Braun i Olszański, nie olimpijski megaprojekt, mogą być paliwem dla rządu Donalda Tuska
Wojciech Olszański i Marcin Osadowski; screen [z:] https://www.youtube.com/watch?v=U-XBiFtoDsg
Po przegranych wyborach prezydenckich Koalicja 15 października wciąż szuka narracji, która mogłaby zastąpić mit sprawczości z czasów Euro 2012. Rząd próbuje odtworzyć dawne emocje, stawiając na olimpijski megaprojekt. Tymczasem prawdziwą osią przyszłej kampanii może okazać się nie budowanie mostów, a straszenie Braunem, „Jaszczurem” i „Ludwiczkiem”.
Koalicja bez opowieści
Znajdujemy się obecnie w politycznym interregnum. Najważniejsze wybory mamy już za sobą, a od kolejnych dzielą nas dwa lata. To czas, w którym partie polityczne próbują wymyślić dla siebie nowe wunderwaffe – opowieść, która nada ton ich przyszłej ofercie dla wyborców.
Za rządów Platformy Obywatelskiej w latach 2011–2015 tego rodzaju istotną rolę pełniło Euro 2012. Jak pisał Adam Traczyk na łamach Kultury Liberalnej w tekście „Donald Tusk nie ma żadnej opowieści”:
„Wizja Polski według centrystów była zrozumiała, klarowna i bliska potrzebom zwykłego człowieka. Miała ona również swoje wyraziste symbole. Na poziomie lokalnym były to orliki – rzecz z pozoru błaha, ale pokazująca sprawczą moc państwa.
Puste lub zaniedbane skrawki ziemi niczyjej szybko zamieniły się w uporządkowane, nowoczesne wspólne i bezpłatne przestrzenie. Namacalny sygnał dla obywateli, że Polska zmienia się dla nich. Na poziomie meta – symbolem domykającym ten okres była organizacja Euro 2012”.
Trudno się z Traczykiem nie zgodzić. Jak wynika z dawnych badań CBOS, organizację mistrzostw pozytywnie oceniało aż 89% Polaków, a Jerzy Baczyński i Janina Paradowska w wywiadzie z premierem mówili wręcz, że „podzieliliśmy czas na przed Euro i po nim”. Od tamtego czasu minęło jednak 13 lat.
Jest czerwiec 2025, Koalicja 15 Października przed chwilą przerżnęła wybory prezydenckie i wszystko wskazuje na to, że znajduje się nie tylko w kryzysie politycznym, ale też narracyjnym.
Donald Tusk nawet wśród ludzi mu przychylnych traci na zaufaniu, wszak – twierdziło się nie bez racji – to nie Rafał Trzaskowski przegrał wybory. Przegrał mu je właśnie Donald Tusk swoją gnuśnością jako premier i kuriozalnymi decyzjami spod znaku jakości powoływania się na Jacka Murańskiego.
Dziś, w listopadzie 2025 widzimy jednak, że koalicji udało się przetrwać porażkę prezydencką i znaleźć większość, by przegłosować kandydaturę Włodzimierza Czarzastego na marszałka sejmu. Tezy więc o gniciu K15X okazały się przedwczesne, choć uprawnione wydaje się powiedzieć, że polityczna opowieść KO pozostaje niedookreślona.
Igrzyska to nie Euro
W czerwcu, w okresie powyborczym w tekście „Tusk nie jest już katechonem. Koniec mitu Koalicji 15 Października?” na łamach portalu Klubu Jagiellońskiego zastanawiałem się nad kondycją opowieści Koalicji 15 października i dostrzegałem jej kryzys.
Argumentowałem wtedy, że: „Bardziej obiecującym [niż opowieść o sfałszowanych wyborach] dla Platformy mitem jest mit apolitycznego budowania mostów, apolitycznego sprawstwa”.
W tym tygodniu rząd Donalda Tuska postanowił odwołać się do tej emocji, ogłaszając konsultacje do Strategii Rozwoju Polskiego Sportu 2040, której celem jest ubieganie się o organizację igrzysk olimpijskich w 2040 lub 2044. W komunikatach rządowych wybrzmiewa ambicja, a członkini MKOl Maja Włoszczowska przekonuje, że skoro poradziliśmy sobie z Euro i Igrzyskami Europejskimi, to poradzimy sobie i z olimpiadą.
Nie chcę oceniać samej idei igrzysk w Polsce, to czy jest to pomysł sensowny czy nie z perspektywy polityk publicznych, pozostawiam ekspertom. Chcę jednak bronić tezy, że pomysł ten nie stanowi politycznego game changera, renesansu opowieści o budowie mostów i apolitycznym sprawstwie.
A to z prostego powodu, nie dotyka to po prostu realnej społecznej emocji. Tak zwane bread-and-butter issues leżą po prostu gdzieś indziej. Wyniki najnowszego badania CBOS Postulowane priorytety rządu Donalda Tuska w połowie kadencji parlamentu są jednoznaczne.
Polacy jako absolutne priorytety wskazują dziś: dostęp do opieki zdrowotnej, bezpieczeństwo państwa, przeciwdziałanie nielegalnej imigracji, walka z inflacją oraz wzmocnienie pozycji Polski w Europie. Widać więc wyraźnie, że dominują kwestie bezpieczeństwa, społecznego, militarnego, ekonomicznego.
Sportowy mega projekt nie jest dziś domknięciem politycznej opowieści o aspiracjach Polaków, takim jakim było Euro 2012. Strzałka czasu jest nieubłagana.
Braun i Olszański budują narrację Tuskowi
Nie oznacza to, jednak, że Tusk jest słaby czy też, że nie przygotowuje podglebia pod swoją opowieść. Podzielam zdanie tych publicystów, którzy twierdzą, że tą opowieścią już jest Grzegorz Braun i jego front gaśnicowy.
Jeśli Tusk wygra w 2027 to nie przez sportowe megaprojekty, nie przez medialne wrzutki takie jak te o idei piastowskiej czy nacjonalizmie gospodarczym, nie przez nieudolną rehabilitację mitu budowania mostów.
To Wojciech Olszański i Marcin Osadowski i ich polityczne obłąkanie mogą wygrać Tuskowi wybory, większość wyborców się ich po prostu przestraszy. Front gaśnicowy jest dla Tuska najlepszą okazją do ulepienia politycznego chochoła, nazwaniem go „albo ja, albo Brauny, Bąkiewicze, Olszańskie”.
Premier chce zrobić to, co Schopenhauer zaleca w swojej Erystyce: „Wyprowadzić twierdzenie przeciwnika z granic naturalnych, traktować je w znaczeniu najogólniejszym i najobszerniejszym oraz powiększyć je w najmożliwszy sposób. Im twierdzenie ogólniejsze, tym bardziej odkryte dla napaści”.
To nie olimpiada jako nowe Euro 2012 może dać Koalicji 15 października zwycięstwo. Taki potencjał ma straszenie „Jaszczurem” i „Ludwiczkiem”.
Są już zresztą pierwsze jaskółki takiego podziału:
Wiele wskazuje na to, że bój o przyszłość Polski rozegra się między Koalicją a Braunem i Konfederacją. pic.twitter.com/E6K0lespam
— Donald Tusk (@donaldtusk) November 27, 2025
Publikacja nie została sfinansowana ze środków grantu któregokolwiek ministerstwa w ramach jakiegokolwiek konkursu. Powstała dzięki Darczyńcom Klubu Jagiellońskiego, którym jesteśmy wdzięczni za możliwość działania.
Dlatego dzielimy się tym dziełem otwarcie. Ten utwór (z wyłączeniem grafik) jest udostępniony na licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa 4.0 Międzynarodowe. Zachęcamy do jego przedruku i wykorzystania. Prosimy jednak o podanie linku do naszej strony.
