Donald Tusk i zarządzanie strategiczne? Rząd bez planu i bez głowy [RZĄD POD LUPĄ]
Maciej Berek, źródło: https://www.gov.pl/web/premier/priorytety-rzadu-bezpieczenstwo-innowacyjna-gospodarka-i-cyfrowe-panstwo
Zarządzanie strategiczne jest kluczową kompetencją rządu, który chce sprawnie odpowiadać na wyzwania stawiane przed Polską przez otoczenie geopolityczne i dylematy dalszego rozwoju gospodarczego. Bez długofalowego myślenia i skoordynowanego działania polskie państwo jest skazane na dryf, na który nie może sobie pozwolić w czasach po końcu historii.
Niniejszy tekst to fragment raportuu Klubu Jagiellońskiego „Rząd pod lupą. Ranking polityk publicznych 2025”. Zachęcamy do pobrania i lektury całej publikacji.
Z perspektywy rządu zarządzanie strategiczne jest zdolnością Rady Ministrów jako ciała kolektywnego do określania i realizowania swojej agendy – najważniejszych, długoterminowych celów, których charakter przekracza właściwość tylko jednego ministerstwa, ale angażuje lub wpływa na wiele obszarów zainteresowania resortów.
Sprawność w zarządzaniu strategicznym oznacza więc umiejętność planowania, koordynowania, zlecania, nadzorowania i wspomagania realizacji takich celów przy pomocy dostępnych narzędzi oraz własnej struktury, czyli przede wszystkim kolegialnego rządu, zinstytucjonalizowanej i politycznej współpracy poszczególnych ministerstw oraz pojedynczych resortów realizujących zadania priorytetowe dla całej egzekutywy.
Ponadto oznacza to skuteczne monitorowanie tych projektów i ich komunikację, a więc przejrzystość procesu zarówno wewnątrz, tj. we współpracy organów rządowych, jak i na zewnątrz, czyli z interesariuszami spoza rządu.
Priorytety polityki rządu
Obserwacja działań rządu nie pozwala na zrekonstruowanie spójnego planu. Deklaracje przedwyborcze określone w umowie koalicyjnej czy zebrane przez poszczególne partie (np. tzw. 100 konkretów) były zbiorem niepowiązanych postulatów.
Powracające wystąpienia Prezesa Rady Ministrów o charakterze programowym: kolejne exposé i przemówienia zapowiadające m.in. „doktrynę piastowską” czy „rok przełomu” były chwytami retorycznymi, a nie realnymi ramami działania, nie znajdując niemal żadnej długofalowej kontynuacji.
Pewien wyjątek stanowi w tym zakresie dokument „Priorytety polityki Rady Ministrów”, powierzony do realizacji przez premiera ministrowi Maciejowi Berkowi, szefowi Komitetu Stałego Rady Ministrów, który na potrzeby realizacji tego zadania został również ministrem nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, stając na czele powołanego w tym celu komitetu. Komitet został powołany formalnie w sierpniu 2025 r. i rozpoczął intensywne prace, weryfikując przedstawione przez ministrów priorytety ujęte w dokumencie.
Niestety zarówno lektura dokumentu, jak i przesłuchy medialno-polityczne wskazują, że model powstawania priorytetów był dokładnie odwrotny do tego pożądanego przez zarządzanie strategiczne. Zamiast definiować cele dla całej organizacji, priorytety okazują się zbiorem pomysłów wciągniętych do „Priorytetów” wprost z ministerstw, którym względną spójność nadano tylko na poziomie narracyjnym, grupując post factum w cztery kategorie.
Są więc odzwierciedleniem nie potrzeb państwa, tylko ambicji i woli poszczególnych ministrów, wzmacniając jedynie „silosowy” charakter organizacji. Trudno uwierzyć, że poprawnie zdefiniowanym najważniejszym (i jedynym) priorytetem ministra koordynatora służb specjalnych z punktu widzenia interesu całego państwa – w dobie imperialistycznej polityki Rosji i niepokojących napięć wśród sojuszników – jest reforma oświadczeń o stanie majątkowym.
Komitet ministra Berka jest więc cennym i potrzebnym narzędziem realizacji i nadzoru celów średniego poziomu: właściwych konkretnym ministerstwom projektów i zadań, które wprawdzie częstokroć mają duże znaczenie lub ambitne rozmiary, jednak powinny bądź realizować, bądź współgrać z priorytetami całego rządu.
Nie są narzędziem zarządzania strategicznego, tylko zwykłego zarządzania projektami – w związku z tym rząd pozostaje organizmem bez głowy, pozbawiony planu, a jego działania są podyktowane priorytetami poszczególnych organów (czasem sprzecznymi) zamiast spójnymi (a przynajmniej uspójnionymi) celami dla całej administracji centralnej.
Strategia średniookresowa rozwoju
Drugą próbą ambitniejszego podejścia do problematyki rozwojowej jest Strategia Rozwoju Polski do 2035 roku, a więc horyzontalny dokument – strategia średniookresowego rozwoju kraju, określający priorytety rozwojowe przez najbliższą dekadę.
Problem z tym dokumentem jest fundamentalny i nawracający dla tego rodzaju opracowań. Strategia średniookresowa jest dokumentem niezbędnym do absorpcji środków unijnych; taka jest też geneza tego narzędzia „planowania strategicznego” – powstało z potrzeby formalnej odpowiedzi na wymagania unijne dotyczące planowania krajowego.
Z tego też powodu odpowiedzialny za powstanie strategii jest minister właściwy ds. rozwoju regionalnego. Historycznie strategie średniookresowe pozostawały więc dokumentami tworzonymi przez urzędników i ekspertów, a nie polityków, którzy mają społeczny mandat do wytyczania priorytetów, a w związku z tym były również skutecznie ignorowane przez decydentów jako stworzony przez ministerstwo formalizm o charakterze technicznym bez realnej siły politycznej.
Obecna strategia również powtarza ten błąd, uporczywie popełniany szczególnie za poprzednich kadencji rządów Platformy Obywatelskiej. Ponadto polityczny konflikt, w jakim znajdują się ugrupowania premiera i minister właściwej ds. rozwoju regionalnego, nie pozwala patrzeć z optymizmem na sprawczą siłę strategii jako planu całego rządu.
Pozostałe próby zarządzania strategicznego
Faktycznie najważniejszym priorytetem rządu Donalda Tuska – spójnym na poziomie strategicznym i wykonawczym – pozostaje rozliczenie jego poprzedników, a więc polityków i urzędników pełniących funkcje w latach 2015–2023. Skuteczność w realizacji tego zadania – abstrahując od stopnia jego zasadności i legalności przyjętych środków – przyśpieszyła, choć było to skutkiem prostej zmiany personalnej, a nie reformy strukturalnej lub nowego podejścia do zarządzania.
Równie nieudane okazują się zapowiedzi wprowadzenia narzędzi monitorowania działań rządu oraz kształtowania struktury administracji na potrzeby realizacji celów strategicznych. Zapowiedziane przez premiera „spowiedzi” ministrów, które – przerwane przez powódź – miały na dobre zacząć się w 2025 roku, mogłyby być dynamicznym narzędziem synchronizacji celów politycznych i zarzewiem publicznej dyskusji. Zostały jednak porzucone bez żadnych prób wdrożenia.
Podjęta próba reorganizacji rządu, zapowiedziana jako „odchudzenie”, udała się przy największej dozie zrozumienia co najwyżej miernie. Do pozytywów należy zaliczyć zmniejszenie liczby resortów i tzw. konstytucyjnych ministrów, w tym likwidację dysfunkcyjnego Ministerstwa Przemysłu czy pewien konsekwentnie realizowany plan konsolidacji władzy w sektorze polityki gospodarczej, czyli resortów finansów i gospodarki, w postaci „unii personalnej” (którego jednak efektów nie można jeszcze ocenić).
W styczniu 2025 roku w skład rządu wchodziło jednak 109 osób (premier, 26 ministrów i 82 wiceministrów), gdy pod koniec listopada również 109 osób (premier, 21 ministrów i 87 wiceministrów), a układ sił wewnątrz rządu i poszczególnych ministerstw pozostaje funkcją politycznego układu sił bez próby mediacji z wymogami sprawniejszego zarządzania rządem.
Nie istnieje w rządzie skoordynowane zarządzanie strategiczne. Nawet jasne punkty, takie jak minister Berek, który dodatkowo jest osobą z właściwym umocowaniem instytucjonalnym (Komitet Stały) oraz poważnym mandatem politycznym, a także ambitniejszy program rozwojowy minister Pełczyńskiej-Nałęcz, nie są odpowiednio zintegrowane w działania rządu.
Ich miejsce w strukturze władzy nie pozwala im efektywnie realizować własnych założeń. W tym sensie, powtarzając błędy własnej praktyki politycznej z poprzednich kadencji („raport Boniego”, praktyka strategii tworzonych przez resort rozwoju regionalnego do 2016 roku), obie osamotnione inicjatywy zdają się predystynowane do klęski, rozdysponowując cenne materialne i intelektualne zasoby rządowe na zadania, które ostatecznie nie wpłyną wydatnie na standard zarządzania strategicznego.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
