Witamy na stronie Klubu Jagiellońskiego. Jesteśmy niepartyjnym, chadeckim środowiskiem politycznym, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka. Portal klubjagiellonski.pl rozwija ideę Nowej Chadecji, której filarami są: republikanizm, konserwatyzm, katolicka nauka społeczna. Możesz nas wesprzeć przekazując 1,5% podatku na numer KRS: 0000128315.

Informujemy, że korzystamy z cookies. Zachęcamy do regularnych odwiedzin naszej strony.
Zwracamy uwagę na problem rosnącej popularności platformy OnlyFans  15 grudnia 2025

W tym roku Polacy wydali 87 mln dolarów na OnlyFans. Dlaczego to szkodliwe społecznie?

Zwracamy uwagę na problem rosnącej popularności platformy OnlyFans  15 grudnia 2025
przeczytanie zajmie 3 min
W tym roku Polacy wydali 87 mln dolarów na OnlyFans. Dlaczego to szkodliwe społecznie? Źródło: https://app.envato.com/

„To platforma, na której »sexworkerki« monetyzują swoje ciała, a młodzi mężczyźni »zaspokajają« głód relacji. Jeżeli nie zaczniemy systemowo przeciwdziałać problemowi, to za kilka lat powstanie rzesza mężczyzn niezdolnych do jakichkolwiek trwałych relacji” – pisał Seweryn Górczak.

87 milionów dolarów – tyle w zaokrągleniu wydali Polacy na platformę OnlyFans w 2025 roku, według raportu OnlyFans Wrapped 2025. Oznacza to wzrost o 19,12 proc. w porównaniu z rokiem 2024 i daje Polsce dwunaste miejsce pod względem łącznych (nie na osobę) wydatków na tę platformę.

Z raportu wynika, że wzrost zaliczyła m.in. Warszawa – o 19,11 proc., z 12 milionów dolarów do ponad 14 mln. Niechlubnie wyróżnia się także Mińsk Mazowiecki, który osiągnął wzrost o 19,11 proc., z poziomu $3,010,87 w 2024 roku do $3,586,20 w 2025 roku.

Polska nie jest oczywiście wyjątkiem. Ponad 24 proc. wzrost odnotowały Włochy, 19 proc. Meksyk, 17 proc. Niemcy,  a blisko 40 proc. Indie. Widzimy więc, że mamy do czynienia z rosnącym globalnym problemem społecznym i kulturowym, o którym w Klubie Jagiellońskim pisaliśmy już wielokrotnie.

OnlyFans, czyli internetowa prostytucja

Cezary Boryszewski, redaktor naczelny czasopisma idei „Pressje” w tekście „Szwecja ogranicza OnlyFans. Ostateczna porażka rewolucji seksualnej?” na łamach portalu Klubu Jagiellońskiego scharakteryzował serwis OnlyFans następująco:

„Ten założony w 2016 roku w Londynie serwis subskrypcyjny stał się najbardziej popularną na świecie platformą dla praktykowania internetowej prostytucji (zwaną też w liberalnej nomenklaturze sex workingiem).

Odbiorca treści może za miesięczną opłatą – jej wysokość jest zależna od popularności twórczyni i (bo wśród twórców dominują kobiety) i rodzaju sprzedawanych treści – otrzymać dostęp do zdjęć i nagrań – najczęściej o charakterze seksualnym lub pornograficznym. Istnieje też możliwość wejścia w osobisty kontakt z twórczynią i zamawiania od niej konkretnych treści”.

Bez ogródek niebieską platformę charakteryzowała także dziennikarka Dominika Tworek w podcaście Klubu Jagiellońskiego Kultura Poświęcona. Zwracała uwagę, że OnlyFans wiąże się także ze zjawiskiem sutenerstwa. Mówiła ona:

„W przypadku OnlyFans mamy do czynienia nie tylko z prostytucją, ale również z sutenerstwem – platforma pobiera 20% od zarobków tzw. twórczyń treści.”

OnlyFans żeruje na epidemii samotności

Jak pisał na łamach portalu Klubu Jagiellońskiego Seweryn Górczak w tekście „Seks i bliskość na ekranie smartfona. OnlyFans, czyli jak kapitalizm zarabia na samotności”, problem niebieskiej platformy wiąże się z pieniężeniem samotności.

„Mamy do czynienia z epidemią samotności. Młodzi mężczyźni coraz rzadziej nawiązują przyjaźnie, wchodzą w związki i uprawiają seks. Chciwy kapitalista nie śpi. Zauważa problem i wie, jak go spieniężyć. Wizja, zgodnie z którą namiastka prawdziwej miłości jest dostępna za pośrednictwem ekranu smartfona i odpowiednią opłatą, to nie domena dystopii pokroju Black Mirror.

Ta wizja się urzeczywistniła i ma swoją nazwę – OnlyFans. To platforma, na której »sexworkerki« monetyzują swoje ciała, a młodzi mężczyźni »zaspokajają« głód relacji. Jeżeli nie zaczniemy systemowo przeciwdziałać problemowi, to za kilka lat powstanie rzesza mężczyzn niezdolnych do jakichkolwiek trwałych relacji” – pisał Górczak.

Tragedie pracy seksualnej

Zauważył też, że OnlyFans oznacza reperksuje nie tylko dla samotnych mężczyzn, lecz również kobiet w tym zarabiających na tej platformie:

„Wbrew prosexworkowej narracji praca w OnlyFans nie jest usłana różami, a monetyzacja męskiego popędu odbywa się również kosztem kobiet biorących w nim udział. Najbardziej charakterystyczną dla formy aplikacji internetowej, której główny napęd stanowi generowanie kontentu, jest ogromna presja na twórczynie, by nadążały za nigdy nienasyconym apetytem swoich subskrybentów. (…)

Prowadzi to ostatecznie do wypalenia zawodowego. (…) Kreatorka może chcieć się ograniczyć do roznegliżowanych zdjęć, lecz bezlitosna logika rynku oraz presja ze strony subskrybentów często skutkuje zwróceniem się ku twardej pornografii i specjalizacji dyktowanej algorytmem bądź obecną w internecie modą. (…) Wirtualny charakter pracy seksualnej kończy się często opłakanymi skutkami dla samych twórczyń i ich bliskich”.

OnlyFans zniekształca relacje międzyludzkie

Normalizacja sex workingu, którego forpocztą jest OnlyFans, tworzy świat, w którym z jednej strony młodym, samotnym mężczyznom oferuje się namiastkę intymności i relacji jako towaru, za który należy płacić, a równocześnie dostosowuje go do ich najbardziej wyrafinowanych upodobań.

Z drugiej strony kusi się młode dziewczęta wizją łatwych, bezpiecznych pieniędzy zarobionych dzięki przekształceniu swojego ciała w kapitał eksploatowany w najlepszym razie przez anonimowego alfonsa pod postacią właścicieli platformy.

W obu przypadkach mamy do czynienia z procesem zniekształcania rozumienia relacji międzyludzkich na rzecz potrzeb określonej branży. (…) Młode kobiety staną się ofiarami presji nieustannego spełniania ich zachcianek. Intymność i seks zostaną oderwane od rzeczywistości i przekształcone w coraz bardziej wyrafinowane produkty gospodarki wirtualnej” – konkludował Górczak

Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.

Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.