Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Karol Nawrocki i Grzegorz Braun, czyli 7 trendów, które zmieniły prawicę w 2025 r.

Karol Nawrocki i Grzegorz Braun, czyli 7 trendów, które zmieniły prawicę w 2025 r. Autor: Bruno Dziadkiewicz

Liberalizm utracił na Zachodzie moralne i poznawcze uzasadnienie dla swojej dominacji. Trzeba dużo złej woli, żeby nie dostrzec, że powojenny ład z silną rolą organizacji międzynarodowych, progresywnie pojmowanymi prawami człowieka i dogmatami poprawności politycznej przestaje istnieć. To głębokie podglebie zmian, które obserwowaliśmy na polskiej prawicy w 2025 r.

Politykami, którzy nadawali ton polskiej prawicy w mijającym roku, byli niewątpliwie Karol Nawrocki i Grzegorz Braun. Wszystkie siedem trendów, które ją zmieniły, pośrednio lub bezpośrednio wynikają z działalności tych dwóch polityków. Jednocześnie połowa lat 20. XXI wieku to data, pod którą w podręcznikach do historii będziemy umieszczać koniec ideologicznej hegemonii Jarosława Kaczyńskiego.

Zmiany te nie byłyby jednak możliwe bez międzynarodowych trendów. Działania Izraela ułatwiała przyjmowanie postaw antysemickich, polityka Unii Europejskiej wzmocniła narrację polexitową, zachowanie władz Ukrainy stworzyło podatny grunt dla ukrainofobii, w końcu polityka Trumpa wpływała na MAGA-izację prawicy, a nawet przełamywanie antyrosyjskiego konsensu. To opis trendów, a nie ich usprawiedliwienie.

Szeroko pojęta prawica stała się żywiołem podkopującym dotychczasowy ład. Na ten moment jest to jednak bunt wyłącznie negatywny, nie mający sprecyzowanej agendy pozytywnej.

2025 r. był dla tożsamości prawicy przełomowy. W nadchodzących 12 miesiącach należy życzyć jej liderom, aby odcięli się od nihilizmu, a potrzebny bunt wobec starego świata przekierowali na pozytywny, a nie rewolucyjny, program.

  1. MAGA-izacja

Mijający rok rozpoczął się politycznie od zaprzysiężenia Donalda Trumpa. Do momentu wypłynięcia do mediów szkicu 28-punktowego planu pokojowego obserwowaliśmy na polskiej prawicy rosnącą fascynację ruchem MAGA. Dotyczyło to szczególnie Prawa i Sprawiedliwości, ale także części polityków Konfederacji. Wizja spójnej ideologicznie konserwatywnej międzynarodówki wydawała się wówczas realna.

Oto po dekadach międzynarodowego osamotnienia prawicowcy mieli zostać zaproszeni do konserwatywnej rodziny i wspólnego frontu walki ze światowym lewactwem.

Jeszcze w listopadzie 2024 r. posłowie PiS skandowali w polskim Sejmie nazwisko świeżo wybranego amerykańskiej głowy państwa. W styczniu, już po zaprzysiężeniu 47. prezydenta Stanów, Mariusz Błaszczak mówił w Radiu Zet, że „zwycięstwo Trumpa uchroniło cywilizację chrześcijańską”.

Podczas kampanii prezydenckiej zorganizowano w Rzeszowie republikański CPAC, a Donald Trump oficjalnie wsparł kandydata Karola Nawrockiego. Zostaliśmy również przez lidera MAGA uznani za wzór dla Europy i najdalej wysunięty na wschód zalążek prawicowej kontrrewolucji.

Jednocześnie MAGA-izacja pozostaje na polskiej prawicy przede wszystkim zjawiskiem estetycznym i nie należy tego wpływu przeceniać.

Dobrym tego przykładem jest postać Karola Nawrockiego. Od strony komunikacji i wizerunku gołym okiem widać próbę adaptacji wzorca silnego i bezkompromisowego przywódcy w czerwonym krawacie.

Jednak już od strony prowadzonej polityki takiej pełnej adaptacji nie ma. W końcu prezydent Polski jednocześnie domaga się reformy UE, a nie jej likwidacji, a i wykazuje daleko idący, zdrowy sceptycyzm względem Rosji.

  1. Prezydent z ludu

Karol Nawrocki wygrał wybory nie do wygrania. Pokerowa zagrywka Jarosława Kaczyńskiego okazała się strzałem w dziesiątkę, również narracyjnym. Dzięki tej kandydaturze polska prawica zyskała lidera dla całego obozu, a nie tylko relatywnie kurczącego się środowiska PiS. Ludowa przeszłość Nawrockiego i jego imponujący życiowy awans to historia autentyczna, a nie napisana na potrzeby kampanii.

Widać to także w trakcie urzędowania. Prezydent swobodnie czuje się zarówno na spotkaniu z Trumpem czy Zełeńskim, jak i nosząc choinkę czy jedząc kebaba z dzieciakami. Metodą faktów dokonanych chce do maksimum wykorzystywać prezydenckie uprawnienia, pozostając przy tym żywiołem negatywnym, który w imieniu obywateli stara się przede wszystkim punktować nieudolność rządu Donalda Tuska.

Udaje mu się również zyskiwać sympatię niemal wszystkich prawicowych wyborców. O dziwo wiernie dotrzymuje obietnicy Sławomira Mentzena i wetuje pomysły podnoszenia podatków. Nie zgadza się nawet na podwyższenie akcyzy na alkohol, czym raczej nie zyskuje sympatii w oczach polityków starego PiS-u, na czele z Jarosławem Kaczyńskim.

  1. PiS słabnie, naczelnik traci kontrole

Latem cały komentariat wieścił wcześniejsze wybory i szybki powrót PiS-u do władzy. Tymczasem okazało się, że to Donald Tusk miał rację, mówiąc, że wygrana Nawrockiego będzie stanowiła długofalowo problem dla prezesa Kaczyńskiego.

PiS poszedł na konfrontację ze Sławomirem Mentzenem. Sam prezes partii czynił niewybredne komentarze do stanu zdrowia lidera Konfederacji, nazywał go również darwinistą.

Triumfalizm dotychczasowego hegemona i bitka na prawicy zrobiły miejsce Grzegorzowi Braunowi. Swoje dołożyła również demografia. Jak wyliczył na naszych łamach Marcin Palade, PiS w 10 lat stracił ponad dwa i pół miliona wyborców. Oczywiście część elektoratu przeszła do Brauna, ale bardzo wielu wyborców po prostu umarło, ponieważ na partię Kaczyńskiego tradycyjnie głosuje przede wszystkim najstarszy segment społeczeństwa.

Choć pod koniec roku sondaże się ustabilizowały, to trudno uwierzyć, że trwale będą przekraczać 30 proc. W końcu pojawiły się akty otwartej niesubordynacji Mateusza Morawieckiego względem prezesa PiS-u. Media szeroko komentowały również kłótnie różnych stronnictw wewnątrz tego ugrupowania.

Dominuje teza, że w 2027 r. PiS w obecnym kształcie po raz ostatni stanie w szranki, a dla Jarosława Kaczyńskiego będzie to last dance. Tutaj jednak należy wykazywać daleko idącą ostrożność. Kaczyńskiego bowiem wysyła się na emeryturę co najmniej od dekady, a on i tak rozdaje karty.

  1. Polexitowy miraż

Z kilku badań przeprowadzonych w minionym roku wychodzi, że średnio co czwarty Polak chce polexitu. To duża zmiana społeczna, ponieważ od 20 lat byliśmy jednym z najbardziej prounijnych społeczeństw.

Zwolennikami wyjścia Polski z UE są wyborcy prawicy. Zaczynamy dostrzegać skutki zielonego ładu, widzimy bezradność Unii w walce z masową imigracją, powszechnie zaczęliśmy również postrzegać tzw. Wspólnotę jako projekt ideologiczny, a nie gospodarczy; stawiający ekologię i postulaty emancypacyjne wyżej od interesu ekonomicznego.

Skoro najistotniejszym kamieniem milowym, decydujacym o przyznaniu Polsce środków z KPO, było odejście prawicy od władzy, to trudno się takim nastrojom dziwić.

PiS pozostał w krytyce Unii Europejskiej niewiarygodny, Bosak i Mentzen wyrażali stanowisko niejednoznaczne, toteż w pojawiającą się niszę wszedł z całym swym radykalizmem Grzegorz Braun. Polska prawica zamiast zjednoczonej Europy widzi dziś w dużej mierze eurokołchoz albo przynajmniej chory organizm.

  1. Braun, czyli wszystko co wyparte

Wielkiego sukcesu Grzegorza Brauna nie można jednak sprowadzać tylko do polexitowego mirażu, który jawi się wielu wyborcom prawicy jako możliwy i pożądany scenariusz. Grzegorz Braun jest produktem upadającego świata i wszystkiego, co tenże świat starał się zwalczać i wyprzeć.

Braun podważa kolejne tabu III RP. Prezentuje orientację prorosyjską, która po 89 r. została wyłączona poza nawias debaty. Paradoksalnie w forsowaniu i legitymizowaniu tej wizji pomagają przyjazne Rosji ruchy Donalda Trumpa; polityka, którego sam Braun nie darzy nadmierną sympatią.

Lider Korony swoimi wypowiedziami o komorach gazowych uderza również w semickie tabu i zyskuje tutaj już pierwsze symboliczne sukcesy – wszak Nawrocki porzucił tradycję zapalania świec chanukowych w Pałacu. Skandaliczne wypowiedzi i – ujmując rzecz delikatnie – daleko idący sceptycyzm wobec narodu żydowskiego nie zyskiwałby jednak takiego poklasku w Polsce, gdyby nie ogólnoświatowy trend krytykujący ludobójczą politykę Izraela w Gazie.

Tradycyjnie polska polityka wschodnia w wykonaniu polskiej prawicy nosiła też wyraźne rysy prometejskie. Pamiętano na prawicy o Wołyniu, ale starano się oddzielać interes geopolityczny od postulatów godnościowych i historycznych. Z marnym skutkiem. I to ustawienie fabryczne III RP z cała zapalczywością zwalcza Braun, łowiąc w elektoracie nieznoszącym tak państwa ukraińskiego jak i samych Ukraińców.

W 2026 r. rozstrzygnie się, czy Konfederacja Korony Polskiej zostanie kolejnym w historii III RP Tymaczasowym Ugrupowaniem Protestu (TUP – określenie Jarosława Flisa), czy na trwale namiesza na polskiej scenie politycznej.

  1. Konfederacja jako catch-all party

Konfederacja początkowo zyskała na odłączeniu się Grzegorza Brauna. Dobry wynik w wyborach prezydenckich Sławomira Mentzena w połowie roku był dobrą pozycją do zaatakowania progu 20 proc. poparcia.

Po praktycznym rozpadzie Polski 2050 i zauważalnym przepływie wyborców dawnej Trzeciej Drogi do Konfederacji wydawało się, że trendy te tylko będą się umacniać. Jednak proces przekszłtacania partii buntu na partię masową nie następuje bezkosztowo.

Mentzen i Bosak tracą na wyrazistości. Liderzy zdecydowali się na powolny marsz w stronę władzy, ale im bliżej wyborów tym może się okazać, że ich wewnętrzne ideologiczne napięcia, a także utrata powabu partii antysystemowej, mogą sprawić, że z planów tych niewiele zostanie.

Braun początkowo dawał Konfederacji oddech, na dłuższą metę będzie dla niej problemem.

  1. Solidaryzm w odwrocie

Z perspektywy roku widać, że podpisanie przez Karola Nawrockiego deklaracji toruńskiej przygotowanej przez Sławomira Mentzena nie było jedynie zagrywką kampanijną. Rzeczywiście nowy prezydent wetuje niemal każdy pomysł podwyższania podatków, nawet tych słusznych jak zwiększenie akcyzy na alkohol.

Mateusz Morawiecki owszem wygrał debatę z Mentzenem, a Jarosław Kaczyński krytykował liberalny światopogląd lidera Konfederacji, o czym była już mowa. Jednak gdyby z lotu ptaka spojrzeć na szeroki obóz prawicowy, to widać, że tendencje wolnorynkowe przeciwstawiające się modelowi państwa dobrobytu zaczęły przeważać.

Z jednej strony mamy prosolidarnoścowiego Morawieckiego i Kaczyńskiego, którzy jednakowoż zaczynają występować na prawicy w roli kozłów ofiarnych wszystkich porażek PiS-u z lat 2015-2023, a z drugiej zaś libertariańskiego Brauna i mocno wolnorynkowych Mentzena i Nawrockiego, którzy są na topie.

Nawet Krzysztof Bosak, chociażby w debacie z Adrianem Zandbergiem, pokazał się jako polityk odżegnujący się od tradycyjnej wizji solidaryzmu charakterystycznego dla narodowców. Jeśli dołożymy do tego nastroje wokół sytuacji polskiego budżetu, to dziedzictwo socjalne starego PiS-u może być zagrożone.

***

Polska prawica znalazła się w paradoksalnym momencie: nigdy nie była tak głośna i jednocześnie tak programowo nieokreślona i wewnętrznie sprzeczna. Z jednej strony obala kolejne tabu III RP, z drugiej nie potrafi wskazać, co miałoby je zastąpić. Jeśli bunt pozostanie jedynym spoiwem tego, co należy uznać w Polsce za prawicowe, to naturalnym finałem nie będzie przejęcie władzy, lecz wewnętrzna erozja.

Rok 2026 pokaże, czy PiS i Konfederacja zdołają przekuć negację w projekt i zmarginalizować Brauna i jego resentymenty, czy też radykalizm frontu gaśnicowego przejmie ich umysły, jednocześnie zapewniając Tuskowi drugą kadencję.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.