program budowania innowacyjności i suwerenności Polski w tym obszarze.
Pojawiają się co prawda działania pilotażowe czy zapowiedzi: program Deep Tech w Polskim Funduszu Rozwoju czy program Dual Use zapowiedziany przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki, ale ich skala ma charakter naparstkowy (ten drugi ma mieć budżet 22 mln zł i prawdopodobnie będzie to tylko polski wkład do NATO-wskiego akceleratora DIANA, budowanego mozolnie od kilku lat).
Trudno oprzeć się wrażeniu, że to bardziej PR niż realne działania, bo wsparcie dla tych technologii powinno być liczone w miliardach zł, a prawdopodobnie oznacza też konieczność powołania oddzielnej agencji wykonawczej inspirowanej DARPA et consortes, na co zwracał uwagę Klub Jagielloński w wydanym niedawno raporcie.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
