Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.

Chińskie auta zagrażają naszemu bezpieczeństwu? Nowy raport OSW

Chińskie auta zagrażają naszemu bezpieczeństwu? Nowy raport OSW Chinese cars drive along huge highway in Beijing. Źródło: envato.com

– Powinniśmy wyciągnąć wnioski z chińskiego – niezwykle poważnego i skrupulatnego – podejścia do regulowania inteligentnych samochodów – twierdzi Paulina Uznańska, autorka raportu OSW „Smartfony na kółkach”.

Coraz częściej jeździmy chińskimi samochodami

Po dziewięciu miesiącach 2025 roku udział chińskich samochodów w sprzedaży w Polsce wyniósł ok. 7 proc., a w październiku już co dziesiąte sprzedane auto pochodziło z Chińskiej Republiki Ludowej.

Intensywny rozwój branży samochodów elektrycznych sprawia, że na drogach zwiększa się liczba pojazdów elektrycznych, a także bardziej rozwiniętych inteligentnych aut. Jeszcze do niedawna chińskie auta były rzadkością na europejskich, w tym polskich drogach.

Państwo Środka uznało branżę motoryzacyjną za strategiczny filar rozwoju technologicznego państwa. Już 10 lat temu w chińskich dokumentach planistycznych widniały wzmianki o innowacjach w zakresie inteligentnych samochodów.

„Najpierw amerykańska Tesla wytyczyła drogę, pokazując, że samochody elektryczne mogą być hitem sprzedażowym w segmencie pojazdów klasy premium w UE. […]

Jeszcze bardziej zaskakujący niż sukces Muska był jednak fakt, że do rywalizacji na tym polu dołączyły też Chiny, które już w 2015 roku zadeklarowały w strategii „Made in China 2025” ambicję stania się m.in. liderem w produkcji pojazdów elektrycznych” – komentowali na łamach Klubu Jagiellońskiego dr Konrad Popławski i Benedykt Kurtyka, analitycy OSW.

„Smartfony na kółkach”

Ośrodek Studiów Wschodnich 17 grudnia br. opublikował raport „Smartfony na kółkach. Inteligentne samochody z Chin a cyberbezpieczeństwo Europy”, w którym opisuje zagrożenia dla bezpieczeństwa związane z rozwojem autonomicznych pojazdów.

Chińczycy uważają, że inteligentne pojazdy mogą nie tylko służyć budowaniu cywilnego potencjału technologicznego, ale także wspierać rozwój technologii wojskowych zgodnie z powszechną w chińskim przemyśle strategią fuzji cywilno-wojskowej.

„Inteligentne samochody – dzięki radarom, czujnikom, kamerom o wysokiej rozdzielczości, precyzyjnym mapom oraz globalnym satelitarnym systemom nawigacyjnym (GNSS) – mogą obserwować, rejestrować i analizować dane zarówno z otoczenia, jak i z wnętrza pojazdu” – czytamy w raporcie.

Czy inteligentne samochody mogą stać się narzędziem wojny hybrydowej? 

O to, czy istnieje zagrożenie użycia przez Chiny (lub Rosję) technologii inteligentnych samochodów przeciwko państwom europejskim, spytaliśmy Paulinę Uznańską, autorkę raportu i analityczkę w zespole chińskim OSW.

– W dokumentach chińskich organów państwowych czytamy, że ryzyka związane z inteligentnymi samochodami dzielą się na dwie kategorie: zagrożenia wywiadowcze (inteligentne samochody mogą zbierać dane np. o infrastrukturze krytycznej oraz wrażliwe dane o kierowcy i pasażerach) oraz zagrożenia cyberatakami (np. zdalne przejęcie samochodu lub zakłócenie pracy sensorów może prowadzić do wypadków). Zatem sami Chińczycy wskazują, że samochody inteligentne mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa – komentuje Paulina Uznańska.

– Aby zrozumieć, czy Chiny mogą używać tej technologii ofensywnie przeciwko nam, należy budować scenariusze. W czasie pokoju jej zastosowanie w sposób ofensywny wiązałoby się z wysokim kosztem politycznym i gospodarczym, więc jest mało prawdopodobne.

Jednak jeśli przyjmiemy scenariusz wojenny, ta kalkulacja może się diametralnie zmienić, przykładowo w razie jednoczesnego konfliktu prowadzonego przez Rosję w Europie i Chiny w Cieśninie Tajwańskiej – twierdzi ekspertka OSW.

– Osobną kwestią jest to, że wszystkie samochody inteligentne – niezależnie od kraju pochodzenia producenta – są podatne na cyberataki, a ze względu na możliwości zdalnego sterowania, także na wykorzystanie do aktów dywersji. Należy zatem poważnie podchodzić do związanych z nimi kwestii cyberbezpieczeństwa – stwierdza Uznańska.

Chiny zabezpieczają się przed inteligentnymi samochodami

Państwo Środka zbudowało kompleksowy ekosystem regulacyjny, którego zadaniem jest ochrona przed  zagrożeniami dla cyberbezpieczeństwa związanymi z inteligentnymi autami. Chodzi przede wszystkim o ich podatność na cyberataki oraz o gromadzenie wrażliwych danych.

To zarówno informacje z otoczenia zewnętrznego pojazdu, np. dotyczące przepływu osób i pojazdów we wrażliwych obszarach związanych z infrastrukturą wojskową, przemysłową, naukową czy rządową, jak i pochodzące z jego wnętrza: dane biometryczne kierowcy i pasażerów.

Chiny jako szczególne zagrożenie postrzegają pojazdy zagranicznych producentów, którzy są na mocy wyżej wskazanych ustaw zobowiązani do przechowywania kluczowych gromadzonych danych wyłącznie w Chinach, a także podlegają systemowi testów i certyfikacji dla producentów inteligentnych pojazdów.

Tesla, której samochody były nieformalnie wykluczane z poruszania się w pobliżu wrażliwych obiektów, takich jak lotniska, autostrady czy budynki rządowe, jako pierwsze zagraniczne przedsiębiorstwo motoryzacyjne uzyskała certyfikację bezpieczeństwa danych chińskich władz.

– Chińczycy piszą w swoich dokumentach państwowych, że inteligentne samochody są przełomową technologią i wymagają nowych ram regulacyjnych. I takie właśnie ramy tworzą, wydając całą sieć regulacji administracyjnych, standardów technicznych i bezpieczeństwa danych zbieranych przez inteligentne samochody. Tymczasem akurat w tej kwestii Europa pozostaje nieuregulowana – twierdzi ekspertka OSW.

Czas na europejskie regulacje?

– Po pierwsze, powinniśmy wyciągnąć wnioski z chińskiego – niezwykle poważnego i skrupulatnego – podejścia do regulowania inteligentnych samochodów. Obecnie globalnym liderem w obszarze inteligentnych samochodów staje się ChRL, zatem wyciągajmy wnioski z ich działań – mówi Paulina Uznańska.

– Optymalnym rozwiązaniem dla UE byłoby opracowanie ogólnounijnych przepisów nakładających na producentów samochodów, ze szczególnym uwzględnieniem podmiotów z państw trzecich lub niesojuszniczych, obowiązek uzyskania dodatkowej certyfikacji bezpieczeństwa – uważa analityczka.

– Mechanizm ten miałby dwojaką funkcję: 1) pozwoliłby zwiększyć poziom bezpieczeństwa na rynku wewnętrznym, 2) sprzyjałby pozyskiwaniu know-how technologicznego oraz lokowaniu większej wartości dodanej w Europie. Wraz ze wzrostem liczby inteligentnych samochodów z Chin opór konsumentów przed nowymi regulacjami, a tym samym koszt polityczny, będzie coraz większy, więc sprawa nabiera szczególnej pilności – pointuje Uznańska.

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.