Niemcy zwrócą nam dzieła sztuki? Polska buduje soft power
– Prowadząc dialog z Niemcami w sprawie skradzionych dóbr kultury, wysyłamy komunikat, że potrafimy się z nimi dogadać. Dla dobra naszej soft power musimy ustalić, jak zamierzamy zwiększyć rolę Polski w światowym obiegu kultury – twierdzi Łukasz Murzyn, kurator sztuki i dziekan Wydziału Sztuki UKEN w Krakowie.
Cienkowska: mamy przełom
Minister kultury Marta Cienkowska ogłosiła w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, że Polska osiągnęła postępy w rozmowach ze stroną niemiecką w sprawie zwrotu dzieł sztuki zagrabionych w trakcie II wojny światowej. Jak podała, możemy złożyć wnioski o zwrot m.in. rękopisu „Gaude Mater Polonia”, ale także innych zabytków, jak np. dzienników Stefana Żeromskiego.
Cienkowska podkreśliła, że temat zwrotu dzieł sztuki jest poruszany podczas każdej rozmowy z jej niemieckim odpowiednikiem, co oznacza, że po raz pierwszy w proces restytucji angażują się niemieccy politycy na poziomie federalnym.
– Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że mamy w tym obszarze przełom, moim zdaniem najważniejszy po 1989 r. Naprawiliśmy relacje z sąsiadami, co pozwoliło wreszcie nie tylko wrócić do dialogu, ale przejść w nim do ofensywy w sprawie restytucji – deklarowała minister kultury.
Dobry znak dla współpracy z Niemcami
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy dr. hab. Łukasza Murzyna, członka Klubu Jagiellońskiego, kuratora sztuki, artystę i dziekana Wydziału Sztuki UKEN w Krakowie. Jego zdaniem, na płaszczyźnie czysto liczbowej trudno się zgodzić ze słowami minister Cienkowskiej, że mamy do czynienia z przełomem.
– Bieżący wniosek Ministerstwa Kultury obejmuje 74 dobra kultury, a kolejny zaledwie 35, wobec około pół miliona dzieł utraconych podczas II wojny światowej i zaledwie około 800 do tej pory odzyskanych. To obrazuje, w jak małych proporcjach odbywa się zwrot obiektów, jak powolny jest ten proces i jak ogromny jest skradziony wolumen – tłumaczył Murzyn.
Z drugiej strony, jak najbardziej możemy mówić o przełomie w płaszczyźnie komunikacyjnej, zarówno dla polskiej polityki zagranicznej, jak i wewnętrznej.
– W politykach wewnętrznych obydwu krajów jest to wyraźny sygnał kontrujący tendencje narodowych egoizmów i narracje partii rozgrywajacych kartę szowinistyczną.
– W sferze zagranicznej to komunikat budujący naszą soft power: w obliczu zagrożenia militarnego i trwającej wojny na Ukrainie podkreślamy naszą spoistość w relacjach z Republiką Federalną i dajemy znak, że potrafimy się z Niemcami dogadać na podmiotowych dla nas zasadach. Odczytuję to jako bardzo dobry sygnał.
Jeśli chodzi o sferę wewnątrzkrajową, to oczywiście szansa dla rządu na prowadzenie narracji, że PiS dużo mówił o reparacjach, o ofensywnych działaniach w relacjach polsko-niemieckich i przywracaniu pewnej dziejowej sprawiedliwości, natomiast to wszystko w praktyce udaje się raczej dzięki zastosowaniu innej narracji, ociepleniu stosunków i sięganiu po zupełnie inne mechanizmy kontaktów – komentował kurator.
Polskie skarby w niemieckich domach aukcyjnych?
Zapytany o sam proces odzyskiwania zrabowanych dóbr kultury, Murzyn podniósł kwestie formalno-prawne. Według niego, na poziom trudności w restytucji polskich obiektów wpływać będzie priorytetyzacja konkretnych dzieł oraz sama ich wartość.
– Zdajemy sobie sprawę, że istnieje przepaść między np. obrazem Rafaela a jakimś drobnym elementem kultury materialnej, znajdującym się przed wojną w polskich zbiorach.
Ekspert zwrócił uwagę także na fakt, że polskie zabytki trafiły do różnych rąk, w związku z czym proces ich odzyskiwania będzie przebiegał inaczej w zależności od konkretnego przypadku.
– Część z tych dzieł można zlokalizować w instytucjach państwowych, muzeach i archiwach, ale część trafiła na rynek kolekcjonerski, przez co jeden eksponat z upływem lat posiadało niekiedy wielu różnych właścicieli prywatnych.
Tu z kolei będzie widać dużą rolę państwa niemieckiego w kontaktach z właścicielami publicznymi i prywatnymi w wymiarze wsparcia formalno-prawnego dla wniosków ze strony polskiej – wyjaśniał Murzyn.
Soft power: bierzmy przykład z Włochów
Na pytanie, jak polityka kulturalna może wzmocnić wizerunek Polski za granicą, nasz rozmówca odpowiedział, podając przykład sfery kultury, która jest radykalnie niedoinwestowana i pozostaje poza priorytetami ministerstwa kultury jeszcze od czasów Piotra Glińskiego.
Mowa o kulturze współczesnej, która zdaniem Murzyna działa na poziomie obywatelskim dużo bardziej niż samo odzyskiwanie zabytków na poziomie muzealnym i archiwalnym.
– To są kwestie koncertów zagranicznych, przedstawień teatralnych, festiwali, wystaw, przede wszystkim umiejętnego budowania wizerunku kultury polskiej i Polski jako gospodarza takiej pluralistycznej wizji kultury.
Polska z powodzeniem może promować się jako współczesne, kulturalne „królestwo bez stosów”, może się odwoływać do swojej XVI wiecznej idei tolerancji czy twórczej fuzji kultur regionu. Możemy eksportować wizję przestrzeni dialogu i eksperymentalnych artystycznych prototypów wspólnej przyszłości.
Kurator po własnych doświadczeniach z Festiwalem Sztuki Trójmorza, który wystartował w tym roku, uważa sektor kultury współczesnej za bardzo cenny, dlatego należy go odpowiednio wyposażyć wspierając systemowo dyplomację obywatelską – uniwersytecka i kulturalną. Jako wzorowy przykład kultury będącej narzędziem soft power wymienia Biennale w Wenecji.
– Włoski ośrodek jest atrakcyjny właśnie dlatego, że Włosi opowiadają o swojej kulturze jako kulturze gospodarza i kogoś, kto katalizuje współpracę kulturalną i dialog międzykulturowy.
Tutaj główne pytanie trzeba zadać o to, jak my chcemy opowiedzieć kulturę polską i jak zamierzamy zwiększyć jej rolę w światowym obiegu kultury – konkluduje Murzyn.
Wszystkie teksty dr. hab. Łukasza Murzyna z łamów Klubu Jagiellońskiego.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.