Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.
Polecamy ostatni odcinek Kultury Poświęconej o symbolice świąt Bożego Narodzenia  23 grudnia 2025

Boże Narodzenie inaczej: Chesterton, Bracia Golec i Kevin sam w domu [KULTURA POŚWIĘCONA]

Polecamy ostatni odcinek Kultury Poświęconej o symbolice świąt Bożego Narodzenia  23 grudnia 2025
przeczytanie zajmie 3 min
Boże Narodzenie inaczej: Chesterton, Bracia Golec i Kevin sam w domu [KULTURA POŚWIĘCONA] Opracowanie własne.

Narodzenie to Hagada teologiczna, czyli opowieść bardzo bogata w symbole. Dobrą tradycją Kultury Poświęconej coroczne rozmowy blisko Bożego Narodzenia o symbolice świąt oraz odnajdywanie głębokich znaczeń ukrytych pod tym wspaniałym rytuałem.

Nie zawsze mamy świadomość tego otaczającej nas symboliki świąt. Zawarta w niej mnogość religijnych znaczeń potrafi być dla nas obca, choć każdy z tych symboli ma swoje głębokie znaczenie.

Prawdziwe przesłanie symboli świąt Narodzenia Pańskiego odkrywali w Kulturze Poświęconej Konstanty Pilawa, Piotr Kaszczyszyn i Jan Maciejewski.

Apokaliptyczne święto

Jednym z podstawowych symboli, z którymi kojarzymy Boże Narodzenie: choince i złożonym pod nią prezentom na początku podcastu poświęcił czas Jan Maciejewski.

Choinka jest jednym z symboli absolutnych, ponieważ jest symbolem apokaliptycznym. To jedyne drzewo, które ma kształt hierarchiczny, stożek zwężający się ku górze. Żadne inne drzewo tak swoim wyglądem nie opowiada o hierarchii. Nie ma choinki bez lampek ani światełek, symbolizujących świętych.

Łańcuch również ma swoją symbolikę – pnie się ku górze, do szczytu, na którym zawsze umieszczona jest gwiazda lub Anioł, symbol mocy i zwierzchności – powiedział Maciejewski.

– Gdy śpiewamy: „oto Pan Bóg przyjdzie”, to mówimy o tym drugim, ostatecznym przyjściu, w którym przyjdzie w chwale i w mocy, aby sądzić. Wraz z momentem przyjścia Chrystusa na świat rozpoczął się wielki Adwent historii. Wszyscy żyjemy w Adwencie, a Boże Narodzenie jest po to, żebyśmy sobie o tym przypomnieli – stwierdził Maciejewski.

Jan Maciejewski zwrócił uwagę na to, że niegdyś tradycja rozpakowywania prezentów miała zupełnie inne znacznie niż dzisiaj.

– Kiedyś otwieranie prezentów było momentem prawdziwego napięcia i rozliczenia. „Teraz się okażę, czy dostanę rózgę, kawałek węgla czy prawdziwy prezent”. To bardzo charakterystyczne, że zwyczaj dawania rózgi albo węgla zniknął mniej więcej w tym samym czasie, kiedy ludzie przestali wierzyć w realność piekła – podsumował Maciejewski.

Magnetyczna stajenka

Zarówno w świadomości religijnej, jak i społecznej święta Bożego Narodzenia kładą silny nacisk na rodzinność i wspólnotowość.

Inaczej jest w przypadku Wielkanocy, gdzie popkulturowo nie podkreśla się tak bardzo konieczności wspólnego spotkania przy świątecznym stole, jak podczas święta Narodzenia Pańskiego.

Boże Narodzenie zostało skondensowane do święta rodzinnego, z prezentami, kolędami, przytulną atmosferą. To urodzinnienie jednocześnie sprawia, że stawka apokaliptyczna i symboliczna została bardzo mocno zredukowana – stwierdził Piotr Kaszczyszyn.

Jednak rodzinność tych świąt sama w sobie nie jest niczym złym – wręcz przeciwnie, jest wpisana w przesłanie celebracji uroczystości Narodzenia Jezusa.

– Rodzinność bożonarodzeniowa ma charakter zbiegowiska, działa na zasadzie magnetyczności, która ma bardzo głębokie uzasadnienie teologiczne. Stajenka działa jak magnes; Maryja z Dzieciątkiem przyciągają cały świat do siebie – zwrócił uwagę Maciejewski.

– Stajenka jest symbolem zniesienia różnic między sacrum i profanum, między społeczną górą i dołem, ale też przyciągania magnetycznego całego świata. To jest bardzo dobrze widoczne w przedstawieniach stajenkowych, które widzimy w kościołach. W śląskich kościołach zawsze musi być jakiś górnik. Tam są wszyscy – stwierdził Maciejewski.

Chrystus jaskiniowiec?

– W opowieści bożonarodzeniowej skupiamy się bardzo często na Dzieciątku i wszystkim, co wydarzyło się później. Ale trzeba pamiętać, że istnieje coś takiego jak preegzystencja Jezusa – stwierdził Konstanty Pilawa.

W tym kontekście w czasie rozmowy przytoczony został jeden z fragmentów eseju G. K. Chestertona ze zbioru Wiekuisty Człowiek:

Chrystus urodził się nie tylko na poziomie świata, ale nawet na poziomie niższym niż świat. Pierwszy akt boskiego dramatu nie rozegrał się na scenie umieszczonej powyżej wzroku widza, ale na scenie ciemnej, zasłoniętej przed jego wzrokiem i wpuszczonej w ziemię” – pisze Chesterton.

Czytając ten fragment dotyczący narodzin Jezusa, można zadać sobie szereg pytań, na które starali się odpowiedzieć autorzy podcastu: Co było wcześniej? Jak Chrystus istniał? Dlaczego mówimy o preegzystencji? Co można powiedzieć o Chrystusie więcej przed tym, jak stał się dzieciątkiem?

– Moim zdaniem Chesterton sugeruje przez obecność groty, jaskini, opisując narodziny Jezusa pod ziemią, czyli poza oczami świata, że Chrystus był zawsze – powiedział Pilawa.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.