Czy w Polsce mamy dwa chrześcijaństwa? Tomasz Terlikowski kontra Paweł Chmielewski
W warszawskim oddziale Klubu Jagiellońskiego miała miejsce debata poświęcona fundamentom chrześcijaństwa i sporom w ich interpretacji. Dyskusja prowadzona przez Cezarego Boryszewskiego, w której udział wzięli Tomasz Terlikowski i Paweł Chmielewski, objęła szerokie spektrum tematów: od rekolekcji dla rodziców dzieci LGBT+ po dylemat, czy chrześcijaństwo jest religią wolności czy przymusu.
Tak dla rekolekcji LGBT?
Punktem wyjścia dla debaty był temat rekolekcji organizowanych przez karmelitę ojca Mateusza Filipowskiego dla rodziców dzieci LGBT+.
Tomasz Terlikowski wyraził poparcie dla o. Filipowskiego, argumentując, że te osoby często spotykają się z negatywnymi reakcjami ze strony rodziny. W związku z tym, dodatkowe reprymendy od księdza byłyby zbędne.
— Znam historie ludzi, którym ojciec albo matka powiedzieli „won, nie chcę cię znać, nigdy nie spotkam się z twoim partnerem, nie ma tu dla niego wstępu”. Znam rodzeństwo, które zakazało mówić swoim dzieciom o tożsamości seksualnej ich wujka za cenę jakiegokolwiek braku kontaktu.
Trudno więc powiedzieć, że ci ludzie potrzebują pójść do księdza, żeby ksiądz im jeszcze raz „doładował” to samo i jeszcze raz „przyłożył”. Oni potrzebują towarzyszenia — tłumaczył redaktor RMF FM.
Paweł Chmielewski wyraził pozytywną opinię na temat pomysłu rekolekcji, twierdząc, że są one potrzebne dla osób w trudnej sytuacji, zwłaszcza dla rodziców, których dzieci chcą podjąć radykalne decyzje w sferze seksualnej. Jego krytyka dotyczyła jednak kwestii samego towarzyszenia osobom homoseksualnym bez przedstawiania im doktryny Kościoła.
— Mnie oburzyło to, co powiedział ojciec Mateusz Filipowski, tzn. że on osobom homoseksualnym nie chce mówić o prawdzie Kościoła na ten temat, bo oni ją doskonale znają. Stawiam tezę, że tak wcale nie jest.
Dzisiaj wcale niedoskonale znamy to, czego naucza Kościół na temat homoseksualizmu, natury ludzkiej czy małżeństwa. Mamy silne naciski ideologiczne, chociażby ze strony TSUE, przez które się gubimy — twierdził redaktor PCh24.pl.
Chmielewski przyznał przy tym, że jeżeli duchowny chce prowadzić osoby homoseksualne ku prawdzie, to powinien im towarzyszyć i używać języka wrażliwego, biorącego pod uwagę ich sytuację.
— Protestuję jednak przeciwko założeniu, że oni już wszystko wiedzą co do samej nauki i my tej nauki podawać im nie musimy. Uważam, że należy ją podawać jakkolwiek — dodał.
Wolność czy przymus?
Niezwykle ciekawą częścią dyskusji był spór wokół tego, czy chrześcijaństwo jest religią wolności czy przymusu. Terlikowski prezentował w tej debacie spojrzenie bardziej liberalne, zarzucając Chmielewskiemu, że w jego ujęciu chrześcijaństwo jest „religią przymusu i duchowej przemocy”, gdzie „wszyscy coś musimy, a miłość Boga jest warunkowa”.
— Z mojej perspektywy jest to zaprzeczenie ducha wolności Ewangelii. Przecież do wolności wyzwolił nas Chrystus; nie do przymusu, nie do tego, że musimy coś robić, tylko do tego, żebyśmy byli wolni.
Publicysta skrytykował także łączenie obowiązków z groźbą piekła. Zacytował w tym punkcie, św. Pawła, który pisał, że jesteśmy zbawieni z łaski przez wiarę, a nie przez przestrzeganie prawa.
Odnosząc się do zarzutów Chmielewski podkreślił, że choć termin „przymus” w kontekście chrześcijaństwa jest w pewnym stopniu publicystyczną hiperbolą, to jednak opisuje on dość precyzyjnie samą naturę rzeczywistości.
— Nikt nie chce zostać potępiony. Może ma do tego wolność, żeby razem z Szatanem być wiecznie potępiony, ale nie jest to perspektywa, której zdrowo myślący człowiek by oczekiwał. Stąd mówimy o pewnym przymusie.
Jeżeli nie chcesz skończyć jak szatan, jeżeli nie chcesz dołączyć do diabła i jego aniołów, to musisz jednak uwzględniać w swoim życiu naturę rzeczy, wolę Bożą — komentował redaktor PCh24.pl.
Kościół jako strażnik moralności
Jeden z ważniejszych punktów debaty dotyczył kwestii reinterpretacji nauk katolicyzmu. Chmielewski wspomniał o niewolnictwie, które powszechnie, lecz jego zdaniem błędnie, jest podawane jako przykład zmiany zdania przez Kościół na ważny moralnie temat.
— Prawo naturalne zabrania niewolnictwa, ale Kościół mówił, że nie pozwala na nie prawo narodów; takie są pewne fakty społeczne i polityczne. To nie jest zatem tak, że Kościół zmienił zdanie i kiedyś akceptował niewolnictwo, a dzisiaj nie. To, co się zmieniło, to matryca społeczna, do której odnosił się Kościół w swoich wypowiedziach — podkreślił publicysta.
Terlikowski skontrował wypowiedź Chmielewskiego, zauważając, że myślenie o moralności i prawie jednostki zmieniło się bez większego udziału Kościoła.
— Jak sam powiedziałeś, z czym ja się do końca nie zgadzam, Kościół nie potępił niewolnictwa. Kościół się pogodził z tym, że matryca społeczna się przesunęła.
Kościół to przyjął do wiadomości. A co to oznacza? To oznacza, że nie jest tak, że w naszej przestrzeni kulturowej i także moralnej jedynym nauczycielem i jedynym strażnikiem moralności jest Kościół. Mało tego, z tego, co powiedziałeś wynika, że czasem to Kościół się dostosowuje — argumentował dziennikarz RMF FM.
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
