Dajemy 100 miliardów na socjal, a 2 miliony Polaków żyje w skrajnym ubóstwie. O co tu chodzi?
Na kluczowe świadczenia socjalne w tym roku wydamy ponad 100 miliardów złotych, a jednocześnie prawie 2 miliony Polaków żyje w skrajnym ubóstwie. Jednym z problemów może być fakt, że choć świadczenia społeczne projektowane są z myślą o najbiedniejszych, to trafiają do nich w ograniczonym wymiarze.
Ponad 100 miliardów złotych na socjal
W 2025 roku wydamy ponad 102 miliardy złotych na najważniejsze świadczenia socjalne: 800+, 13. i 14. emeryturę oraz dodatek pielęgnacyjny dla osób starszych.
Świadczenie wychowawcze 800+ stanowi największą część tej sumy: około 64 miliardy złotych. „Trzynastka” i „Czternastka” to kolejne 28 miliardów, a dodatek pielęgnacyjny kosztować będzie ponad 10 miliardów złotych.
Problemy budżetowe, kryzys finansowy w ochronie zdrowia oraz wzrost wydatków na obronność powodują, że musimy racjonalizować kolejne wydatki i ukierunkowywać programy społeczne w taki sposób, aby były jak najbardziej skuteczne.
Co dwudziesty Polak żyje w skrajnym ubóstwie
„Raport o Biedzie” Szlachetnej Paczki z bieżącego roku podkreśla wciąż obecny problem ubóstwa, które dotyka w różnych formach kilku milionów Polaków.
„Bieda razi, bieda się nie sprzedaje. Istnienie Biedańska [fikcyjne miasto stworzone do opisu ubóstwa – red.] okrywa zasłona milczenia. Żyje za nią 1,9 mln ludzi, dla których mieszkanie w nim, to konieczność. Tylu Polaków doświadcza bowiem skrajnego ubóstwa” – piszą autorzy raportu.
Z kolei raport Poverty Watch 2025 zaznacza, że zasięg skrajnego ubóstwa jest wyraźnie mniejszy, gdyż w 2023 r. wyniósł on 6,6 proc., (2,5 mln) a w 2024 r. 5,2 proc. (1,9 mln). Dwa miliony to wciąż dużo.
Według Szlachetnej Paczki ubóstwo skrajne zmniejszyło się wśród najmłodszych, jednak nadal zagrożonych biedą jest 364 tys. dzieci, natomiast „zasięg ubóstwa wśród seniorów pozostaje na podobnym poziomie – nadal to ponad 400 tys. osób”.
„Skrajna bieda po raz drugi w historii wyprzedziła ubóstwo ustawowe. Liczba osób żyjących w dramatycznej sytuacji jest dziś większa niż tych, które kwalifikują się do pomocy społecznej. Oznacza to, że w Polsce już drugi rok utrzymuje się szara strefa ubóstwa, w takim zawieszeniu żyje ponad milion ludzi – za bogatych na wsparcie socjalne, ale za biednych, by godnie żyć” – podaje Szlachetna Paczka.
Raport wskazuje także, że „niezmiennie od lat najbardziej zagrożone skrajnym ubóstwem są osoby utrzymujące się z rolnictwa (11,4%) oraz ze wsparcia socjalnego (10,8%).”
Gdzie trafiają pieniądze z programów socjalnych?
Opublikowany w zeszłym tygodniu komentarz CenEA, przedstawiający państwowy system programów socjalnych na liczbach, zwraca uwagę na to, w jaki sposób dystrybuowane są pieniądze publiczne – czyli do kogo trafiają świadczenia.
Według tych danych, skala wsparcia kierowanego do najbogatszych i najbiedniejszych jest bardzo podobna.
Wynika to z faktu, że większość świadczeń ma charakter powszechny, a więc dostęp do nich nie jest uzależniony od poziomu dochodów. Kryterium w przypadku programu 800+ jest liczba posiadanych dzieci, a wsparcia senioralnego – wiek. Wysokość zarobków bądź stan zdrowia czy poziom niepełnosprawności nie grają tutaj żadnej roli.
Najbiedniejsze 20% populacji zyska wsparcie w wysokości około 23 mld złotych, natomiast do 20% najbogatszych trafi 17,4 mld złotych. W przypadku programu 800+, do 20% najbogatszych trafi 12,9 mld zł, nieznacznie więcej niż do 20% najbiedniejszych (12,6 mld zł).
Zilustrowane na wykresie dane z raportu CenEA przedstawiają, w jaki sposób państwowe wsparcie rozkłada się między poszczególne tzw. grupy decylowe, czyli podział społeczeństwa na dziesięć równych części pod względem dochodów – od 10% najbiedniejszych (gr. 1) do 10% najbogatszych gospodarstw domowych (gr. 10).

Źródło: Komentarz CenEA 25/11/2025.
Systemowe problemy
Komentarz CenEA zwraca uwagę na to, że pomimo wysokich wydatków na programy społeczne, cały system nie funkcjonuje poprawnie. Wsparcie, które jest udzielane zależnie od dochodów, a więc skierowane głównie do mierzących się z ubóstwem, zostało znacząco zaniedbane w ciągu ostatniej dekady.
„Wyższe wsparcie w ramach programów powszechnych doprowadziło do marginalizacji w polskim systemie tych elementów wsparcia, które uzależnione są od sytuacji materialnej gospodarstw domowych: świadczeń rodzinnych, dodatku mieszkaniowego i pomocy społecznej.
Co warte podkreślenia żaden z tych instrumentów nie został wykorzystany w reakcji na kolejne kryzysy takie jak epidemia COVID-19, konsekwencje pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę czy wzrost cen energii i innych kosztów utrzymania.
Kolejne rządy kierowały wsparcie do gospodarstw domowych, wprowadzając nowe, często nieefektywne i kosztowne rozwiązania” – czytamy w raporcie.
Jako główną przyczyną spadku wartości świadczeń uzależnionych od dochodu i liczby ich świadczeniobiorców CenEA podaje brak waloryzacji parametrów systemu i nieodpowiednie dostosowanie kryteriów przyznawania świadczeń.
„W przypadku świadczeń rodzinnych (zasiłek rodzinny z dodatkami) wysokość świadczeń pozostaje na tym samym poziomie od 2016 roku, a progi dochodowe decydujące o przyznaniu zasiłku rodzinnego nie zmieniły się od 2015 roku. […]
Gdyby parametry te były stosownie indeksowane, wartość wypłacanych zasiłków rodzinnych z dodatkami w 2024 roku byłaby ponad trzykrotnie wyższa, a budżet państwa na braku waloryzacji oszczędza rocznie 5,2 mld zł” – piszą eksperci.
Miliardy oszczędności?
Raport wskazuje również potencjalne oszczędności, które państwo mogłoby uzyskać z wprowadzenia progów dochodowych dla niektórych świadczeń.
W przypadku 800+ (na pierwsze dziecko) mogłoby to przynieść od 8,1 mld (próg 3 tys. zł/osoba) do 13,4 mld złotych (próg 2,4 tys. zł/osoba) zysku rocznie, a przy nałożeniu na 13. emeryturę progu obowiązującego dla czternastki, zaoszczędzona kwota mogłaby wynieść 3,9 mld złotych.
Przy projektowaniu nowych programów społecznych oraz rewizji już istniejących nie chodzi o wykluczanie części obywateli ze wsparcia państwowego, lecz konieczna może być korekta systemu pomocy najbiedniejszym, szczególnie poszkodowanych przez wysoką inflację spowodowaną pandemią i wojną na Ukrainie.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
